Czego szukasz?

Załóż konto w Betfan!

WRC

Rywalizacja w sezonie WRC 1997 – analiza cz. 1 | Historia rajdów

Sezon 2021 jest ostatnim, podczas którego na trasach w najwyższej kategorii startują auta WRC. Od sezonu 2022 zostaną zastąpione przez nową klasę RC1, która będzie korzystać z napędu hybrydowego. Z racji tego postanowiłem przypomnieć, jak wyglądała cała historia rywalizacji odkąd wprowadzono kategorię aut WRC. Na pierwszy ogień idzie analiza sezonu 1997, w którym to po raz pierwszy pojawiły się auta nowej wtedy klasy WRC, zastępującej Grupę A.

Colin McRae Subaru Impreza Rajd Australii WRC 1997
Fot. rally-japan.jp / Colin McRae, Subaru Impreza, Rajd Australii WRC 1997

Wprowadzenie

Sezon WRC 1997 składał się z 14 rund rozmieszczonych po wszystkich kontynentach świata. Sezon tradycyjnie rozpoczynał się w styczniu od Rajdu Monte Carlo, a kończył w listopadzie rajdem RAC (dziś znany jako Rajd Wielkiej Brytanii).

Warto też wspomnieć o systemie punktacji. W tamtych latach punktowana była tylko pierwsza szóstka w systemie 10-6-4-3-2-1 punktów.

WRC 1997 line-up

W sezonie 1997 w walce liczyły się 3 zespoły: Subaru, Mitsubishi oraz Ford. Toyota startowała tylko w wybranych rundach w ramach przygotowań do pełnej rywalizacji w roku 1998.

1. 555 Subaru World Rally Team

Japończycy zaprezentowali nowy model stworzony pod najnowsze regulacje czyli Imprezę 97 WRC. Ich nowa broń miała im pomóc w walce o trzeci z rzędu tytuł w klasyfikacji zespołów. Producent spod znaku plejady gwiazd był reprezentowany przez trzech kierowców. Liderem teamu był ubiegłoroczny wicemistrz świata Colin McRae, który jako jedyny startował we wszystkich rundach sezonu. Jego partnerem w większości rajdów był Szwed Kenneth Eriksson, który wymieniał się w drugim aucie z Włochem Piero Liattim, będącym specjalistą od asfaltowych rund. Wyjątkiem był Rajd RAC, gdzie wystartowali wszyscy trzej kierowcy zespołu.

2. Team Mitsubishi Ralliart

Zespół spod znaku trzech diamentów pozostał przy specyfikacji A-grupowej i ich głównym autem był model Lancer Evolution IV ale wystawiany był także poprzedni model Evo III. Głównym kierowcą zespołu był ubiegłoroczny mistrz świata Tommi Mäkinen. Po zdobyciu swojego pierwszego tytułu Fin liczył na podtrzymanie zwycięskiej passy w nadchodzącym sezonie. Jego partnerzy zespołowi podobnie jak w Subaru wymieniali się w drugim aucie na poszczególne rundy a byli nimi Niemiec Uwe Nittel, oraz młody Brytyjczyk Richard Burns. Co ciekawe Burns startował modelem pod nazwą Carisma GT, jednak to był ten sam samochód co Evo IV Mäkinena. Był to po prostu zabieg marketingowy ze strony producenta.

3. Ford Motor Co Ltd.

Zespół Malcolma Wilsona także zbudował auto w specyfikacji WRC i był nim Escort, który był mocno oparty na swoim A-grupowym poprzedniku. Głównym kierowcą zespołu został dwukrotny mistrz świata Carlos Sainz, który przeniósł się z Subaru. Jego partnerem w zespole był Armin Schwarz, którego w połowie sezonu zmienił 4-krotny mistrz świata Juha Kankkunen czyli najbardziej doświadczony kierowca w stawce, który miał pomóc Sainzowi w walce o tytuł oraz wesprzeć zespół w rywalizacji producentów ze swoimi japońskimi rywalami.

4. Toyota Castrol Team

Toyota nie brała udziału w rywalizacji producentów. Sporadycznie wystawiali swoją A-grupową Celicę GT-Four, a od rajdu Finlandii zaczęli startować nową Corollą WRC. Zespół w ten sposób sprawdzał i testował swoje nowe auto, przygotowując się do pełnego sezonu 1998. Kierowcami Toyoty byli mistrz z sezonu 1994 Francuz Didier Auriol, Marcus Grönholm, Neal Bates oraz Freddy Loix.

WRC 1997: Auta prywatne i inne klasy

Poza wyżej wymienionymi „fabrykami” na trasach pojawiało się sporo prywatnych aut i zespołów. Najczęściej były to Escorty WRC i gr. A oraz Imprezy 555 (m. in prywaty zespół Subaru Allstars) czy też wcześniej wspomniana Celica.

Bardzo mocno obsadzona była klasa F2, gdzie startowały auta z napędem na przednią oś z silnikami wolnossącymi. Były tam fabryczne zespoły takich producentów jak Peugeot, Seat, Renault czy Skoda. Dzięki znacznie niższej masie w sprzyjających warunkach te auta potrafiły namieszać nawet na czele stawki.

ZOBACZ TAKŻE
Definicja aut rajdowych, czyli historia rajdowej Grupy A

Przebieg rywalizacji w sezonie WRC 1997

1. Rajd Monte Carlo – otwarcie sezonu WRC 1997

Jest to jeden z najtrudniejszych rajdów w kalendarzu ze względu na zmienne warunki panujące na trasie. Dobór opon jest tu kluczowy. Na pierwszych odcinkach niespodziewanie najlepiej pokazał się Belgijski kierowca Freddy Loix w Toyocie Celice, który objął prowadzenie na samym początku rajdu. Na kolejnych odcinkach było dużo śniegu i najlepiej w takich warunkach radził sobie Tommi Mäkinen, który był liderem rajdu pod koniec dnia. Tuż za nim znajdował się Carlos Sainz oraz Piero Liatti. Tuż za podium był Loix, który miał taki sam czas dnia jak Colin McRae.

Drugi najdłuższy dzień okazał się także najtrudniejszy dla wielu załóg. McRae odpadł z rajdu po uderzeniu w drzewo, a Loix po problemach z wypadnięciem z trasy spadł w klasyfikacji poza drugą dziesiątkę pod koniec dnia. Armin Schwarz uderzył w mur i uszkodził swojego Escorta. Bardzo dobrze radził sobie Liatti, który awansował na drugie miejsce. Pozycję lidera utrzymał Mäkinen a podium uzupełnił Sainz.

Ostatni dzień to jeszcze 125 km odcinków specjalnych do przejechania i to właśnie na nich zapadły ostateczne rozstrzygnięcia. Mäkinen zaliczył obrót i uszkodził swojego Lancera. To spowodowało utratę czasu i spadek na trzecie miejsce. Liatti objął prowadzenie i nie oddał go do samego końca zwyciężając w pierwszej rundzie sezonu, a także po raz pierwszy i jedyny w swojej karierze. Było to także pierwsze zwycięstwo dla nowej Imprezy WRC już w debiutanckim starcie. Drugie miejsce zajął Sainz, a podium uzupełnił Mäkinen. W Top 5 rajd ukończyli dwaj Niemcy, czyli Armin Schwarz oraz Uwe Nittel.

2. Rajd Szwecji – teren skandynawskiej dominacji

Ówczesna edycja okazała się trudna jeśli chodzi o warunki pogodowe. Śniegu było mniej niż oczekiwano i wiele odcinków było bardziej szutrowych lub błotnistych ze względu na dodatnie temperatury i deszcz. Wybór opon ponownie był kluczowy. Z dobrej strony zaprezentował się miejscowy zawodnik Tomas Rådström w Toyocie Celice, który bardzo dobrze rozpoczął rajd plasując się w czołówce i będąc pod koniec dnia na czwartym miejscu. Najlepiej na etapie poradził sobie duet Subaru. Kenneth Eriksson, prowadził po pierwszym dniu. Zaledwie 7 sekund za nim znajdował się McRae. Podium uzupełniał Sainz ze stratą pół minuty. Tommi Mäkinen otrzymał ponad minutę kary za zbyt długi pobyt w strefie serwisowej i spadł na piąte miejsce.

Drugiego dnia Mäkinen zaprezentował świetne tempo i odrobił sporo strat awansując na czwartą pozycję i tracąc już mniej niż minutę do lidera. Eriksson popełniał drobne błędy i nie był wystarczająco szybki przez co spadł na trzecie miejsce. McRae utrzymał się na drugiej pozycji z małą stratą do pierwszego miejsca, na którym znajdował się Carlos Sainz. Hiszpan w drugiej połowie dnia podkręcił tempo i objął prowadzenie.

Trzeciego dnia pozostało już tylko sześć odcinków do końca. Sainz, który startował jako pierwszy wybrał złe opony przez co spadł na trzecie miejsce. Na prowadzenie wyszedł Eriksson a tuż za nim był McRae. Niestety na czwartym odcinku dnia Szkot obrócił się dwa razy i wypadł poza podium na czwarte miejsce. Tym samym Eriksson wygrał w Szwecji dając kolejne zwycięstwo dla Subaru w sezonie. Drugi był Sainz a trzeci Mäkinen. McRae był tuż za podium a top 5 uzupełnił kolejny Tomas Rådström.

3. Rajd Safari – najcięższa przeprawa WRC 1997

Po mroźnej Szwecji przenosimy się do gorącej Afryki na Rajd Safari. Jest to najdłuższa i najtrudniejsza runda w kalendarzu. Tym razem miało być jeszcze ciężej niż zazwyczaj, ponieważ zakazano helikopterów, które latały nad trasą i informowały zawodników o niebezpieczeństwie, które czekało na nich na Kenijskich odcinkach. 

Już pierwszego dnia wielu kierowców miało pecha. Pierwszym z nich był Carlos Sainz, który najpierw przebił oponę a potem miał kolizję z przebiegającą gazelą. W wyniku tego zdarzenia urwał koło i musiał się wycofać z rajdu. Kolejnym pechowcem był Eriksson, który także urwał koło, lecz udało mu się dojechać do strefy serwisowej. Niestety mechanicy przekroczyli czas naprawy o nieco ponad minutę w wyniku czego dla Szweda to także był koniec rajdu. Po pierwszym dniu dość niespodziewanie prowadził Armin Schwarz w drugim Fordzie Escorcie. Podium uzupełniał Richard Burns, który w tym rajdzie zastępował Uwe Nittela oraz Colin McRae. Mäkinen był czwarty.

Subaru Impreza WRC 1997

Fot. rally-japan.jp / Colin McRae, Subaru Impreza, Rajd Safari, WRC 1997

Problemów ciąg dalszy

Drugiego dnia Schwarz stracił prowadzenie po tym jak ponad pół godziny zajęła naprawa jego auta podczas jednego z odcinków, co skutkowało czwartym miejscem pod koniec dnia. Mäkinen złapał kapcia aż trzykrotnie i musiał wycofać się z rajdu. Na prowadzenie wyszedł McRae, lecz w jego przypadku także nie obyło się bez problemów. Colin uderzył w kamienie, które ktoś specjalnie rozłożył na drodze co dość mocno uszkodziło samochód. Mechanicy ponownie przekroczyli czas naprawy, lecz pomimo 30-sekundowej kary Szkot mógł kontynuować rajd i utrzymał się na prowadzeniu. Na drugim miejscu ze stratą ponad sześciu minut dzień zakończył Richard Burns. Na trzecie miejsce awansował miejscowy kierowca Ian Duncan w Toyocie Celice.

Ostatniego dnia Burns zaczął doganiać Colina, który miał problemy z alternatorem. Niestety przebita opona zaprzepaściła szansę na nawiązanie walki. Tym samym pozycje na podium nie uległy zmianie i to właśnie Colin McRae wygrał rajd Safari. Było to jego pierwsze zwycięstwo w sezonie za to Subaru zaliczyło hat-trick wygrywając wszystkie dotychczasowe rundy. Richard Burns był drugi i było to jego pierwsze podium w karierze. Ian Duncan dojechał na najniższym stopniu podium.

4. Rajd Portugalii – Mäkinen wraca do walki

Już pierwszy dzień rajdu przyniósł kilka niespodziewanych rozstrzygnięć. Na piątym odcinku dnia z rajdu musiał się wycofać Carlos Sainz po problemach ze skrzynią biegów. To drugi nieukończony rajd z rzędu dla Hiszpana. Kolejnym pechowcem był Colin McRae. Szkot jechał bardzo dobrze walcząc o prowadzenie jednak w jego Subaru awarii uległa elektryka przez co musiał się wycofać. Armin Schwarz wypadł z trasy i stracił dużo czasu pod koniec dnia był szósty. W ciągu dnia po pechu rywali na prowadzenie wyszedł Mäkinen, jednak na ostatnich nocnych odcinkach został wyprzedzony przez Erikssona i to Szwed był liderem po pierwszym dniu rajdu. Podium uzupełniał Loix w A- grupowej Celice.

Drugiego dnia Mäkinen zaatakował i objął prowadzenie w rajdzie. Pecha miał za to jego kolega z zespołu Richard Burns, który musiał się wycofać z powodu awarii skrzyni biegów. Pod koniec dnia z rajdu odpadł także Eriksson wskutek problemów z elektryką tak samo jak miało to miejsce wcześniej w przypadku Colina. Freddy Loix awansował na bardzo dobre drugie miejsce. Armin Schwarz miał dobre tempo i odrabiał straty. Dzięki problemom rywali pod koniec dnia zameldował się na trzecim miejscu.

Ostatni dzień nie przyniósł żadnych zmian w klasyfikacji tym samym Tommi Mäkinen wygrał swój pierwszy rajd w tym sezonie i przerwał passę Subaru. Swój życiowy wynik osiągnął Loix kończąc rajd na drugiej pozycji. Schwarz dojeżdżając na trzecim miejscu podtrzymał swoją passę zdobywania punktów w każdej rozegranej rundzie od początku sezonu.

W klasyfikacji kierowców na prowadzenie wyszedł Mäkinen (18 punktów) drugi był McRae (13) a trzeci Sainz (12). W tabeli producentów prowadziło Subaru (33) przed Mitsubishi (26) oraz Fordem (23).

ZOBACZ TAKŻE
Historia Grupy B - dlaczego tak bardzo ją kochamy?

5. Rajd Katalonii – niespodziewany atak drugiej ligi.

Na piątą rundę tego sezonu przenosimy się na asfalt. W Subaru i Mitsubishi zaszły pewne zmiany w składach. Eriksson został zastąpiony przez zwycięzcę z Monte Carlo czyli Piero Liattiego. W Mitsubishi natomiast postawiono na Uwe Nittela zamiast Burnsa.

Już na początku rajdu dużą niespodziankę sprawił Peugeot swoim przednionapędowym 306 Maxi. Dzięki podobnej mocy do aut WRC przy prawie 300 kg mniejszej masie na suchym asfalcie okazali się być bardzo konkurencyjni. Pomimo tego po pierwszym dniu nie znaleźli się w czołówce ze względu na problemy na trasie. Najlepszy okazał się duet Subaru. McRae był liderem zaledwie sekundę przed Liattim. Niedaleko był też Mäkinen, który tracił 12 sekund do Szkota. Carlos Sainz przez cały dzień narzekał na hamulce w swoim Fordzie i ukończył dzień na 5 miejscu.

Drugi dzień rywalizacji okazał się pechowy dla Forda. Obaj kierowcy musieli się wycofać wskutek awarii. Colin McRae także nie mógł zaliczyć tego etapu do udanych. Szkot pod koniec dnia przebił oponę i musiał się zatrzymać podczas odcinka na jej wymianę. W efekcie stracił ponad 3 minuty i spadł na czwarte miejsce bez szans na walkę o zwycięstwo. Na bardzo dobre trzecie miejsce awansował Gilles Panizzi w Peugeocie 306 Maxi. Walka o prowadzenie była bardzo zacięta zarówno Mäkinen jak i Liatti zakończyli drugi dzień z identycznym czasem co zapowiadało ciekawą końcówkę rajdu.

Ostatniego dnia Mäkinen zaatakował i uzyskał kilkusekundową przewagę, jednak nie mógł być pewny wygranej aż do ostatniego odcinka. Ostatecznie udało się zwyciężyć w rajdzie z przewagą zaledwie 7 sekund nad Liattim. Było to drugie zwycięstwo z rzędu dla kierowcy Mitsubishi, który tym samym umocnił się na pozycji lidera w klasyfikacji. Był to też pierwszy asfaltowy rajd wygrany w jego karierze. Drugi był zawiedziony Liatti a trzeci Panizzi. Colin McRae zakończył rajd na czwartym miejscu.

 Mäkinen Mitsubishi Lancer Katalonia

Fot. rally-japan.jp / Mäkinen, Mitsubishi Lancer, Katalonia, WRC 1997

6. Rajd Tour de Corse – kolejny błysk „ośki” Peugeota.

Tym razem WRC zawitało na kręte asfaltowe drogi Korsyki, która stanowiła szóstą rundę sezonu. Pierwszy dzień zakończył się dominacją Peugeota. Kręte suche asfaltowe odcinki pasowały idealnie Francuskiej rajdówce. Panizzi był liderem a tuż za nim znajdował się Delecour. Na trzecim miejscu był Sainz, któremu szło znacznie lepiej niż w Katalonii. Pozycje 4 i 5 należały do kierowców Subaru odpowiednio do McRae i Liattiego.

Drugiego dnia pojawił się deszcz więc bardzo ważną kwestią stał się odpowiedni dobór opon do panujących warunków. Panizzi wybrał opony na suchą nawierzchnię i stracił dużo czasu. Ostatecznie ukończył dzień na trzecim miejscu. Delecour wybrał mokrą mieszankę co mu się opłaciło, ponieważ był liderem po drugim dniu rajdu. Nie mógł się czuć jednak bezpiecznie, ponieważ identyczny czas po dniu miał Carlos Sainz co ponownie zapowiadało zaciętą końcówkę rajdu. Subaru pozostało na pozycjach 4 i 5, jednak McRae tracił tylko 19 sekund do lidera. Bardzo groźny wypadek miał Tommi Mäkinen, który przy dużej prędkości zderzył się z krową, która wyszła mu na drogę. Załodze na szczęście nic się nie stało, jednak to był dla nich koniec rajdu.

Trzeciego dnia na prowadzenie wyszedł Sainz. McRae także przeprowadził atak i awansował na drugie miejsce. Peugeot zaczął tracić tempo i przestał liczyć się w walce o zwycięstwo. Przed ostatnim odcinkiem Sainz miał przewagę 7 sekund nad McRae. Colin wybrał bardziej miękką mieszankę co mu się opłaciło, bo na ostatnim odcinku był szybszy od swojego hiszpańskiego rywala aż o 15 sekund. Zapewniło mu to zwycięstwo w rajdzie z przewagą 8 sekund. Drugie zwycięstwo Szkota w tym sezonie zbliżyło go do Mäkinena na zaledwie dwa punkty w klasyfikacji generalnej. Drugi był Sainz a podium uzupełnił Panizzi. Delecour ukończył tuż za podium a top 5 uzupełnił Liatti.

ZOBACZ TAKŻE
Pilot rajdowy - niedoceniana część załogi. Dlaczego jest aż tak ważny?

7. Rajd Argentyny – powrót na szuter

Siódma runda mistrzostw to powrót na szutrową nawierzchnię. Ponownie w zespołach doszło do roszad wśród kierowców. Do Subaru powrócił Eriksson a do Mitsubishi Burns. Największa zmiana nastąpiła jednak w Fordzie. Zespół Malcolma Wilsona rozczarowany postawą Armina Schwarza, postanowił zastąpić go na resztę sezonu czterokrotnym mistrzem świata Juhą Kankkunenem. Doświadczony Fin będzie miał za zadanie pomóc w walce o tytuł Sainzowi oraz wesprzeć zespół w rywalizacji producentów. W Argentynie powrócił jeszcze jeden mistrz świata czyli Didier Auriol, który wystartował Celicą.

Pierwszy dzień rywalizacji obył się bez większych dramatów. Liderem był Tommi Mäkinen, który wyprzedzał Colina McRae o zaledwie 8 sekund. Trzeci był Carlos Sainz, który tracił tylko 13 sekund do lidera. Dobry powrót zaliczył Richard Burns wygrywając pierwszy odcinek. Potem był drugi, jednak z biegiem dnia stracił trochę tempa i ukończył dzień tuż za podium. Top 5 zamknął Kankkunen, który dość szybko zaaklimatyzował się w nowym dla siebie aucie.

Drugiego dnia Argentyńskie szutry z dużą ilością kamieni dały o sobie znać. Przekonali się o tym Richard Burns oraz Juha Kankkunen. Brytyjczyk uszkodził tylne zawieszenie Fin zaś przednie. Obydwaj musieli się wycofać z rywalizacji. Na czwarte miejsce pod koniec dnia awansował Eriksson. Kolejność top 3 po drugim dniu nie uległa zmianie, jednak różnice pomiędzy zawodnikami  znacznie się zwiększyły. Mäkinen miał już minutę przewagi nad McRae. Trzeci Sainz tracił już prawie dwie minuty.

Ostatniego dnia Carlos Sainz był zmuszony wycofać się z rajdu na skutek przegrzewającego się silnika w jego Escorcie. Tommi Mäkinen utrzymał swoją przewagę i pewnie wygrał Rajd Argentyny odnosząc tym samym swoje trzecie zwycięstwo w sezonie. Podium uzupełnili kierowcy Subaru. McRae był drugi a Eriksson po skorzystaniu na pechu Sainza trzeci. Top 5 uzupełniły dwie Toyoty Celica. Marcus Grönholm był czwarty, a Didier Auriol był piąty.

Mäkinen Mitsubishi Lancer, Argentyna, WRC 1997

Fot. rally-japan.jp / Mäkinen Mitsubishi Lancer, Argentyna, WRC 1997

WRC 1997: Klasyfikacja na półmetku sezonu

Tommi Mäkinen po wygraniu 3 z 7 rajdów był liderem mistrzostw na tym etapie sezonu. Drugie miejsce zajmował Colin McRae, który tracił 6 punktów do Fina. Sainz i Liatti mieli po tyle samo punktów i byli na trzecim miejscu. W klasyfikacji producentów Subaru prowadziło przed Mitsubishi i Fordem.

KierowcaZespółPunkty
Tommi MäkinenMitsubishi38
Colin McRaeSubaru32
Carlos SainzFord18
Piero LiattiSubaru18
Kenneth Eriksson Subaru14

ZespółPunkty
Subaru64
Mitsubishi46
Ford29

Podsumowanie

Pierwsza cześć sezonu 1997 była bogata w wiele ciekawych wydarzeń. Subaru bardzo dobrze rozpoczęło erę WRC, a rotacja kierowców w drugim aucie przyniosła korzyści w klasyfikacji zespołów. W rywalizacji kierowców Tommi Mäkinen jest liderem, ale Colin McRae mu nie odpuszczał. Sainz nie miał udanego początku, ale zostawił sobie jeszcze szanse na nawiązanie walki w drugiej części sezonu, której analiza pojawi się już wkrótce. Większość podsumowań poszczególnych rajdów jest dostępnych na YouTube pod tym linkiem.

5/5 (liczba głosów: 1)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama