Nasze profile w mediach społecznościowych

IndyCar

IndyCar: Herta wyrównał osiągnięcie ojca, fenomenalny Grosjean | Analiza

Za nami przedostatni wyścig serii IndyCar w sezonie 2021. Jego zwycięzcą został Colton Herta, który tym samym wyrównał osiągnięcie ojca. Serce fanów skradł jednak fenomenalny Romain Grosjean.

Opublikowano

w dniu

Andretti Autosport Colton Herta Laguna Seca IndyCar 2021
Fot. Andretti Autosport / Twitter

Zwycięzca: Colton Herta

Syn słynnego Bryana stanął przed szansą wyrównania osiągnięcia ojca. Herta Senior bowiem dwukrotnie triumfował na torze Laguna Seca. Jego potomek dokonał tego do tej pory raz w 2019 roku. Kierowca zespołu Andretti Autosport w/ Curb-Agajanian był najszybszy w kwalifikacjach. Na drugim okrążeniu kierowca z Kalifornii popełnił błąd, który chciał wykorzystać Alexander Rossi. W efekcie doszło między nimi do kolizji, a były kierowca Manora wypadł z toru. W dalszej części wyścigu Herta podobnie jak jego główny rywal Palou utknął za grupą wolniejszych kierowców. Lider wyścigu nie stracił jednak swojej pozycji.

ZOBACZ TAKŻE
Bryan Herta: Kim jest ulubieniec kibiców IndyCar z lat 90. i ojciec Coltona?

Pod koniec wyścigu doszło do groźnej sytuacji. Pod bolid Herty wpadło bowiem malutkie zwierzę najprawdopodobniej świszcz. Zdarzenie to mogło uszkodzić podłogę w bolidzie syna słynnego Bryana. Mimo to kierowca bolidu oznaczonego numerem 26 utrzymał nerwy na wodzy i dowiózł wygraną. Tym samym wyrównał osiągnięcie swojego ojca.

Fenomenalny Romain Grosjean

Miano kierowcy wyścigu należy się jednak Francuzowi, który ukończył zmagania na trzeciej pozycji. Były kierowca Haasa dosłownie fruwał po torze, a mało kto się tego spodziewał. Kierowca z kraju znad Sekwany ruszał bowiem do wyścigu z siódmego rzędu. Dzięki niekonwencjonalnej strategii, jaką wybrał mu zespół, Grosjean był w stanie wycisnąć ze swojej maszyny wszystko co się da. W efekcie zawodnik ten uraczył nas kilkoma pięknymi manewrami wyprzedzania. W słynnym „Korkociągu” wyprzedzał m.in Scotta Dixona, a także  rodem ze „Szybkich i Wściekłych”, jak to określili komentatorzy NBC w niesamowitym stylu zdublował tam Jimmiego Johnsona. Manewr ten z pewnością zapisze się w historii serii IndyCar. 

Warto dodać, iż Grosjean w pełni odkupił swoje winy za kuriozalną sytuację, która zniesmaczyła wielu fanów. Przed zmaganiami bowiem podczas kręcenia promocyjnego materiału rozbił pace cara. 

Sporo wydarzyło się na starcie

Tuż po rozpoczęciu wyścigu doszło do kilku ciekawych wydarzeń. Felix Rosenqvist obrócił się bowiem na wyjściu z trzeciego zakrętu i wielu kierowców musiało uważać, aby nie wpaść na niego. Stracił na tym chociażby Josef Newgarden. Prawdziwe trzęsienie ziemi nastąpiło na początku drugiego okrążenia. Wtedy to Alexander Rossi na własne życzenie pozbawił się szansy na znakomity wynik, kiedy to na siłę chciał wyprzedzić Coltona Hertę. Były kierowca F1 po kontakcie z synem słynnego Bryana wpadł w poślizg i ugrzązł w żwirze. Do rywalizacji wrócił dzięki pomocy porządkowych, lecz jakiejkolwiek szansy na dobry wynik już nie było.

Największy pechowiec: Will Power

Były kierowca testowy zespołu Minardi miał szansę na podium. Australijczyk bowiem do wyścigu ruszał z drugiego rzędu. Po tym jak Alexander Rossi sam siebie wyeliminował z walki o podium, Power wskoczył na drugie miejsce. Nie nacieszył się jednak tą wysoką pozycją długo. W bolidzie kierowcy zespołu Penske doszło bowiem do problemu z jednostką napędową. W efekcie były rywal wielki rywal Roberta Kubicy z serii juniorskich musiał zjechać do mechaników. Zanim ci w pełni usunęli usterkę minęło kilka okrążeń i zawodnik podobnie jak Alexander Rossi mógł już tylko pomarzyć o dobrym wyniku. Ostatecznie kierowca bolidu oznaczonego numerem 12 wpadł na metę jako 26.

Największe zaskoczenie: Oliver Askew

ZOBACZ TAKŻE
Iowa Speedway powróci do kalendarza IndyCar w 2022 roku

Amerykanin szwedzkiego pochodzenia podczas swojej krótkiej kariery w serii IndyCar poza podium wywalczonym na torze Iowa w 2020 roku, nie wyróżniał się niczym szczególnym. To właśnie dlatego zespół Arrow McLaren SP postanowił nie przedłużać z nim kontraktu po sezonie 2020. Szczęśliwie dla niego podczas tegorocznej kampanii aktualny mistrz serii Indy Lights miał on już kilka okazji do zaprezentowania się. W Detroit zastąpił Felixa Rosenqvista, który uległ poważnemu wypadkowi. Następnie podczas rundy na torze Road America pojechał za kontuzjowanego Rinusa VeeKaya. Na 3 ostatnie wyścigi aktualnej kampanii serii IndyCar Amerykaniana zatrudniła ekipa Rahal Letterman Lanigan Racing. W kwalifikacjach do wyścigu na torze Laguna Seca zajął fenomenalne piąte miejsce. Mało kto spodziewał się takiego wyniku po nim. 

Szansa na utrzymanie tej znakomitej pozycji prysnęła podczas pierwszego pit-stopu. Jeden z mechaników bowiem nie dokręcił w jego bolidzie koła i tym samym postój zawodnika znacząco się wydłużył. Askew jednak się nie poddał i po dobrej jeździe zajął dziewiąte miejsce. Jest to dla niego czwarty finisz w czołowej dziesiątce jeżeli chodzi o jego starty w serii IndyCar.

Wielka trójka wciąż w grze o tytuł

Szanse na tytuł przed ostatnią rundą sezonu ma już tylko trzech kierowców. Są to Alex Palou, Patricio O’Ward i Josef Newgarden. Hiszpan nad swoimi głównymi konkurentami ma przewagę odpowiednio 35 i 48 punktów. Do zdobycia jest jeszcze 53 „oczek”, więc Amerykanin jest w bardzo ciężkiej sytuacji. Historia IndyCar zna już jednak przypadki, kiedy to dokonywały się cuda. Czy Josef Newgarden dokona niemożliwego i zostanie po raz trzeci mistrzem IndyCar? Czy Alex Palou pomimo ogromnej ilości pecha w ostatnich wyścigach zdoła utrzymać prowadzenie w tabeli? A może wszystkich pogodzi złote dziecko McLarena, Patricio O’Ward? Przekonamy się o tym późnym wieczorem 26 września.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja kierowców IndyCar 2021. Sprawdź aktualną sytuację

Pełne wyniki wyścigu są dostępne pod tym linkiem.

5/5 (liczba głosów: 3)
Skomentuj

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama
Reklama