Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

MotoGP

GP Europy: Joan Mir z pierwszym zwycięstwem. Święto Suzuki | Analiza

Joan Mir nareszcie doczekał się pierwszego zwycięstwa w wyścigu klasy królewskiej. Kierowca Suzuki wyprzedził swojego zespołowego partnera, Alexa Rinsa. Podium dopełnił zdobywca pole position, kierowca fabrycznej ekipy KTM-a Pol Espargaro. Wywrotkę zaliczył Fabio Quartararo (Yamaha SRT Petronas), w związku z czym do mety dojechał dopiero na czternastym miejscu. W tej sytuacji przewaga Hiszpana nad Francuzem wzrosła do 37 punktów na dwie rundy przed zakończeniem zmagań.

Joan Mir GP Europy Suzuki Ecstar 2020 MotoGP win
Fot. Team Suzuki Ecstar / Twitter

Wyścig, w przeciwieństwie do sesji kwalifikacyjnej, przebiegał na suchym torze. To oznaczało, że zawodnicy rozgrzewkę musieli poświęcić na szybką adaptację do innych warunków. Temperatura na torze nie była najwyższa, w związku z czym niektóre fragmenty asfaltu nadal były wilgotne, a przez to zdradliwe. Najszybszy czas Mira zwiastował znakomity start. Z pewnością jednak nie mógł oczekiwać aż tak korzystnego dla niego przebiegu rywalizacji. Faworytami zmagań mimo wszystko byli jeźdźcy Suzuki Ecstar, Alex Rins i Joan Mir.

Najlepszy zawodnik: Bezsprzecznie Joan Mir!

Jeszcze przed rozpoczęciem weekendu wielu zarzucało liderowi klasyfikacji generalnej brak zwycięstwa na swoim koncie. Do tej pory w historii Motocyklowych Mistrzostw Świata jedynym, który sięgnął po tytuł bez jakiegokolwiek triumfu, był inny z reprezentantów Półwyspu Iberyjskiego, Emilio Alzamora. Dokonał tego w najniższej klasie 125cc przed dwudziestoma laty. Teraz historia mogła się powtórzyć. Co ciekawe, w tym samym roku po raz ostatni tytuł mistrzowski w klasie królewskiej (wtedy 500cc) wywalczył kierowca Suzuki – w tamtym czasie Amerykanin Kenny Roberts Jr.

Jak doszło jednak do tego, że na trzy eliminacje przed końcem sezonu, w tabeli prowadzi zawodnik bez wygranej? Otóż Hiszpan aż sześć z dziesięciu rozegranych wyścigów kończył na podium. Dla przykładu Fabio Quartararo wprawdzie trzykrotnie wygrywał, jednak w pozostałych startach ani razu nie zameldował się w pierwszej trójce. W dzisiejszym wyścigu wszystko miało się zmienić, a wszelkie powyższe dywagacje miały „pójść do kosza”. Po starcie z piątej lokaty Hiszpan uporał się z Johannem Zarco. Na drugim okrążeniu przypuścił skuteczny atak na Takaakę Nakagamiego. Po trzech kółkach był już przed Polem Espargaro. Kierowca z numerem 36 naciskał zespołowego partnera Alexa Rinsa przez kilkanaście okrążeń. Na jedenaście przed metą wyprzedził rodaka w jedenastym zakręcie po tym, jak Rins pojechał za szeroko.

Początkowo wydawało się, że był to celowy zabieg Alexa. Pozostała część dystansu rywalizacji była jednak popisem Mira, a sam Rins stwierdził, że nie był w stanie dotrzymać mu kroku. 23-latek jechał szybko i równo, dzięki czemu pewnie przeciął linię mety. Drugie miejsce Rinsa oznacza, że 25-latek zrównał się punktowo z Fabio Quartararo. Francuz wyprzedza jednak Hiszpana w klasyfikacji różnicą dwóch zwycięstw.

Solidny Pol…

Dla Espargaro to czwarty najniższy stopień podium w sezonie. Wysokie czwarte miejsce zajął Taakaki Nakagami, który jako jedyny był w stanie dotrzymywać kroku czołowej trójce, a pod koniec rywalizacji był nawet od nich szybszy. Do końca o piątą lokatę rywalizowali Miguel Oliveira oraz Jack Miller. Ostatecznie górą był Portugalczyk. Dobre tempo w końcówce prezentował także Brad Binder. Reprezentant RPA długo jechał poza czołową dziesiątkę, jednak na ostatnich okrążeniach zdołał wyprzedzić Andreę Dovizioso i Johanna Zarco. Francuz, po dobrej sesji kwalifikacyjnej, w pierwszej części wyścigu jechał dobrym tempem, jednak w drugiej zaczął tracić. Czołową dziesiątkę dopełnił Danilo Petrucci.

Najlepszy zespół: Suzuki Ecstar

Był to bezsprzecznie najlepszy weekend w nowożytnej historii fabrycznej ekipy Suzuki. Zawodnicy tej ekipy sięgnęli po pierwszy w sezonie dublet. Do tej pory nie mają na swoim koncie pole position, jednak dzięki znakomitemu obchodzeniu się z tegorocznymi oponami, prezentują zdecydowanie najlepsze tempo w wyścigu. O ich sile zdecydowanie stanowi jazda na zużytym ogumieniu, w związku z czym kiedy od początku nadawali ton rywalizacji, można było spodziewać się końcowego rezultatu.

Jedynymi, którzy potrafili dotrzymać im kroku, byli Pol Espargaro (Red Bull KTM Factory Racing) i Takaaki (LCR Honda Idemitsu). Na dwie eliminacje przed zakończeniem sezonu japońska stajnia prowadzi nie tylko w klasyfikacji kierowców, ale także w klasyfikacji zespołowej i konstruktorów! A fakt, że ogromne problemy posiada Yamaha, natomiast inni rywale tracą zdecydowanie więcej punktów w klasyfikacji, skłania nas do tezy, że losy mistrzowskich tytułów mogą rozstrzygnąć się już w najbliższą niedzielę w wyścigu o GP Walencji.

Katastrofa Yamahy i jej zawodników!

O ile na początku sezonu, po kontuzji Marca Marqueza, Yamaha wyrastała na murowanego faworyta do tytułów mistrzowskich, tak teraz zasługuje na miano największego rozczarowania. I nie chodzi tu tylko o wyjątkowo nierówną formę, ale także ogromne problemy z jednostkami napędowymi, w których inżynierowie dopuścili się rażących błędów konstrukcyjnych.

Jeszcze przed rozpoczęciem weekendu o GP Europy japoński producent stracił aż 50 punktów w klasyfikacji generalnej za dokonanie zmian w silniku bez wcześniejszej zgody wszystkich producentów zrzeszonych w MSMA. W konsekwencji stracili pozycję lidera i spadli na trzecie miejsce. Niektórzy zawodnicy, w tym Alex Marquez, domagali się odebrania punktów także ich zawodnikom. Dorna, prawdopodobnie dla dobra rywalizacji, postanowiła jednak oszczędzić im punkty. Obecne poczynania tej ekipy oraz ich zawodników sprawiają jednak, że prawdopodobnie ta kontrowersyjna decyzja nie będzie mieć większego wpływu na klasyfikację generalną.

Błędy japońskiego konstruktora odbijają się na nich w końcowej fazie sezonu. Maverick Vinales był zmuszony skorzystać już z szóstego silnika w tym roku, w związku z czym musiał wystartować z boksów. Wracający z kwarantanny Valentino Rossi musiał z kolei wycofać się z rywalizacji po kolejnej już w tym sezonie awarii. Źle weekend ułożył się także dla zawodników satelickich Yamasz.

ZOBACZ TAKŻE
Jorge Lorenzo potwierdza. Trwają rozmowy z Yamahą i Aprilią

Fabio Quartararo, przestraszony uślizgiem motocykla Aprilii Aleixa Espargaro, sam dopuścił się błędu. W konsekwencji Francuz spadł na koniec stawki i linię mety przeciął na przedostatnim miejscu (przed zastępującym Bradleya Smitha Lorenzo Savadorim, który także zaliczył wywrotkę). Fakt, że do mety nie dojechało więcej zawodników, pozwoliło mu wywalczyć dwa punkty. Tempa nie posiadał też Franco Morbidelli. Zwycięzca GP Teruel dojechał dopiero na jedenastej pozycji. Tym samym Włoch na mecie wyprzedził tylko jednego zawodnika, który nie zaliczył wywrotki – zastępującego Marca Marqueza Stefana Bradla.

Trudny tor = upadki

Mimo że wyścig odbywał się w słonecznych warunkach, tor miejscami nadal pozostawał wilgotny. Fakt, że czasówka odbywała się w deszczu, także utrudniała rywalizację. W efekcie w trakcie rywalizacji oglądaliśmy kilkanaście wywrotek. Oprócz Quartararo i Savadoriego, którzy zdołali powrócić do wyścigu, „na deskach” wylądowali Aleix Espargaro, Cal Crutchlow i Alex Marquez. Z powodu problemów technicznych, oprócz Rossiego, wycofał się również Tito Rabat. W wyścigu nie startował nie startował Iker Lecuona, u którego stwierdzono dodatni wynik testu na COVID-19.

ZOBACZ TAKŻE
Arthur Sissis: Syn marnotrawny wyścigów motocyklowych

Klasyfikacja generalna

Dzięki zwycięstwu Joan Mir zgromadził 162 punkty i na dwie rundy przed zakończeniem sezonu wyprzedza o 37 „oczek” Fabio Quartararo i Alexa Rinsa. Obaj mają tyle samo punktów, jednak Francuz posiada trzy wygrane przy jednej Hiszpana. Cztery punkty za nimi znajduje się Maverick Vinales, natomiast osiem taci Franco Morbidelli.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja generalna MotoGP 2020. Sprawdź, jak wygląda

W klasyfikacji zespołowej i konstruktorów, za sprawą dzisiejszych wyników i kary Yamahy, zdecydowanie prowadzi Suzuki. Producent spod znaku trzech skrzyżowanych kamertonów spadł na trzecie miejsce, za Ducati.

Pełne wyniki wyścigu o GP Europy znajdziecie tutaj.

Co przed nami? Joan Mir zadomowi się na P1?

ZOBACZ TAKŻE
Najlepsi motocykliści na start. Jak wygląda stawka MotoGP 2021?

Do końca sezonu pozostaje wyścig o GP Walencji na tym samym torze oraz GP Portugalii na torze w Portimao. Czy Joan Mir i Suzuki będą w stanie zapewnić sobie tytuły mistrzowskie już za tydzień? A może jego rywale są jeszcze w stanie przeciwstawić się kierowcy z numerem 36? Przekonamy się za tydzień!

 

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama