Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

GP Węgier: Jeszcze jeden wyścig i wakacje | Zapowiedź

Choć tegoroczne GP Węgier zapowiada się niezwykle upalnie to “zimna wojna” w F1 trwa w najlepsze. Nie milkną echa kolizji Maxa Verstappena z Lewisem Hamiltonem na Silverstone, a sam wypadek będzie ponownie rozpatrywany przez sędziów. Co więcej, zanim zespoły udadzą się na zasłużone wakacje czeka nas wyścig, który może wywrócić do góry nogami sytuację w klasyfikacji generalnej. A to ciągle nie wszystko, co czeka nas na Hungaroringu.

Opublikowano

w dniu

Fot. Mercedes AMG Petronas Motorsport

Za “żelazną kurtyną”

Historia wyścigów samochodowych na Węgrzech sięga 1936 roku, kiedy to na torze ulicznym w Budapeszcie rozegrano pierwszą w historii tego kraju rundę Grand Prix. Do zawodów wystartowało troje producentów: Mercedes-Benz, Auto Union i Alfa Romeo. Z powodu wybuchu II wojny światowej i późniejszej sytuacji geopolitycznej był to pierwszy, a zarazem ostatni wyścig o GP Węgier. Przynajmniej do 1986 roku, kiedy to Hungaroring trafił do kalendarza F1.

ZOBACZ TAKŻE
Radziecka Formuła 1, czyli "tania podróbka" królowej sportów motorowych

W latach 80. Bernie Ecclestone postawił sobie za cel zorganizowania wyścigu za “żelazną kurtyną”. Początkowo w gronie kandydatów do ugoszczenia F1 znajdowały się: tor uliczny w Moskwie, Brno, a nawet Tor Poznań. Koszty związane z modernizacją tych obiektów były jednak zbyt wysokie. Ostatecznie Ecclestone wykorzystując swoje znajomości, zdecydował się na budowę całkowicie nowego toru pod Budapesztem. Na jego decyzję wpłynął również fakt, że Bernie był oczarowany Węgrami, które poza malowniczym położeniem, były jak na satelickie państwo ZSRR niezwykle liberalne i otwarte na zachodnią kulturę.

Hungaroring został otwarty w marcu 1986 roku, zaledwie dziewięć miesięcy po postawieniu kamienia węgielnego pod budowę obiektu. W sierpniu tego samego roku do Węgier zawitała natomiast F1, a inauguracyjną rundę wygrał Nelson Piquet. Pierwszy wyścig za “żelazną kurtyną” zgromadził 200 tysięcy kibiców. Był to niewyobrażalny sukces, biorąc pod uwagę fakt, że cena biletu kilkukrotnie przewyższała średnie wynagrodzenie w kraju.

ZOBACZ TAKŻE
Pierwsze Grand Prix Węgier. Przypominamy ściganie za żelazną kurtyną

Od tamtej pory, GP Węgier na torze Hungaroring nieprzerwanie znajduje się w kalendarzu królowej motorsportu i oczywiście już tradycyjnie zamyka pierwszą część sezonu.

Hungaroring: “Monako bez barier”

Hungaroring liczy 4,381 km długości i składa się niemal w stu procentach z wolnych i średnio-szybkich zakrętów, które utrudniają podążanie za poprzedzającym bolidem. Dodatkowo, nawet najdłuższa prosta jest stosunkowo krótka i nie umożliwia bezproblemowego zbliżenia się do rywali. Jedynym przyzwoitym miejscem do wyprzedzania zdaje się być dohamowanie do zakrętu nr 1. Niekiedy, zawodnicy próbują także swoich sił na dojeździe do “dwójki”, jednak manewr w tym miejscu jest znacznie bardziej ryzykowny. Między innymi dlatego, GP Węgier nie jest ulubionym wyścigiem kibiców i często serwuje nam tzw. “procesje”.

ZOBACZ TAKŻE
Hungaroring: Spełniony sen Madziarów o F1 | Tory Formuły 1

Nazywanie Hungaroringu torem ulicznym bez barier nie jest bezpodstawne. Obiekt pod Budapesztem jest bardzo wąski i kręty, co znacząco odstaje od ideałów obecnej generacji bolidów F1. Wielu kierowców doszukuje się w nim wręcz kartingowego charakteru, wymagającego dużej przyczepności mechanicznej i pewności za kierownicą.

Z racji swojej charakterystyki nie dziwi dobór opon przez Pirelli na GP Węgier. Włoski producent tradycyjnie już postawił na mieszanki C2-C4, które nie powinny sprawić większych kłopotów na Hungaroringu.

Fot. Pirelli Motorsport / Twitter

Kłopotem może być za to pogoda. Hungaroring przyzwyczaił już nas do ekstremalnych upałów, które bywają mordercze dla bolidów i kierowców. Nie inaczej będzie w najbliższy weekend. Od piątku do niedzieli temperatura powietrza będzie się wahać między 30 a 34°C. Dodatkowo, na niedzielę prognozowane są burze, jednak szanse na deszcz w trakcie wyścigu wynoszą w tym momencie nieco ponad 40%.

Mercedes vs Red Bull: Konflikt trwa w najlepsze

Wielkie rywalizacje w F1 toczą się nie tylko na torze, ale także przy tzw. “zielonym stoliku”. Nie inaczej wygląda walka Mercedesa i Red Bulla w bieżącym sezonie. W czwartek o 16:00 odbędzie się ponowne posiedzenie sędziów w sprawie wypadku Maxa Verstappena z Lewisem Hamiltonem na Silverstone. Red Bull chce przedstawić nowe dowody w tej sprawie. Choć tego typu wydarzenia, rzadko były rozstrzygane na korzyść protestujących, plotkuje się, że tym dowodem mogą być niedostępne wcześniej dane GPS. Mają one wskazywać na to, że po kolizji z Verstappenem, Hamilton nigdy później nie wchodził w zakręt Copse z tak wysoką prędkością. Jeżeli to prawda, mamy do czynienia ze sporym skandalem, który jasno wskazuje na winę Brytyjczyka, który po prostu się “zagotował” w walce z Holendrem. Hamilton może otrzymać znaczącą karę, która nawet pozbawi go zwycięstwa w GP Wielkiej Brytanii. Nie trzeba chyba dodawać, że taki scenariusz byłby wymarzony dla Red Bulla.

  Lewis Hamilton lepszy od Maksa Verstappena w wyścigu o GP Węgier F1 2021 – 2,20
Kurs z 29.07.2021 15:00. Kursy mogą ulec zmianie.

 

Przechodząc do rywalizacji na Hungaroringu naprawdę trudno wskazać faworyta niedzielnych zmagań. Z jednej strony, Red Bull dysponuje bolidem wszechstronnym i zdolnym do walki w każdych warunkach. Na korzyść zespołu z Milton Keynes powinna działać także ogólna charakterystyka węgierskiego obiektu, który, choć jest torem klasycznym, przypomina uliczny. A na torach ulicznych Red Bull był w tym sezonie oczywiście bezkonkurencyjny.

Z drugiej strony, Lewis Hamilton jest absolutnym rekordzistą Hungaroringu. Brytyjczyk dzierży 8 zwycięstw na węgierskim obiekcie i czuje się na nim jak przysłowiowa “ryba w wodzie”. Z pewnością kluczem do zwycięstwa będą sobotnie kwalifikacje. Hungaroring nie sprzyja wyprzedzaniu i podążaniu za rywalem, więc przy odpowiedniej strategii, zdobywca pole position powinien mieć spory “handicap” nad resztą i móc pewnie dowieść zwycięstwo do mety.

GP Węgier: Ferrari czarnym koniem rywalizacji?

Skoro dobry występ w kwalifikacjach jest kluczem do sukcesu w GP Węgier to nie sposób nie wymienić w gronie faworytów Ferrari. Scuderia, jak na swoje możliwości, świetnie spisuje się w czasówkach. Dodatkowo w GP Wielkiej Brytanii, ocierając się o zwycięstwo Charles Leclerc udowodnił, że w sprzyjających warunkach są w stanie walczyć o naprawdę wysokie pozycje.

  Charles Leclerc lepszy od Lando Norrisa w wyścigu o GP Wielkiej Brytanii F1 2021 – 1,63
Kurs z 29.07.2021 15:00. Kursy mogą ulec zmianie.

 

Charakterystyka Hungaroringu powinna też sprzyjać Ferrari. Ekipa z Maranello dobrze spisywała się dotychczas na krętych torach, wymagających sporej przyczepności mechanicznej. Jeżeli dopisze im szczęście, Leclerc i Sainz powinni być tuż za kierowcami Red Bulla i Mercedesa.

W ambitnych planach na wyścig przeszkodzić im jak zwykle może McLaren. Brytyjski zespół nie dość, że dysponuje wszechstronnym bolidem to posiada tajną broń – będącego w formie życia Lando Norrisa. Można spodziewać się, że włączy się on do rywalizacji na czele i skutecznie zatrzyma Scuderię, a być może nawet powalczy o podium w przypadku problemów czołówki.

GP Węgier: Robert Kubica ponownie za kółkiem Alfy Romeo

Podczas pierwszego treningu do GP Węgier w bolidzie Alfy Romeo wystąpi Robert Kubica. Polak zastąpi Kimiego Raikkonena, ku uciesze tłumnie zgromadzonych na Hungaroringu polskich kibiców.

Zespół z Hinwill liczy na to, że przed przerwą wakacyjną w końcu uda im się zdobyć punkty i już na dobre odskoczyć w klasyfikacji konstruktorów od Williamsa i Haasa. O celach Alfy Romeo w GP Węgier wypowiedział się szef zespołu Frederic Vasseur.

  Robert Kubica w TOP15 pierwszego treningu przed wyścigiem o GP Węgier F1 2021 – 2,40
Kurs z 29.07.2021 15:00. Kursy mogą ulec zmianie.

 

Do ostatniego wyścigu przed przerwą podchodzimy z niezmienionymi celami – dwa samochody w Q2 i punkty w niedzielę. Nigdy nie przestanę tego powtarzać – pukamy do drzwi pierwszej dziesiątki i potrzebujemy tylko, aby wszystko ułożyło się po naszej myśli, aby zrobić ten ostatni krok – podkreślił Vasseur.

Większą część ostatniego wyścigu spędziliśmy na pozycjach dających punkty i straciliśmy je dopiero na kilka okrążeń przed końcem GP Wielkiej Brytanii. Silverstone jest torem, który nie do końca odpowiada charakterystyce naszego bolidu, więc mam nadzieję, że będziemy w stanie wydobyć z niego jeszcze więcej, na tak diametralnie różniącym się od niego obiekcie [jak Hungaroring – przyp. red.] – dodał na koniec Francuz.

ZOBACZ TAKŻE
Gdzie oglądać GP Rosji F1 w Polsce? [transmisja, stream, live]

Pełny harmonogram i inne ważne informacje dotyczące transmisji GP Węgier znajdziecie oczywiście we wpisie powyżej.

***

Artykuł zawiera reklamę legalnego, polskiego bukmachera. Zakłady bukmacherskie skierowane są oczywiście do osób pełnoletnich i nieodłącznie wiążą się z ryzykiem i możliwą utratą pieniędzy. Zawieranie zakładów na stronach internetowych spółek, które nie posiadają licencji Ministerstwa Finansów na zawieranie zakładów wzajemnych jest zabronione i grozi konsekwencjami prawnymi. BETFAN jest natomiast podmiotem legalnie oferującym zakłady wzajemne w Polsce. Robi to na podstawie decyzji z dnia 29 października 2018 r. wydanej przez Ministra Finansów (sygn. akt: PS4.6831.3.2018).

Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama