Kilka miesięcy analiz i jest decyzja
Przypomnijmy, że Toyota najpierw zawiesiła produkcję w zakładzie w Sankt Petersburgu 4 marca. Osiem dni po bandyckim napadzie Rosji na Ukrainę podobną decyzję podejmowały kolejne marki. Od tamtej pory firma „uważnie monitorowała” sytuację, by ocenić możliwości przywrócenia produkcji. Komunikat jest lakoniczny, ale wynika z niego, że w przypadku mniejszej eskalacji konfliktu i mniejszych problemów z łańcuchem dostaw japoński producent był w stanie dalej prowadzić fabrykę w kraju okupanta.
W informacji wspomniano, że od marca do września w pełni zachowano siłą roboczą zakładu, aby była gotowa do ponownego rozpoczęcia działalności. Po wielu miesiącach analiz Toyota zdecydowała jednak, że nie widzi perspektyw na takie rozwiązanie. W związku z tym tak naprawdę właśnie zakończyła się produkcja samochodów Toyoty w Rosji.
Wartości pomogły przy zrobieniu tego kroku
W komunikacie możemy przeczytać o wartościach, jakimi firma kieruje się od ośmiu dekad przy rozwijaniu swojego biznesu. W żadnym miejscu nie pada jednak wprost sformułowanie o wojnie czy nawiązanie do działań wojennych. Mamy domyślić się, że „wartości i zasady wypracowane przez kilka pokoleń pracowników” były decydującym czynnikiem przy zamknięciu produkcji w kraju zbrodniczego reżimu.
Jednocześnie japońska marka poinformowała o restrukturyzacji w Rosji, z której całkowicie się nie wycofuje. Ma ona pozwolić na wydajną obsługę obecnych klientów Toyoty i Lexusa w tym kraju. Dodatkowo marka zapewni swoim dotychczasowym pracownikom pomoc w przekwalifikowaniu się i znalezieniu nowej pracy. Podkreślono, że wsparcie finansowe przekroczy poziom wymagany przez przepisy prawa.