Nasze profile w mediach społecznościowych

IndyCar

Palou wygrał w Portland, Grosjean znowu narozrabiał | Analiza

Alex Palou ponownie objął prowadzenie w klasyfikacji kierowców w serii IndyCar. Oto analiza ciekawych zmagań w amerykańskim Portland.

Opublikowano

w dniu

Alex Palou wygrana w Portland
Fot. IndyCar

Najlepszy kierowca: Alex Palou

Hiszpan po dwóch pechowych dla siebie wyścigach odzyskał prowadzenie w klasyfikacji kierowców. Start jednak nie poszedł po myśli Palou. Kierowca ekipy Chip Ganassi Racing bowiem był zamieszany w incydent na pierwszym zakręcie i spadł o kilka pozycji. Były rywal Artura Janosza z Euroformuły Open jednak się nie poddał i walczył o swoje. Sprzyjało mu także szczęście, gdyż neutralizacje pojawiły się zawsze w korzystnym dla niego momencie. W efekcie zdołał wygrać wyścig i tym samym odzyskał prowadzenie w klasyfikacji kierowców. 

Podwójne podium ekipy Chip Ganassi Racing

Ekipa Chipa Ganassiego może z pewnością zaliczyć rywalizację w Portland do udanych. Alex Palou wygrał wyścig, a weteran Scott Dixon zajął trzecie miejsce. Marcus Ericsson z kolei zajął siódme miejsce. Tym samym nie zszedł z poziomu, do którego nas przyzwyczaił. Z dobrej strony zaprezentował się także Jimmie Johnson. Legenda serii Nascar była w stanie bowiem nawiązać kontakt z rywalami, a jego walka z Sebastienem Bourdaisem w samej końcówce była bardzo widowiskowa. 

Najlepszy debiutant: Scott McLaughlin

Nowozelandczyk po raz kolejny udowadnia, iż bezapelacyjnie jest najlepszym debiutantem w tym sezonie. Kierowca zespołu Penske zajął bowiem 9. miejsce. Lokata ta mogłaby być wyższa, gdyby nie doszło do neutralizacji pod koniec wyścigu. Nowozelandczyk stracił wówczas sporo cennych sekund, a w tamtym momencie walczył o podium. Mimo to kolejny wynik w czołowej 10 z pewnością cieszy kierowcę z Nowej Zelandii. 

ZOBACZ TAKŻE
Bart Horsten o kryzysie w Australii. "Motorsport tam umiera" | WYWIAD

Grosjean i Rosenqvist narozrabiali

Pierwszy zakręt dostarczył wielu emocji. Romain Grosjean przypomniał sobie bowiem sezon 2012 w jego wykonaniu w Formule 1. W efekcie pierwszy zakręt z tyłu stawki zamienił się w kręgielnie. Helio Castroneves w wywiadzie mówił, iż ten który spowodował całe te zamieszane bo prostu wszedł jak torpeda. W dalszej części wyścigu Grosjean omal nie wyeliminował z wyścigu Ryana Huntera-Reaya, po tym jak koniecznie chciał wyprzedzić Amerykanina.

W pierwszym zakręcie namieszał także Felix Rosenqvist. Szwed zahaczył bowiem o tył bolidu Scotta Dixona i w efekcie doszło do wielu przetasowań w czołówce. Tym samym na czoło stawki wysforował się jego partner z zespołu Patricio O’Ward.

Nieudany debiut Calluma Ilotta

Brytyjczyk nie zaliczy do udanych debiutu w serii IndyCar. Ilott już na starcie zamieszany był w kolizję w pierwszym zakręcie. Kierowca ekipy Juncos zdołał jednak powrócić do rywalizacji. Protegowany Ferrari w pewnym momencie jechał nawet na granicy czołowej 10. Niestety awaria mechaniczna sprawiła, iż zawodnik z Wielkiej Brytanii musiał wycofać się z wyścigu. Pamiętajmy jednak, iż dla niego są to „pierwsze śliwki robaczywki” i Ilott z pewnością pokaże pełnię swoich umiejętności.

ZOBACZ TAKŻE
Callum Ilott zadebiutuje w IndyCar. Co to może oznaczać w kontekście F1?

Klasyfikacje generalne: Palou znów przed O’Wardem

Alex Palou wrócił na szczyt w generalce. Hiszpan zgromadził do tej pory 477 punktów. Drugie miejsce ze stratą 25 punktów zajmuje Patricio O’Ward. Czołową trójkę uzupełnia z kolei Josef Newgarden, który do poprzedzającego go Pato traci 9 punktów. Pełne zestawienie prezentujemy poniżej.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja kierowców IndyCar 2021. Sprawdź aktualną sytuację

Następna runda IndyCar odbędzie się już za tydzień,19 września, na torze Laguna Seca. Czy Palou zapewni sobie tytuł mistrza już w następny weekend? A może Patricio O’Ward się odgryzie? Przekonamy się o tym za chwilę. 

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama