Casey Stoner to jeden z najbardziej tajemniczych zawodników. Wszyscy są ciekawi tego, co mógłby on osiągnąć, gdyby jego kariera potrwała dłużej, a pewne rzeczy potoczyły się inaczej. Wielu kibiców na całym świecie ma także sentyment do jego bezpośredniości w rozmowie z mediami. Jedyny mistrz świata MotoGP na Ducati przypomniał o sobie pojawiając się w padoku podczas GP Algarve w ostatni weekend. Wtedy też mieliśmy okazję usłyszeć kilka słów na temat jego stanu zdrowia w ostatnich latach. Oto ciekawy zapis rozmowy z GPOne.
„To był mój cały świat!”
Australijczyk w rozmowie z mediami w piątek próbował sobie przypomnieć kiedy po raz ostatni był w padoku.
– To było chyba w 2018 na Mugello. To był mój cały świat! Brakowało mi tego, tych wszystkich ludzi w MotoGP – przyznał.
Stan zdrowia Stonera to jest coś, co zastanawia wszystkich
Dwukrotny mistrz świata od lat cierpi na nietolerancję laktozy. Dodatkowo kilka lat temu Stoner ujawnił, że miewa też problemy z energią. Wtedy też powiedział, że miewa problemy ze zwyczajnym „wstaniem z łóżka” i codziennym funkcjonowaniem. Psychiczny stan zdrowia byłego zawodnika też czasem był daleki od ideału.
A jak to wygląda obecnie?
– W ostatnich latach odbyłem rekonstrukcję barku. Natomiast zdarzały się dni, w którym miałem problem ze wstawaniem z łóżka. Fizycznie i psychicznie było mi ciężko w ostatnich latach. Staram się nad tym pracować. Uczę się dysponować moją energią i idzie mi coraz lepiej – zdradził.
A w jakiej formie fizycznej jest teraz Casey Stoner?
– W ostatnich latach moim największym rywalem byłem ja sam. Nie jestem w stanie być konkurencyjnym w żadnym sporcie itp. Próbowałem kolarstwa górskiego, ale od pewnego poziomu stało się to trudne.
Australijczyk o kontuzjach i Marquezie
Ośmiokrotny mistrz świata ma kilka wspólnych rzeczy ze Stonerem. Między innymi są to sukcesy na Hondzie i kontuzje, które niestety są normalną rzeczą w tym sporcie. O tym drugim zagadnieniu też mogliśmy usłyszeć kilka słów od Australijczyka.
– Kontuzje to jest część wyścigów. Ja i Marc mamy chyba wspólną taką rzecz, że potrafimy schować to na tył głowy. Natomiast on wraca z ogromnej kontuzji ramienia, której wyleczenie zajmuje czas. I tu właśnie on musi popracować nad psychiką i pójść dalej po tej kontuzji. Gdy ja miałem kontuzję kostki to nie mogłem chodzić przez kilka miesięcy, więc z jego ramieniem nie będzie łatwiej – zauważył Australijczyk.
Marc umie zakryć problemy Hondy
Od lat toczy się także dyskusja o tym jakim motocyklem jest Honda. Tu zawodnik także ujawnił swoje stanowisko.
– W przypadku Marka wszyscy wiemy jak utalentowany on jest i jak umie zapanować nad utratą przyczepności. Natomiast błędem jest to, że w ostatnich latach sprawiono, że ten motocykl jest dobry tylko na hamulcach – spostrzegł były zawodnik Hondy.
Wow! Look who’s back in the @MotoGP paddock! 🇦🇺 Thanks for the visit legend, @Official_CS27 🙌🏼 It was nice to catch up with you for a little chat 🙏🏼#ForzaDucati #DucatiLenovoTeam #AlgarveGP pic.twitter.com/CvSnfWpWK8
— Ducati Corse (@ducaticorse) November 4, 2021
Wiele nauczyłem się od Valentino Rossiego
Włoch kończy karierę w MotoGP i nie mogło zabraknąć pytania do Stonera o jego największego rywala.
– To było super ścigać się przeciwko Rossiemu. Wiele się nauczyłem od niego. Mieliśmy wiele świetnych pojedynków, a także kilka lepszych jak i gorszych chwil. Chociażby nauczyłem się od niego tego jak postępować z mediami – zauważył.
Zawsze można chcieć coś zmienić
Nie mogło oczywiście zabraknąć pytania o takie sprawy jak edukacja młodych zawodników i przyszłość MotoGP. W tym pierwszym Australijczyk jest raczej zgodny z tym, że trzeba radykalniej wychowywać zawodników.
– Myślę, że zasady muszą być bardziej jasne, a kary surowsze. Zaś zawodnicy muszą nauczyć się większego respektu względem siebie. Temat granic toru też wymaga uwagi – zaznaczył.
– Natomiast w kwestii samego sportu to chętnie bym uprościł pewne aspekty. Pod względem kosztów idziemy w kierunku F1 i dobrze byłoby pozbyć się tego i tamego. Chętnie bym zobaczył zawodników ślizgających się na motocyklach i popełniających więcej błędów – zakończył.
Obecność dwukrotnego mistrza świata wzbudziła zainteresowanie także wśród zawodników. Chociażby Francesco Bagnaia i Jack Miller chwalili sobie chwilę spędzoną z byłym zawodnikiem Ducati. Obaj chwalili jego podejście do pracy w garażu. Ten pierwszy wyznał nawet, że oddałby pieniądze, aby tylko móc korzystać z jego porad w trakcie sezonu. Natomiast Bastianini czy Quartararo również wyrazili chęć rozmowy z gościem padoku MotoGP. Natomiast takowe spotkanie udało się odbyć Rossiemu i Andrei Dovizioso.