Zbyt szybka elektryfikacja?
O elektryfikacji przemysłu samochodowego mówi się od rana do wieczora. Jedna marka po drugiej wyraża swoje zaangażowanie w napęd elektryczny, a tylko kilka z nich idzie pod prąd. Ford na początku tego roku ogłosił, że do 2030 roku przestanie sprzedawać w Europie wszystko poza samochodami na baterie, a cztery lata wcześniej będzie oferować tylko hybrydy.
Dziś obstawianie, że to czy tamto będzie najlepszym rozwiązaniem na rynku za 9 lat jest niezwykle trudne, zwłaszcza w dobie niecodziennych problemów. Wszystko może się bowiem inaczej potoczyć. Szef samochodów osobowych podjął decyzje, które będzie mógł jednak zmienić jego następca. I to bez większego uszczerbku dla reputacji firmy. Dyrektor generalny samochodów osobowych Forda w Europie, Roelant de Waard, przechodzi bowiem na emeryturę.
Ford traci w Europie bardzo szybko
Trudno cokolwiek wyrokować, ale nie do końca przekonuje nas oficjalna wersja wypuszczona przez Forda, która mówi o emeryturze 59-latka dziękując mu za lata współpracy. W „niebieskim owalu” spędził on bowiem ponad 30 lat, stopniowo przebijając się przez kolejne szczeble kariery. Zaczynał w holenderskim oddziale Forda w 1990 roku, by w kolejnych latach pracować w USA i Wielkiej Brytanii. Dyrektorem generalnym samochodów osobowych jest od 2019 roku.
Decyzja zbiega się w czasie z ogromnymi, historycznymi spadkami sprzedaży amerykańskiego producenta w Europie. Przez problemy z chipami większość marek ma problemy sprzedażowe, ale niektóre z nich wyglądają zdecydowanie gorzej od innych. I taką jest właśnie Ford, którego udział w rynku mocno spada i za chwilę prawdopodobnie wypadnie z europejskiego TOP 10.
Prezes Ford of Europe, Stuart Rowley, pożegnał de Waarda z ogromnym szacunkiem i trudno się temu dziwić. Przez wiele lat pracy na różnych stanowiskach Holender musiał radzić sobie przecież świetnie, a teraz po prostu nie zdał testu na nowym poziomie. Nic w tym przerażającego, a jego odejście stwarza marce możliwość zmiany wielu planów, w tym założeń co do samochodów elektrycznych.
Wyobrażacie sobie, że za 9 lat w Polsce nie można by kupić nie-elektrycznego Focusa? Zmiana szefa samochodów osobowych stwarza możliwość zmiany strategii ze wskazaniem, że te poprzedniego szefa okazały się niewykonalne i muszą zostać zmienione. Zwłaszcza w erze szybko spadającej sprzedaży marki. Jak będzie – czas pokaże.