Czego szukasz?

Serie juniorskie F1

Bart Horsten o kryzysie w Australii. „Motorsport tam umiera” | WYWIAD

Zanim będziemy mogli emocjonować się kolejną rundą serii GB3 Championship na torze Oulton Park, kierowca zespołu Hitech GP Bart Horsten zgodził się z nami na rozmowę. Australijczyk opowiedział nieco o sytuacji w Australii, a także dlaczego uwielbia Alaina Prosta.

Bart Horsten i GB3 Championship

Bart Horsten: Krótka sylwetka

Bart Horsten swoją karierę rozpoczął w 2011 roku od startów w kartingu. 6 lat później zadebiutował w swojej pierwszej single-seaterowej serii jaką była Victorian Formula Ford Fiesta Championship. W 2019 roku Australijczyk ze względu na brak perspektyw przeniósł się do Europy, a konkretniej do Wielkiej Brytanii. Australijczyk trafił wtedy do Brytyjskiej Formuły 4, a rok później zaczął startować w Brytyjskiej Formule 3, czyli aktualnej serii GB3 Championship. Obecny kierowca Hitech Grand Prix, który podczas tegorocznej kampanii jest bezpośrednim rywalem Romana Bilinskiego zgodził się na rozmowę z nami po udanym dla siebie wyścigu w Silverstone, gdzie zajął drugie miejsce.

ZOBACZ TAKŻE
Roman Biliński o celach i planach. "Chcę startować jako Polak" | WYWIAD

Początki

Cześć Bart, na początek gratuluję zdobycia podium w Silverstone. Niestety wyścig nie był nigdzie transmitowany w telewizji, ale twoja  jazda była naprawdę dobra. 

Dzięki. To prawda, nie było transmisji gdyż w tamten weekend GB3 nie było serią towarzyszącą British GT.  Zazwyczaj relację prowadzą też ludzie odpowiedzialni za przekaz British GT, a ich nie było. Więc no…

Czy możesz nam opowiedzieć o przeprowadzce z Australii do Wielkiej Brytanii? W 2017 i 2018 roku brałeś udział w australijskich seriach juniorów, a teraz ścigasz się w Europie.

Tak jak wiecie, Australia była dawniej brytyjską kolonią. Jednak różnice pomiędzy Australią a Anglią są wielkie. Co prawda mamy ten sam język, lecz akcenty są zupełnie inne. Tak samo jak nawyki mieszkańców i przeprowadzka była dużym wyzwaniem. Na szczęście mam ze sobą swoją rodzinę, która mnie wspiera. W obecnych czasach jeżeli chcesz zrobić wielką karierę to musisz przeprowadzić się do Europy. Jednak mogę powiedzieć, że to właśnie tutaj szybciej się uczę nowych rzeczy, gdyż jest większa konkurencja. Fakt musiałem zmienić sporo rzeczy, lecz dałem radę. Cieszę się, że jestem tutaj i cieszę że mogę się rozwijać. Na ten moment jest bardzo ciężko wrócić do Australii przez pandemię, dodatkowo jest to bardzo kosztowne. 

Bart Horsten w Australii

Fot. barthorsten.com / Bart Horsten i Australijska Formuła Ford

Dla Japończyków przeprowadzka to jest koszmar i niemal każdy to mówi. Dobrymi przykładami są tu Yuji Ide czy Tora Takagi. 

Heh, tak. W większości krajów europejskich angielski bardzo się przydaję. Łatwiej też komunikować się z zespołem. Lecz też jest druga strona medalu. Kiedy jesteś kierowcą Ferrari, Alpine lub jesteś członkiem akademii któregoś z tych zespołów nauczenie się włoskiego czy francuskiego jest bardzo przydatne i stwierdzę nawet, iż daje swego rodzaju przewagę. Fakt w zespołach nie ma jako tako barier językowych czy komunikacyjnych, ale warto opanować takie rzeczy, gdyż po prostu ułatwia to życie.

Bart Horsten o różnicach pomiędzy Brytyjską F4 a GB3 Championship

Pytanie, które ci teraz zadam z tego, co widziałem, fascynuje fanów GB3 z Polski. Jaka jest różnica między jazdą w Brytyjskiej F4 a w GB3. Czy możesz porównać obie te serie?

A więc tak w obu seriach mamy podobny format. Zarówno tu i tu mamy wyścig z odwróconą stawką po kwalifikacjach. Największe różnice są w sprzęcie i w kalendarzu. GB3 ściga się głównie po najbardziej znanych torach w Wielkiej Brytanii i ma dodatkowo rundę w Spa. Brytyjska F4 z kolei głównie rywalizuje na mniejszych torach, oldschoolowych a także bardziej niebezpiecznych. Kiedy jeździłem w F4 mieliśmy do dyspozycji mieliśmy mały silnik. Sporą różnicę w prowadzeniu można poczuć w deszczu. Bolidy F4 prowadzi się znacznie ciężej w takich warunkach. Było też inne ogumienie, a konkretnie różniła się przyczepność. 

Australijczyk i Brytyjska F4

Fot. Arden / Bart Horsten podczas wyścigu Brytyjskiej F4 w Truxton

Młodzi australijscy kierowcy myślą głównie o zostaniu kierowcą F1 czy o rywalizacji w seriach takich jak Virgin Australia Supercars Championship?

Marzą o F1, ale za tym stoi kilka rzeczy. Generalnie to jest tak, że na ten moment wyścigi w Australii, a konkretniej Virgin Supercars przechodzi kryzys. Tam tylko kilku zawodników dostaje wypłatę. Zapowiadane są zmiany, może pomogą zobaczymy. Jednakże na ten moment poważny motorsport w Australii kompletnie umarł. Dlatego ja postanowiłem przeprowadzić się do Europy. W Australii po prostu nie ma żadnych warunków do rozwoju. Dla przykładu w USA masz IMSA, Nascar, IndyCar,  GT World Challenge America. A w Europie mamy z kolei GT World Challenge Europe, DTM, BTCC, juniorskie serie prowadzące do F1. Tu jest po prostu najwięcej dostępnych opcji rozwoju. 

Czy Scott McLauglin pasowałby do Formuły 1?

Wyobraź sobie, że pytam w Australii przypadkową osobę na ulicy o Scotta McLaughlina. Jest aktualnym mistrzem Virgin Australia Supercars Championship. Jaka jest szansa, że taka osoba kojarzyłaby kierowców takich jak McLaughlin?

Bardzo duża. 10 lat temu seria Virgin Australia Supercars Championship była w Australii dużo bardziej popularna od F1. To po prostu było święto narodowe! Ludzie szaleli za tym. Jednak w ciągu tych 10 lat, to Formuła 1 stała się ulubionym motorsportem u nas. Jednak Australijczycy pomimo tego co powiedziałem z pewnością wiedzieliby teraz kim jest Scott McLaughlin. Skoro mowa o tym zawodniku. Uważam, że to niezwykle uzdolniony i wszechstronny kierowca. On po prostu wszędzie się odnajduje! IndyCar nie ma nic wspólnego z VASC, a jeździ tam niesamowicie. Powiem tak jakby on chciał, to namieszałby w Formule 1. 

O tak. W tym roku dał się poznać jako świetny kierowca na owalach, a przecież to była jego pierwsza styczność z takimi torami w single-seaterach. W Texasie zajął drugie miejsce, a w Gateway czwarte.

Na pewno na wpływ też to ma zespół do którego trafił. Penske to świetna ekipa, lecz aby tam trafić trzeba też zasłużyć. 

ZOBACZ TAKŻE
Dixon i O'Ward ze zwycięstwami w Teksasie | Analiza

Pod koniec trzeciego wyścigu w Snetterton zaczęło padać. Co czuje kierowca w takich chwilach, kiedy do mety pozostało zaledwie kilka okrążeń a zmieniają się warunki pogodowe?

Akurat w tamtym momencie dla mnie nie miało to znaczenia, gdyż obróciłem się jeszcze przed deszczem. W efekcie spadłem na sam koniec stawki. W takich sytuacjach trzeba unikać kałuż i mokrych miejsc. Jednak najważniejsze jest to, aby w pełni czuć bolid. Snetterton to tor, na którym w kilku zakrętach bardzo łatwo wypaść z toru. A kiedy wpadniesz w deszczu na slikach w poślizg, to masz bardzo mało czasu na reakcję.

O Sebastienie Bourdais kilka słów

ZOBACZ TAKŻE
Sebastien Bourdais - marzenie podboju świata | Największe niewypały F1

W 2008 roku, w czasie GP Belgii Sebastien Bourdais został na slickach, kiedy mocno padało i stracił podium w ostatnim sektorze. Spadł z trzeciego na siódme miejsce.

W tamtym przypadku przyczyniła w mojej opinii temperatura opon. W takich warunkach slicki zwyczajnie tracą temperaturę, dodatkowo opóźnia się znacząco droga hamowania. Musisz jechać także znacznie bardziej ostrożniej. Do tego dochodzi ograniczone pole manewru co do wyboru linii wyścigowej. To go właśnie spotkało. Dodatkowo na torze Spa często zmieniają się warunki, więc nie masz nigdy pojęcia, co może się stać.

Do dziś wszystkich zastanawia: dlaczego Francuz pomimo bycia legendą w USA, nie poradził sobie w F1? W 2009 roku debiutant Buemi go pokonywał.

To ciekawa kwestia. Formuła 1 to zupełnie inny poziom mentalności. Każdy zmaga się tam z rywalami. Weźmy jako przykład Buemiego, który stosunkowo dobrze radził sobie w F1. Nie miał jednak szansy na walkę o tytuł. A tymczasem on jest świetny w Formule E i innych seriach. Ważna jest też psychika. Stres, presja mogą przygniatać na takim poziomie. Wpływ może mieć twoja pewność siebie. Tego typu rzeczy. No i nie zapomnijmy, że Bourdais trafił do rodziny Red Bulla, do Helmuta Marko. Gasly jest dobrym przykładem co oni potrafią zrobić ze świetnymi kierowcami. W F1 zawodnicy tacy jak Verstappen czy Norris mają wsparcie całego zespołu, drugi kierowca niekoniecznie. To spotkało Bourdaisa, którego partnerem z zespołu był złoty chłopiec Sebastian Vettel. I warto wspomnieć o Sainzie, który uciekł z rodziny Red Bulla jak tylko nadarzyła się okazja. To o czymś świadczy.

ZOBACZ TAKŻE
"Minardi zaoferowało kontrakt". Norbert Siedler o walce o F1 | WYWIAD

Kilka miesięcy temu przeprowadzałem wywiad z Norbertem Siedlerem. Austriak był kierowcą testowym Minardi i zarazem członkiem Red Bull Junior Team. I Helmut Marko miał wielki problem, że to on nie jest jego menadżerem i przez to głównie go wywalił z programu (śmiech).

Typowy on [śmiech]. On jest zdolny do wszystkiego. 

O działaniach zespołu Hitech

Hitech nagrał z tobą i pozostałymi kierowcami tego zespołu ciekawy materiał „Prawda czy Fałsz”. Co sądzisz o tego typu działaniach?

Uważam, że dla fanów jest to prawdziwa gratka. To sprawia, że kibice mogą nas lepiej poznać i tym samym zobaczyć, że motorsport mimo wszystko to otwarty świat. 

 

W materiale powiedziałeś, że podziwiasz Alaina Prosta. Dlaczego akurat jego?

A więc tak. Z obecnych kierowców bardzo podziwiam Daniela Ricciardo. Zresztą cała Australia kocha go. On jest bardzo dobrym kierowcą i mam nadzieję, że kiedyś dostanie szansę walki o tytuł mistrzowski. Co do Alaina Prosta, kiedy przeglądałem i czytałem materiały o jego rywalizacji z Senną bardzo zainteresowałem się tym tematem. Czytałem wszystko co się da, a także obejrzałem film „Senna”. Brazylijczyk jest bardzo wyjątkowym kierowcą. Wybrałem Prosta dlatego, iż Senna jest zawsze stawiany wyżej. Był ekstremalnie szybszy, lecz Francuz był w stanie w jednym zespole jeździć z nim na równi. To można porównać do sytuacji, kiedy za rok Russell dostanie fotel w Mercedesie, na co osobiście liczę. To byłoby wielkie wyzwanie i nie byłoby to komfortowe dla Hamiltona. To samo było wtedy w McLarenie. Ich rywalizacja była niesamowita.

Jednak na korzyść Prosta działa sezon 1990. Już w barwach Ferrari walczył z Senną do końca o tytuł, a w Japonii Senna celowo spowodował kolizję. Nie oceniam, który był lepszy, bo obydwaj byli niesamowici. Ja jednak wzoruję się na Proście pod względem jazdy tzn. szybkiej jazdy, ale nie wykraczającej poza limit. 

Bart Horsten o WEC

Widać, że śledzisz wiele serii wyścigowych. Co sądzisz o WEC, gdzie po wprowadzeniu klasy Hypercar wielu producentów decyduje się na podbój tej serii? Już wkrótce w końcu w stawce zobaczymy Porsche, Audi, Cadillaca czy Ferrari. 

Seria ta zrobiła bardzo dobre zmiany i będziemy mieli więcej zespołów w topowej klasie. Do tej pory w klasie Hypercar mamy 5 samochodów – 2 wystawia Toyota, 2 Glickenhaus i 1 Alpine. LMGTE Am także przejdzie zmiany, więc możemy spodziewać się oprócz większej konkurencji, więcej tak zwanych „gentleman driverów”. Jest to wielka szansa dla takich kierowców i na pewno dla nich to niezapomniane przeżycie.. WEC zrobiło dobrą robotę, tym samym cała seria stanie się jeszcze bardziej ciekawa, zarówno wśród prototypów jak i samochodów GT.

ZOBACZ TAKŻE
Wielki sekret ujawniony. Cadillac rozkręca globalny program LMDh

Tu warto wyjaśnić, kim są gentleman driverzy. Termin ten oznacza kierowcę-amatora, ścigającego się z pasji do motorsportu. Gentlemeni najczęściej przeznaczają własne pieniądze na budowanie programów wyścigowych, i opłacają swoich kolegów zespołowych.

Dokładnie, ale szczerze mówiąc to w każdej serii wyścigowej ktoś płaci i to sporo. Nie trzeba szukać daleko, aby za przykład podać Nikitę Mazepina. 

To prawda, z kolei na przykład w F2 będzie to Alessio Deledda, a w IndyCar Dalton Kellett.

Zgadzam się z tymi przykładami w 100%. 

Na koniec. Co chciałbyś powiedzieć fanom z Polski?

Chciałbym podziękować każdemu z was za wspierania nas jak i samej serii, która nie jest zbyt wielka. Szkoda, że zmieniono jej nazwę na GB3 Championship z Brytyjskiej F3, gdyż jest to trochę dziwna nazwa. Ludzie jej zupełnie nie kojarzą. W przyszłym sezonie jednak będziemy mieli nowe, szybsze bolidy. W naszej serii nie mamy DRS, wyprzedza się więc „po staremu”. Ponadto nasza stawka jest mocniejsza od Euroformuły Open, więc mam nadzieję że z nami zostaniecie na dłużej! 

Bart Horsten w barwach Hitech

Fot. Hitech Grand Prix

Jak radzi sobie Bart Horsten?

Australijczyk w klasyfikacji serii GB3 Championship aktualnie zajmuje szóste miejsce z dorobkiem 243 punktów. Chcąc śledzić poczynania zawodnika warto zajrzeć na jego oficjalną stronę internetową oraz Instagrama.

5/5 (liczba głosów: 2)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama