GP Francji: Tam, gdzie wszystko się zaczęło
Pod względem historycznym, Francja jest kolebką europejskiego motorsportu. Jeszcze w czasach przed Formułą 1, entuzjastyczne nastawienie Francuzów do motoryzacji przyczyniło się do powstania pierwszych wyścigów Grand Prix, których tradycje sięgają przełomu XIX i XX wieku. Samo GP Francji jest jednak nieco młodsze, gdyż po raz pierwszy zostało rozegrane w 1906 roku w słynnym Le Mans. Tor nie przypominał jednak w niczym Circuit de la Sarthe, gdyż mierzył aż 103,18 km długości i wytyczony został wzdłuż ulic okalających miejscowość. W trakcie dwudniowego wyścigu, każdy uczestnik musiał pokonać w sumie 12 okrążeń (po 6 dziennie), co przełożyło się na łączny dystans 1238,16 km. Wyścig trwał w sumie ponad dwanaście godzin, a jego zwycięzcą został Węgier Ferenc Szisz,
Wyścig o GP Francji obecny był w kalendarzu F1 od samego początku królowej motorsportu. Początkowo rozgrywano go na torze ulicznym w Reims, jednak wraz z rosnącą popularnością sportów motorowych na Starym Kontynencie, Francuzi budowali nowe obiekty. Kolejne wyścigi odbywały się między innymi na torach: Rouen-Les-Essarts i Charade. Na Paul Ricard, F1 po raz pierwszy zagościła niedługo po wybudowaniu toru – w 1971 roku. Zwycięzcą inauguracyjnego wyścigu został sir Jackie Stewart za kierownicą mistrzowskiego Tyrella 003.
W następnych latach, Paul Ricard organizowało GP Francji naprzemiennie z torami Charade i Dijon. Dopiero w 1985 roku, Le Castellet (od miejscowości, w której położony jest obiekt) zagościł w F1 na stałe, goszcząc francuską rundę do 1990 roku. Wtedy to ustąpił on miejsca kultowemu Magny-Cours, znajdującemu się w kalendarzu F1 nieprzerwanie do 2008 roku.
F1 wróciła do Francji i na Paul Ricard dopiero w 2018 roku i od tamtej pory zbiera ogromny „hejt” ze strony kibiców. Czy zasłużenie?
Francuska suma nieszczęść
Od czasów pierwszych wyścigów F1 na Paul Ricard, tor przeszedł wielką metamorfozę. Le Castellet uznawany jest za najlepszy obiekt testowy świata. Posiada 167 możliwych konfiguracji, system sztucznego nawadniania i charakterystyczne pobocza, które mają za zadanie wyhamować wypadający z toru bolid. Bolączką obiektu jest jednak jego ogólna charakterystyka.
Licząca 5,842 km nitka używana podczas GP Francji nie wyróżnia się zupełnie niczym. Tor stanowi kompletny „miszmasz” szybkich, średnio-szybkich i wolnych zakrętów. Dodatkowo, Paul Ricard jest płaski jak stół, a szerokie pobocza zapewniają kierowcom ogromny margines błędu. Na Le Castellet po prostu brakuje czegokolwiek spektakularnego z perspektywy widza. Pomimo, że tor umożliwia wyprzedzanie to rzadko odbywa się ono na dohamowaniach, a częściej na środku prostej, przez co traci na widowiskowości. Widzowie przed telewizorami skarżą się również na kolorowe pasy wymalowane na poboczach, które mogą przyprawić wręcz o ból oczu.
Jakby tego było mało, na Paul Ricard nie można liczyć na walkę strategiczną. Nawierzchnia toru jest dość łaskawa dla opon (nawet pomimo tegorocznej wymiany na bardziej przyczepny asfalt), a przejazd przez aleję serwisową zbyt długi, aby pozwolić sobie na strategiczne szaleństwo. Wydaje się, że Pirelli również nie dołoży swojej cegiełki do widowiska, gdyż zdecydowało się przywieźć do Francji taki sam zestaw opon, jak przed dwoma laty (od C2 do C4). A wyścig w 2019 roku, między innymi dlatego okazał się jednym z najnudniejszych w całym sezonie.

Fot. Pirelli Motorsport
Może więc pogoda doda nieco pieprzu do rywalizacji? Niestety, mało na to wskazuje. Prognozy mówią, że w niedziele możliwe są przelotne burze, jednak prawdopodobnie ominą one godziny rozgrywania wyścigu.
GP Francji: Mercedes odrobi straty do Red Bulla?
Po dwóch bardzo nieudanych weekendach, Paul Ricard wydaje się być wymarzonym torem dla Mercedesa. Jak pokazuje tegoroczny sezon, ekipa z Brackley najlepiej czuje się na przewidywalnych i stałych obiektach. Trudno oczekiwać także, że Mercedes po raz trzeci z rzędu zawiedzie na całej linii. Choć zespół Toto Wolffa przeżywa właśnie chyba swój najgorszy okres w erze hybrydowej, to ciągle pozostają bardzo konkurencyjni i w odpowiednich warunkach będą walczyć z Red Bullem, jak równy z równym. Tylko szaleniec nie umieściłby ich w gronie faworytów.
Valtteri Bottas lepszy od Sergio Pereza w wyścigu o GP Francji F1 2021 – 1,90Kurs z 16.06.2021 21:00. Kursy mogą ulec zmianie. |
Jednak ekipa z Milton Keynes również posiada mocne argumenty. Ostatecznie pochłonięty wewnętrznymi problemami w zespole Toto Wolff nie zdecydował się oprotestować ich tylnego skrzydła. Według Christiana Hornera, Red Bull nie musi się także obawiać, nowych testów giętkości FIA. We Francji, Mercedes powinien być jednak znacznie bliżej austriackiego zespołu i to może budzić niepokój „Czerwonych Byków”.
Mimo, iż Red Bull po ostatnich dwóch wyścigach jest w tak zwanym „gazie” to walka w GP Francji powinna być bardzo wyrównana. O tempie obu zespołów z pewnością dowiemy się więcej po piątkowych treningach. Wtedy też przyjdzie czas na dokładniejsze analizy.
Nowy kontrakt Ocona. Alpine pokaże potencjał w ojczyźnie?
W środę popołudniu Alpine poinformowało, że Esteban Ocon przedłużył kontrakt do 2024 roku. Tym samym, Francuz stał się posiadaczem najdłuższej umowy z całej stawki, oprócz Charlesa Leclerca.
Esteban Ocon lepszy od Fernando Alonso w wyścigu o GP Francji F1 2021 – 2,25Kurs z 16.06.2021 21:00. Kursy mogą ulec zmianie. |
Trzeba przyznać, że ruch Alpine jest dość zaskakujący. Na tle obecnych wyników Ocona, przedłużenie kontraktu wydaje się czymś naturalnym. Dziwi natomiast długość umowy. Czyżby Toto Wolff upominał się o swojego wychowanka i dlatego Alpine zdecydowało się zatrzymać Francuza u siebie tak długim kontraktem?
Ponadto, nowy kontrakt Estebana Ocona stawia w negatywnym świetle Fernando Alonso. Wydaje się, że to właśnie we Francuzie, Alpine zaczyna pokładać nadzieje na przyszłość. Znając charakter Alonso, może to odbić się bardzo negatywnie na całej ekipie, a postawiony pod presją Hiszpan niewykluczone, że nie wróci do formy prezentowanej przed odejściem w 2018 roku.
Pozostawiając już sprawy kontraktowe za sobą, GP Francji to domowy wyścig Alpine. Francuzi z pewnością będą chcieli zaprezentować się jak najlepiej przed własną publicznością. Niewykluczone, że im się to uda. Najlepszym wyścigiem Alpine w bieżącym sezonie było GP Portugalii, które z wyłączeniem licznych wzniesień, przypomina swoją charakterystyką Paul Ricard.
Powrót rezerwowych. Nissany i Illot w pierwszym treningu?
Małą ozdobą weekendu będą występy kierowców rezerwowych. Williams potwierdził, że w pierwszym treningu do GP Francji wystąpi Roy Nissany. Izraelczyk zastąpi w bolidzie George’a Russella.
Max Verstappen wygra wyścig o GP Francji F1 2021 – 2,40Kurs z 16.06.2021 21:00. Kursy mogą ulec zmianie. |
W piątkowy poranek powinien się także zaprezentować Callum Illot. Choć Alfa Romeo jeszcze nie potwierdziła występu juniora Ferrari, to podczas GP Portugalii, Frédéric Vasseur jasno stwierdził, że Illot powróci do bolidu na Paul Ricard.
Wybór Le Castellet, jako toru gdzie można oddać pierwszą sesję treningową kierowcom rezerwowym jest zrozumiały. Zespoły wielokrotnie tutaj testowały (choćby opony na 2022 rok dla Pirelli) i posiadają sporo danych. Ponadto, Paul Ricard jest torem, w który łatwo się „wjeździć” i daje kierowcom spory margines błędu. Zespoły więc niemal nie ryzykują rozbiciem bolidu przez juniora.
***
Artykuł zawiera reklamę legalnego, polskiego bukmachera. Zakłady bukmacherskie skierowane są oczywiście do osób pełnoletnich i nieodłącznie wiążą się z ryzykiem i możliwą utratą pieniędzy. Poza tym zawieranie zakładów na stronach internetowych spółek, które nie posiadają licencji Ministerstwa Finansów na zawieranie zakładów wzajemnych jest zabronione i grozi konsekwencjami prawnymi. BETFAN jest natomiast podmiotem legalnie oferującym zakłady wzajemne w Polsce na podstawie decyzji z dnia 29 października 2018 r. wydanej przez Ministra Finansów (sygn. akt: PS4.6831.3.2018).
