Skromna dawka informacji na temat wielkiego programu
Ford ogłosił w nocy z czwartku na piątek swoje wejście do klasy Hypercar z planem debiutu na 2027 rok. I to w zasadzie wszystko, co oficjalnie potwierdzono poza tym, że skorzystają z przepisów LMDh. Jest więcej pytań, niż odpowiedzi. Choćby w kwestii podwozia do konstrukcji LMDh. Spekuluje się o głębszej współpracy z Multimatikiem, który przygotował wraz z nimi Mustanga GT3. Jednakże Racer.com czy Dailysportscar.com sugerują Orekę, jako czołowego kandydata.
Nie wiemy też, z jakim zespołem nawiążą współpracę. Może to być zarówno Iron Lynx, Proton jak i nawet Inter Europol Competition czy Cool Racing. Nie wspomnimy już nawet o wyborze specyfikacji silnika czy zawodnikach, którzy mogliby pojawić się w programie testowym. Wreszcie nie wspomniano oficjalnie nic o rywalizacji w IMSA SportsCar Championship. Gdyby amerykańska marka pominęła tu rodzimą serię to byłaby to kuriozalna sytuacja. Także na pewno nie tylko FIA WEC, ale i IMSA, czy Daytona i inne klasyki.
Zachwyt jest, ale wiele jeszcze nie wiemy
– Wkraczamy w nową erę osiągów i wyścigów w Fordzie – powiedział prezes Ford Motor Company Bill Ford. – Możesz to zobaczyć po tym, co robimy na drodze i w terenie. Kiedy ścigamy się, ścigamy się, aby wygrać. I nie ma toru ani wyścigu, który znaczy więcej dla naszej historii niż Le Mans. To tam wzięliśmy Ferrari i wygraliśmy w latach 60-tych. To tam wróciliśmy 50 lat później i zszokowaliśmy świat i ponownie pokonaliśmy Ferrari.
– Jestem zachwycony, że wracamy do Le Mans i rywalizujemy na najwyższym poziomie wyścigów wytrzymałościowych. Jesteśmy gotowi, by po raz kolejny rzucić światu wyzwanie i „iść jak diabli!” – dodał.
ACO i WEC zachwycone
Ford stanie się ósmym producentem, który oficjalnie zobowiązał się do platformy LMDh. I ma też być co najmniej dziesiątym producentem OEM, który wejdzie do klasy Hypercar WEC w 2027 roku, dołączając do Alpine, Aston Martin, BMW, Cadillaca, Ferrari, Peugeot, Porsche, Toyota i począwszy od przyszłego roku, Genesis.
– To wspaniała wiadomość, że po raz pierwszy od prawie 60 lat powitamy Forda z powrotem na najwyższym poziomie 24-godzinnego wyścigu Le Mans – powiedział prezes ACO Pierre Fillon.
– Jest to marka, która zawsze miała bliskie pokrewieństwo z tym wyjątkowym wyścigiem, a historia pokazuje, że Ford nie rywalizuje o drugie miejsce. Odnowienie słynnej rywalizacji z Ferrari jest naprawdę ekscytującą perspektywą – ocenił.
– Ford od dziesięcioleci jest synonimem sukcesu zarówno na torze, jak i poza nim. I cieszymy się, że firma wybrała FIA World Endurance Championship jako swoje najnowsze wyzwanie. Posiadanie co najmniej dziesięciu głównych marek motoryzacyjnych zaangażowanych w najwyższy poziom serii w 2027 roku jest świadectwem gwiezdnego tempa i wzrostu mistrzostw – powiedział dyrektor generalny WEC, Frederic Lequien,
Oby Ford nie powtórzył błędu Cadillaca
Ich krajowy rywal z koncernu GM przy debiucie swojego programu popełnił zasadniczy błąd. Mianowicie mocno skoncentrował się na testach w USA, jednocześnie pomijając europejskie tory. To bardzo mocno się zemściło w sezonie 2023, gdy wystawiali jedno auto w WEC z Chip Ganassi Racing. Jeżeli Ford chce dobrze wykorzystać czas, jaki przeznaczy na testy to musi pojawić się na Algarve czy Aragon. Wprawdzie te obiekty raczej nie będą gościły w najbliższych latach w kalendarzu WEC. Jednak z racji na lepsze temperatury względem Imoli czy Spa, będą dobrym obiektem do testów przed startami w Europie.
McLaren i Mercedes następni w kolejce
Ford jest piętnastym producentem, który zdecydował się na starty w kategorii Hypercar / LMDh. Z pewnością nie będzie jednak ostatnim. W ciągu ostatniego miesiąca McLaren co raz to chętniej oraz co raz to bardziej pozytywnie wypowiadał się na temat czołowej klasy wyścigów długodystansowych. Według licznych źródeł, ogłoszenie ich programu jest już wyłącznie kwestią czasu.
Nieco bardziej skomplikowana jest sytuacja Mercedesa. Tak jak McLaren, niemiecki producent wyraził zainteresowanie klasą Hypercar. Ich ostateczna decyzja wciąż jednak nie zapadła. Sezon 2025 WEC, w którym Mercedes zadebiutuje w klasie LMGT3, może okazać się kluczowy dla losów ich potencjalnego programu Hypercar.