Nasze profile w mediach społecznościowych

Super Formuła

Ralph Firman i mistrzowski sezon w Formule Nippon, dający awans do F1

Kontynuujemy przygody Europejczyków w Japonii. Tym razem wzięliśmy na tapet Ralpha Firmana i jego mistrzowski sezon 2002 w Formule Nippon, dzięki któremu trafił do Formuły 1.

Opublikowano

w dniu

Ralph Firman mistrz Formuły Nippon
Fot. Super Formula

Zacznijmy od początku

Ralph Firman przyjechał do Japonii w 1997 roku i zaczął ścigać się w zespole TMS prowadzonym przez Taku Akaike w Formule Nippon i Super GT. Ojciec Ralpha i Akaike byli dobrymi przyjaciółmi, więc to właśnie skłoniło Firmana do ścigania się w Japonii. Musiał on jednak sporo się nauczyć. Irlandczyk bowiem do Formuły Nippon trafił wprost z Formuły 3. Musiał nauczyć się ścigać na japońskich torach o wysokiej przyczepności, jak prawidłowo zarządzać oponami, a także przyzwyczaić się do wielkich przeciążeń. Jego ojciec zbudował aluminiową ramę z nadwozi Formuły Ford i dodał do niej kierownicę i sprężyny. Tak właśnie trenował Firman. Kiedy skręcał kierownicą, drążek z boku przy głowie pchał jego kask, co pomagało w treningu mięśni karku. Kierowca z Irlandii dzięki temu szybko przystosował się do nowych warunków.

Ralph Firman został dostrzeżony przez Satoru Nakajimę

W latach 1998-2000 Irlandczyk opuścił ekipę TMS, aby startować w zespole Nova. Firman był jednym z najlepszych kierowców w stawce, bowiem w każdym sezonie przynajmniej raz stawał na podium. Satoru Nakajima zainteresował się kierowcą z Europy, po tym jak lider jego zespołu Toranosuke Takagi wyruszył podbijać USA. W efekcie strony podpisały kontrakt. Na efekty nie trzeba było czekać długo. Podopieczny pioniera spod Okazaki bowiem zaczął notować coraz lepsze rezultaty i na koniec sezonu zajął czwarte miejsce w tabeli. Warto dodać, iż w dwóch ostatnich rundach odniósł zwycięstwo. 

ZOBACZ TAKŻE
Satoru Nakajima: Japoński pionier spod Okazaki | Legendy motorsportu

Jednak zawodnik jak i jego inżynier Kotaro Tanaka czuli, iż stać ich było na o wiele więcej. Zaczęli analizować co się da, aby zdobyć przewagę nad konkurencją. Tanaka tak wspominał sytuację. 

Ustawienia po prostu nie działały lub nie mogliśmy zsynchronizować rzeczy. Gdy nie miał dobrego wyścigu, Ralph często siadał przed komputerem, sprawdzając dane Pi w rejestratorze. Kiedy dotarliśmy do ostatniej części sezonu, Ralph powiedział: „Myślę, że coś mam!”. Musiało tak być, bo Ralph wygrał potem dwa wyścigi z rzędu.

Przed nowym sezonem Japończyk poprosił ojca kierowcy, aby ten przygotował specjalnie wykonane stabilizatory. Dzięki temu raz na zawsze miano rozwiązać problemy ze znoszeniem przeciążeń przez zawodnika, gdyż te wróciły.

Dobre wejście w sezon 2002

Po burzliwych przygotowaniach do nowej kampanii Formuły Nippon, nastroje w garażu Firmana były bojowe. Liczono, iż to będzie jego rok. Irlandczyk już na inaugurację sezonu pokazał pazur. Kierowca z Kraju Czterolistnej Koniczyny bowiem wygrał wyścig na torze Suzuka. 2 tygodnie później pod górą Fuji zdołał dojechać do mety na drugiej pozycji. Stało się jasne, że bohater artykułu będzie liczył się w walce o mistrzostwo serii.

ZOBACZ TAKŻE
Mine Circuit: Historia zapomnianego japońskiego obiektu + polski akcent

Żeby nie było tak kolorowo, Firman wycofał się z wyścigu na torze Mine, a wywalczył do niego Pole Position. Tym samym na prowadzenie w klasyfikacji kierowców wyszedł Satoshi Motoyama. Czwartą rundą sezonu ponownie był wyścig na Suzuce. Tam Irlandczyk odbił prowadzenie z rąk Motoyamy bowiem wygrał wyścig, a jego rywal ukończył zmagania na piątej pozycji. W Motegi bohater artykułu musiał uznać wyższość Samuraja, który zwyciężył w wyścigu. Z kolei Firman wpadł na metę na niepunktowanej dziewiątej pozycji. 

Ralph Firman 2002 Suzuka

Fot. Super Formula

Rywalizacja totalna – Ralph Firman mistrzem serii

Na torze Sportsland Sugo to Motoyama nie zdobył punktów, a Irlandczyk odniósł trzeci triumf w sezonie. Walka pomiędzy nimi na półmetku sezonu była więc arcyciekawa.

ZOBACZ TAKŻE
Sportsland Sugo: Fenomenalny japoński tor wyścigowy, który gościł Polaka

Po wyścigu w Muracie przyszedł czas na zmagania ponownie na torze Fuji. Tam obu zawodników pogodził Juichi Wakisaka. Był to jedyny wyścig w sezonie, podczas którego zwycięzcą został kierowca nie nazywający się Ralph Firman lub Satoshi Motoyama. Po kolejnym wyścigu w Mine, który wygrał drugi z wymienionych, różnica między nimi wynosiła zaledwie dwa punkty. Do końca wyścigu w tamtym sezonie zostały zaledwie 2 wyścigi. W Motegi wygrał Irlandczyk, a Japończyk zakończył rywalizację na najniższym stopniu podium. 

Tym samym przed ostatnią rundą sezonu Firman miał przewagę ośmiu punktów nad swoim głównym rywalem. Wystarczyło tylko lub aż dojechać w najgorszym przypadku na czwartej pozycji. W finale sezonu triumfował Motoyama, lecz Irlandczyk wpadł na metę jako trzeci. Tym samym został pierwszym w historii mistrzem Formuły Nippon, który startował jako Irlandczyk. Warto dodać, iż w ekipie Nakajimy ścigał się także w Super GT zostając wraz z Tsugio Matsudą wicemistrzem serii. Dzięki tym sukcesom bohater artykułu został zakontraktowany przez ekipę Jordan do startów w Formule 1.

Nakajima Racing świętuje 2002

Fot. Super Formula / Ekipa Nakajima Racing po zdominowaniu zawodów Formuły Nippon

Tropem Ralpha Firmana idzie młody Lucca Allen

Choć od największych sukcesów zawodnika w Japonii minęło prawie 20 lat, znalazł się ktoś kto próbuje obrać podobną ścieżkę swojej kariery co bohater artykułu. Tym kierowcą jest młodziutki Lucca Allen, który obecnie startuje w Super Formule Lights. Celem zawodnika jest dostanie się w przyszłości do jednego z zespołów Super Formuły. Kto wie, może i on jednego dnia zostanie mistrzem drugiej najszybszej serii wyścigowej na świecie? Czas to pokaże. 

Specjalne podziękowania za pomoc w przygotowaniu materiału jak i zgodę na wykorzystanie archiwalnych zdjęć, kieruję do organizacji Japan Race Promotion.

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama