Od hybrydy do samochodów jeżdżących setki kilometrów bez benzyny
Przez wiele lat Toyota przekonywała klientów – i to skutecznie – że rozwiązaniem, którego potrzebują, są hybrydy. Firma jako pierwsza mocno postawiła na tę technologię i dziś może pochwalić się prawdopodobnie najbardziej kompletną i rozwiniętą gamą hybrydową na rynku, unikając przy tym wielu problemów mechanicznych, z jakimi zmagali się inni producenci, decydujący się zamiast tego na coraz mniejsze silniki spalinowe.
Obecnie Toyota to jednak dużo więcej niż same hybrydy. W Polsce to właśnie hybrydy nadal dominują w sprzedaży marki, jednak Toyota systematycznie zdobywa coraz większy udział w rynku hybryd plug-in oraz pojazdów w pełni elektrycznych. Teraz przyszedł czas na kolejny krok – technologię, która dynamicznie rozwija się w Chinach i wkrótce powinna zacząć zyskiwać na znaczeniu również w Europie.
Chiny areną debiutu nowej technologii
Według doniesień japońskich mediów Toyota rozpocznie w Chinach produkcję nowej generacji samochodów wykraczających daleko poza koncepcję „samoładującej się” hybrydy – jak sama marka nazywa tę technologię – ale też poza koncepcję hybrydy plug-in. Chodzi o nową generację pojazdów o wydłużonym zasięgu, znanych pod akronimem EREV.
Start produkcji zaplanowano na kwiecień, początkowo w tempie kilkuset sztuk miesięcznie. Plany są jednak znacznie bardziej ambitne: Toyota chce wyprodukować około 200 tysięcy sztuk w przyszłym roku, a produkcję zwiększyć do około 400 tysięcy egzemplarzy w 2028 roku. Dla porównania, w 2025 roku Toyota sprzedała na całym świecie około 200 tysięcy pojazdów w pełni elektrycznych na baterie oraz 180 tysięcy hybryd plug-in, jak podaje Nikkei Asia.
W praktyce EREV to samochód elektryczny, który nadal korzysta z silnika spalinowego, jednak pełni on rolę generatora prądu. Koła napędzane są przez jeden lub kilka silników elektrycznych, natomiast mniejszy silnik spalinowy działa wyłącznie jako generator. Ten napęd nie jest połączony mechanicznie z kołami, jak ma to miejsce w hybrydzie plug-in, lecz wytwarza energię elektryczną służącą do ładowania akumulatora lub zasilania układu napędowego.
Technologia trafi do Europy, ale nie w pierwszej kolejności
Sytuacja w Chinach tłumaczy pośpiech Toyoty. Między styczniem a lipcem w kraju tym sprzedano około 10,17 miliona nowych samochodów, czyli o 20 procent mniej niż w tym samym okresie rok wcześniej, podczas gdy pojazdy nowej energii osiągnęły rekordowy udział w rynku wynoszący 56 procent. Elektryfikacja postępuje szybko, jednak wątpliwości dotyczące infrastruktury ładowania wciąż stanowią istotną barierę. Samochód elektryczny wyposażony w generator odpowiada właśnie na ten problem, pozwalając korzystać z pojazdu jak z elektryka przez większość czasu, bez tak dużego uzależnienia od ładowarki podczas długich podróży.
Europa może jednak stać się kolejnym logicznym rynkiem dla tej technologii. Europejski przemysł motoryzacyjny również musi ograniczać emisje i zachęcać kierowców do pokonywania codziennych tras samochodami elektrycznymi, jednak wciąż postrzega zasięg, ładowanie i cenę jako trzy poważne przeszkody. Komisja Europejska miała już otworzyć drzwi nie tylko dla ułatwienia wejścia na rynek pojazdów elektrycznych o wydłużonym zasięgu, ale też dla uznania tej technologii za dopuszczalną opcję sprzedaży nawet po terminach przewidzianych na zakaz silników spalinowych.
Zarówno w formie hybryd plug-in, jak i pojazdów elektrycznych o wydłużonym zasięgu, w najbliższych latach na rynku pojawi się coraz więcej producentów i modeli przekraczających granicę 200 kilometrów zasięgu w trybie elektrycznym.