Nasze profile w mediach społecznościowych

Formuła 1

GP Holandii 1979, czyli jak Gilles Villeneuve zdenerwował Enzo Ferrariego

GP Holandii 1979 ukończyło zaledwie siedmiu kierowców. To właśnie podczas tamtego wyścigu doszło do pamiętnej sytuacji, kiedy to Gilles Villeneuve gnał jak szalony pomimo złapania „kapcia”.

Opublikowano

w dniu

Gilles Villeneuve GP Holandii 1979
Fot. Classic F1

Sytuacja przed Grand Prix Holandii 1979

W klasyfikacji kierowców trwała zażarta walka pomiędzy Gillesem Villeneuve’m a Jody’m Scheckterem. Kierowca z Kanady tracił do swojego partnera z zespołu zaledwie 6 punktów. Z kolei wraz z nim ex aequo na drugiej sklasyfikowany był Jacques Laffite. GP Holandii 1979 miało ustalić grupę pościgową za Scheckterem, bowiem nie licząc tej rundy do końca sezonu zostały zaledwie 3 wyścigi do rozegrania. 

ZOBACZ TAKŻE
Jody Scheckter, czyli magik z RPA | Legendy motorsportu

Organizatorzy dla zawodników przygotowali małą niespodziankę. Była nią nowa szykana „Scheckter”, która powstała w najbardziej niebezpiecznej części toru. To właśnie tam w 1970 i 1973 roku zginęli Pierse Courage i Roger Williamson. 

Mapa toru Zandvoort z roku 1979

Fot. racingcircuis.info / Nitka toru z 1979 roku

Przygotowania do wyścigu

Kierowców od samego początku pogoda nie rozpieszczała. Treningi bowiem odbywały się w deszczowych warunkach. Tor zdołał jednak przeschnąć do kwalifikacji. W czasówce najszybszy okazał się Rene Arnoux. Drugie miejsce zajął zajął Alan Jones, który wyraźnie złapał formę. Australijczyk bowiem wygrał 2 poprzednie wyścigi, a konkretniej GP Niemiec i GP Austrii. Kierowca Williamsa pokazał tym samym, iż rezultat z Hockenheim i Spielbergu nie był dziełem przypadku. Czołową trójkę kwalifikacji uzupełnił Clay Regazzoni. Jody Scheckter i Gilles Villeneuve uplasowali się kolejno na piątym i szóstym miejscu.

ZOBACZ TAKŻE
Tor Zandvoort: Domowy obiekt Maxa Verstappena | Tory Formuły 1

Podczas gdy lider mistrzostw świata spokojnie siedział w swoim Ferrari, Villeneuve analizował dane. Kanadyjczyk liczył, iż znajdzie jeszcze coś dzięki czemu to on wygra wyścig. 

Przebieg wyścigu o GP Holandii 1979

Na starcie doszło do groźnej sytuacji. Rene Arnoux bowiem zaspał na starcie. Francuz następnie chcąc obronić się przed Regazzonim wepchnął go w ścianę. Tym samym wyścig dla obu zakończył się zaledwie po kilkuset metrach. Koło, które odpadło z bolidu Szwajcara uderzyło w bolid Keke Rosberga. Ojciec Nico mógł jednak kontynuować jazdę. Świetnym startem popisał się Villeneuve, który awansował na drugie miejsce. Kanadyjczyk podążał jak cień za Jonesem, który po wpadce Arnouxa wyszedł na prowadzenie. Kompletnie za to przepadł Scheckter. Kierowca z RPA bowiem spadł na ostatnie miejsce. 

Przez pierwsze 10 okrążeń Jones utrzymywał się na prowadzeniu, lecz Villeneuve szarżował za jego plecami. W efekcie na początku 11. okrążenia nonszalancki kierowca objął prowadzenie. Zawody już na tamtym etapie obfitowały w wiele wypadków i awarii. Po 40. okrążeniach w rywalizacji pozostało zaledwie dziesięciu kierowców, a do rywalizacji przystąpiło… 24 zawodników! 

Gilles Villeneuve i akcja, która przeszła do historii

Na 47. okrążeniu problemy dopadły lidera wyścigu. Kanadyjczyk bowiem wpadł w poślizg i tym samym wyprzedził go Jones. 2 kółka później doszło do legendarnej już sceny. W pierwszym zakręcie Villeneuve’owi pękła opona. W efekcie zawodnik Ferrari po efektownym piruecie wpadł w pułapkę żwirową. Wielu myślało, że to dla niego koniec wyścigu. Jak się okazało mylili się. „Szatan za kierownicą” bowiem wyjechał ze żwiru. W tego typu sytuacjach kierowca stara się jechać najwolniej jak się da, aby nie uszkodzić zawieszenia. 

 

W słowniku Kanadyjczyka nie istniało jednak pojęcie takie jak „wolna jazda”. Tym samym zawodnik z Kraju Klonowego Liścia w drodze do alei serwisowej gnał na pełnych obrotach. W efekcie kompletnie zniszczył lewe tylne zawieszenie. Dla kierowcy Ferrari był to koniec rywalizacji. Ten człowiek naprawdę nie wiedział, co to wolna jazda. Niszczył samochody, lecz jeździł jak nikt inny. Jody Scheckter po początkowych problemach zdołał awansować na drugie miejsce. Wyścig wygrał Alan Jones, który tym samym wprawił w wielką ekstazę członków zespołu Williams. Po wyścigu Australijczyk wyznał, iż miał problemy ze skrzynią biegów. Podium uzupełnili Scheckter i Laffite. Rywalizację ukończyło zaledwie siedmiu kierowców. 

ZOBACZ TAKŻE
Gilles Villeneuve: Szatan za kierownicą | Legendy motorsportu

Enzo Ferrari był strasznie zdenerwowany

Wizjoner z Maranello wściekł się po tym, co stało się w Holandii. Włoch wezwał swojego kierowcę na poważną rozmowę. Ferrari w jej trakcie skrytykował go za wydarzenia z Zandvoort, gdyż zespół przez jego agresywną jazdę stracił wiele cennych punktów. Wydarzenia po GP Holandii 1979 stały się jednym z wątków filmu „Ferrari”. 

Film Ferrari

Klatka z filmu Ferrari / Enzo Ferrari krytykuje Kanadyjczyka za wydarzenia z Zandvoort

Po wyścigu

Jody Scheckter umocnił się na prowadzeniu w klasyfikacji kierowców z dorobkiem 44 punktów. Jak historia pokazała kierowca z RPA zapewnił sobie mistrzostwo świata podczas następnego wyścigu, który odbył się na torze Monza.

ZOBACZ TAKŻE
Monza 1979, czyli wspaniała walka kierowców Scuderii Ferrari o tytuł

Na drugie miejsce wskoczył Laffite, a na trzecie Jones. Villeneuve spadł na czwarte, bowiem jako jedyny z „wielkiej czwórki” nie zdołał zapunktować podczas wyścigu w Zandvoort.

5/5 (liczba głosów: 2)
Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama