Raczej niezbyt wysokie IQ kierowcy
Szpanowanie na parkingu raczej nie jest dowodem na odpowiedzialność człowieka, ale kierowca Dodge’a Challengera zdaje się to ignorować. Facet daje upust energii samochodu, z całą pewnością mając na celu popisanie się przed zgromadzonymi na parkingu ludźmi.
Po kilku chwilach dzięki ryczącej i energicznej mocy silnika V8 ma już na liczniku grubo ponad 100 km/h. Prędkość zupełnie nieproporcjonalna do miejsca, w którym się znajduje. Mówimy jednak o bezmózgu, więc nie ma co oczekiwać zbyt wiele.
Nieodpowiedzialne zachowanie powodem śmiechu
Kiedy z dumą szpanuje na parkingu, coś idzie nie tak. Przejeżdżając przez jakąś nierówność (być może studzienkę kanalizacyjną), całkowicie traci kontrolę nad swoim Challengerem. Siła całego zdarzenia była tak duża, że… amerykański samochód gubi koło z całym zespołem piasty. Niesamowity widok.
Wyobraźcie sobie jaka musiała być siła uderzenia, a przede wszystkim ryzyko, że w całym zdarzeniu ucierpią niewinni ludzi. W pobliżu mogły przecież znajdować się inne samochody, jak i ludzie. Tymczasem z Challengera nagle i bez żadnego ostrzeżenia odpadło koło, które zaczęło toczyć się z ogromną prędkością. Całe szczęście nikt nie został ranny. Na filmie słychać dużo śmiechu z całej sytuacji, ale nie ma się z czego śmiać – to nieodpowiedzialne zachowanie mogło się skończyć znacznie gorzej. Zobaczcie nagranie.
This is what happens when you go 70 mph in a parking lot. I’m glad no bystanders were hurt and the driver is ok. Don’t ruin these car meets for everyone by doing stupid stuff. pic.twitter.com/XFeLBN4IdC
— Josiah Perez (@peezyasap) January 6, 2020