Nasze social media

Formuła 1

Jak dobry jest Fernando Alonso? Biografia Hiszpana nie zostawia złudzeń

Historia Fernando Alonso opowiedziana od A do Z. Jeden z najlepszych kierowców F1 ostatnich lat, czy może jeden z najlepszych w całej historii? Sprawdźmy.

Opublikowano

w dniu

Powrót Fernando Alonso 2018 konferencja F1
Fot. McLaren

F1 to najwyższa i najbardziej prestiżowa seria wyścigowa na świecie. Swoją renomę zawdzięcza tym, że samochody – bolidy królewskiej klasy – są najbardziej zaawansowane technologicznie, jak i są najbardziej wymagające w prowadzeniu, w porównaniu do innych kategorii sportów motorowych. Nazwisko kierowcy, który potrafi zwyciężać i odnieść końcowy triumf w tym sporcie, roznosi się echem po całym świecie. Wśród nich, po 69 rozegranych sezonach F1, tylko jeden pochodzi z Hiszpanii. To Fernando Alonso Díaz.

Hiszpan uznawany jest przez wielu za jednego z najlepszych w całej historii królowej sportów motorowych. Czy jest to słuszne stwierdzenie? Przekonajmy się, analizując jego karierę wyłącznie pod względem sportowym i statystyki, ponieważ liczby ”nie kłamią”.

Pierwsze kroki Fernando Alonso w motorsporcie

Fernando Alonso urodził się 29 lipca w 1981 roku w Oviedo, czyli w stolicy Księstwa Asturii. Rodzina Alonso nie należała do zamożnej, dlatego też jego ojciec José Luis Alonso – zakochany w wyścigach i jednoczesny kierowca amatorskich wyścigów – postanowił własnoręcznie zbudować gokart dla swojej ośmioletniej córki Loreny. Ta jednak nie była w ogóle nim zainteresowana. Zupełnie inne podejście miał jej ówczesny trzyletni brat Fernando, który po drobnej regulacji pedałów, rozpoczął jazdę.

Wszystko zaczęło się od zwykłej zabawy, ale od piątego roku życia, zobaczyłem, że Fernando ma w sobie iskrę, której nie miały inne dzieci – stwierdził ojciec Fernando Alonso.

W ten sposób, młody chłopak i jego ojciec (który zobligował się również do roli mechanika), postanowili spróbować swoich sił w lokalnych zawodach. Brak środków na rozwój gokarta spowodował, że kilkuletni Fernando musiał trenować jazdę w deszczu na oponach typu slick. Natomiast jego mama Ana, uszyła mu kombinezon i poszerzała go, wraz z biegnącymi latami.

W wieku siedmiu lat, młody chłopak z Oviedo wygrał swój pierwszy wyścig kartingowy w Pola de Laviana. Znakomite wyniki w zawodach lokalnych, zaowocowały startami w zawodach krajowych. Fernando wystąpił w młodzieżowych mistrzostwach Asturii i Galicji w latach 1988-1989, zaś w roku 1990, awansował do klasy kadetów. Tutaj pojawił się jednak problem finansowy, ponieważ rosnące wydatki na karierę młodego Alonso stanowiły przeszkodę w jego dalszym rozwoju.

Trochę szczęścia na początku kariery

Na szczęście, za sprawą swoich osiąnięć został zauważony przez właściciela toru gokartowego, José Luisa Echevarria. Postanowił on, udać się do Genísa Marcó i opowiedzieć o młodym talencie ze stolicy Asturii. Po rozmowie, Marcó wyłożył swoje własne pieniądze, jak i te sponsorskie na karierę Fernando Alonso. Zapoznał go również z sześciokrotnym mistrzem kartingu Mike’em Wilsonem, który to postanowił przetestować młodego Hiszpana na torze w Parmie.

Alonso zwyciężył w 1990 roku w Mistrzostwach Kadetów Kraju Basków oraz  w 1991 roku, zajął drugie miejsce w Mistrzostwach Hiszpanii Kadetów. Lokalna federacja kartingowa pozwoliła mu wejść do wyższej klasy. Następnie, Marcó zaproponował mu starty w Hiszpańskich Mistrzostwach Kartingowych. Fernando triumfował w nich trzy razy z rzędu w latach 1993-1995.

Dotychczasowe wyniku pozwoliły mu wystartować w mistrzostwach świata. Alonso był trzeci na (CIK-FIA) Cadets’ Rainbow Trophy w 1995 roku. By w jakikolwiek sposób być niezależny finansowo na drobne potrzeby, został mechanikiem młodszych kierowców z niższych serii.

Droga do Formuły 3000

W 1996 roku, zdobył czwarte mistrzostwo Hiszpanii w kartingu oraz triumfował w Pucharze Świata Juniorów. Następnie w latach 1997 i 1998 zdobył tytuł mistrza Włoch i Hiszpanii.

Dostrzeżony przez byłego kierowcę F1, Adriana Camposa, Fernando Alonso otrzymał szansę testów z zespołem Nissan Campos. Znakomity czas w trzecim dniu testowym, pozwolił mu zostać kierowcą serii Nissan Euro-Open na rok 1999. Hiszpan zakończył sezon na pierwszym miejscu, zostając mistrzem.

W sezonie 2000, ”Nando” został kierowcą Formuły 3000. Reprezentując barwy zespołu Astromega, zakończył rywalizację na znakomitym 4 miejscu. W ostatnim wyścigu w Belgii na Spa-Francorchamps zdobył pierwsze pole startowe, a także triumfował w deszczowym wyścigu.

Cały dotychczasowy dorobek Fernando Alonso zachwycił ekipę Minardi, która zakontraktowała hiszpańskiego kierowcę. Tym samym Alonso zawitał do F1.

Już początki Fernando Alonso były ekscytujące 

Fernando Alonso zadebiutował w królewskiej klasie u boku Tarso Marquesa, który miał za sobą 12 przejechanych wyścigów F1. Obaj zawodnicy mieli do dyspozycji niekonkurencyjny bolid Minardi PS01. Jednakże już w pierwszych kwalifikacjach ”Nando” pokonał w Australii swojego zespołowego partnera o 2.6 sekundy!

Gustav Brunner, ówczesny projektant bolidu Minardi stwierdził, że nie jest w stanie pojąć szybkości Alonso, ponieważ ten samochód nie powinien tak szybko jechać.  Dodatkowo, ten sam wyczyn Alonso powtórzył w Grand Prix San Marino. Zespół postanowił zastąpić słabo spisującego się Brazylijczyka innym kierowcą. Wybór padł na Alexa Yoonga, który również nie był w stanie dorównać w prędkości Fernando Alonso.

Równo z talentem Alonso rozwijała się… jego pasja do gry w pokera, z której jest znany od najmłodszych lat aż po dziś dzień. M.in. z tego Hiszpana kojarzą polscy fani, którzy doskonale pamietają historie o wspólnych wypadach do kasyna Roberta Kubicy i właśnie Fernando Alonso. Alonso zresztą nie krył się specjalnie ze swoją smykałką do hazardu, niejednokrotnie pokazując się wśród kart czy żetonów z kasyna. Sprawdź, co to jest Malina Casino i dowiedz się, czy warto grać w kasynie online.

W międzyczasie menadżerem Hiszpana został Flavio Briatore, czyli włoski ”łowca talentów”, który jako szef ekipy Benettona pomógł zdobyć dwa tytuły Michaelowi Schumacherowi. Briatore pragnął ”ściągnąć” do siebie Alonso, lecz plany pokrzyżowało bankructwo zespołu, który został wykupiony przez Renault.

Finalnie ”Nando” został kierowcą testowym francuskiej stajni z zagwarantowanym miejscem w ekipie w roku 2003.

Renault okazało się “strzałem w dziesiatkę”

Połączenie Fernando Alonso i Renault w roku 2003 było ”strzałem w dziesiątkę”. Hiszpan wielokrotnie prezentował fenomenalne tempo i to, że jest utalentowany. Zwieńczeniem jego ogromnego wysiłku było m.in. zostanie najmłodszym zdobywcą PP oraz najmłodszym zwycięzcą Grand Prix. Warto zaznaczyć, że miało to miejsce w okresie totalnej dominacji Ferrari i Michaela Schumachera.

Pierwsze pole startowe, Alonso wywalczył w Malezji, zaś swoje pierwsze zwycięstwo w wieku 22 lat odniósł na Węgrzech. Chociaż bolid nie pozwalał na regularną walkę z czołówką, Hiszpan o 22 punkty pokonał swojego zespołowego partnera, którym był wówczas Jarno Trulli. Zajął tym samym szóste miejsce w klasyfikacji generalnej kierowców.

Sezon 2004 Fernando Alonso rozpoczął od trzeciego miejsca w Australii. Jednak  w porównaniu do poprzedniego sezonu, Jarno Trulli zaczął swoje porażki z ”Nando” tłumaczyć faworyzowaniem hiszpańskiego kierowcy. Nie spodobało się to Flavio Briatore. Konflikt między rodakami zakończył się na podpisaniem umowy z Toyotą przez Trulliego oraz zastąpieniem go w Renault przez Jacquesa Villeneuve’a.

Mistrz świata F1 z sezonu 1997 roku stanowił świetne porównanie dla Alonso. Zwycięsko z tego starcia wyszedł kierowca z Oviedo (2:1 w kwalifikacjach oraz 3:0 w wyścigu. Warto nadmienić, że Kanadyjczyk we wszystkich trzech wyścigach tracił do triumfatora wyścigu 1 kółko). Fernando Alonso zakończył sezon na znakomitym czwartym miejscu w klasyfikacji generalnej kierowców z dorobkiem 59 punktów.

2005 – historyczny rok dla kariery Fernando Alonso

Partnerem zespołowym Fernando Alonso w sezonie 2005 został Giancarlo Fisichella. Hiszpan ponownie rozpoczął sezon od trzeciego miejsca w Australii. Następnie zwyciężył w Malezji, Bahrajnie oraz San Marino. Ostatni wyścig z wyżej wymienionych,do dziś uchodzi za jeden z najlepszych w historii F1.

W kolejnych wyścigach jego najgroźniejszym rywalem w tym momencie był nie Michael Schumacher, lecz Kimi Raikkonen z zespołu Mclaren-Mercedes. Kierowca Renault triumfował podczas Grand Prix Europy, lecz nie ukończył wyścigu w Kanadzie. Podczas Grand Prix USA, wszyscy zawodnicy korzystający z opon Michelin nie wystartowali z wyścigu, z powodu pękających opon tego dostawcy w zakręcie numer 13. Finalnie, tylko sześciu kierowców wystartowało w wyścigu, a pierwsze miejsce spośród nich dowiózł Michael Schumacher.

Po tych perypetiach, Fernando Alonso odniósł wspaniałe zwycięstwo we Francji oraz dojechał na drugim miejscu w Wielkiej Brytanii. Swój przedostatni triumf w tym sezonie zaliczył w Niemczech. Następnie po nieudanym występie na Hungaroringu, w Turcji, we Włoszech oraz w Belgii, Fernando Alonso zajmował drugie miejsce w każdym wyścigu.

Dzięki trzeciej pozycji w Brazylii, Fernando Alonso zdobył swój pierwszy tytuł mistrzowski. W Japonii również dojechał trzeci, zaś w Chinach, czyli ostatnim wyścigu sezonu, przypieczętował swoją pozycję i renomę zwycięstwem. Za sprawą triumfu w Szanghaju, ekipa Renault zdobyła również mistrzostwo świata konstruktorów. ”Nando” uzyskał 133 punkty, zaś jego partner zespołowy zaledwie 58.

19 grudnia 2005 roku McLaren oświadczył, że nowym kierowcą stajni z Woking w sezonie 2007 będzie Fernando Alonso.

2006 ponownie dla Alonso

Sezon 2006 to fenomenalna walka między Fernando Alonso i Michaelem Schumacherem o mistrzowski tytuł. Według danych przekazanych przez francuską stajnię, zawodnik z Oviedo miał wolniejszy bolid od siedmiokrotnego mistrza świata F1 o co najmniej 0,3 sekundy na okrążeniu.

W pierwszym wyścigu sezonu w Bahrajnie, triumfował Fernando Alonso. Następnie zajął drugie miejsce w Malezji, a w Australii wywalczył pierwsze miejsce. W San Marino i podczas Grand Prix Europy musiał zadowolić się drugą lokatą, przegrywając z Schumacherem.

Następnie przyszła znakomita passa. Alonso triumfował w Hiszpanii, Monaco, Wielkiej Brytanii oraz w Kanadzie. We Francji, Niemczech oraz Wielkiej Brytanii triumfował Michael Schumacher. W deszczowym wyścigu na Węgrzech, Michael Schumacher został ośmieszony przez Fernando Alonso, który wyprzedził niemieckiego kierowcę od zewnętrznej. Finalnie, Alonso, który pokazał swój kunszt jazdy w deszczu był niemalże do końca liderem wyścigu. W trakcie ostatniego pit stopu, mechanicy nie dokręcili opony, przez co, Hiszpan wypadł z toru, a niespodziewane zwycięstwo odniósł Jenson Button.

W Turcji, wyścig wygrał Felipe Massa, natomiast Michael Schumacher i Fernando Alonso, ponownie stoczyli ze sobą przepiękną walkę na miarę tej z San Marino z poprzedniego sezonu. Mistrzowie walczyli ze sobą do ostatniego zakrętu, do ostatniej prostej i rozdzieliła ich różnica poniżej 0.1 sekundy.

We Włoszech i w Chinach górą wyszedł Michael Schumacher, który triumfował w obu wyścigach. W Japonii nie dojechał do mety z powodu awarii bolidu Ferrari, co było w tamtym okresie czymś niewiarygodnym. Drugie miejsce w Brazylii, czyli ostatnim Grand Prix sezonu, dało Alonso jego drugi i ostatni mistrzowski tytuł. Michael Schumacher po dwóch przegranych sezonach zdecydował się odejść z F1.

2007 – początek nieszczęść?

Fernando Alonso z końcem sezonu 2006 przeniósł się do Mclarena. Jego nowym partnerem zespołowym został debiutant, Lewis Hamilton. Flavio Briatore ostrzegał swojego podopiecznego przed przejściem do stajni z Woking, ponieważ przypuszczał, iż Hamilton będzie chroniony przez Rona Dennisa, czyli szefa zespołu. Tak też się stało. Od drugiego wyścigu sezonu, byliśmy świadkami faworyzowania Hamiltona kosztem Alonso.

Konflikt między kierowcami narastał, ale erupcja nastąpiła na Węgrzech. W trakcie ostatniej części kwalifikacji, Lewis Hamilton zablokował Fernando Alonso na jego szybkim kółku pomiarowym. Brytyjczyk miał pierwszy czas w tabeli, więc był w tym momencie w bardziej korzystnej sytuacji. Alonso postanowił zjechać do boksu, a za nim ruszył Hamilton. Po zmianie opon, dwukrotny mistrz świata F1 pozostał na swoim stanowisku na tyle długo, aby wyjechać z pit lane i w ostatniej sekundzie rozpocząć pomiarowe kółko, jednocześnie uniemożliwiając dokonanie tego samego Hamiltonowi. Fernando Alonso poprawił czas swojego rywala. Jednakże, Ron Dennis ogłosił, że Hiszpan nie zdobędzie z nimi mistrzowskiego tytułu. ”Nando” po skardze, otrzymał również karę i utracił pierwsze pole startowe.

Warto tutaj nadmienić, że sytuacja w Mclarenie przerosła najśmielsze oczekiwania. Powodem była tak zwana afera ”spygate”, która ujawniła, że stajnia z Woking znała dane techniczne bolidów Ferrari.

ZOBACZ TAKŻE
Alonso był niesłusznie obwiniony za Spygate?

Pamiętna historia końca roku 2007

Alonso nie poddał się w trakcie całej tej sytuacji. Odniósł triumf w Grand Prix Włoch oraz zajął trzecie miejsce w Belgii. W trakcie deszczowego wyścigu w Japonii, za sprawą uszkodzonego bolidu, stracił całkowicie docisk i nie ukończył wyścigu. W przedostatnim wyścigu sezonu w Chinach, Lewis Hamilton przestrzelił zakręt do alei serwisowej i utknął w pułapce żwirowej, dzięki czemu, losy mistrzowskiego tytułu miały rozegrać się w trakcie ostatniego wyścigu w Brazylii.

Zespół Ferrari ograł zawodników McLarena, którzy bardziej skupili się w pierwszych zakrętach na wzajemnej rywalizacji. Alonso wyprzedził Hamiltona, który próbując w kolejnym zakręcie wyprzedzić Alonso, wypadł z toru. Massa i Raikkonen odjechali od Alonso. Hiszpan zakończył zmagania na trzeciej pozycji. Lewis Hamilton był dopiero siódmy. Oznaczało to, że obaj kierowcy McLarena zakończyli sezon z równą ilością punktów – po 109 punktów. Pogodził ich fiński kierowca, czyli Raikkonen, który uzbierał 110 punktów i został mistrzem świata F1.

Konsekwencją afery ”Spygate” było wykluczenie z mistrzostw świata konstruktorów Mclarena. W ten sposób, ekipa z Maranello świętowała triumf w obu tabelach. Fernando Alonso zerwał umowę z McLarenem i wrócił do swojego menadżera i jednocześnie szefa zespołu Renault, Flavio Briatore.

Zdaniem wielu osób, duet Fernando Alonso i Lewis Hamilton był najsilniejszym duetem w całej historii F1. 

ZOBACZ TAKŻE
de la Rosa: Duet Alonso-Hamilton najlepszym w historii F1

Pech i brak konkurencyjnego samochodu – 2008

Fernando Alonso powrócił do stajni z Enstone. Nie była to już ta sama ekipa, z którą zdobywał swoje mistrzowskie tytuły. Nowym partnerem hiszpańskiego kierowcy został Nelson Piquet Jr, czyli syn trzykrotnego mistrza świata F1. Co prawda, Alonso rozpoczął sezon od zdobycia czwartego miejsca w Australii, lecz swojej pozycji nie poprawił aż do słynnego wyścigu w Singapurze, w którym to zwyciężył w dość niespotykanych okolicznościach.

Patrząc na cały sezon, Alonso miał w nim ogromnego pecha. W Grand Prix Hiszpanii startował z pierwszej linii, lecz awaria jednostki napędowej uniemożliwiła mu ukończenie rywalizacji. Podczas wyścigu w Monaco, były zawodnik McLarena doznał w swoim bolidzie rozerwania opony i spadł na koniec stawki. W Kanadzie, walczył o zwycięstwo z Robertem Kubicą oraz Nickiem Heidfeldem, lecz na 44 kółku awarii uległa skrzynia biegów. Na pierwszym okrążeniu w Walencji w tył jego bolidu wjechał Kazuki Nakajima, zaś Niemczech przez neutralizację wyścigu stracił wypracowaną przewagę i szansę na znakomity wynik.

“Nando” triumfował również w Japonii oraz zajął drugą lokatę w Brazylii. Sezon zakończył na piątym miejscu z dorobkiem 61 punktów. Alonso zdeklasował swojego zespołowego partnera. Piquet Jr. uplasował się dopiero na 12 lokacie z wynikiem 12 punktów.

Błędne decyzje vol. 1

Ross Brawn, czyli szef ekipy Ferrari za czasów Schumachera, postanowił stworzyć własny zespół o nazwie Brawn GP i przez ponad połowę sezonu 2008 zachęcał Alonso do jazdy. Hiszpański zawodnik nie zaryzykował. Zespół ”Czerwonych Byków”, również był zainteresowany zakontraktowaniem Fernando Alonso, lecz kierowca odmówił potwierdzając swoją wierność francuskiej stajni. Dla hiszpańskiego zawodnika były to największe błędne decyzje w swojej karierze sportowej. W sezonie 2009 Jenson Button w Brawn GP zdobył mistrzostwo, zaś od sezonu 2010 do 2013, Sebastian Vettel zdominował wraz z Red Bullem F1 zdobywając 4 mistrzowskie tytuły.

Bolid Renault R29, którym Alonso miał rywalizował w sezonie 2009 już w trakcie testów nie spełnił oczekiwań dwukrotnego mistrza świata. Hiszpan zdołał wywalczyć jedno podium w Singapurze i zakończyć sezon z dorobkiem 26 punktów, które były też wszystkimi punktami zespołu. Renault zajęło odległe 8 miejsce w klasyfikacji konstruktów, zaś Alonso 9 w klasyfikacji generalnej kierowców.

30 września 2009 roku, zespół Scuderii Ferrari ogłosił, że podpisał trzyletnią umowę z Fernando Alonso.

Scuderia Ferrari – lata niespełnionych oczekiwań

W 2010 roku Fernando Alonso po raz kolejny musiał zmierzyć się z nowym partnerem zespołowym, którym był Felipe Massa. 

Bolid Ferrari F10 miał ogromną wadę w postaci prędkości maksymalnych. Mimo to Alonso wygrał inauguracyjną rundę w Bahrajnie. Później było jednak gorzej, a kolejne podium wywalczył dopiero w Kanadzie, zajmując trzecią lokatę. Po wygranej w Niemczech, Włoszech, Singapurze i Korei zajął drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. 

Najważniejszym i ostatnim wyścigiem sezonu było Grand Prix Abu Zabi, w którym aż czterech kierowców miało szanse na mistrzowski tytuł: Lewis Hamiton, Sebastian Vettel, Mark Webber oraz Fernando Alonso. W trakcie wyścigu, zespół Red Bulla ”poświęcił” Marka Webbera, który miał walczyć o mistrzowską koronę z Alonso, ściągając go na szybszy Pit stop i ”łapiąc” w pułapkę zespół Ferrari. Ekipa z Maranello skupiona na Australijczyku, postanowiła ściągnąć swojego zawodnika do boksu. W ten sposób, zarówno Webber, jak i Alonso utknęli w środku stawki i nie byli w stanie wyprzedzić innych zawodników. W tamtym sezonie nie było jeszcze systemu DRS. Fernando Alonso utknął za Pietrovem, który korzystając ze swojego Renault, uciekał na prostych od wolnego bolidu Ferrari, który nadrabiał starty w zakrętach, lecz nie na tyle, aby zaatakować.

ZOBACZ TAKŻE
Leclerc: Schumacher był moim bohaterem, ale to Senna był najlepszy

W ten sposób, Sebastian Vettel z dorobkiem 256 punktów zdobył swój pierwszy mistrzowski tytuł, a Fernando Alonso kończąc zawody na siódmej lokacie, ”oczko” wyżej od Webbera, zakończył sezon z dorobkiem 252 punktów. Felipe Massa zajął natomiast dopiero szóste miejsce z 144 punktami na koncie.

2011-12 to kolejne niespełnione nadzieje

W sezonie 2011, Ferrrari liczyło na mistrzowski tytuł, jednakże Ferrari 150 Italia przemianowane później na Ferrari 150° Italia nie było konkurencyjnym bolidem. Niestabilny samochód, który miał problemy z dogrzewaniem opon, nie pomagał zarówno Massie, jak i Alonso. Pierwsze podium Fernando Alonso zdobył dopiero w Grand Prix Turcji, czwartym wyścigu sezonu. Łącznie stanął na “pudle” dziesięć razy (jedna wygrana), a sezon 2011 zakończył na czwartym miejscu w klasyfikacji generalnej kierowców z dorobkiem 257 punktów. Felipe Massa, który w tym sezonie w ogóle nie stanął na podium, znalazł się na szóstym miejscu z łączną ilością punktów – 118.

Rok 2012 był najlepszym sezonem w wykonaniu Fernando Alonso. Dwukrotny mistrz świata F1 w Ferrari F2012, które było bardzo niestabilne, wyciskał ponad maksimum. Dodatkowo, według oficjalnych danych, samochód Ferrari był dopiero czwartym najszybszym bolidem w stawce za Red Bullem, McLarenem oraz Lotusem.

Przed ostatnim wyścigiem sezonu w Brazylii, z czterema wygranymi na koncie, Alonso nadal miał szansę na mistrzostwo świata. Chociaż początkowo Sebastian Vettel, który był jego głównym konkurentem w walce o laury, spadł na koniec stawki po kolizji, to szybko odrabiał starty. W trakcie wyścigu pojawił się ulewny deszcz, więc kierowcy (w tym Alonso) zjechali na pit stop. Na torze pozostał m.in., Jenson Button, który po kilku minutach zasygnalizował, że przestało padać, a zjazd do alei jest bezcelowy. Taka strategia się opłaciła, ponieważ wszyscy zawodnicy, którzy zmienili opony na deszczowe lub przejściowe, ponownie zawitali w boksach. W tym gronie był również kierowca Ferrari. Webber za sprawą takiego manewru odniósł triumf, a Michael Schumacher, który powrócił do F1 z zespołem Mercedesa, przepuścił swojego rodaka, Sebastiana Vettela. Szóste miejsce, na którym dojechał zawodnik Red Bull Racing, a drugie Alonso w tym wyścigu, dało mistrzowski tytuł kierowcy ”Byków”.

Sezony 2013-14 – wygasanie gorącej relacji Fernando Alonso z Ferrari

Sezon 2013 był ostatnim, w którym Fernando Alonso i Felipe Massa byli partnerami zespołowymi. Sam rok 2013 dla całego Ferrari był pod pewnym względem udany. Alonso zwyciężył w Chinach oraz Hiszpanii, gdzie popisał się m.in., wyprzedzeniem od zewnętrznej Lewisa Hamiltona i Kimiego Raikkonena. Alonso wyprzedził ich obu na raz w łuku od zakrętu numer trzy. Następnie pokonał Nico Rosberga oraz Sebastiana Vettela i dowiózł pierwsze miejsce do mety.

To były dwa ostatnie zwycięstwa Ferrari w tym sezonie oraz Fernando Alonso w jego karierze w F1. Hiszpan za sprawą dwóch zwycięstw oraz kilku podiów, zdołał zakończyć sezon ponownie na drugim miejscu z dorobkiem 242 punktów. Felipe Massa miał ich na swoim koncie 112, a zespół Ferrari uplasował się na trzecim miejscu w klasyfikacji generalnej konstruktorów. Ferrari ogłosiło również, że nowym partnerem zespołowym Fernando Alonso będzie Kimi Raikkonen. Felipe Massa przeszedł do Williamsa.

W sezonie 2014 wielu ekspertów było niezwykle zainteresowanych wewnętrzną walką Alonso i Raikkonena. Dodatkowo, F1 wprowadziła turbodoładowane silniki V6 o pojemności 1.6 L wraz z system odzyskiwania energii. Była to ogromna nadzieja dla Ferrari. Zespół zdobył ostatni mistrzowski tytułu wśród konstruktorów w 2008 roku. Już w pierwszych wyścigach pokazana została słabość bolidu Ferrari i ich silnika. Zarówno Raikkonen, jak i Fernando Alonso przegrywali nie tylko z dominującym zespołem Mercedesa, lecz również z Red Bullem oraz Williamsem.

ZOBACZ TAKŻE
Senna w Ferrari? Luca di Montezemolo wspomina rozmowy

Dwukrotny mistrz świata F1 stanął na podium w trakcie tego sezonu zaledwie dwa razy. Zajął szóste miejsce w klasyfikacji generalnej kierowców z dorobkiem 161 punktów. Zdeklasował natomiast swojego partnera z zespołu. Kimi Raikkonen zakończył rywalizację dopiero na 12 miejscu z 55 punktami na koncie. Za tak fatalne wyniki zespół Ferrari obwinił Fernando Alonso, który po tych słowach postanowił opuścić zespół z Maranello.

”Nando” zaryzykował i podpisał umowę z McLaren-Honda na rok 2015.

Czy mogło być gorzej? McLaren-Honda 2015

Jak się okazało, podpisanie kontraktu z McLarenem było największym błędem w wykonaniu zawodnika z Oviedo. Lata przerwy Hondy od F1, zostały uwidocznione jeszcze w trakcie testów przedsezonowych. W ciągu dnia, zarówno Alonso i Button byli w stanie pokonać zaledwie kilka okrążeń, ponieważ nieustannie zawodziła jednostka napędowa japońskiego producenta.

W trakcie testów Alonso uległ wypadkowi, po którym nie otrzymał pozwolenia na start w inauguracji sezonu. Jego miejsce zajął Kevin Magnussen. Duńczyk i Brytyjczyk stracili w kwalifikacjach w Australii do Lewisa Hamiltona ponad 4 sekundy. W trakcie wyścigu, w bolidzie Magnussena doszło do awarii silnika, zaś Jenson Buttona został dwukrotnie zdublowany przez czołówkę.

Rekordowe kary przesunięcia na starcie o 25 lub 50 miejsc kierowców McLaren-Honda stały się normą w trakcie tego sezonu. ”Zabieranie taczek” z toru, to jedno ze zdań wypowiedzianych przez Kimiego Raikkonena w trakcie wyścigu w Chinach, które odnosiło się do dublowanych zawodników stajni z Woking. Jednostka napędowa Hondy traciła moc, była awaryjna oraz nie pozwalała na równorzędną walkę z innymi kierowcami. W trakcie Grand Prix Japonii na prostej start-meta, Alonso został wyprzedzany przez niemalże całą stawkę.

Fernando Alonso ukończył zaledwie 11 wyścigów, a najwyższym miejscem, które udało mu się uzyskać było piąte na Węgrzech. 

Lata 2016-17 to progres Hondy, ale niewystarczający

Rok 2016 to ogromny progres ze strony japońskiego producenta, choć i tak niewystarczający. Alonso sezon zakończył na 10 miejscu z dorobkiem 54 punktów. Jenson Button zdobył ich zaledwie 21 i znalazł się na 16 miejscu w klasyfikacji generalnej kierowców. Zespół McLaren-Honda, zakończył zmagania na szóstym miejscu w klasyfikacji konstruktorów.

Nowym partnerem zespołowym Fernando Alonso w sezonie 2017 został Belg, Stoffel Vandoorne. Młoda gwiazda, która miała rozrysowaną przyszłość na miarę Lewisa Hamiltona. Natomiast Honda, która tworzyła dużo lepszy silnik w sezonie 2016 niż 2015 poszła o krok dalej w rozwoju. Zamiast skupić się na doskonaleniu pakietu z poprzedniego sezonu, japoński koncern zmienił całą filozofię pracy oraz zmienił konstrukcję swojego silnika na kopię jednostki napędowej Mercedesa. Ten ruch, okazał się fatalny w skutkach.

Kolejne rekordowe kary, zawodny silnik, który m.in., pod koniec okrążenia rozgrzewkowego odmówił posłuszeństwa Alonso w Grand Prix Rosji, nie pozwoliły na walkę. Cały sezon okazał się katastrofą. W połowie tego roku Ron Dennis sprzedał swoje wszystkie akcje McLarena oraz zrezygnował z wszelkich funkcji. Tym samym odszedł z ekipy z Woking, a jego miejsce zajął Zak Brown.

Dwukrotny mistrz świata F1 pod koniec roku, czyli w ostatnich 3 rundach sezonu punktował, lecz finalnie zgromadził 17 punktów na swoim koncie, kończąc sezon na 15 miejscu. Stoffel Vandoorne zdobył ich 13 i uplasował się o oczko niżej od swojego partnera z zespołu. McLaren ogłosił, że od sezonu 2018 będzie korzystać z jednostek napędowych Renault.

Pomysł na Indianapolis 500

Jedynym kierowcą w historii całego motorsportu, który zdobył ”Potrójną Koronę”, jest Graham Hill. Składają się na nią: triumf w Monaco (F1), zwycięstwo w 24-godzinnym wyścigu Le Mans oraz Indianapolis 500. Celem Fernando Alonso, poza zdobyciem upragnionego trzeciego tytułu jest właśnie zostanie drugim sportowcem na świecie, który zdoła to osiągnąć. Do 2018 roku, miał on na swoim koncie już dwa triumfy w Monaco: jedno z Renault oraz drugie z Mclarenem.

ZOBACZ TAKŻE
Legendy Indianapolis 500: Rick Mears

McLaren połączył siły z Andretti Autosport. W ten sposób dwukrotny mistrz świata F1 otrzymał szansę jazdy w Indy 500 w maju 2017 roku. W ten sam weekend odbywało się Grand Prix Monaco, więc jego miejsce zajął Jenson Button, który wrócił na chwilę z emerytury. ”Nando” znakomicie wypadł w debiucie. Najpierw awansował do Fast Nine podczas kwalifikacji. Następnie wywalczył piątą pozycję na starcie. W trakcie wyścigu udało mu się awansować na pozycję lidera, lecz na ostatnich 20 kółkach, w jego bolidzie odmówiła posłuszeństwa jednostka napędowa Hondy.

Pożegnanie (?) Fernando Alonso z F1 – sezon 2018-19

Ogromne nadzieje na lepsze wyniki pojawiły się w trakcie testów przedsezonowych oraz po Grand Prix Australii. Fernando Alonso zajął w Melbourne wysokie piąte miejsce utrzymując za sobą Maxa Verstappena przez większość wyścigu. Zespół McLarena szybko się jednak przekonał, że wciąż nie są w stanie walczyć z czołówką. W Bahrajnie, dwukrotny mistrz świata F1 zajął siódme miejsce, zaś Pierre Gasly w Toro Rosso na silnikach Hondy czwartą lokatę.

”Nando” był również siódmy w Chinach, gdzie wyprzedził pod koniec rywalizacji Sebastiana Vettela, który miał problemy ze swoim bolidem. Natomiast w Baku, na starcie został uderzony przez zawodnika Williamsa. Fernando Alonso nim udał się do alei serwisowej, stracił z prawej strony przednią, jak i tylną oponę. Dojeżdżając do pit stopu uderzył również w bandę, ponieważ nie był w stanie skręcać. Po dotarciu do swoich mechaników, kontynuował jazdę. Mając 0,5 sekundy wolniejszy bolid przez uszkodzenia od Vandoorne’a pokonał go i dojechał do siódmym miejscu.

Na Węgrzech, w trakcie walki koło w koło z Sainzem, wyprzedził go od zewnętrznej, zaś ostatnie punkty zdobył w Singapurze. Do końca sezonu nie zdobył już ani jednego punktu.

Fernando Alonso w trakcie wakacji ogłosił, że kończy karierę w F1. Według nieoficjalnych informacji miał on propozycję startów w Red Bullu w roku 2019, lecz odmówił. Christian Horner i dr. Helmut Marko zdementowali te informacje, lecz hiszpański kierowca, oznajmił, że wciąż posiada maile z taką propozycją. Szefostwo Red Bulla nie odpowiedziało nic w związku tym komentarzem.

W swoim ostatnim sezonie w F1, Fernando Alonso pokonał w kwalifikacjach w stosunku 21:0 Stoffela Vandoorne’a (powtórzył swój wyczyn z roku 2008 z Nelsonem Piquetem Jr.). Zdobył łącznie 50 punktów i zajął 11 miejsce w klasyfikacji generalnej kierowców. Belg zakończył zmagania dopiero na 16 miejscu z 12 punktami na koncie.

Pogoń za potrójną koroną – FIA WEC 2018/2019

Fernando Alonso w połowie sezonie 2018, postanowił łączyć funkcję kierowcy F1 z kierowcą mistrzostw długodystansowych FIA WEC. Celem takie stanu rzeczy, była chęć wystartowania w 24-godzinnym wyścigu Le Mans i zbliżenie się do upragnionej ‘Potrójnej Korony”. Dwukrotny mistrz świata F1 z sezonów 2005 i 2006, został zawodnikiem Toyoty w samochodzie oznaczonym numerem 8. W skład tej ekipy prócz Alonso wchodzili jeszcze: Kazuki Nakajima oraz Sébastien Buemi.

ZOBACZ TAKŻE
Scuderia Ferrari myśli o IndyCar lub WEC. Binotto potwierdził plotki

Sezon składał się z 8 rund (w tym Le Mans 2018 oraz 2019). Fernando Alonso w swoim debiucie triumfował w 6-godzinnej rundzie na SPA w Belgii. Następnie, zwyciężył na Circuit de la Sarthe, czyli w 24-godzinnym wyścigu Le Mans. W 1000 Mil Sebring, ustanowił nowy rekord toru oraz odniósł zwycięstwo w wyścigu. Następnie, cały skład triumfował w śnieżnej rundzie w Belgii. Wygrywając drugi raz z rzędu Le Mans w 2019 roku, Fernando Alonso został mistrzem świata FIA WEC.

Rolex 24 at Daytona z Fernando Alonso

W styczniu 2019 roku, Fernando Alonso wraz zespołem Konica Minolta Cadilac wystartował w Rolex 24 at Daytona, czyli w legendarnym amerykańskim 24-godzinnym wyścigu.  Fernando Alonso uzupełnił skład z Kamuim Kobayashim, Rengerem Van Der Zande i Jordanem Taylorem.

Początkowo Cadillac oznaczony numerem 10 nie plasował się w czołówce. Wszystko zmieniła rywalizacja nocą. Wówczas, zawodnicy zostali zaskoczeni solidnymi opadami deszczu. Kierowcy uderzeli w bandy i wpadali w aquaplannig. W ten sposób pierwsza czerwona flaga została wywieszona koło siedemnastej godziny wyścigu. Wznowienie sesji nastąpiło po 120 minutach, gdzie ponownie większość zawodników wręcz “pływała po torze”. Na takie zajścia bardzo szybko reagowali sędziowie, którzy nad torem wywieszali żółte flagi, jednak złych warunków atmosferycznych nie przestraszył się były kierowca F1 Felipe Nasr w Cadillacu #31 Whelen Engineering, który został liderem wyścigu i rozpoczął budowanie przewagi nad resztą stawki.

Jadący na swojej zmianie Jordan Taylor oddał samochód w ręce Fernando Alonso, który od razu rozpoczął pogoń za czołówką. Hiszpan ustanawiał najszybsze okrążenia, w tak trudnych warunkach i błyskawiczne odrabiał straty. W końcu dogonił lidera i znalazł się zaledwie sekundę za nim. Zawodnicy stoczyli ze sobą zacięty pojedynek, z którego zwycięsko wyszedł były zawodnik Ferrari. Tym samym Fernando Alonso objął prowadzenie, którego nie oddał do końca rywalizacji, która została w 23 godzinie przerwana kolejną czerwoną flagą. Sędziowie na 10 minut przed końcem zawodów postanowili wywiesić flagę w biało-czarną szachownicę, oznaczającą koniec rywalizacji.

Szukanie pomysłów na życie – lata 2019-20

Fernando Alonso po zakończeniu sezonu FIA WEC 2018/2019, w którym został mistrzem, postanowił jeszcze raz spróbować rywalizacji na owalnym torze. Przed swoim drugim podejściem miał na swoim koncie już 2 wygrane w Monaco oraz 2 triumfy w Le Mans.

Zespołem, z którym związał się Alonso był McLaren. Stajnia z Woking postanowiła samodzielnie zbudować bolid i rywalizować z zespołami, które od lat ścigają się w IndyCar. Tak śmiały i ambitny plan po prostu nie mógł się powieść. Hiszpański zawodnik otrzymał do dyspozycji niestabilny bolid, któremu brakowało prędkości maksymalnej, a ta jest najważniejsza w trakcie tych zawodów. Fernando Alonso zajął dopiero 34 miejsce i nie zakwalifikował się do wyścigu. Zespół McLarena przeprosił publicznie utalentowanego zawodnika.

Po porażce w Indianapolis 500, Alonso wraz z Toyotą rozpoczął wielomiesięczne przygotowania do Rajdu Dakar. Celem ”Nando” było pokazanie, że jest najlepszym kierowcą w każdych warunkach  w każdej serii wyścigowej. Wielu ekspertów odradzało tak śmiałe posunięcie. Wszystko z powodu różnicy w nawierzchni. Alonso odnosił sukces wyłącznie na torach z asfaltem, ponieważ od małego na nich rywalizował. W Rajdzie Dakar hiszpański zawodnik musiał walczyć z piaskiem, widmami i zupełnie innymi warunkami, do których nie jest przyzwyczajony.

Fernando Alonso w zaparte poszedł dalej. Przed Rajdem wystartował w Rajdzie Maroka, w którym uzyskał znakomity trzeci czas. W styczniu, ruszył Rajd Dakar. Fernando Alonso, jako debiutant pokazał, że potrafi być konkurencyjny. W 8 etapie Rajdu zajął fenomenalne 2. miejsce. Przez problemy z samochodem i utratę cennych godzin końcowo uplasował się na 13. miejscu, pozostawiając po sobie bardzo dobre wrażenie.

Co dalej z Fernando Alonso?

Fernando Alonso ogłosił niedawno, że wie co będzie robić w przyszłym roku. W ostatnich dniach doszło natomiast do olbrzymich roszad w świecie F1. Sebastian Vettel opuścił ekipę Ferrari, a jego miejsce zajmie Carlos Sainz Jr. Wolny fotel w McLarenie przejął natychmiast Daniel Ricciardo.

ZOBACZ TAKŻE
Fernando Alonso podjął decyzję ws. sezonu 2021, ale jej nie ujawnił

W ten sposób, pojawiła się szansa, że Fernando Alonso mógłby wrócić już w 2021 roku do Renault. Problemem może być kwota wynagrodzenia dla dwukrotnego mistrza świata.  Liberty Media już zapowiedziało, że jest w stanie pokryć sporą część kwoty z umowy, aby ściągnąć kierowcę z powrotem do stawki F1.

źródło: drivetribe, f1-fansite.com

Reklama

Facebook

Reklama
Reklama
Reklama