Równi i równiejsi
Dwukrotny mistrz świata odniósł się do słów krytyków, którzy po GP Rosji zarzucili Hiszpanowi „cwaniactwo”. Chodzi o sytuację z pierwszego okrążenia, gdy Alonso nawet nie próbował się zmieścić w zakręcie, tylko uciekł na pobocze, zyskując przewagę nad rywalami. Pytany o ten incydent przez dziennikarzy, kierowca Alpine zasugerował, że rozmawiają o tym, tylko dlatego, że niektórzy kierowcy w F1 [w domyśle także Alonso – przyp. red.] nie są traktowani na równi z innymi.
– Byłem idiotą przez większość sezonu, próbując za każdym razem po starcie pozostać na torze. Wielokrotnie widziałem, jak inni kierowcy na pierwszym okrążeniu wyjeżdżali na pobocze i w ten sposób mnie wyprzedzali. (…) Tak było podczas dwóch wyścigów w Austrii i nic z tym nie zrobiono. Nawet nie zadawano im o to żadnych pytań. A teraz, po Soczi nagle wszyscy mnie o to pytają. To tylko potwierdza, że w F1 panują różne zasady dla różnych kierowców – wyjaśnił zirytowany Alonso.
Hiszpan nie krył również rozczarowania z powodu pracy sędziów. Kierowca Alpine zasugerował wręcz, że podejmują oni decyzje w zależności od narodowości danego kierowcy.
– Kolejnym przykładem jest kierowca, który przekroczył w Soczi białą linię przy wjeździe do pit lane. Zobaczmy jakiej jest narodowości i jaką karę dostał – dodał dwukrotny mistrz świata.
W ten sposób, Alonso odniósł się do sytuacji z Lando Norrisem, który rzeczywiście nie zmieścił się przy wjeździe do pit lane podczas GP Rosji. Brytyjczyk jechał na slickach w momencie, gdy nad torem w Soczi zaczęła się niemała ulewa. Sędziowie uznali to za okoliczność łagodzącą i przyznali Norrisowi jedynie reprymendę.
Niesprawiedliwe zachowanie sędziów
Na koniec, Hiszpan ponownie podkreślił, że czuje się traktowany niesprawiedliwie w porównaniu do innych kierowców.
– Takie sytuacje utwierdzają mnie tylko w przekonaniu, że gdy ja coś zrobię, to od razu sędziowie próbują tego zabronić w kolejnym wyścigu. Nie zdziwię się więc, jeżeli tutaj w Turcji zmienią się nagle zasady wyjazdu na pobocze w pierwszych zakrętach wyścigu – podsumował Alonso.