KGM, czyli nowe życie dawnego SsangYonga
Marka SsangYong funkcjonowała pod tą nazwą w latach 1988–2023 i przez dekady kojarzyła się z mieszanymi uczuciami. Z jednej strony Koreańczycy potrafili wykorzystać współpracę z Mercedesem, oferując jego technologie w znacznie niższych cenach. Z drugiej strony marka cierpiała na wizerunkowe problemy spowodowane kontrowersyjnym designem i nierówną jakością samochodów. Właśnie te trudności skłoniły grupę KG Group do zmiany nazwy na KGM i do gruntownego przeprojektowania oferty.
Dzisiejsze modele KGM to zupełnie inna propozycja niż portfolio, które znali nabywcy SsangYonga. Design stał się nowoczesny i atrakcyjny, jakość wyraźnie wzrosła, a ceny pozostały przystępne – co przełożyło się na rosnącą sprzedaż. Sama poprawa wyników handlowych okazała się jednak niewystarczająca, by zapewnić marce stabilną przyszłość w coraz bardziej konkurencyjnym globalnym środowisku motoryzacyjnym.
W październiku 2024 roku KGM podpisało umowę o strategicznym partnerstwie z chińską firmą Chery. W ramach tej współpracy Koreańczycy uzyskali dostęp do platformy T2X, na bazie której już w styczniu przyszłego roku zamierzają zaprezentować nowy średniej wielkości SUV. Dla obu stron był to jednak dopiero początek znacznie głębszej relacji biznesowej.
75 milionów dolarów i chiński plan na świat
Jak podała agencja Reuters, Chery zdecydowało się zainwestować w KGM 75 milionów dolarów w formie obligacji zamiennych. Gdy dojdzie do konwersji tych obligacji na akcje, chiński producent zdobędzie około 10-procentowy udział w koreańskiej spółce – co jest właśnie zamierzonym celem transakcji. Prezydent Chery, Zhang Guibing, wprost wskazał, że celem całej operacji jest wzmocnienie pozycji marki na rynkach zagranicznych.
Za kluczowy rynek Chery uważa Stany Zjednoczone, które są dla chińskich producentów samochodów praktycznie zamknięte ze względu na liczne restrykcje skierowane przeciwko chińskim firmom. Tymczasem KGM – jeszcze jako SsangYong – kilkakrotnie próbował zaistnieć w Ameryce, za każdym razem napotykając na barierę braku wystarczającego finansowania. Zaangażowanie Chery mogłoby ten problem skutecznie rozwiązać, otwierając koreańskiej marce drzwi do jednego z największych rynków motoryzacyjnych na świecie.
Jednocześnie Chery aktywnie walczy z innymi chińskimi gigantami – BYD i Great Wall Motor – o przejęcie meksykańskiej fabryki Mercedesa i Nissana, która wkrótce ma zostać zamknięta. Chiński koncern buduje zatem swoje globalne puzzle metodycznie, krok po kroku, bez pośpiechu, ale z wyraźnie określonym celem dominacji na światowych rynkach motoryzacyjnych.
Jakie są powody chińskiej inwestycji?
Wejście Chery do struktury właścicielskiej KGM ma również wymiar strategiczny wykraczający poza sam rynek amerykański. KGM jest bowiem jedną z nielicznych zagranicznych marek samochodowych wciąż aktywnie działających na rynku rosyjskim. Chińczycy sprzedają tam swoje pojazdy, lecz wciąż zmagają się ze znacznie większymi uprzedzeniami ze strony rosyjskich konsumentów niż marki koreańskie. Posiadanie udziałów w KGM może więc pomóc im te bariery obejść.
Obecny model Torres sprzedawany w Rosji używa układu hybrydowego opracowanego we współpracy z BYD, jednak przyszły rozwój technologiczny KGM ma już przebiegać pod dyktando Chery. Nie chodzi tu wyłącznie o wspólne projektowanie nowych platform czy napędów. Chińczycy chcą przede wszystkim przemycić swoją technologię do rąk klientów na rynkach, na które bezpośredni dostęp jest dla nich zablokowany, w tym właśnie do Stanów Zjednoczonych.
Chiński przemysł motoryzacyjny wyraźnie rozumie, że globalna dominacja wymaga cierpliwości i sprytu. Zamiast forsować drzwi zamknięte przez przepisy i cła, Chińczycy wchodzą przez okno inwestując w marki posiadające dostęp do rynków, na których sami nie mogą swobodnie funkcjonować. Inwestycja w KGM jest doskonałym przykładem tej strategii i z pewnością nie będzie ostatnią tego rodzaju transakcją.