Giuliano Alesi: Krótka sylwetka
Giuliano Alesi poszedł w ślady swojego ojca Jeana, który w Formule 1 w latach 90. XX wieku był kierowcą Ferrari. Francuz japońskiego pochodzenia (jego mama jest Japonką), w 2016 roku trafił do GP3. Choć pierwszy sezon okazał się tragiczny, zawodnik nie poddał się i już sezon potem był czołowym kierowcą w tamtej serii. W 2019 roku protegowany akademii Ferrari podpisał kontrakt z ekipą Trident na starty w Formule 2. Alesi choć był lepszy od swojego partnera z zespołu to jednak furory nie zrobił. Na rok 2020 Francuz przeniósł się do zespołu HWA, lecz pomimo dobrych początków kampania poszła na straty i to mimo przesiadki do zespołu MP Motorsport. Ostatecznie syn słynnego Jeana rozstał się z akademią Ferrari i ruszył na podbój Japonii. Giuliano Alesi pomiędzy wyścigami znalazł czas na rozmowę.
Pierwszy taki kierowca na świecie
Cześć Giuliano. Przede wszystkim gratuluję zostania pierwszym kierowcą w historii, który wygrał wyścig Super Formuły i Super Formuły Lights w jednym sezonie. Jakie to uczucie?
Cześć Kuba, bardzo dziękuję za zaproszenie mnie do wywiadu. Wygranie wyścigu w obu tych seriach, jako pierwszy kierowca na świecie jest czymś wyjątkowym. W szczególności kiedy popatrzymy na moje wyniki w Formule 2, które były niezadowalające. Jestem niezwykle z tego zadowolony, ale także wdzięczny swojemu zespołowi TOM’S tutaj w Japonii za danie mi takiej możliwości na początku tego roku. Dzięki temu startuję w Super Formule Lights, a także zastępuję w głównej serii Kazukiego Nakajimę, gdy ten nie ma jak wziąć udziału w wyścigu. Jest mi tu dobrze, a dzięki zespołowi atmosfera jest wspaniała.
To twój pierwszy sezon w Japonii. Jednak rywalizowałeś już z kilkoma kierowcami w Europie, na przykład z Nireim Fukuzumim i Tatianą Calderon. Czy łatwiej było Ci zaaklimatyzować się dzięki temu w padoku?
Tak jak zauważyłeś, to jest mój pierwszy sezon tutaj w Japonii, lecz tak jak zauważyłeś rywalizowałem z Nireim i Tatianą jeszcze w Europie. Nie jestem jednak pewny, czy fakt iż oprócz mnie ścigają się tu znane twarze, pomogły mi się szybciej zaaklimatyzować. Oczywiście, kiedy udało się zamienić kilka słów z Nireim czy Tatianą byłem zadowolony, ale generalnie świat motorsportu jest skomplikowany. Aklimatyzacja mi trochę zajęła, lecz udało mi się ostatecznie złapać dobry kontakt wśród moich ekip tutaj w Japonii. Można więc śmiało powiedzieć, iż odnalazłem się w motorsportowym światku w Japonii. Ponadto próbuję się powoli komunikować już tylko i wyłącznie w języku japońskim.
Giuliano Alesi o wspaniałych walkach
W trzecim wyścigu sezonu w Super Formule Lights miałeś fotofinish. Ty i Hibiki Taira walczyliście o P3. Ostatecznie stanąłeś na podium. Co myślałeś, kiedy przekroczyłeś linię mety?
O tak, to była niezwykle zacięta walka o trzecie miejsce. To było coś niesamowitego. Kiedy przekroczyłem linię mety z niedowierzaniem zdałem sobie sprawę, że to koniec wyścigu i byłem w wielkim szoku. Nie tyle ze swojej pozycji, a tej sytuacji. To był szalony wyścig, który odbywał się w zmiennych warunkach . Udało mi się go ukończyć na trzeciej pozycji z małą przewagą. To był dobry, ale jakże stresujący wyścig!

Fot. Super Formula Lights / Fotofinish na torze Fuji
W swoim pierwszym wyścigu w SF stoczyłeś świetną walkę z Kentą Yamashita. Jak wyglądała ta walka z twojej perspektywy?
Co do walki z Kentą mh… To była znakomita okazja, aby sprawdzić się z tak doświadczonym kierowcą na japońskim kierowcą jak on. Mam na myśli to, iż on już tu jeździ jakiś czas i wielokrotnie pokazywał, iż jest nietuzinkowym kierowcą. Potraktowałem to jako naukę. Generalnie kierowcy, którzy mają spore doświadczenie w Super Formule są trudnymi rywalami. Są oni bowiem sprytni, jeżdżą szybko i wiedzą po prostu co robią. Wszystko więc rozgrywa się o spryt, wiarę we własne umiejętności i tempo. Z mojej perspektywy wyglądało to tak, iż była to pierwsza taka walka tutaj i chciałem z niej wyjść po prostu zwycięsko, zdobywając przy tym cenne doświadczenie.
This is fantastic!#sFormula #SFPL pic.twitter.com/yl0F7lCUOl
— Kuba Mikołajczak (@JakubAjczak) April 25, 2021
O zastępowaniu Kazukiego Nakajimy kilka słów
Jak to jest zastąpić byłego kierowcę F1, wielokrotnego zwycięzcę 24-godzinnego w wyścigu Le Mans, a także dwukrotnego mistrza Formuły Nippon?
Zastąpienie Kazukiego Nakajimy w zespole takim jak TOM’S, jest wielką odpowiedzialnością i wiem z czym ona się wiąże. Dlatego każdą szansę zastąpienia go traktuję jako wyzwanie. Dużo wtedy myślę i wiem, że muszę bardzo dużo wtedy pracować, gdyż wiem jaka ciąży na mnie odpowiedzialność. A to wcale nie jest takie łatwe jak się zdaje. Jak na razie jednak idzie wszystko perfekcyjnie i oby tak zostało. Oczywiście mam pole do poprawy i powoli nad tym pracuję.
Jak myślisz, który japoński tor wyścigowy jest najbardziej wymagający fizycznie dla kierowcy?
Gdybym miał wybrać jeden z tych obiektów to jest: Autopolis, Suzuki, Okayamy, Sugo, Fuji czy Motegi, najbardziej wymagającym torem dla nas kierowców jest tor Sportsland Sugo. W Muracie są bardzo krótkie proste, pokonujesz dosłownie zakręt za zakrętem i nie masz czasu na odpoczynek. Więc w mojej opinii to właśnie Sugo jest wyczerpujące jak żaden inny tor. W deszczu pamiętam, że ciężko było w Autopolis. To był także wymagający obiekt, lecz trudności z jazdą mieliśmy głównie przez deszcz, więc to inna bajka. Dlatego mówię, iż to Sugo jest najbardziej wymagającym torem na terenie Japonii.
Co sympatyczny Francuz ma do powiedzenia Polakom?
Czy łatwo było ci przejść z europejskiego stylu wyścigowego na japoński (to znaczy, startowałeś w jednej serii w Europie, a tutaj w dwóch lub nawet trzech, co jest standardowym programem wyścigowym dla kierowcy w Japonii)?
Muszę powiedzieć, iż to nie było takie łatwe. Język jest inny, tory się kompletnie różnią od tych w Europie, samochody są inne, inna przyczepność opon i mógłbym wymieniać jeszcze więcej różnic. Zaczynałem od zera. Jednak mimo to bardzo cieszę się z tego, z czasu spędzonego dotychczas w Japonii. W Europie startowałem na raz tylko w jednej serii, a tu w kilku. I będąc szczerym to jest fantastyczne. Mogę jeszcze bardziej rozwijać się w motorsporcie, który jest całym moim życiem. Uczę się dzięki temu także szybciej i zrobię wszystko aby tak utrzymać poziom, gdyż na razie wszystko układa się fantastycznie.
Na koniec chciałbym cię prosić o przekazanie kilku słów do kibiców japońskich serii wyścigowych z mojego kraju.
Drodzy kibice z Polski, bardzo dziękuję za wsparcie i dawniej i teraz, a także czekam na coś. Na to, aby granica została otwarta dla was i tym samym abyście mogli obejrzeć w wolnym czasie nasze wyścigi w Japonii. Czekam na was i mam nadzieję, iż wszystko zostanie otwarte. Jeszcze raz chciałbym podziękować za wsparcie i co mi zostało powiedzieć. Do zobaczenia na torze!
Dziękuję za rozmowę Giuliano i coś czuję, że jeszcze będziesz gościł na naszych łamach (śmiech).
Giuliano Alesi w klasyfikacji Super Formuły Lights zajmuje drugie miejsce. Z kolei w Super Formule Francuz w tym momencie sklasyfikowany jest na ósmej pozycji, a warto dodać iż nie jest etatowym kierowcą w stawce.