Rywalizacja Hamiltona z Red Bullem
Christian Horner był człowiekiem, któremu prawdopodobnie najbardziej zależało na osłabieniu pozycji Lewisa Hamiltona. Po zdobyciu dwóch mistrzostw świata z rzędu, na początku sezonu 2012 Red Bull miał pewne problemy. Jak na zespół aspirujący do obrony tytułu mistrzowskiego, wyniki Czerwonych Byków były co najmniej niezadowalające. Podczas gdy McLaren dysponował świetnym tempem, a jego kierowcy zajmowali dwa pierwsze miejsca w klasyfikacji kierowców, gwiazdor Red Bulla, Sebastian Vettel, okupował dopiero 5. pozycję. Nic więc dziwnego, że Red Bull postrzegał stajnię z Woking jako swojego głównego rywala. Horner obawiał się zwłaszcza ówczesnego lidera mistrzostw, Lewisa Hamiltona. Właśnie dlatego szefowi Red Bulla zależało, aby Brytyjczyk miał do dyspozycji mniej konkurencyjny samochód.
Transfer Hamiltona do Mercedesa
Według Christiana Hornera, w tamtym czasie Lewis Hamilton był bardzo chętny do dołączenia do… Red Bulla. Brytyjczyk prowadził nawet rozmowy z zespołem w sprawie potencjalnego transferu. Niestety, negocjacje szybko upadły. W ekipie z Milton Keynes główną rolę grała wtedy gwiazda F1, wówczas jeszcze dwukrotny mistrz świata – Sebastian Vettel. Umieszczanie obok niego innego kierowcy takiej klasy było zespołowi nie na rękę. Hornerowi wciąż zależało jednak na osłabieniu pozycji Hamiltona. Dlatego, gdy dowiedział się o zainteresowaniu Brytyjczykiem ze strony Mercedesa, postanowił nakłaniać włodarzy ekipy, aby ściągnęła do siebie mistrza świata z 2008 roku. Chociaż niemiecki zespół z każdym rokiem uczestnictwa w F1 był coraz mocniejszy, a w 2012 roku udało im się nawet odnieść pierwsze zwycięstwo, wciąż był zespołem środka stawki. W tamtym czasie wydawali się dużo mniej groźni od McLarena.
– Niki Lauda był wtedy w Mercedesie i był zdesperowany, aby ściągnąć Hamiltona. Pamiętam, że zachęcałem go do tego. Walczyliśmy wtedy z McLarenem, który miał najszybszy wóz. Myśleliśmy, że Lewis w McLarenie byłby dużo większym zagrożeniem niż Mercedes. Zachęciłem Nikiego do wydania pieniędzy, ponieważ Lewis trochę się wahał. Jak widać obróciło się to przeciwko mnie! – wspominał szef Red Bulla.
#OnThisDay in 2012, in Singapore, we (McLaren) lost Hamilton. How? Well, Merc were courting him, but we’d made him an offer to stay, & he was leading the #SingaporeGP for us easily (pic). Then his gearbox broke: DNF. Lauda immediately texted him. It worked. A sad day for McLaren. pic.twitter.com/IWMthHHsbH
— Matt Bishop 🏳️🌈 (@TheBishF1) September 23, 2020
Horner nieświadomie przyczynił się do dominacji Srebrnych Strzał
Z perspektywy czasu można ocenić, że plan Hornera zdecydowanie się nie powiódł. Rok 2013 wciąż był świetny dla Red Bulla – Sebastian Vettel bez problemów zdobył swój 4. tytuł mistrzowski, a zespół sięgnął po 4. koronę wśród konstruktorów. Następne lata jednak zostały całkowicie zdominowane przez Mercedesa. Od początku ery hybrydowej stajnia z Brackley zgarnęła wszystkie możliwe 8 tytułów konstruktorów, a także 7 mistrzostw wśród kierowców. 6 z tych tytułów trafiło w ręce Hamiltona. Dopiero w 2021 roku Czerwonym Bykom udało się przerwać tę hegemonię, kiedy po mistrzostwo sięgnął ich nowy młody gwiazdor – Max Verstappen.
MAX VERSTAPPEN. WORLD CHAMPION!!!
A stunning season by an extraordinary talent#HistoryMade #F1 @Max33Verstappen pic.twitter.com/FxT9W69xJe
— Formula 1 (@F1) December 12, 2021
Max Verstappen może się rozkręcić niczym Lewis Hamilton
W sezonie 2021 passa 4 mistrzostw świata z rzędu zdobywanych przez Lewisa Hamiltona została przerwana. Po tytuł po raz pierwszy w karierze sięgnął Max Verstappen. Zdaniem Christiana Hornera, pierwszy triumf Holendra zniesie u niego presję, dzięki czemu stanie się on lepszym kierowcą.
– Wygranie pierwszego tytułu zmniejsza tę ogromną presję. Dokonał tego, ma to w swoim CV. Teraz, po wygraniu tego pierwszego, będzie się wciąż rozwijał i stawał się coraz lepszy. To samo widzieliśmy u Sebastiana Vettela – zakończył 48-latek.