Słowa klucze – do granic możliwości
Model, od podstaw tworzony jako najbardziej wytrzymały, zaawansowany, wszechstronny i najsprawniejszy Ranger w historii, jest poddawany większej liczbie fizycznych i wirtualnych testów, niż kiedykolwiek wcześniej. Ranger nowej generacji poddaje się próbom w najtrudniejszym terenie, jaki można znaleźć na świecie. Nie tylko po to, aby upewnić się, że jest on sprawny i gotowy na wyzwania, jakie postawią mu klienci. Robi się to także w celu spełnienia rygorystycznych norm Forda, dotyczących jakości, niezawodności i trwałości.
Do tej pory Ranger nowej generacji przejechał około 10 000 km po pustyni oraz pokonał ekwiwalent 1 250 000 km drogami przypominającymi te, którymi jeżdżą typowi klienci. Ma też za sobą ekwiwalent 625 000 km ciężkich jazd terenowych przy maksymalnym obciążeniu. A testy są przecież wciąż prowadzone na całym świecie. Jednak jeszcze zanim pierwsze prototypy trafiły na drogi, inżynierowie Forda skazali Rangera nowej generacji na tysiące godzin symulacji komputerowych i kolejne tysiące symulacji w realnych warunkach laboratoryjnych. Sprawdzano tam wszystko, od aerodynamiki, po trwałość podzespołów i konstrukcji.
– Ważne, by nasi klienci mogli polegać na Rangerze i liczyć, że zapewni im lata niezawodnej pracy. Zadaliśmy sobie wiele trudu, aby testy Rangera nowej generacji były naprawdę ekstremalne. Każemy mu znosić znacznie więcej, niż przechodzi typowy egzemplarz trafiający do konsumenta. Chcemy mieć pewność, że jest gotowy sprostać każdej próbie – powiedział John Willems, główny inżynier nowego Forda Rangera.
Wszystko dla klientów
Klienci Rangera oczekują, że ich pojazdy spełnią wszystkie oczekiwania. Dlatego właśnie rygorystyczne testy naśladują najróżniejsze rzeczywiste zdarzenia, którym klienci mogą poddać swojego pick-upa. Badania odbywają się w zakładach Forda na całym świecie i pozwalają uzyskać pewność, że Ford Ranger nowej generacji nie zawiedzie wymagań klientów na ponad 180 rynkach.
Niektóre z takich testów są uznawane za zbyt drastyczne, aby mógł je znieść człowiek. W takich przypadkach wykorzystuje się symulacje komputerowe i robotyka. Nieludzkie byłoby narażanie testujących na udział w skrajnie uciążliwych próbach „skrzypienia i grzechotania”. Zawieszenie i nadwozie pickupa jest w nich poddawane katorżniczym cyklom testowym, powtarzanym 24/7.