Krótko o czasówce
Kwalifikacje przebiegały w upale. Ma Qing Hua (NIO) i Oliver Rowland (Nissan e.DAMS) mieli małe przygody w czasie sesji. Były kierowca testowy HRT i Caterhama rozbił swój bolid zanim zdążył przejechać okrążenie pomiarowe. Jak to zwykle bywa w Formule E, tak i tym razem czasy były bardzo zbliżone, bo aż 16 kierowców zmieściło się w sekundzie. Sporym zaskoczeniem był awans do Super Pole Olivera Turveya (NIO). Szczęście nie odpuściło Mitcha Evansa (Panasonic Jaguar Racing), który „wylądował” na szczycie tabeli w czasówce.
Rywalizacja do samego końca…
Wracając do wyścigu to Max Günther został szybko wyprzedzony przez swojego rodaka, Pascala Wehrleina (Mahindra), i tym samym był narażony na ryzyko utraty pozycji na podium, gdyż rywale naciskali i im nie ma co się dziwić. Pech dopadł Alexa Simsa (BMW i Andretti), lider klasyfikacji generalnej mistrzostw musiał wycofać się z wyścigu. W tym samym czasie Sam Bird (Virgin) obrócił się i spadł pod koniec stawki. Czekało go przebijanie się z 19. miejsca w górę.
25 minut przed końcem wyścigu Max Günther wyprzedził Evansa, jednak za ich plecami sporo się działo. Pascal Wehrlein został wyprzedzony przez obu kierowców mistrzowskiego teamu DS Techeetah i zarówno Vergne jak i da Costa zbliżali się do prowadzącej dwójki. 3 minuty przed końcem wyścigu Portugalczyk naciskał na kierowcę BMW i Andretti co przyniosło zmianę lidera w zakręcie nr 10.
Nie ma co się łudzić, że rywalizacja tak już się zakończyła. Kiedy wszyscy już czekali na ostatnie zakręty to czarno-złoty bolid został w tyle za młodym Niemcem. Popłaca jak widać walczyć do końca. Mając dwa zakręty do linii mety Antonio da Costa mógł niewiele zrobić, finiszował za Güntherem, a przed Evansem startującym z pole position.
– Dziś moje marzenie się spełniło. Nie miałem zbyt dobrego startu, startowałem z „brudnej” strony toru co kosztowało mnie pozycję. Mądrze używaliśmy Attack Mode. To pomogło wrócić do czołówki. W takich temperaturach ważne jest kontrolowanie temperatury baterii, ale zrobiliśmy to bardzo dobrze. Na ostatnim okrążeniu Antonio zostawił trochę miejsca i pomyślałem 'teraz albo nigdy’ i zacząłem wyprzedzać. Na szczęście się udało – powiedział po wyścigu najmłodszy (22-letni) kierowca w stawce. zdobycie 25 punktów wyraźnie pozwoliło na uplasowanie się w czołówce klasyfikacji generalnej.
Wyniki wyścigu
🥇 @maxg_official
🥈 @afelixdacosta
🥉 @mitchevans_+ the full race results from the 2020 Antofagasta Minerals #SantiagoEPrix pic.twitter.com/Ty4ixK9cu1
— ABB Formula E (@FIAFormulaE) January 18, 2020
Klasyfikacje generalne
.@svandoorne is your new championship leader after the #SantiagoEPrix 🥇 pic.twitter.com/eUspZRnqAa
— ABB Formula E (@FIAFormulaE) January 19, 2020
W klasyfikacji generalnej kierowców zaszły zmiany. Na pozycję lidera awansował Stoffel Vandoorne z Mercedes-Benz EQ, dzięki szóstej lokacie i pechowi Alexa Simsa z BMW i Andretti Motorsport. Belg ma nad wspomnianym rywalem przewagę zaledwie 3 „oczek”. Zwycięzca ePrix Santiago dzięki triumfowi awansował na 4. lokatę i ma w dorobku 25 pkt. Zmiany zaszły także w tabeli producentów, ponieważ BMW przeskoczyło Mercedesa i ma nad nimi przewagę 4 punktów.
.@BMWMotorsport move to the top after the #SantiagoEPrix pic.twitter.com/i7FnrvyyNV
— ABB Formula E (@FIAFormulaE) January 19, 2020
Czy Max Günther również zdobędzie tytuł mistrza serii? Czas pokaże. Na następne zmagania nie będziemy musieli już aż tyle czekać. 15 lutego na torze w Meksyku wrócimy do rywalizacji. Czy młody Niemiec, Sam Bird, Alex Sims lub dadzą radę zdobyć dla siebie drugie zwycięstwo w sezonie? A może czas na kogoś innego?
Skrót wyścigu o ePrix Santiago
https://www.youtube.com/watch?v=XjFLEMCr4ak