Connect with us

Czego szukasz?

F4

Hiszpańska F4: Colnaghi zwyciężył. Gładysz piąty, Przyrowski spadł na P9 po karze | Analiza 3. wyścigu na Jerez

Koszmarny wypadek na prostej startowej spowodował, że ostatni wyścig weekendu odbywał się właściwie dwukrotnie. Za tym drugim podejściem Mattia Colnaghi odjechał całej stawce, ale wiele działo się za nim. Jan Przyrowski i Maciej Gładysz ścigali Thomasa Strauvena w walce o podium, a przeszkadzać im w tym próbował też Keanu Al Azhari.

Przyrowski Spanish F4
Fot. Jan Przyrowski / FB

Najlepszy zawodnik: Mattia Colnaghi

Trzeci wyścig nie zaczął się na Jerez najlepiej. Sędziowie zapalili czerwone światła, a te zgasły dosłownie po ułamku sekundy. Większość kierowców zareagowała i nie dała się zaskoczyć, ale dwóch zawodników zostało na polach startowych. Najgorzej wyszedł na tym Ernesto Rivera, którego nie zdołali ominąć zawodnicy ruszający z końca stawki. Doszło do potężnej kraksy, w efekcie której już po 30 sekundach ścigania wywieszono czerwoną flagę.

Kierowcy zjechali do boksów – ponownie zaproszono ich na tor dopiero po ponad 20 minutach, ale za samochodem bezpieczeństwa. Czas zawodów skrócono też o dwie minuty – prawdopodobnie z powodu zachodzącego powoli nad październikową Hiszpanią słońca. Prowadzący Mattia Colnaghi nie dał się po powtórnym starcie zaskoczyć i objął prowadzenie. Jego przewaga nad Thomasem Strauvenem szybko urosła do około sekundy.

Po niecałych 10 minutach było to już prawie 2,5 sekundy. Włoch z ekipy KCL (prowadzonej przez MP Motorsport), jadąc na komplecie opon zaoszczędzonym z poprzednich zawodów, nie miał sobie równych. Za nim problemy napotkał Strauven. Belg nie mógł dotrzymać tempa i pozwolił Juanowi Cocie wcisnął się po wewnętrznej ostatniego nawrotu toru. Choć Hiszpan przyblokował lekko koło w kolejnym zakręcie, broniąc świeżo wywalczonej lokaty, Strauven nie zdołał odzyskać drugiego miejsca.

Polacy w czołowej szóstce

Obaj polscy czołowi kierowcy: Maciej Gładysz i Jan Przyrowski, szczęśliwie uniknęli kolizji z pierwszego okrążenia. Po restarcie ruszali zatem z pozycji zajmowanych po kwalifikacjach: czwartej i szóstej. Przyrowski od początku musiał się bronić – a gdy w pierwszym zakręcie starł się z Griffinem Peeblesem, Australijczyk poleciał w żwir i spadł na 9. pozycję.

Polacy nie mieli jednak lekko. Błyskawicznie pomiędzy nich wskoczył Keanu Al Azhari – Emiratczyk naciskał mocno Przyrowskiego, który nie miał podejścia do prowadzącej trójki. Lider klasyfikacji generalnej spróbował odważnego ataku po wewnętrznej jednego z łuków, ale Przyrowski obronił się i od tej pory kontrolował sytuację za plecami.

Pomagał mu w tym nieco Thomas Strauven. Belg nie liczył się w walce z Cotą i szybko zobaczył Przyrowskiego w swoich lusterkach. Wówczas Al Azhari ponownie spróbował szalonego ataku po wewnętrznej, lecz Polak ponownie odjechał mu po zewnętrznej. Na dwie minuty przed finiszem regulaminowego czasu na torze znowu pojawił się samochód bezpieczeństwa. Więcej polscy kierowcy zrobić więc już nie mogli. Trzeci zawodnik znad Wisły, Wiktor Dobrzański, finiszował na 26. pozycji.

Najlepszy zespół: KLC by MP Motorsport

Innego werdyktu być nie może. Mattia Colnaghi, zanim samochód bezpieczeństwa wymusił spowolnienie i sztuczne zbicie stawki, miał ponad 5 sekund przewagi nad drugim Juanem Cotą. Kolejne punkty dla KCL przywieźli Gładysz i Lorenzo Fluxa – za szóste i ósme miejsce. Żadna inna stajnia nie może się dziś pochwalić trzema kierowcami w czołowej dziesiątce – nawet siostrzane MP Motorsport.

Największe zaskoczenie: Gabriel Gomez

Brazylijczyk z zespołu Thibauta Courtouisa (tak, bramkarza Realu Madryt) spisał się definitywnie powyżej możliwości swej stajni. Po restarcie zajmował dziesiątą pozycję, i choć Nathan Tye trzymał się ledwie 0,3 sekundy za nim, Gomez nie dawał mu sposobności do natarcia. Sam zresztą jechał na ogonie Griffina Peeblesa, przywożąc do mety jeden cenny punkt. I finalnie nawet powiększył przewagę nad Brytyjczykiem Tyem.

Największe rozczarowanie: Rene Lammers

Holender kiepsko radził sobie na Jerez. W ostatnich zawodach weekendu jechał daleko w tyle, na 20. pozycji, za Słowakiem Matusem Rybą, który do tej pory nie zdobył w serii ani jednego oczka. Czego by Lammers nie próbował, nie potrafił wydobyć się z pociągu samochodów utworzonym za Enzem Tarvanichkulem.

A propos Taja, on też nie zaliczy tych zawodów od udanych. Jadąc prawie 3 sekundy za wcale nie olśniewającym Peterem Bouzinelosem, na 17. miejscu, po raz czwarty z rzędu skończył wyścig bez punktów. Wśród ekipy Camposa zawodnik z Azji jest z pewnością najsłabszym ogniwem – obok Andresa Cardenasa z Peru.

Ostra walka na szczycie

Warte 25 punktów zwycięstwo Colnaghiego zmniejsza przewagę Keanu Al Azhariego z 27 do ledwie 11 punktów. Na trzecim miejscu jest wciąż Maciej Gładysz, ale i jego zaczyna powoli doganiać Juan Cota. Hiszpan ma za sobą znakomitą drugą połowę sezonu – wszystkie ostatnie 5 wyścigów zakończył na podium, sukcesywnie nadrabia więc straty z początku roku. Jan Przyrowski pozostaje na 10. pozycji, z 80 punktami.

W tabeli zespołów niezagrożenie dominuje MP Motorsport. Holendrzy ścigają się właściwie sami ze sobą, bowiem na pierwszej pozycji jest ekipa KLC, a na drugim „właściwe” MP. Dwie ekipy dzieli 75 punktów. Za nimi o trzecie miejsce walczą stajnie Camposa – Griffin Core i Campos Racing. Piątkę uzupełnia Drivex.

Koronacja w Barcelonie

Siedem rund Hiszpańskiej F4 zaplanowano w tym sezonie – ta na Jerez była szóstą w kolejności. Finał roku odbędzie się w Barcelonie, ostatnim istotnym obiekcie wyścigowym w Hiszpanii, na którym jeszcze w tym roku młodych zawodników F4 jeszcze nie było. Na legendarnym torze pojadą oni rzecz jasna trzykrotnie – do zdobycia jest łącznie 77 punktów. Pierwszy sprawdzian dla walczących o mistrzostwo Al Azhariego i Colnaghiego (Gładysz już raczej nie da rady ich dogonić) 8 listopada.

ZOBACZ TAKŻE
Gdzie oglądać Hiszpańską F4 z Maciejem Gładyszem, Janem Przyrowskim, Wiktorem Dobrzańskim i Gustawem Wiśniewskim? [stream, live]

Aktualizacja godz. 20:30: Niestety Jan Przyrowski otrzymał karę, która zepchnęła go z 4. na 9. miejsce. Na jednym z pierwszych okrążeń nasz rodak starł się z Griffinem Peeblesem po pierwszym restarcie i bolid Australijczyka wywiozło poza tor. Oznacza to, że stewardzi dali taką karę, która zepchnęła kierowcę Griffin Core by Campos za zawodnika z MP Motorsport. Na tym skorzystali też Keanu Al Azhari, Maciej Gładysz, James Egozi i Lucas Fluxa, którzy przesunęli się o jedno miejsce względem poniższych wyników.

Wyniki 3. wyścigu Hiszpańskiej F4 2024 na Jerez

wyniki 3 wyścig jerez hiszpańska f4 2024

Fot. F4 Spanish Championship

Zaktualizowane wyniki

nowe wyniki 3 wyścig hiszpańska f4 jerez 2024

Fot. F4 Spanish Championship

\
Reklama