Connect with us

TEST | Mercedes-Benz GLC 300e Coupe – szpan w ekologicznym stylu

Trudno o bardziej szpanerski samochód, niż duży SUV z nadwoziem Coupe. Przebija go chyba tylko sportowe cabrio, ale jeśli dodatkowo mówimy o napędzie hybrydowym, trudno o równego konkurenta. W Mercedesie GLC 300e Coupe naprawdę możemy poczuć się dość wyjątkowo, ale czy ta wyjątkowość ma sens?

Opublikowano

w dniu

Mercedes GLC 300e Coupe
Fot. Kamil Rogala

Jasne, o wiele więcej przyjemności i chęci do testu miałbym, gdyby pod siedzibą Mercedesa czekała na mnie odmiana AMG, ale że ja uwielbiam jeździć wszystkim, szczególnie czymś, co ma choć trochę nietypowy napęd, z chęcią zasiadłem za kierownicą hybrydowej odmiany auta tj. Mercedes GLC 300e Coupe. Swoją drogą już od początku coś mi nie pasowało.

Z jednej strony dość duży, choć w niemieckim SUV-ie pozycjonowany na średnim szczeblu SUV, z drugiej zaś napęd hybrydowy plug-in, który z zasady ma zapewnić pewną dozę oszczędności i ekologii. Czy Mercedesowi udało się połączyć te dwa z pozoru odmienne światy? W pewnym sensie – tak.

przód 1

Fot. Kamil Rogala

Mercedes GLC 300e Coupe: Niepraktyczne nadwozie dla indywidualisty

Ewolucja nadwozia w stylu SUV-Coupe niezmiennie mnie dziwi. Idąc drogą dedukcji, przechodzimy przez stadium podwyższonego, praktycznego kombi z nutą terenowego klimatu, a następnie skreślamy pojęcie „praktyczne”, ucinamy dach i robimy nadwozie coupe, ale z 5-drzwiowym układem.

Absurd? Być może, ale to się sprzedaje! Czy wygląda dobrze? Jednych zachwyca, innych odrzuca. Ja jestem mniej więcej w 70-75% po stronie tych, którym się to podoba, ale nie mogą pozbyć się wrażenia, że to wszystko mija się z celem. Duże auto o zwiększonym prześwicie, z ogromnymi felgami, które ma niewiele miejsca nad głową dla pasażerów, którzy siedzą z tyłu. No cóż, taka moda.

 

bok 2 Mercedes GLC 300e

Fot. Kamil Rogala

Jednak muszę być sprawiedliwy. Mercedes GLC Coupe to auto, które mi się podoba i chyba jedyny przedstawiciel tego segmentu, który mógłby stanąć w moim garażu. No może jeszcze Cayenne Coupe oraz inny przedstawiciel Mercedesa – GLE Coupe. Propozycje BMW w tym segmencie i odmianie do mnie nie przemawiają w ogóle. Audi? Może być, ale Mercedes o wiele lepiej trafia w mój gust.

Muszę to przyznać, Mercedes GLC 300e Coupe przyciąga wzrok. Jasne, o wiele lepiej przyciągałby, gdyby był w wersji AMG. Znaczy się takiej prawdziwej AMG z większymi felgami, poszerzonym nadwoziem, zestawem aerodynamicznym oraz układem wydechowym z prawdziwego zdarzenia.

ZOBACZ TAKŻE
Top 10 najlepiej przyspieszających sportowych SUV-ów

Tutaj mamy jedynie dodatki z pakietu AMG tj. ładne felgi i kilka akcentów. Poza tym ciemnoszary kolor nieco kamufluje ładne krągłości nadwozia. Ale to nie zmienia faktu, że auto zwraca na siebie uwagę. Nie ostentacyjnie i wulgarnie, ale w dość elegancki, nienachalny sposób. To może się podobać.

 

Mercedes GLC 300e tył

Fot. Kamil Rogala

Wnętrze na bogato, ale bez przepychu

I ten przepych można rozumieć dwojako. Otóż z jednej strony nie ma „odpustu”, choć nie zabrakło wielu różnych materiałów, faktur oraz oświetlenia ambientowego. Z drugiej zaś mamy pozostałości klasyki tj. ekran wirtualny schowany w tradycyjnych tubach na zegary analogowe. Fotele są obszerne i bardzo wygodne, mają sporo możliwości regulacji, podgrzewanie i wentylowanie. W sam raz na dalekie podróże.

wnętrze Mercedes GLC 300e Coupe

Fot. Kamil Rogala

No i tu pojawia się inne znaczenie pojęcia „przepychu”. No czasami trzeba się przepychać, żeby znaleźć miejsce na kanapie. Nad głową przestrzeni brakuje, ale to jeszcze nic. Największy problem jest w bagażniku, który ma pojemność… 350 litrów! To wartości, które bez problemu przebijają auta z segmentu B! Taka jest cena hybrydy, bowiem cały niezbędny osprzęt schowano pod podłogą bagażnika, którą dodatkowo podniesiono. No cóż, praktycznie nie jest.

panel nawiewy klima

Fot. Kamil Rogala

Klima tył

Fot. Kamil Rogala

Gwóźdź programu – napęd hybrydowy

Mercedes-Benz GLC 300e Coupe to auto pełne sprzeczności. Niby SUV? Ale nie praktyczny, bo z nadwoziem Coupe. Niby agresywny i z wielkimi felgami, ale z definicji oszczędny, bo z hybrydą. Niby oszczędny, ale waży blisko 2 tony. Do tego nie jest wolny, bo wyciąga ponad 300 KM, a to wiele obiecuje. Cóż… dobrze, ale jak jest w praktyce? Zacznijmy jednak od początku.

Auto bazuje na turbodoładowanym silniku czterocylindrowym 2.0 o mocy 211 KM z momentem obrotowym 350 Nm. Pomaga mu silnik elektryczny o mocy 122 KM z momentem obrotowym na poziomie 440 Nm. Systemowo cały układ generuje 320 KM oraz aż 700 Nm momentu obrotowego. Napęd trafia na wszystkie koła za pośrednictwem napędu 4Matic i 9-biegowej przekładni.

Touchpad Merca

Fot. Kamil Rogala

Pod względem osiągów, jest nieźle, bowiem ten blisko 2-tonowy SUV przyspiesza od 0 do 100 km/h w czasie 5,7 sekundy. Fakt, przyspieszenie jest niezłe, ogólne wrażenia również, ale do czasu.

ZOBACZ TAKŻE
Mercedes-AMG GLA 45 4MATIC+- po trzykroć Naj...

Spalanie mało hybrydowe

Wszystko jest idealnie, dopóki w akumulatorach o pojemności 13,5 kWh jest energia. Wtedy osiągi są świetne, dynamika również, sama jazda jest płynna i przyjemna. Na czystej energii elektrycznej jesteśmy w stanie przejechać 40 km, zaś po wyczerpaniu energii auto nadal rusza z miejsca korzystając z silnika elektrycznego. W czym więc problem? Otóż po wyczerpaniu energii układ napędowy dość często dostaje zadyszki, zdarza mu się również pooszarpywać. Czy to mocno denerwuje? Nie, ale potrafi niemiło zaskoczyć, jeśli regularnie doładowujemy baterię z gniazdka i przypadkiem zdarzyło się ją za szybko rozładować.

silnik GLC

Fot. Kamil Rogala

W trybie hybrydowym spalanie jest świetne, bowiem w trasie wychodzi średnio ok. 5 l/100km, w mieście jest niewiele więcej, ale gdy baterie się wyczerpią, wartości te znacznie rosną. W trasie z 5 litrów robi się ponad 8, w mieście zaś trudno zejść poniżej 10 l/100km. Niestety, coś za coś. W tym przypadku ewidentnie widać, że hybryda plug-in jest dla tych, którzy mogą ja regularnie ładować. Rekuperacja działa, nawet bardzo skutecznie – w końcu wyhamowanie 2-tonowego SUV-a dostarcza mnóstwa energii – ale nie wpłynie ona znacząco na przyrost poziomu naładowania akumulatorów.

ZOBACZ TAKŻE
Mercedes-AMG GT Black Series - wisienka na torcie

Mercedes GLC 300e Coupe: Czas na podsumowanie

Mercedes-Benz GLC 300e Coupe
  • Wygląd zewnętrzny
  • Wnętrze
  • Przyjemność z jazdy
  • Multimedia
  • Wyposażenie
  • Jakość materiałów
  • Zawieszenie
  • Silnik
  • Spalanie
  • Cena w stosunku do jakości
4.3

Podsumowanie

Auto jest pełne sprzeczności – o tym już wspominałem. Ale… spodobało mi się. Jasne, po wyczerpaniu baterii robi się nieco ociężałe i dużo pali, ale jest nadal komfortowe, przyjemne w odbiorze, zwraca na siebie uwagę i bardzo dobrze spisuje się w trasie. Ale jeśli miałbym upierać się za wersją hybrydową, z chęcią sprawdziłbym odmianę 300de bazującą na silniku wysokoprężnym. Może wtedy po wyczerpaniu baterii spalanie nie byłoby tak wysokie? Różnica w cenie niewielka (od 259 114 zł za 300e vs od 267 114 zł za 300de), w osiągach również (odpowiednio 320 i 306 KM), a założenie oszczędności zostałoby zachowane.

Mercedes GLC przód

Fot. Kamil Rogala

tylna kanapa

Fot. Kamil Rogala

bagażnik GLC

Fot. Kamil Rogala

Skomentuj
Reklama
Reklama
Reklama