Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

GP Abu Zabi: Bezkonkurencyjny Norris, McLaren mistrzem konstruktorów | Analiza

Lando Norris bez trudu wygrał ostatni wyścig sezonu 2024 i przypieczętował tytuł mistrzów świata konstruktorów dla McLarena – pierwszy tytuł od roku 1998, kiedy stajnię z Woking reprezentowali jeszcze Mika Häkkinen i David Coulthard. Podium w Abu Zabi uzupełnili Carlos Sainz Jr. oraz Charles Leclerc.

Lando Norris Abu Zabi 2024
Fot. McLaren Media Pool

Najlepszy kierowca: Lando Norris

Brytyjczyk wywalczył pole position i udało mu się je utrzymać na początku wyścigu. A gdy już to zrobił, nie było na niego mocnych. Pierwszy stint upłynął mu na powolnym i metodycznym budowaniu przewagi nad Carlosem Sainzem. Norris właściwie niczym nie musiał się przejmować – dopiero około połowy zawodów Ferrari postawiło przed nim malutkie wyzwanie.

ZOBACZ TAKŻE
F2: Dramat Hadjara, Bortoleto mistrzem Formuły 2 | Analiza

Na 26. kółku Sainz, kręcąc wcześniej swoje najszybsze czasy, zjechał do boksu i zaczął pościg za Norrisem. Brytyjczyk miał jednak nadal ponad 3 sekundy przewagi, ergo lokatę utrzymał – Hiszpan nie otrzymał nawet prawa do użycia DRS-u. Na kolejnych okrążeniach też nie był w stanie się zbliżyć, Norris spokojnie odjeżdżał.

W tyle jego doskonałego występu o swoje próbował walczyć Mercedes. Po połowie zawodów Peter Bonnington raportował Lewisowi Hamiltonowi, że jadą o potencjalne trzecie miejsce. Sposobem na to miała być strategia jednego pit-stopu, której zastosowania obawiało się Ferrari. Charles Leclerc określał ten scenariusz bardzo optymistycznym.

Finalnie, z prób ekipy z Brackley nie wyszło nic. Hamilton jako jedyny startował na twardych gumach i zjechał do boksu późno. Miał najświeższe gumy spośród czołowej dziesiątki (i to pośrednie), ale na 17 okrążeń do mety jego strata do Leclerca wynosiła ok. 19 sekund. Russell, 4 sekundy za Monakijczykiem, nie mógł przysposobić się do ataku; Ferrari dobrze trzymało tempo w twardych oponach. Przejeżdżając pod flagą w szachownicę, Hamilton nadal tracił do Leclerca 5 sekund.

Alpine pokonało Haasa

Zacznijmy od najkrótszej informacji – w tej walce ani trochę nie liczył się Jack Doohan. Oczekiwanie od debiutanta, że włączy się do gry o szóste miejsce dla swojej stajni w klasyfikacji konstruktorów i tak byłoby pokładaniem nadmiernej wiary w możliwości niedoświadczonego zawodnika. Doohan pojechał czysty wyścig, nie tracił za dużo tempa, ale też nie przebił się na dobre powyżej 14. miejsca.

Wobec tego, cała odpowiedzialność za utrzymanie Francuzów przed Haasem spadła na Pierre’a Gasly’ego. I 28-latek walczył niczym lew. George Russell kilkukrotnie próbował minąć go na dystansie pierwszego stintu, ale ilekroć się zbliżał, Gasly hamował później i bronił się przed szybkim lewym łukiem nr 9. Russell był bezradny.

Magnussen Bottas 2024

Na domiar złego dla Haasa, Valtteri Bottas zablokował koła będąc wyprzedzanym przez Magnussena i wjechał w Duńczyka | Fot. F1 / X

W kwestii kierowców Haasa, obaj usiłowali trzymać się blisko Francuza, ale utrudniała im to pogoń w wykonaniu Charlesa Leclerca i Maxa Verstappena. Zarówno Hülkenberg, jak i Magnussen spadli więc nieco w stawce, ale też szybko zjechali do boksów. Niemiec rozpoczął ponowną wspinaczkę w kierunku wysokich pozycji, ale Magnussen został w tyle, walcząc z Lance’em Strollem o 14. miejsce. Duńczyk nie mógł dać rady Kanadyjczykowi.

W takim układzie Haas musiał liczyć na cud, aby odebrać Alpine szóste miejsce w tabeli ekip. Hülkenbergowi pomógł co prawda nieco Leclerc, wyprzedzając Gasly’ego, ale przewaga Francuza nad Niemcem nadal wynosiła 1,5 sekundy. Hülkenberg nie mógł jej zminimalizować, mimo świetnego tempa w drugim sektorze (w czasówce był tam najszybszy spośród całej stawki). Finiszował na 8. pozycji.

Najlepszy zespół: Scuderia Ferrari

Charles Leclerc znacząco podniósł w tym roku swe umiejętności wyścigowe. W Abu Zabi wskoczył jednak na kolejny poziom. Startując z 19. pola (po karze 10 miejsc za zmianę baterii) już na pierwszym kółku był ósmy. Bez problemu poradził sobie z Haasami i Fernando Alonso, i wskoczył na skrzynię biegów Russella. Carlos Sainz tymczasem trzymał się w odległości 4 sekund od Lando Norrisa.

Na 21. okrążeniu Leclerc zjechał do boksu – próbując wykonać na Russellu manewr podcięcia. Monakijczyk wyjechał tuż przed Hülkenbergiem i miał dość wolnego miejsca, aby rozpędzić się zanim dojechał do Pierre’a Gasly’ego. Niestety dla Ferrari, Leclerca zatrzymała nieco walka tego ostatniego z Liamem Lawsonem. A gdy Monakijczyk przedarł się przed obu, wskoczył na 4. miejsce, lecz ze stratą 20 sekund do prowadzącego Norrisa.

Tutaj strategiczne gry dobiegły końca. Tylko kłopoty Norrisa mogły jeszcze zapewnić Scuderii szansę na triumf w zawodach i w klasyfikacji konstruktorów. Do tego jednak nie doszło. Brytyjczyk odniósł bardzo przekonujące zwycięstwo, a druga i trzecia pozycja Ferrari zmniejszyły stratę do McLarena, ale jedynie z 21 do 13 oczek.

Największe zaskoczenie: Fernando Alonso

Hiszpana prawie nie było widać przez całe Grand Prix. Nie mógł przeciwstawić się Ferrari oraz Mercedesowi, jego Aston nie dawał nawet rady podjąć rękawicy w bitwie z Haasem. Niemniej, Alonso trzymał się konkurencji na tyle, na ile mógł i jechał na punktowanych pozycjach, wiedząc, że na więcej jego ekipy nie będzie dzisiaj stać. Przez kilkanaście okrążeń Hiszpan trzymał się na 8. lokacie, ale w końcu dopadł go Max Verstappen.

Franco Colapinto Abu Zabi

Franco Colapinto był zmuszony wycofać się z zawodów | Fot. F1 / X

Wkrótce Alonso zjechał znów do boksu. Zepchnięty poniżej 10. miejsca, wyprzedził Yukiego Tsunodę i zaczął uciekać przed Piastrim, jednocześnie ścigając Alexa Albona – cichego bohatera, który na jednej zmianie opon wbił się na 9. miejsce. Tajski zawodnik nie zdołał zatrzymać szybszego weterana. Ostatnie kółka upłynęły Alonso z kolei na walce z Oscarem Piastrim… choć trudno nazwać ją prawdziwą walką, zważywszy, że Australijczyk nie zbliżył się na mniej niż 2 sekundy.

Największe rozczarowanie: Max Verstappen

Holender, jak wszyscy wiemy, miewa momenty totalnej utraty koncentracji. Jeden z nich nastąpił na pierwszym okrążeniu, kiedy mistrz świata, po świetnym starcie, wciskał się po wewnętrznej zakrętu nr 1. Oscar Piastri zostawił mu miejsce, ale siła odśrodkowa musiała wynieść Holendra szerzej i dwaj kierowcy zderzyli się, wpadając w piruety. Kierowca McLarena ironicznie skomentował akcję: manewr mistrza świata, bez wątpienia.

Verstappen otrzymał za nią karę 10 sekund, co nie miało większego znaczenia. W czasie wyścigu Holender nie miał podejścia do Ferrari i Lando Norrisa, narzekając na przegrzewające się przednie opony. Do boksu zjechał na 30. okrążeniu, stawiając na jeden pit-stop, i mógł liczyć już tylko na 6. miejsce.

ZOBACZ TAKŻE
Wieczna gra temperamentów. Kulisy zmiany w Alpine

Rozczarowanie będzie też odczuwał jego zespołowy partner, Sergio Pérez, ale nie z powodu swojej formy. Meksykanin tym razem dostał się do Q3 i z pewnością marzył o tym, aby skończyć kiepski sezon z przytupem. Gdy Max Verstappen obrócił się w pierwszym zakręcie, rola Péreza tylko wzrosła, a Meksykanin był już na szóstej pozycji – mógł liczyć na walkę o podium.

Długo jednak nie powalczył. Jeszcze na pierwszym okrążeniu zderzył się z Kevinem Magnussenem; Duńczyk odjeżdżał szokujące kółko po starcie z 14. pola i zyskiwał pozycję za pozycją, Péreza atakował całkowicie z zaskoczenia. Meksykanin w próbie obrony zwolnił przed nurkującym kierowcą Haasa i na swoje nieszczęście nabił się na Valtteriego Bottasa, który w całym ambarasie nie zdołał wyhamować. Po chwili samochód Meksykanina stanął na poboczu – krzywda dodana do zniewagi.

Norris ratuje McLarena

O tym, że Max Verstappen został mistrzem świata, wiedzieliśmy już w Las Vegas – jedyna bitwa na szczycie dotyczyła zatem klasyfikacji konstruktorów. McLaren przyjeżdżał do Abu Zabi z 21 punktami przewagi nad Ferrari. Dzięki zwycięstwu Norrisa pierwsze miejsce zostało utrzymane. Stajnia z Woking kończy sezon z tytułem mistrzów świata i 665 punktami na koncie. Ferrari zdobyło ich 652.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja generalna F1 2024. Aktualne zestawienie kierowców i konstruktorów

W dalszej części stawki nie zmieniło się nic. Trzecią pozycję utrzymał Red Bull, a czwartą Mercedes – różnica między stajniami wynosi 121 oczek. Piąte miejsce należy do Astona Martina, szóste do Alpine, siódme – do Haasa. Małą zmianę zanotowaliśmy w tabeli kierowców: Pierre Gasly wyprzedził Nico Hülkenberga. Uaktualnione i końcowe wyniki sezonu 2024 możecie zobaczyć, klikając w link powyżej.

To już koniec! Czekamy na sezon 2025

Za nami finał emocjonującego sezonu 2024, w którym losy mistrzostwa świata wśród konstruktorów ważyły się do końca ostatniego wyścigu. Górą wyszedł McLaren, który o 14 „oczek” pokonał Scuderię Ferrari. Jeśli chodzi o MŚ wśród kierowców, to tam walka trwała do końca GP Las Vegas, po którym to Max Verstappen „zaklepał” sobie czwarty tytuł w karierze. Mieliśmy wiele zwrotów akcji, forma wielu zespołów zmieniała się w zależności od toru. Pomyśleć, że teraz trzeba czekać do 14 marca, kiedy to odbędą się pierwsze sesje treningowe w 2025 roku w ramach Grand Prix Australii. Po drodze mamy jeszcze zaplanowaną na 18 lutego pierwszą łączoną prezentację zespołów. Po wspomnianym wydarzeniu, w Bahrajnie odbędą się przedsezonowe testy w dniach 26-28 lutego.

Zima nie oznacza jeszcze, że kończymy nadawanie o F1 oraz innych seriach. Począwszy od wtorkowych (10.12.), posezonowych testów F1 2024, i związanej z nimi analizy, szykujemy kilka niespodzianek.

Wyniki Grand Prix Abu Zabi 2024

wyniki wyścigu gp abu zabi 2024 f1

Fot. FIA

\
Reklama