Znajdź nas w social media

Czego szukasz?

Samochody

Nowa Omoda głównym rywalem RAV4. Ma 279 KM i jest 36 tys. złotych tańsza

Segment D-SUV w Polsce przeżywa prawdziwy boom, a jednym z najgorętszych nowych graczy stała się Omoda 7. To model, który dzięki hybrydowej technologii plug-in, mocy 279 KM i przystępnej cenie stawia w trudnej sytuacji takich rywali jak Toyota RAV4. Auto trafiło do sprzedaży w Polsc jako najnowsza propozycja marki i już teraz przyciąga uwagę klientów szukających dobrze wyposażonego SUV-a w rozsądnej cenie.

omoda 7
Fot. Omoda

Nowy gracz w segmencie D-SUV

Segment D-SUV w Polsce nie zwalnia tempa – w ostatnich miesiącach na rynku pojawiło się sporo nowych propozycji. Wiele z nich charakteryzuje się atrakcyjną stylistyką, starannie wykończonym wnętrzem oraz zelektryfikowanymi układami napędowymi dostosowanymi do wymogów nowych czasów. Wśród najnowszych premier jest model, który stanowi poważne zagrożenie dla Toyoty RAV4, gdyż kosztuje wyraźnie mniej, a jednocześnie niemal wcale nie zmusza klienta do rezygnacji z komfortu czy technologii.

Omoda 7 jest najnowszym modelem marki, jaki trafił na polski rynek, i szybko stał się poważną alternatywą w segmencie D-SUV dzięki wyjątkowej relacji jakości do ceny, bardzo starannemu wykończeniu oraz mechanice, która dobrze odpowiada na potrzeby użytkowników. Konkurując bezpośrednio z Toyotą RAV4, Volkswagenem Tayronem, Skodą Kodiaq czy Fordem Kuga, Omoda 7 pozwala ograniczyć budżet, oferując przy tym bardzo zrównoważony produkt.

ZOBACZ TAKŻE
Chińska ekspansja ma słaby punkt. Połowa kierowców boi się jednego
omoda 7

Fot. Omoda

omoda 7

Fot. Omoda

Solidne osiągi kluczem do sukcesu?

Napęd zastosowany w Omodzie 7 SHS jest już znany z innych popularnych modeli, takich jak choćby Jaecoo 7. Samochód korzysta z hybrydowego systemu plug-in, który łączy 1,5-litrowy silnik benzynowy z turbodoładowaniem z jednostką elektryczną, dając łączną moc 279 KM oraz maksymalny moment obrotowy 365 Nm. Za przeniesienie napędu odpowiada automatyczna skrzynia biegów typu DHT, a cała moc trafia na przednią oś. Układ uzupełnia bateria o pojemności 18,4 kWh.

Według danych podanych przez producenta, Omoda 7 osiąga prędkość maksymalną 180 km/h (ograniczoną elektronicznie) i przyspiesza od 0 do 100 km/h w 8,4 sekundy. Homologowane średnie spalanie wynosi zaledwie 2,3 l/100 km, a emisje CO2 to 53 g/km. Zasięg na samym prądzie sięga do 92 km według cyklu WLTP, a przy wykorzystaniu szybkiego ładowania bateria może zostać naładowana od 30 do 80 proc. w zaledwie 20 minut.

Pod względem gabarytów Omoda 7 SHS mierzy 4660 mm długości, 1875 mm szerokości oraz 1670 mm wysokości, a rozstaw osi wynosi 2720 mm. Bagażnik oferuje pojemność 639 litrów, co czyni auto praktycznym rozwiązaniem dla rodzin.

ZOBACZ TAKŻE
Toyota zrobiła rodzinnego potwora. 380 KM i 669 litrów bagażnika

Bogate wyposażenie standardowe

Na polskim rynku Omoda 7 dostępna jest w trzech wersjach wyposażenia: Comfort (od 169 900 zł), Luxury (od 179 900 zł) oraz Premium (od 184 900 zł). 

Już bazowy Comfort trudno nazwać wersją ubogą. W standardzie znajdziemy 19-calowe felgi aluminiowe, 15,6-calowy ekran dotykowy z polskim menu, 8,9-calowe cyfrowe zegary, bezprzewodowe Android Auto i Apple CarPlay, ładowarkę indukcyjną 50 W, nawigację czy asystenta głosowego Hello OMODA. Do tego tapicerka materiałowa, regulowane w sześciu kierunkach i podgrzewane fotele przednie, podgrzewana kierownica, dwustrefowa klimatyzacja z nawiewami na drugi rząd, system audio z sześcioma głośnikami, kamera cofania z dynamicznymi liniami, tylne czujniki parkowania i siedem poduszek powietrznych. Kompletny jest również pakiet systemów wspomagających: tempomat adaptacyjny z utrzymaniem pasa, automatyczne hamowanie awaryjne, czujnik martwego pola, asystent jazdy w korku, monitoring zmęczenia kierowcy czy ostrzeganie o ruchu poprzecznym z tyłu. Nie zabrakło też funkcji V2L, pozwalającej zasilać zewnętrzne urządzenia energią z akumulatora trakcyjnego.

Dopłata 10 000 zł do wersji Luxury przynosi 20-calowe obręcze, system kamer 540° z podglądem „przezroczystego podwozia”, przednie czujniki parkowania, przesuwany na stronę pasażera ekran Star Rail, wyświetlacz przezierny HUD, nagłośnienie Sony z ośmioma głośnikami oraz elektrycznie otwierany dach panoramiczny z roletą. Wnętrze zyskuje tapicerkę ze skóry ekologicznej z wstawkami z syntetycznego zamszu, oświetlenie ambientowe, elektryczną regulację obu przednich foteli wraz z podparciem lędźwiowym kierowcy oraz ich wentylację. Dochodzi też elektrycznie otwierana klapa bagażnika, podłokietnik tylnej kanapy i ósma poduszka powietrzna – kolanowa poduszka kierowcy.

Topowe Premium, droższe od Luxury o zaledwie 5000 zł, dokłada asystenta zdalnego parkowania sterowanego z poziomu kluczyka, funkcję masażu w fotelach przednich, boczne czujniki parkowania, elektryczną regulację podparcia łydek dla pasażera oraz możliwość wyboru jasnobrązowej tapicerki skórzanej.

omoda 7 wnętrze

Fot. Omoda

Porównanie z głównym rywalem

Dla porównania, cennik Toyoty RAV4 rozpoczyna się od 181 600 zł – i to w wersji hybrydowej. Jeśli chcemy porównać hybrydy plug-in, cena sięga już 205 800 zł. Japońska propozycja oferuje znacznie mocniejszy silnik – 309 KM bazujący na 2,5-litrowym benzyniaku i większą baterię, która pozwala przejechać wyłącznie na prądzie ponad 100 kilometrrów. Różnice w układzie napędowym są więc zauważalne i to one uzasadniają znaczącą różnicę w cenie.

W przypadku wyposażenia Omoda naprawdę nie ma się czego wstydzić, zyskując w oczach klientów szukających konkretnej relacji ceny do wyposażenia. Chiński producent obejmuje auto 8-letnią gwarancją z limitem 160 000 km, a każdy z pięciu lakierów – w tym matowy Matte Gray – dostępny jest bez dopłaty. Ostatecznie różnica sięgająca niecałe 36 tysięcy złotych na korzyść Omody 7 sprawia, że nowa propozycja marki staje się jednym z najciekawszych wyborów w segmencie D-SUV dostępnym obecnie w Polsce. 

\
Reklama