Błyskawiczny start sprzedaży
Trajektoria handlowa Geely E2 zapowiadała wielki sukces praktycznie od pierwszego dnia obecności na rynku. Producentowi wystarczyło zaledwie 16 dni, by osiągnąć pierwsze 10 tysięcy sprzedanych sztuk, nieco ponad 200 dni, by przekroczyć próg 200 tysięcy egzemplarzy, oraz 536 dni, by dotrzeć do 600 tysięcy aut sprzedanych na całym świecie.
W 2025 roku, pierwszym pełnym roku kalendarzowym obecności modelu na rynku, Geely zarejestrowało 465 775 egzemplarzy E2, co uczyniło go najchętniej kupowanym samochodem osobowym w całych Chinach. To wynik, który pokazuje, jak szybko chiński producent zdołał zbudować pozycję lidera w swoim macierzystym segmencie.

Fot. Geely

Fot. Geely
Chiny napędzają wynik, ale świat też kupuje
Tempo sprzedaży nie zwolniło także w 2026 roku. Tylko w ciągu października sprzedano 71 337 egzemplarzy modelu, a sam samochód obecny jest już w ponad 30 krajach rozlokowanych w Europie, Afryce, na Bliskim Wschodzie, w regionie Azji i Pacyfiku oraz w Ameryce Łacińskiej.
Mimo tej międzynarodowej ekspansji to właśnie Chiny pozostają z ogromną przewagą głównym rynkiem napędzającym globalne wyniki modelu. Geely E2 musi jeszcze udowodnić, że potrafi równie dobrze radzić sobie na bardzo odmiennych rynkach.
W Europie zadanie jest szczególnie trudne, ponieważ konkurenci tacy jak Renault 5 odwołują się do sentymentu potencjalnych klientów dzięki kultowemu designowi i bardziej konkurencyjnej technologii, choć oferują ją w wyższej cenie.
Debiut w Polsce z myślą o najtańszym segmencie
Z perspektywy polskiego rynku dane te są szczególnie interesujące, ponieważ E2 rozpoczęto u nas sprzedawać naprawdę niedawno. Nie wiemy czy to nadal nie jest zbyt duże słowo, bowiem od czasu premiery ceny bazowej w sierpniu nadal nie ogłoszono cennika, a więc żaden model nie wyjechał jeszcze z salonów. Geely E2 kosztuje nad Wisłą od 99 900 zł, jednak na szczegóły oferty trzeba jeszcze poczekać.
Taka kwota stawia model bezpośrednio naprzeciw takich samochodów jak BYD Dolphin Surf, Renault 5, Renault Twingo, MG4 czy elektryczny Fiat Grande Panda. Innymi słowy, konkuruje ze wszystkimi napędzanymi w pełni elektrycznie autami segmentu A pod względem ceny oraz segmentu B pod względem wielkości.
Techniczne zaskoczenia? Napęd na tylną oś
Wersja dostępna na polskim rynku, stanowiąca punkt wejścia do gamy, wykorzystuje baterię LFP o pojemności 35,4 kWh oraz silnik elektryczny o mocy 88 KM. Jej homologowany zasięg wynosi około 255 kilometrów według cyklu WLTP. To wartość wyraźnie skierowana do kierowców poruszających się głównie po mieście i aglomeracjach, choć wystarczająca również na krótkie trasy międzymiastowe.
Co może zaskakiwać bardziej, mimo że mowa o elektryku z podstawowej wersji cenowej, Geely zdecydowało się na konfigurację z napędem na tylną oś. Oznacza to, że silnik przekazuje moc na tylne koła – rozwiązanie rzadko spotykane w elektrycznych samochodach tej ceny. Producent sięgnął również po tylne zawieszenie wielowahaczowe, czyli rozwiązanie bardziej typowe dla pojazdów z wyższych segmentów.

Fot. Geely
Więcej miejsca niż się wydaje
Przy długości 4,135 metra, szerokości 1,805 metra i wysokości 1,580 metra Geely E2 mieści się w segmencie B. Nadwozie homologowano dla pięciu osób, a tylny bagażnik ma pojemność 375 litrów. To dobry wynik, biorąc pod uwagę długość pojazdu, który w tym aspekcie dorównuje lub przewyższa wiele większych samochodów.
Do tego dochodzi przedni bagażnik o pojemności 70 litrów, co dodatkowo zwiększa praktyczność modelu i czyni go atrakcyjną propozycją dla osób poszukujących kompaktowego, ale pojemnego auta miejskiego.
Teraz czas sprawdzić, czy ta formuła sprawdzi się równie dobrze w Polsce, gdzie Geely E2 musi dążyć do przebicia przynajmniej wyniku BYD Dolphin Surf, który zwłaszcza w okresie dopłat „NaszE Auto” był rynkowym bestsellerem. Można się jednak spodziewać, że co najmniej pierwsze miesiące powinny być owocne pod względem rejestracji. Jak będzie wyglądać dalsza część tej historii, pokaże czas.