Początki bez ograniczeń
Za realizację serii zabrał się Amerykański Klub Samochodów Sportowych (SCCA). Pomysł szybko się przyjął, nie tylko wśród kierowców i zespołów, ale także sponsorów. Ogromne pieniądze na organizację Can-Am wyłożyła wówczas firma Johnson Wax – ogromny światowy producent środków czystości. Zawody rozgrywano w USA (4 wyścigi) i w Kanadzie (2 wyścigi). Kluczową rolę w sukcesie serii odegrały wcześniej wspomniane regulacje techniczne o niskim rygorze. Wszystkie restrykcje ograniczono do minimum, ale co najważniejsze zespoły dostały dużo swobody w budowie silnika.
Przepisy początkowo utrzymywane zgodnie z zasadami Grupy 7 FIA zezwalały na korzystanie ze wszelkiego rodzaju doładowania w dowolnej ilości. Z tego powodu na szeroką skalę stosowane były turbosprężarki i kompresory. Co najważniejsze, jednak w serii Can-Am nie było żadnego limitu dotyczącego pojemności jednostki napędowej. W kwestii nadwozia postawiono na obudowane koła i otwarte, dwumiejscowe kokpity. Finalnie, jeśli coś spełniało wspomniane warunki oraz podstawowe kwestie bezpieczeństwa to mogło wystartować w serii. Otrzymaliśmy więc właściwie pełnoprawną Formułę Libre – rodzaj wyścigów, które charakteryzują się minimalną ilością regulacji.
Z tego powodu właśnie w Canadian American Challange Cup doczekaliśmy się najszybszych samochodów w ówczesnym motorsporcie. Mało tego, do dziś są to jedne z najmocniejszych maszyn, które kiedykolwiek startowały na światowych torach. Z tego powodu uzasadnione jest porównanie Can-Am do rajdowej Grupy B. To powinno mówić samo za siebie. O konkretnych samochodach powiemy sobie później. Teraz przejdźmy do opisania bardziej szczegółowo historii serii.
1966. Niespodziewana dominacja Loli
Po założeniu Can-Am w 1966 r. przez pierwszy sezon istnienia serii w stawce dominował jeden zespół. Lola to brytyjska firma zajmująca się produkcją samochodów wyścigowych od 1958 r. Na początku lat 60-tych producent ten miał sporo powiązań z Fordem. Współpraca ta zaowocowała m.in stworzeniem legendarnego GT40, ale po rozwiązaniu kontraktu Lola weszła do wyścigów samodzielnie.
Pierwszym modelem, który wziął udział w Can-Am była Lola T70. W samochodzie Eric Broadley – konstruktor i założyciel marki mógł zastosować wiele rozwiązań, na które nie pozwolono mu przy konstrukcji GT40. Zamiast klasycznych wsporników użyto m.in pianki polistyrenowej dla podtrzymywania konstrukcji nośnej samochodu, wszystko w imię niższej wagi. W tym samym celu Broadley zdecydował się na panele nadwozia z włókna szklanego. Z ciekawszych elementów można wspomnieć także większe jak na tamten czas 15-calowe obręcze, które pozwoliły na wykorzystanie większych tarcz hamulcowych.
Wystawiono dwa egzemplarze, z dwoma różnymi silnikami V8. Jeden pochodził od Chevroleta (pojemność 4,7 l), a drugi od Forda (pojemność 5,9 l). Jednostki generowały wówczas zawrotną moc w granicach 600-650 KM. Za kierownicą pierwszego z nich zasiadł sam John Surtees, kierowcą drugiego był Dan Gurney. Lola kompletnie zdominowała sezon 1966 wygrywając pięć z sześciu wyścigów. Surtees został mistrzem, Gurney natomiast był jedynym w historii kierowcą, który wygrał wyścig Can-Am z sinikiem Forda.
1967-1971. Bruce and Denny Show, czyli największa dominacja Can-Am
Podczas kolejnego sezonu seria Can-Am zaczęła być już bardziej konkurencyjna. W stawce pojawił się nowy pretendent do dominacji – Bruce McLaren i jego zespół. Tak jak sam McLaren zasługuje na osobny artykuł, który z pewnością w przyszłości się pojawi, tak warto przybliżyć historię ekipy w serii, gdyż jest to chyba jedna z najwybitniejszych dominacji w dziejach motorsportu.
Mimo że wcześniej McLaren startował już w serii z modelem M6A, pierwszym konkurencyjnym pojazdem ekipy w Can-Am był McLaren M8. Samochód w dobrze nam znanym pomarańczowym kolorze z silnikiem V8 najpierw Chevroleta a później, co szczególnie ciekawe własnej produkcji. McLaren otworzył własny dział zajmujący się tworzeniem jednostek napędowych, który znajdował się w Wielkiej Brytanii, a kierownikiem projektu został George Bolthoff wcześniej powiązany z Traco Engineering – pochodzącą z Kalifornii firmą produkującą silniki do samochodów wyścigowych. Aerodynamicznie M8 wyróżniał się potężnym spoilerem, bardzo podobnym do tych z szalonych konstrukcji ekipy Chaparrala, ale o tym zespole z pewnością pojawi się kolejny tekst.

Fot. McLaren / McLaren M8 podczas festiwalu na torze Goodwood, za kierownicą Lando Norris
Bruce McLaren Motor Racing okazał się zespołem na tyle bezkonkurencyjnym, że lata, w których on wygrywał (1967-1970) ochrzczono jako „Bruce and Denny Show”. Taka nomenklatura wzięła się z faktu, że to właśnie tych dwóch kierowców, czyli Bruce McLaren i Denny Hulme zazwyczaj stawali na dwóch pierwszych stopniach podium. Właśnie te cztery sezony padły ich łupem, obaj panowie naprzemiennie zdobyli po dwa mistrzostwa. Po śmierci McLarena w 1970 r. kolejne mistrzostwo w sezonie 1971 dołożył Peter Revson. Łącznie McLaren w Can-Am wygrał 5 mistrzostw z rzędu i ponad 40 wyścigów na przestrzeni wszystkich lat uczestnictwa w serii. Do końca jej istnienia pozostał on najbardziej utytułowanym zespołem jaki kiedykolwiek brał w niej udział.
1972. Najpotężniejsze Porsche w historii
Początek lat 70-tych można uznać chyba za szczyt popularności Can-Am. Wszystko za sprawą topowej formy Mclarena w latach 1970-1971, ale później również przez dołączenie do stawki pewnego legendarnego samochodu. Porsche swoje występy w serii rozpoczęło już trzy sezony przed 1972, ale to właśnie wtedy na torze pojawiło się Porsche 917/10. Była to pierwsza od pięciu lat konstrukcja będąca w stanie zdetronizować mistrzowskie samochody McLarena, a zarazem kwintesencja tego czym właściwie było Can-Am.
Płaski 12-cylindrowy silnik o pojemności 5.4 l generujący 1500 koni w trybie kwalifikacyjnym, dwie sekundy do 100 km/h i ok. 400 km/h prędkości maksymalnej. Brzmi jak abstrakcja, przecież nawet dzisiejsze samochody F1 nie generują takich liczb. No tyle, że nie. Porsche stworzyło potwora, bez prawie żadnych ograniczeń. Samochód, który swoimi osiągami przewyższa niektóre ze współczesnych, topowych maszyn wyścigowych. Nic więc dziwnego, że model 917/10 stał się legendą serii i nic dziwnego, że podobnie jak McLaren w poprzednich latach zdeklasował konkurencję.

For. Porsche / Porsche 917/10
Za kierownicą Porsche w barwach słynnej amerykańskiej ekipy Penske siedzieli Amerykanie George Follmer i Mark Donouhe. Obaj zdobyli mistrzostwo Can-Am, kolejno w roku 1972 (Follmer) i 1973 (Donouhe). Największy sukces Porsche przypadł na ten drugi sezon, wówczas konstrukcja ta wygrała sześć z ośmiu wyścigów całej kampanii.
1974-1987. Kryzys paliwowy i upadek Can-Am
Skoro seria miała się dobrze, startowały w niej najszybsze samochody na świecie, a popularność ciągle rosła, to co poszło nie tak? Otóż 1974 r. oznaczał słynny kryzys naftowy spowodowany sankcjami nałożonymi na USA przez państwa zrzeszone w OAPEC. Była to organizacja zrzeszająca państwa arabskie w celu ochrony ich interesów w handlu ropą. Wszystko z powodu poparcia przez Stany Zjednoczone Izraela w konflikcie izraelsko-arabskim. Kryzys znacząco odbił się na motorsporcie, szczególnie w Ameryce Północnej, gdyż ogromnie podniósł koszty udziału w serii.
To właśnie głównie ze względów finansowych wygrany przez zespół Shadow (tak, ten Shadow znany z F1) sezon 1974 nie był już tak interesujący. Poziom serii gwałtownie spadł co doprowadziło do upadku po zakończeniu ówczesnych zmagań. Serię próbowano reaktywować trzy lata później, jednak nigdy nie wróciła ona ani do początkowego poziomu sportowego ani do swojej poprzedniej popularności. Ostateczny koniec Can-Am przypadł na rok 1987. Wówczas seria zaczęła być wypierana przez CART oraz zaraz po NASCAR najpopularniejszą dziś serię wyścigową w USA, czyli IMSA.

Fot. Goodwood / Shadow DN4A z sezonu 1974
Mimo niezbyt optymistycznego końca, Canadian-American Challange Cup już na zawsze pozostanie w świadomości fanów motorsportu idealnym przykładem serii, która daje inżynierom ogromną swobodę w budowie samochodów. Idealnym przykładem serii, która jako najwyższe wartości stawia prędkość i wzbudzanie podziwu fenomenalnymi konstrukcjami. Jakich przykładów z dziś byśmy nie podawali, nawet Pikes Peak nie może się równać z tym, co oferował fanom Can-Am. Nie były to zmagania hill-climb czy czasówki. To było prawdziwe ściganie maszynami będącymi szczytem inżynieryjnych możliwości.
W tym artykule chcieliśmy tylko przybliżyć historię serii i naznaczyć, czym ona właściwie była. Aby szczegółowo opisać poszczególne sezony, konstrukcje, zespoły na stronie pojawi się jeszcze wiele treści na ten temat. W przyszłości z pewnością opublikujemy artykuły na temat wcześniej wspomnianego Chaparrala, czy rekordowego Porsche 917/10. Do przeczytania tych pozycji gorąco zachęcamy.