Znajdź nas w social media

Czego szukasz?

Samochody

Instruktorzy jazdy nie mają wątpliwości. Ta Toyota zmiażdżyła chińskich rywali

Cztery próby, dziesięć SUV-ów klasy średniej, maksymalnie 16 punktów. Toyota RAV4 zdobyła 14 i jako jedyna poradziła sobie z dodatkowym przejazdem testu łosia przy 80 km/h. Na drugim końcu zestawienia wylądowały marki, o których od dwóch lat jest w Polsce bardzo głośno.

toyota rav4 modlin
Fot. Toyota

Auto Świat opublikował wyniki tegorocznej edycji Wielkiego Testu Auto Świata – jednego z nielicznych w Polsce porównań, które nie dotyczy ani wyposażenia, ani zużycia paliwa, ani cennika. Redakcja sprawdziła to, czego klient nie zweryfikuje podczas weekendowej jazdy próbnej: jak SUV-y zachowują się w sytuacjach awaryjnych. Wnioski są dla części producentów mało komfortowe.

Test, którego nie da się powtórzyć na drodze publicznej

Założenie WTAŚ redakcja formułuje wprost: nie badamy ergonomii, przestronności, przyspieszenia ani elastyczności, bo to każdy sprawdzi sam. Przedmiotem oceny są systemy bezpieczeństwa, systemy wsparcia kierowcy i skuteczność zawieszenia w warunkach, których na drodze publicznej nikt rozsądny nie wywoła.

Na wynik złożyły się cztery próby: test łosia (65, 70 i 75 km/h, a dla najlepszych dodatkowy przejazd przy 80 km/h), próba na szarpaku z prędkością najazdową 50 km/h, awaryjne hamowanie przed przeszkodą i mokry zakręt. Za każdą maksymalnie cztery punkty – łącznie szesnaście. Za każdą próbę odpowiadał ten sam instruktor doskonalenia techniki jazdy z Toru Modlin, a pomiary prowadzono przy 19–23 stopniach Celsjusza i bezchmurnym niebie.

Redakcja od razu zastrzega, że warunki były identyczne, ale szanse – nie. Auta przyjechały na różnych oponach, z różnymi napędami (PHEV, HEV, benzyna, miękkie hybrydy), połowa z AWD, połowa z FWD. To świadomy wybór: opony dobiera producent, więc test na fabrycznym ogumieniu pokazuje, jak samochód zachowa się przez pierwsze lata eksploatacji, zanim kierowca wymieni je na własne. Najbardziej skrajny przypadek to BAIC 7, wydany redakcji na… zimowych oponach, które wbrew pozorom nieco pomogły modelowi. Zaszkodziły tylko podczas testu łosia na suchym asfalcie.

ZOBACZ TAKŻE
41 tys. tańszy niż VW Golf, a ma aż 218 KM. To prawdziwe wejście smoka

Toyota RAV4 zwycięzcą bez słabego punktu

RAV4 wygrała nie dlatego, że w czymkolwiek zdeklasowała rywali, tylko dlatego, że nie miała próby, w której by odstawała. 4 punkty za awaryjne hamowanie, po 3,5 za test łosia i szarpak, 3 za mokry zakręt. W każdej konkurencji Toyota była w czołówce – a to w teście, w którym większość stawki ma jedną wyraźną dziurę, okazało się przewagą nie do odrobienia.

Najmocniejszy pojedynczy wynik to test łosia. RAV4 jako jedyne auto w zestawieniu zostało dopuszczone do dodatkowego przejazdu przy 80 km/h i go zaliczyło. Redakcja uczciwie zaznacza, że nie było to jednak przejście tak gładkie i powtarzalne jak rok wcześniej w przypadku Seata Ateki, ale żaden inny tegoroczny uczestnik do tego progu w ogóle nie dojechał. Na mokrym zakręcie Toyota była najlepsza w stawce, ex aequo z BYD-em.

W kontekście toczącej się dyskusji o napędach warto odnotować, że zwycięzcą testu awaryjnych zachowań okazała się klasyczna hybryda HEV z napędem na cztery koła – bez wielkiego akumulatora trakcyjnego i bez związanej z nim masy.

Volvo XC60 i zaskakujące trzecie miejsce

Volvo XC60 przegrało jednym punktem i miało próbę, w której było bezkonkurencyjne: jako jedyne zdobyło komplet punktów na szarpaku. W pozostałych konkurencjach radziło sobie bardzo dobrze, zawodząc relatywnie tylko na mokrym zakręcie (2 punkty).

Największą niespodzianką jest trzecie miejsce Chery Tiggo 8 z 11 punktami. Redakcja nie ukrywa zdziwienia: to SUV nastawiony na komfort, z układem kierowniczym, który nie grzeszy precyzją, a mimo to bardzo dobrze poradził sobie w teście łosia, pewnie przeszedł wolniejszy przejazd po mokrym zakręcie i skutecznie wyhamował przed przeszkodą. Słabiej wypadł na szarpaku, choć utrzymywał tor jazdy.

ZOBACZ TAKŻE
Nowa Cupra to hit. Takich danych nie widziano jeszcze nigdy. Ma nawet 226 KM i kosztuje od 99 900 zł

Wpadka, która nie powinna się zdarzyć

Poza Chery obraz chińskiej ofensywy jest jednak marny. MG HS z zerem na mokrym zakręcie, BYD Seal-U na ósmym miejscu, BAIC 7 na dziewiątym, Hongqi HS5 (z AWD!) na ostatnim z 7 punktami – w tym zerem na mokrym zakręcie i po 1,5 punktu za test łosia i szarpak. Trzy z czterech ostatnich miejsc w zestawieniu należą do marek z Chin.

Osobnego akapitu wymaga BYD. Seal-U był prymusem dwóch prób – mokrego zakrętu i szarpaka – a przy poprawnym wyniku w hamowaniu awaryjnym wskoczyłby na podium. Tymczasem jako jedyne auto w całym teście nie zaliczył tej próby przy obu prędkościach, i to, jak zaznacza redakcja, w dziwnych okolicznościach. To konkurencja, w której komplet punktów zdobyło sześć samochodów – czyli dokładnie ta, w której nikt nie spodziewa się dramatów.

Przypadek BAIC-a jest trudniejszy do jednoznacznej oceny ze względu na opony zimowe. Instruktorzy sugerują jednak coś przeciwnego, niż podpowiada zdrowy rozsądek: na letnim ogumieniu wynik mógłby być gorszy, bo trzy z czterech prób odbywały się na stojącej wodzie, a nie na wilgotnym asfalcie.

Środek stawki i największe rozczarowanie

Skoda Kodiaq z napędem na przednią oś zebrała 10 punktów i czwarte miejsce – wyprzedzając kilka aut z AWD. Nissan X-Trail i MG HS podzieliły piątą lokatę z 9,5 punktu, przy czym Nissan stracił najwięcej na hamowaniu awaryjnym (2 punkty), a MG na mokrym zakręcie (0).

Najbardziej rozczarowała Mazda CX-5. Siódme miejsce to nie sensacja, ale opis zachowania auta już tak: wyraźna nadsterowność, momentami trudna do opanowania. Redakcja podkreśla kontrast z codzienną eksploatacją, w której CX-5 jest samochodem bardzo przyjemnym – z zastrzeżeniem dotyczącym multimediów.

wielki test auto świata wyniki 2026

screen z artykułu auto-swiat.pl

Cztery napędzane koła niczego nie załatwiają

Jedno z pytań postawionych przez redakcję przed testem brzmiało: ile właściwie daje AWD? Tegoroczne wyniki podpowiadają, że niewiele – albo przynajmniej, że daje mniej niż strojenie podwozia, elektronika i dobór opon. Hongqi HS5 z napędem na cztery koła zamyka tabelę, BYD Seal-U z AWD jest ósmy, a napędzana tylko przednią osią Skoda kończy tuż za podium.

Drugi wniosek dotyczy plug-inów. Ciężkie akumulatory nie przekreślają zachowania auta w sytuacjach awaryjnych – Chery i BYD potrafiły w pojedynczych próbach być najlepsze w stawce — ale żaden PHEV nie zbudował równego, kompletnego wyniku w czterech konkurencjach. Udało się to tylko Toyocie i Volvo.

\
Reklama