Ostatnia runda w Mugello
Włoska F4 podczas tego weekendu wyścigowego kończy sezon. W kwalifikacjach Kacper Sztuka ponownie był w czołówce. Cieszynianin w Q1 zdołał wykręcić czas dający mu 8. pole startowe. Nie obyło się jednak bez komplikacji.
– W Q1 było sporo zamieszania i nie umiałem znaleźć miejsca na torze. Tak naprawdę wykręciłem tylko jedno kółko bez zatrzymywania się czy też mijania innych. Jednak opony podczas tej próby nie były jeszcze dogrzane i przez to wykręciłem dopiero 8. czas – stwierdził Sztuka.
Wykorzystana druga szansa i wielkie nadzieje
Protegowany US Racing znacznie lepiej poradził sobie w sesji Q2. Polski kierowca zdołał bowiem wywalczyć 3. pole startowe. Szybsi od niego okazali się tylko Andrea Kimi Antonelli oraz Rafael Camara.
– W Q2 było lepiej. Nie było czerwonej flagi jak w pierwszym segmencie czasówki. Ona przeszkodziła w Q1. W drugiej sesji czasówki byłem w stanie wykręcić czasy w czystym powietrzu. Nie oglądałem się na nikogo i dzięki temu mogłem skupić się tylko i wyłącznie na ciśnięciu. 3. pozycja do drugiego wyścigu i najmniejsza strata do pole position na suchym torze w sezonie. Do 3. wyścigu będę przystępował z 4. lokaty. Także Q2 było bardzo pozytywne, a Q1 mogło pójść lepiej. Wiemy, że mamy dobre tempo i dlatego jesteśmy powalczyć o podium, a nawet i wygrane w ten weekend – zakończył.
Jest o co walczyć, bo stawka jest wysoka
W klasyfikacji kierowców, Polak ma szansę nawet na zajęcie 4. miejsca. Traci on bowiem bardzo mało punktów do Charliego Wurza i Jamesa Whartona. O ile Austriak, którego ojcem jest były znakomity kierowca F1, podczas 1. wyścigu, ustawi się na polach startowych przed Sztuką, tak Australijczyk znalazł się w o wiele gorszym położeniu. Junior Ferrari kompletnie zawalił kwalifikacje i będzie mu bardzo trudno o dobre rezultaty. Tym samym kierowca US Racing ma okienko na awans. Warto dodać, że nieważne od końcowego rezultatu to cieszynianin wywalczy punkty do superlicencji.