George Russell z 4. pole position w karierze. Gasly sprawił sensacje
Najszybszym i najstabilniejszym kierowcą podczas kwalifikacji w Las Vegas był George Russell. Śmiało można stwierdzić, że to właśnie Brytyjczyk zasłużył na pole position. Kierowca Mercedesa już w pierwszych dwóch segmentach pokazał, że jest faworytem do zdobycia pole position i jedynie potwierdził to w Q3 dwoma udanymi przejazdami. Tuż za 26-latkiem uplasował się Carlos Sainz. Wiele wskazywało na to, że Hiszpan będzie w stanie wygrać czasówkę, jednak Russell na sam koniec sesji rozwiał wszelkie wątpliwości. Mimo tego, głośniej będzie mówić się o zdobywcy 3. miejsca. Pierre Gasly wyskoczył z kapelusza i zszokował cały świat Formuły 1. W ostatniej rundzie w Brazylii stał na podium, a w kwalifikacjach w Las Vegas znów uplasował się w czołowej trójce. W ostatnich tygodniach Pierre Gasly jest jednym z najszybszych i najstabilniejszych kierowców w stawce, co ponownie udowodnił.
GEORGE RUSSELL TAKES POLE IN VEGAS!!! 🤩#F1 #LasVegasGP pic.twitter.com/lOADgM2640
— Formula 1 (@F1) November 23, 2024
Trwająca jeszcze walka o tytuł w dalszej części TOP 10, problemy Hamiltona
4. lokata należy do Charlesa Leclerca. Monakijczyk mógłby powalczyć o coś więcej, jednak popełnił drobny błąd w 1. sektorze, który kosztował go walkę o pierwszy rząd. Bardzo ciekawie przed wyścigiem prezentuje się 3. linia startowa, w której znajduje się dwóch pretendentów do mistrzostwa, Max Verstappen przed Lando Norrisem. Dla kierowcy Red Bulla zdobycie 4. tytułu powinno być już formalnością, pytanie jest czy zdoła dokonać tego już w Las Vegas. Fakt, że Holender jest przed swoim konkurentem na starcie do Grand Prix może mu w tym pomóc. W zeszłym sezonie Verstappen świętował przypieczętowanie mistrzostwa przy okazji zmagań w Katarze, więc miłą odmianą dla Red Bulla byłaby możliwość triumfu już w Stanach Zjednoczonych.
Czołową dziesiątkę uzupełnili Yuki Tsunoda, Oscar Piastri, Nico Hulkenberg oraz Lewis Hamilton. Najbardziej zawiedziony z tej grupy będzie zdecydowanie 7-krotny mistrz świata. Kierowca Mercedesa podczas Q1 i Q2 pokazywał, że może być faworytem w walce o pole position. Niestety jednak finałowy segment czasówki okazał się być dla niego katastrofą. Poważne błędy na obu okrążeniach sprawiły, że Hamilton nie przejechał nawet jednego miarodajnego „kółka”.
Największe zaskoczenia: Pierre Gasly i Guanyu Zhou
Ostatnie tygodnie są dla Pierre’a Gasly’ego bardzo dobrym okresem w Formule 1. Francuz od kilku wyścigów regularnie pokonuje Estebana Ocona, a w trakcie ubiegłej rundy na Interlagos stanął nawet na podium. Powiedzieć, że kwalifikacje w Las Vegas były dla niego udane to jak nic nie powiedzieć. 28-latek na przestrzeni całej czasówki miał świetne tempo, zdecydowanie najlepsze z całej stawki. Poskutkowało to pewnym awansem do Q3. To, co zrobił Gasly w finałowym segmencie kwalifikacji, będzie zapamiętane na długo. Francuz zdołał złożyć absolutnie idealnie okrążenie i wykrzesał maksimum osiągów ze swojego Alpine. Dzięki temu do wyścigu 28-latek ruszy z kapitalnej 3. lokaty. Obrona miejsca na podium będzie bardzo trudnym zadaniem, jednak zdobycie kilku punktów jest jak najbardziej w jego zasięgu. Może być to ważne w kontekście obrony 6. miejsca w klasyfikacji konstruktorów, które byłoby dla stajni z Enstone ogromnym wsparciem finansowym
Dość dobrze swój prawdopobnie ostatni występ w karierze w Las Vegas wykorzystuje Guanyu Zhou. Potwierdzono już, że Chińczyk po sezonie pożegna się zarówno z Kickiem, jak i całą Formułą 1. Podczas tegorocznej kampanii zespół nie zagwarantował mu bolidu, który byłby w stanie walczyć o coś więcej niż sporadyczne awanse do Q2. Ostatnie sesje kwalifikacyjne były dla Zhou istną katastrofą. Po odejściu Logana Sargeanta nowym zawodnikiem, który najczęściej podpisuje listę wyników jest właśnie Chińczyk. Trzeba jednak przyznać, że na ulicach Las Vegas 25-latek pokazał się z zaskakująco dobrej strony i zajął 13. miejsce, pokonując tym samym Valtteriego Bottasa.
Największe rozczarowania: Sergio Perez i Williams
Teoretycznie powinniśmy napisać, że mamy doczynienia z sensacją, jednak byłoby nieprawdziwe stwierdzenie. Sergio Perez ponownie odpada już na etapie Q1, po raz 6. w tym sezonie. Dyspozycji 34-latka nie da się już bronić, jest ona po prostu fatalna. Meksykanin stoi w momencie, w którym czystym tempem nie jest w stanie być nawet blisko czołówki. Max Verstappen regularnie mimo kłopotów kręci czasy w okolicach pierwszego rzędu, a Perez na całym dystansie kwalifikacji męczy się, narzeka na przyczepność i ponosi ogromne straty względem między innymi swojego zespołowego partnera. Pod sam koniec Q1 34-latek stwierdził, że zabrakło mu wsparcia w postaci „slipstreamu” na długiej prostej w 3. sektorze. Trzeba sobie jednak otwarcie powiedzieć, kierowca w czołowym bolidzie nie powinien potrzebować takiej usługi, aby awansować do drugiego segmentu kwalifikacji. Meksykanin do wyścigu ruszy zaledwie z 16. pozycji.
Q1 complete ✅
Max finishes the session in P3. Checo’s session is over, finishing P16#F1 || #LasVegasGP
— Oracle Red Bull Racing (@redbullracing) November 23, 2024
Niezadowolony po czasówce może być również Alex Albon. Wiele wskazywało na to, że Taj bezproblemowo wyjdzie z Q1, jednak ciasne ulice Las Vegas nie były sprzymierzeńcem kierowcy Williamsa. 28-latek podczas swojego finałowego okrążenia, które zapowiadało się solidnie popełnił błąd i przekroczył limity toru. Naturalna kolej rzeczy sprawiła, że jego czas został usunięty. Efektem tego był spadek na zaledwie 18. pozycję. Na domiar złego dla Albona, ponownie został on pokonany przez swojego zespołowego partnera. Jeśli chodzi o wspomnianego przed chwilą Colapinto, ponownie zobaczyliśmy dziś jego niskie doświadczenie w królowej motorsportu. Powtarza się schemat, w którym Argentyńczyk jedzie świetnym tempem na przestrzeni całej czasówki, jednak popełnia błąd, który eliminuje go z walki o dobre pozycje. Wypadek młodego kierowcy Williamsa jest kolejnym brutalnym ciosem dla Williamsa. Stajnia z Grove w ostatnich tygodniach mierzy się z ogromnymi kosztami wywołanymi błędami kierowców.
Co przed nami?
Już jutro, 24 listopada, o godz. 7:00 czasu polskiego odbędzie się wyścig F1 o GP Las Vegas. Poprzednia edycja dostarczyła nam ciekawe pojedynki i niewykluczone, że tak będzie tym razem. Kierowcy Mercedesa, Ferrari czy McLarena są głodni walki o triumf. Ciekawe będzie obserwować, jak poradzi sobie Red Bull, który przywiózł do USA złą specyfikację tylnego skrzydła. W wyścigu może być jednak u nich nie najgorzej z tempem. Czas pokaże, co przyniosą nam niedzielne rozstrzygnięcia.
Szczegóły transmisji F1 i zmagań o GP Las Vegas znajdziecie w osobnym artykule, do którego przekieruje was przycisk „zobacz także”.
Wyniki kwalifikacji F1 do GP Las Vegas 2024

Fot. Formula 1 / X