Robert Kubica i Zandvoort to połączenie, które podczas GP Holandii 2021 zaobserwowaliśmy pierwszy raz od 2004 roku. Oto historia startu krakowianina na torze zlokalizowanym nieopodal wybrzeża Morza Północnego.
Polak wracał z chęcią poprawy wyniku sprzed roku
W 2003 roku Polak nie mógł zaliczyć do udanych występów w Holandii. Podczas prestiżowego wyścigu Marlboro Masters of Formula 3 krakowianin bowiem w wyniku wielu problemów sklasyfikowany został na 33. miejscu ze stratą… 12 okrążeń do zwycięzcy, którym okazał się Christian Klien. Nie wiele lepiej poszło mu w czasie zmagań Europejskiej Formuły 3. Kubica bowiem w pierwszym wyścigu zajął 7. miejsce. Z kolei następnego dnia nie ukończył zmagań, lecz dzięki pokonaniu wystarczającej ilości okrążeń został ostatecznie sklasyfikowany na 24 pozycji. Tym razem musiało być znacznie lepiej.

Fot. Marco Miltenburg / Robert Kubica w czasie wyścigu w Zandvoort w 2003 roku
Robert Kubica i Zandvoort: Pierwszy wyścig nie taki dobry
W kwalifikacjach do pierwszego wyścigu Europejskiej Formuły 3 krakowianin zajął 8. miejsce. Tym samym startował tuż za Nico Rosbergiem. Na starcie Polak stracił pozycję na rzecz Daniela la Rosy. Kubica próbował kontratakować, lecz wtedy na tor wyjechał samochód bezpieczeństwa. Wywołał go potężny wypadek Rubena Carrapatoso i Alejandro Núñeza. Obu kierowcom na szczęście nic się nie stało. Kiedy zakończyła się neutralizacja kierowca zespołu ASL-Mücke Motorsport/ADAC Berlin-Brandenburg robił co mógł aby wyprzedzić Niemca, ale bezskutecznie.
Na 12 minut przed końcem pierwszego wyścigu tamtego weekendu Kubica zdołał awansować o jedną pozycję, lecz nie tak jak chciał. W bolidzie Nico Rosberga doszło bowiem do awarii hamulców. W efekcie młody Niemiec przy pełnej prędkości wpakował się w bandy w pierwszym zakręcie. Syn słynnego Keke opuścił tor na noszach i został odwieziony do pobliskiego szpitala. Tym samym zakończył się dla niego udział w tamtym weekendzie. Tuż po zakończeniu neutralizacji doszło do kolejnego potężnego wypadku. W identyczny sposób z toru wypadł Daniel la Rosa. Sędziowie podjęli decyzję o zakończeniu wyścigu. Zaliczono jednak wyniki z okresu, kiedy na torze był samochód bezpieczeństwa, tym samym la Rosa został sklasyfikowany na siódmej pozycji tuż przed Kubicą. Wyścig wygrał Eric Salignon przed Nicolasem Lapierrem i Lewisem Hamiltonem.
Drugi wyścig czyli jak Kubica ograł na starcie Hamiltona
Do drugiego wyścigu podczas tamtego weekendu Kubica przystępował z 5. miejsca, tuż za Brytyjczykiem. Polak na starcie minął Hamiltona, lecz obu kierowców minął także Nicolas Lapierre. Pomimo wypadku Rubena Carrapatoso i Loica Duvala postanowiono nie zarządzać neutralizacji. Tymczasem z przodu całej stawce uciekać zaczął duet Jamie Green-Eric Salignon. Obydwaj kierowcy byli po prostu w innej lidze.
Dziś miała się odbyć GP Holandii – F1 nie gościła na Zandvoort od 1985 roku, ale odwiedzałem ten malowniczy tor przy innych okazjach.
Na zdjęciu Robert #Kubica i Lewis Hamilton w drodze po P5 i P6 – drugi wyścig ósmej rundy F3 Euro Series w sezonie 2004 #ElevenF1 pic.twitter.com/8NhWQfMBNt
— Mikołaj Sokół (@SokolimOkiem) May 3, 2020
Kubica tymczasem zaczął uciekać od Hamiltona. Krakowianin nie był jednak w stanie jechać tempem Lapierre’a. Tym samym jechał pewnie na piątej pozycji. Co ciekawe raz po raz ktoś wypadał z toru, lecz sędziowie ani razu nie wypuścili na tor samochodu bezpieczeństwa. A było ku temu kilka okazji. Przykładowo na 4. okrążeniu Andreas Zuber stanął w bardzo niebezpiecznym miejscu na torze, jakim był odcinek pomiędzy zakrętami numer 6 i 7.
Drugie i ostatnie zawody podczas tamtego weekendu padły łupem Jamiego Greena, który wprawił w ekstazę cały swój zespół. Podium uzupełnili Eric Salignon a także Alexandre Premat. Robert Kubica zajął piąte miejsce, tuż przed Lewisem Hamiltonem. Można z całą pewnością powiedzieć, iż zaliczył przyzwoity weekend.
Robert Kubica i Zandoort „spotkali” się ponownie po 17 latach przerwy
Po ponad 17 latach Polak powraca do Holandii, aby się ścigać. Polak dosyć nieoczekiwania zastąpi Kimiego Raikkonena w zespole Alfa Romeo Racing Orlen. Fin bowiem uzyskał pozytywny test na obecność koronawirusa. Tym samym ekipa z Hinwil ogłosiła, iż to krakowianin zastąpi mistrza świata F1 z 2007 roku. Trudno spodziewać się aby Kubica powtórzył rezultaty z 2004 roku, lecz jak pokazało GP Węgier wszystko jest możliwe.