Popis Maxa Verstappena w kwalifikacjach do GP Styrii
Holender nie zostawił szans rywalom w sobotniej czasówce do GP Styrii. Zarówno pierwsze okrążenie Verstappena w Q3 (1:03.841), jak i drugie dawało mu pole position. Kierowcy Mercedesa nie byli w stanie nawiązać z nim realnej walki. Duża zasługa w tym błędów, które popełnił Lewis Hamilton na swoich przejazdach w trzecim segmencie kwalifikacji. W złożeniu dobrego okrążenia, Valtteriemu Bottasowi przeszkodził z kolei Yuki Tsunoda, który przyblokował Fina na dojeździe do 4. zakrętu. Warto zaznaczyć jednak, że mimo, iż Bottas był drugi w dzisiejszych kwalifikacjach to wystartuje jutro z piątego pola. Jest to konsekwencją kary, która została nałożona na kierowcę Mercedesa za obrót w pit lane w trakcie drugiego treningu.
Fenomenalnie zapowiada się jutrzejsza walka strategiczna obu ekip. Jeżeli wbrew prognozom pogody, czeka nas suchy start wyścigu to Mercedes może sporo namieszać. Obaj kierowcy zespołu z Brackley wystartują na oponach pośrednich. W Red Bullu – tylko Max Vertsappen.
Z kolei jeżeli będzie padać, to wiele będzie zależeć od indywidualnych umiejętności kierowców. O końcowym wyniku może decydować także zwykłe szczęście i unikanie kłopotów. Jedno jest pewne, każdy z tych scenariuszy powinien zapewnić nam fenomenalną walkę na czele, w której każdy ma szanse na końcowy triumf.
GP Styrii: AlphaTauri w dobrej formie
Obaj kierowcy zespołu z Faenzy zakwalifikowali się do Q3. O ile w przypadku Pierre’a Gasly’ego (6. miejsce) można uznać to za standard, to należy pochwalić Yukiego Tsunodę, który w Q2 uplasował się na 8. miejscu, wyprzedzając m.in. kierowców Ferrari. Na tej samej pozycji, Japończyk zakończył także trzecią część czasówki.
Cieniem na występie Tsunody może jednak położyć się sytuacja z początku Q3, gdy zablokował będącego na szybkim kółku Valtteriego Bottasa. W takich przypadkach, FIA zwykle decyduje się na nałożenie kary 3. miejsc na starcie. Gdyby tak się stało, Japończyk wystartuje w jutrzejszym wyścigu z 11. pola.
AlphaTauri ma niemałe szanse na dobry wynik w jutrzejszym wyścigu. Pomimo nieobecności Pierre’a Gasly’ego w trakcie drugiego treningu (awaria silnika), zespół z Faenzy dysponował całkiem niezłym tempem wyścigowym. Gasly i Tsunoda mają realną szansę nawiązać walkę z Lando Norrisem czy Charlesem Leclerkiem i zapracować na miano 3. zespołu GP Styrii.
Przedwczesny zachwyt – fatalne kwalifikacje Daniela Ricciardo
Dobry wynik z drugiej sesji treningowej (2. miejsce) nie przełożył się na sobotnie kwalifikacje. Ricciardo wystartuje do niedzielnego wyścigu dopiero z 13. pola. O kompletnie nieudanej czasówce niech świadczy fakt, że Australijczyk stracił w Q2 do swojego partnera z zespołu ponad 0,5 sekundy, a Norris ostatecznie wystartuje do wyścigu z 3. miejsca.
Po GP Francji, w której Ricciardo był szósty, wielu wskazywało na to, że kierowca McLarena w końcu zaczął rozumieć się z bolidem MCL35M. Nawet sam kierowca przyznał, że udało mu się wspólnie z zespołem rozwiązać kilka problemów dotyczących fazy dohamowania i z nadzieją spogląda na wyścigi w Austrii. Niestety, jak widać problemy Australijczyka nie minęły i tak fatalny występ nie przystoi zarówno samemu kierowcy, jak i możliwościom tegorocznej konstrukcji zespołu z Woking. Z kolei Norris po raz kolejny udowadnia, że należy mu się miano lidera ekipy i w przypadku problemów któregokolwiek z bolidów w czołówce, będzie naturalnym kandydatem do zajęcia miejsca na podium.
Sporym rozczarowaniem kwalifikacji okazał się także Esteban Ocon. Francuz zakończył swój występ już w Q1 i na tle wracającego w ostatnich wyścigach do formy Alonso (9. pole startowe) wypadł bardzo blado.
Co przed nami? Każdy ma szanse
Już jutro, o godz. 15:00 polskiego czasu kierowcy ruszą do walki w wyścigu o GP Styrii. Na papierze, faworytem niedzielnych zmagań powinien być Max Vertsappen, którego wynik w dzisiejszych kwalifikacjach potwierdza wysoką formę kierowcy i całego zespołu. Lewis Hamilton z pewnością będzie upatrywał swojej szansy już na pierwszym zakręcie. Jeżeli uda mu się wyprzedzić na nim Holendra to czeka nas wyścig pełen walki o końcowy triumf.
Trudno wskazać, który zespół będzie miał przewagę strategiczną. Teoretycznie powinien to być Red Bull, ale Sergio Perez wystartuje na miękkiej mieszance. O ile na początku wyścigu, Meksykanin powinien mieć przewagę i szybko poradzić sobie ze startującym przed nim Lando Norrisem, a może nawet Hamiltonem to w dalszym etapie wyścigu może przysporzyć mu sporo kłopotów z utrzymaniem tempa. Nie można skreślać także Valtteriego Bottasa, który pomimo kary trzech miejsc również powinien szybko dołączyć do czołówki. Jak pokazały piątkowe treningi, Mercedes nie odstaje od Red Bulla w tempie wyścigowym, a Fin znany jest ze swojej dobrej dyspozycji na Red Bull Ringu.
W środku stawki będziemy świadkami prawdziwego „kotła”. Z analizy piątkowych treningów, można wywnioskować, że zarówno AlphaTauri, jak i McLaren, Ferrari, Alpine oraz Aston Martin są blisko siebie. Spodziewam się sporo walki „koło w koło”, którą Red Bull Ring nie tylko umożliwia, ale wręcz do niej zachęca.
Czynnikiem decydującym o jutrzejszych wynikach może okazać się deszcz. Jak pokazują prognozy, jutro od rana w Spielberg ma przelotnie padać, a na godzinę rozpoczęcia wyścigu zapowiadana jest burza. To może wprowadzić sporo zamieszania w stawce i zapewnić nam fenomenalny wyścig. Choć i bez deszczu zapowiada się kawał dobrego ścigania.
Wyniki kwalifikacji do GP Styrii
