Czego szukasz?

WRC

Sezon WRC 1997 – druga połowa jeszcze bardziej zacięta | Historia rajdów

Czas na ciąg dalszy historii sezonu 1997. Po pierwszej części na prowadzeniu znajduje się Tommi Mäkinen przed Colinem McRae. Trzeci jest Carlos Sainz, który ciągle ma szansę na dogonienie rywali. W klasyfikacji zespołów Subaru zdecydowanie prowadzi przed Mitsubishi i Fordem. Kto najlepiej poradził sobie w drugiej połowie sezonu? Czy Mäkinen obronił się przed McRae? Czy Subaru ponownie okaże się najlepszym zespołem? O tym w poniższym tekście.

sezon WRC 1997 Mäkinen, Mitsubishi Lancer, Finlandia
Fot. rally-japan.jp / Mäkinen, Mitsubishi Lancer, Finlandia, sezon WRC 1997

Sezon WRC 1997. 8. Rajd Akropolu

Akropol jest uważany za jedną z najtrudniejszych rund w kalendarzu. Dużą zasługę ma w tym jakość szutrowych tras która wymaga bardzo wiele zarówno od kierowców jak i samochodów. Tak też było, gdy nastał sezon WRC 1997.

Już pierwszego dnia z rywalizacji odpadli obydwaj kierowcy Subaru. Colin McRae uszkodził kolumnę kierowniczą po zbyt szerokim wyjeździe poza optymalną linię przejazdu na jednym z odcinków. Eriksson także miał kłopoty z układem kierowniczym. W jednym z zakrętów Szwedowi zablokowała się kierownica przez co dachował. Pomimo tego kontynuował jazdę jednak stracił bardzo dużo czasu i już nie liczył się w walce o punkty. Carlos Sainz narzekał na zbyt dużą ilość kibiców przy drodze, przez co w jednym miejscu wypadł z trasy i uszkodził wydech. Ostatecznie był czwarty pod koniec dnia. Bardzo dobrze poradził sobie jego kolega z zespołu Juha Kankkunen, który uniknął większych problemów i ukończył dzień jako lider rajdu. Na drugim i trzecim miejscu znajdowali się Mäkinen i Burns z identycznym czasem dnia.

Drugi dzień przebiegł bardzo dobrze dla zespołu Forda. Kankkunen utrzymał się na prowadzeniu a na drugie miejsce awansował Sainz odrabiając straty do swojego Fińskiego kolegi. Richard Burns po problemach ze skrzynią biegów spadł na trzecie miejsce pod koniec dnia. Dużo problemów miał Mäkinen, który uderzył swoim Lancerem w kamienie i mocno go uszkodził. Mechanicy dali radę naprawić auto, jednak ostatecznie Tommi zakończył dzień na czwartym miejscu ze stratą ponad 5 minut do lidera.

Ostatniego dnia Ford postanowił skorzystać z team orders. Kankkunen, który pojawił się w zespole, po to aby pomagać Sainzowi tym razem tak zrobił zwalniając na trasie i oddając mu zwycięstwo. Ford i tak wywalczył dublet w tym rajdzie pozwoliło im na znaczne odrobienie strat do rywali. Miejsca 3 i 4 zajęli kierowcy Mitsubishi. Tutaj także Burns przepuścił Mäkinena, który ma znacznie większe szanse na tytuł.

Sainz, Ford Escort, Akropol

Fot. flickr.com / Sainz, Ford Escort, Akropol, sezon 1997

9. Rajd Nowej Zelandii

Nowa Zelandia to jedna z ulubionych rund dla wielu zawodników, ze względu na szybkie szutrowe trasy. Od samego początku Colin McRae narzucił mocne tempo i wyszedł na prowadzenie. Jedynym zawodnikiem, który starał się nawiązać z nim walkę był Mäkinen. Niestety obydwaj zakończyli jazdę już na pierwszym etapie. Mäkinen miał dachowanie, a w przypadku McRae po raz kolejny posłuszeństwa odmówiło jego Subaru. Tym samym pod koniec dnia liderem był Sainz. Zespół Forda przywiózł na ten rajd sekwencyjną skrzynię biegów, która z pewnością pomogła w osiągach. Drugi był Kenneth Eriksson a trzeci Juha Kankkunen. Tuz za podium znajdował się Richard Burns, który narzekał na swoje auto.

Drugiego dnia warunki się zmieniły i zamiast deszczu zrobiło się słonecznie i sucho. Eriksson przypuścił atak i objął prowadzenie w rajdzie, które dowiózł do końca drugiego dnia. Tuż za nim uplasował się duet Forda w kolejności Sainz i Kankkunen. Burns nadal był czwarty, lecz odrobił trochę strat do czołowej trójki.

Ostatniego dnia na prowadzenie wyszedł Sainz, po tym jak Eriksson zaliczył obrót i stracił trochę czasu. Wydawało się, że Hiszpan odniesie swoje drugie zwycięstwo z rzędu jednak na kolejnym odcinku miał zderzenie z owcą co uszkodziło jego auto i stracił cenny czas w walce o zwycięstwo. Pomimo naprawienia auta i szaleńczej pogoni nie udało mu się po raz drugi dogonić Erikssona i to Szwed mógł cieszyć się ze swojej kolejnej wygranej w tym sezonie. Na najniższym stopniu podium stanął Kankkunen. Burns pomimo dobrego tempa ukończył rajd na czwartej pozycji.

ZOBACZ TAKŻE
Rywalizacja w sezonie WRC 1997 - analiza cz. 1 | Historia rajdów

Sezon WRC 1997. 10. Rajd Finlandii –  powrót Toyoty

Na kolejną rundę powracamy do Europy na najszybszy szutrowy rajd w kalendarzu. Właśnie tutaj Toyota zaprezentowała swoją nową rajdową broń czyli model Corolla WRC. Ostatnie rundy sezonu miały posłużyć japońskiemu producentowi do przetestowania i sprawdzenia swojej konstrukcji przed kolejnym pełnym sezonem. Kierowcami zespołu w Finlandii byli Didier Auriol oraz Marcus Grönholm.

Grönholm, Corolla WRC, Finlandia

Fot. Toyota Gazoo Racing WRT / Grönholm, Toyota Corolla, Finlandia, sezon 1997

Przebieg rywalizacji

Zgodnie z przewidywaniami Finowie rządzili na swoim podwórku i po pierwszym dniu zajmowali cztery czołowe miejsca. Niespodziewanym liderem po etapie był Marcus Grönholm jadący nową Corollą WRC. Młody Fin wykorzystał odległą pozycję startową oraz znajomość rodzimych tras i po raz pierwszy w karierze prowadził w rajdzie. Drugi był miejscowy kierowca Jarmo Kytölehto w prywatnym Escorcie WRC. Podium zamykał Juha Kankkunen, a tuż za nim był Tommi Mäkinen, który narzekał na turbo w swoim Mitsubishi. Piąty był McRae, a szósty Sainz. Hiszpan mógł być drugi, jednak dostał karę dziesięć sekund za spóźnienie się na kontrolę czasową. Było to taktyczne zagranie z jego strony aby nie odkurzać trasy drugiego, najdłuższego dnia rajdu.

Kolejny dzień to odrabianie strat przez Mäkinena. Auto Fina zostało naprawione dzięki czemu był najszybszy drugiego dnia i awansował na pozycję lidera rajdu. Drugi ze stratą zaledwie dwóch sekund był Sainz, któremu opłaciła się taktyka z pozycjami startowymi. Trzeci był Kankkunen, który tracił tylko 4 sekundy do lidera. Marcus Grönholm spadł na czwarte miejsce regularnie tracąc do rywali. Z rajdu wycofali się kierowcy Subaru na wskutek tej samej awarii silnika w obu samochodach. Dla Colina walka o tytuł mistrza zaczęła się oddalać.

Ostatniego dnia z rajdu musiał wycofać się Sainz. W jego Fordzie awarii uległ dyferencjał, który wykluczył go z rajdu. Juha Kankkunen starał się naciskać na Mäkinena, lecz ostatecznie zabrakło mu 7 sekund i musiał zadowolić się drugą pozycją. Mäkinen tym samym odniósł swoje czwarte zwycięstwo w sezonie i na tym etapie mistrzostw był zdecydowanym faworytem do tytułu. Podium uzupełnił Jarmo Kytölehto po tym jak Grönholm musiał się wycofać zaledwie 12 mil przed metą z powodu awarii nowej Corolli.

11. Rajd Indonezji – egzotyczna wyprawa

Indonezja po raz drugi w swojej historii gościła rundę WRC. Pierwszego dnia najlepiej sobie poradził McRae. Kierowca Subaru miał najlepsze tempo i uniknął problemów co zapewniło mu całkiem komfortowe prowadzenie wynoszące 35 sekund. Drugi był Tommi Mäkinen, który pod koniec dnia popełnił mały błąd i uszkodził intercooler w swoim Mitsubishi, na szczęście nie kosztowało go to dużo czasu. Trzecie miejsce zajmował Kankkunen, a za nim był Sainz, który narzekał na prowadzenie się swojego Forda. Eriksson zamykałTop 5.

Drugiego dnia zarówno McRae jak i Mäkinen odpadli z rywalizacji. Szkot popełnił błąd i uderzył w drzewo, uszkadzając chłodnicę. Stracił ponad 20 minut zanim dotarł do strefy serwisowej. Pomimo starań mechaników auto zatrzymało się kilkaset metrów po serwisie co oznaczało koniec rajdu dla Szkota. Mäkinen także uszkodził układ chłodzenia w swoim Lancerze z tą różnicą, że Fin już dalej nie pojechał. Na prowadzenie wyszedł duet Forda. Pierwszy był Sainz a drugi Kankkunen. Podium uzupełniał Eriksson, a Richard Burns awansował na czwarte miejsce.

Droga do drugiego zwycięstwa w sezonie dla Sainza nie okazała się łatwa. Ostatniego dnia Hiszpan przebił oponę oraz miał problemy z zawieszeniem. Na szczęście udało się zażegnać wszystkie wspomniane problemy i dowieźć zwycięstwo do mety. Drugie miejsce zajął Kankkunen co oznaczało kolejny dublet dla Forda. Trzeci był Eriksson, a czwarty Burns.

Sainz zbliżył się w klasyfikacji do Mäkinena na 8 punktów, a Ford awansował na drugie miejsce w klasyfikacji producentów ze stratą zaledwie jednego punktu do liderującego Subaru. Wyglądało na to, że pod koniec sezonu 1997 Ford wraca do gry.

ZOBACZ TAKŻE
Definicja aut rajdowych, czyli historia rajdowej Grupy A

Sezon WRC 1997. 12. Rajd San Remo – pożegnanie z asfaltem

Była to ostatnia asfaltowa runda w tym sezonie. Po pierwszym dniu na prowadzeniu był Piero Liatti w Subaru. Na drugim miejscu z sekundą znajdował się Freddy Loix. Młody Belg był największą niespodzianką dnia, dodatkowo debiutował w Corolli WRC. Podium uzupełnił Mäkinen, który tracił 27 sekund do lidera. Tuż za zanim byli Carlos Sainz oraz Didier Auriol.

Drugi dzień należał do kierowców Subaru. Liatti utrzymał się na prowadzeniu, ale miał tylko 6 sekund przewagi nad McRae. Szkot wygrał 6 z 8 odcinków i awansował z 8. na 2. miejsce. Trzeci był Mäkinen, który cały dzień toczył zaciętą walkę z Sainzem. Jego przewaga przed ostatnim dniem nad Hiszpańskim rywalem wynosiła zaledwie 3 sekundy. Niewielką stratę do podium miał także Kankkunen, który był piąty.

Ostatniego dnia wszystko rozstrzygnęło się pomiędzy kierowcami Subaru, choć Mäkinen i Sainz także znajdowali się bardzo blisko. McRae i Liatti kilkukrotnie zmieniali się na prowadzeniu w ciągu dnia. Zespół Subaru postanowił jednak wykonać team orders na korzyść Colina i jego szans w walce o tytuł oraz aby zabezpieczyć dublet w rajdzie, który da dużo punktów do klasyfikacji dla zespołu. Na ostatnim odcinku Liatti zatrzymał się przed samą metą na 5 sekund, aby Colin mógł odrobić do niego straty. Ostatecznie Włoch i tak był szybszy więc dodatkowo spóźnił się na serwis dostając 10 sekund kary i tym samym to Colin odniósł kolejne zwycięstwo w sezonie. W batalii o trzecie miejsce górą był Mäkinen, który wygrał z Sainzem o zaledwie dwie sekundy. Obydwaj stracili mniej niż 15 sekund do zwycięzcy rajdu co pokazuje jak dobrym tempem dysponowali. Piąte miejsce zajął Loix w Toyocie, który ostatniego dnia wyprzedził Kankkunena.

McRae, Subaru Impreza, San Remo

Fot. rally-japan.jp / McRae, Subaru Impreza, San Remo, sezon 1997

13. Rajd Australii – latający Szkot w natarciu

Przed przedostatnią rundą tego sezonu w walce wciąż pozostawało trzech kierowców. Tommi Mäkinen nie zaczął rajdu udanie. Już na pokazowym odcinku uszkodził swoje auto, a podczas pierwszego dnia miał kolejne problemy, które oznaczały dla niego stratę czasową już na starcie. Kierowcy Forda także nie mieli udanego początku. Sainz narzekał na kurz na trasie i popełnił parę mniejszych błędów, które kosztowały go cenne sekundy, z kolei Kankkunen uderzył bokiem swojego auta w kamień. Kenneth Eriksson przez większość dnia był drugi a nawet chwilowo wyszedł na prowadzenie, jednak uszkodzenie koła zepchnęło go na piąte miejsce pod koniec dnia. Colin McRae wykorzystał pecha swoich rywali i został liderem rajdu po pierwszym dniu. Zaledwie 9 sekund za nim uplasował się Richard Burns. Brytyjczyk wykorzystał odległą pozycję startową dzięki której miał czystszą trasę. Podium uzupełniał Auriol w Toyocie. a Sainz był czwarty.

Drugiego dnia najszybszy był Carlos Sainz. Hiszpan przez cały dzień prezentował dobre tempo, a na ostatnim odcinku dnia objął prowadzenie w rajdzie. Drugi był McRae, który stracił tylko dwie sekundy do lidera. Mówiono nawet, że celowo zwolnił na ostatnim odcinku aby przepuścić Sainza i nie „odkurzać” drogi następnego dnia jako pierwszy. Trzeci był Burns ze stratą pół minuty. Kilka sekund za nim był Auriol, więc walka o trzecie miejsce zapowiadała się ciekawie. Na piąte miejsce awansował Mäkinen, który znacznie podkręcił tempo i uniknął tym razem problemów.

Pogoń Mäkinena

Ostatni dzień zaczął się pechowo dla Sainza. Jego auto odmówiło posłuszeństwa i musiał się wycofać z rajdu co było także końcem jego walki o tytuł w tym sezonie. McRae prowadził, ale nie mógł się czuć zbyt komfortowo, ponieważ Mäkinen zaczął odrabiać straty w bardzo szybkim tempie. Niestety dla Fina rajd trwał co najmniej o jeden odcinek za krótko przez co przegrał ze Szkotem o zaledwie 6 sekund. W takim przypadku losy mistrzostwa miały rozstrzygnąć się podczas ostatniej rundy. Trzeci był Didier Auriol dając pierwsze podium Corolli w WRC. Richard Burns ostatecznie był czwarty.

Sezon WRC 1997 – przed finałem sezonu

W klasyfikacji kierowców Mäkinen prowadził (62 punkty) mając 10 punktów przewagi nad McRae (52). W tym przypadku McRae aby zdobyć tytuł musiał wygrać w ostatnim rajdzie a Mäkinen nie zdobyć żadnych punktów. Z kolei Finowi wystarczało 6 miejsce w rajdzie do zdobycia tytułu. Trzeci był Sainz (47) czwarty Ericsson (28), piąty Liatti (24)

W klasyfikacji producentów Subaru zapewniło sobie tytuł mistrzowski jedną rundę przed końcem mając 104 punkty. Walka o drugie miejsce była nadal otwarta. Mitsubishi miało 82 punkty, a Ford tylko jeden punkt mniej.

14. Rajd RAC  – ostateczne rozstrzygnięcia

Pierwszy dzień rajdu to mieszanka asfaltowej i błotnistej nawierzchni oraz super oesy na torze Silverstone. Po pierwszym dniu w czołówce było bardzo ciasno. Liderem był McRae mając 9 sekund przewagi nad Kankkunenem. Sekundę za Finem był Auriol. czwarty Burns i piąty Sainz tracili do lidera odpowiednio 14 i 17 sekund. Mäkinen był szósty.

Drugiego dnia rajd przeniósł się do Walijskich lasów. Pierwszy nocny odcinek nie poszedł po myśli McRae i stracił na nim dużo czasu, jednak w ciągu całego dnia był najszybszy na 5 z 7 odcinków i ukończył dzień na prowadzeniu. Bardzo dobry dzień zaliczył Burns, który zakończył dzień z identycznym czasem co McRae, dzięki czemu także był liderem razem ze Szkotem. Auriol miał bardzo dobre tempo w ciągu dnia, lecz pod koniec na nocnym odcinku miał wypadek i wypadł z podium, na które wskoczył Kankkunen. Czwarty był Sainz, a piąty Grönholm. Mäkinen na szóstym miejscu nie podejmował zbędnego ryzyka.

Ostatni dzień zaczął się od objęcia prowadzenia przez Burnsa, jednak nie nacieszył się nim długo. Już na kolejnym odcinku stracił 5 minut przez wymianę koła. To otworzyło prostą drogę do zwycięstwa dla Colina, który już po raz kolejny w karierze wygrał swój domowy rajd. Reszta podium należała do kierowców Forda, który dzięki temu pokonał Mitsubishi w klasyfikacji zespołów. Drugi był Kankkunen, a trzeci Sainz. Czwarty miejsce zajął Burns, dla którego było to duże rozczarowanie. Piąty był Marcus Grönholm.

Szóste miejsce zajął Mäkinen dzięki czemu zapewnił sobie swój drugi tytuł mistrza świata z rzędu. Kierowca Mitsubishi wygrał zaledwie jednym punktem.

McRae, Subaru Impreza, Wielka Brytania sezon wrc 1997

Fot. rally-japan.jp / McRae, Subaru Impreza, Wielka Brytania, sezon WRC 1997

Klasyfikacje – sezon WRC 1997

 KierowcaZespółPunkty
1.Tommi Mäkinen Mitsubishi63
2.Colin McRaeSubaru62
3.Carlos SainzFord51
4.Juha Kankkunen Ford29
5.Kenneth Eriksson Subaru28
6.Piero Liatti Subaru24
7.Richard Burns Mitsubishi21
8.Armin Schwarz Ford11
9.Freddy Loix Toyota8
10.Gilles Panizzi Peugeot8

 ZespółPunkty
1.Subaru114
2.Ford91
3.Mitsubishi86

ZOBACZ TAKŻE
Historia Grupy B - dlaczego tak bardzo ją kochamy?

Sezon WRC 1997: Podsumowanie

Sezon 1997 dostarczył wielu emocji. W ciągu 14 rund zwycięstwa odnosiło 5 różnych kierowców. Najwięcej, bo 5 zwycięstw odniósł Colin McRae, który śmiało można powiedzieć, że był najszybszy na przestrzeni sezonu, jednak w rajdach sama szybkość to nie wszystko. Colin nie ukończył aż sześciu rajdów w większości przypadków ze względu na awarię, co poskutkowało brakiem tego jednego punktu pod koniec sezonu.

Cztery rajdy wygrał Mäkinen, który był najrówniejszy ze wszystkich w całym sezonie. Warto także zaznaczyć, że jego A-grupowe Mitsubishi było znacznie mniej awaryjne niż nowe auta WRC od Subaru i Forda. Poza tym Fin miał równie dobre tempo co Colin, więc jego drugi tytuł jest w pełni zasłużony.

Na awarie i problemy z autem mógł narzekać za to Sainz. Hiszpan zaliczył bardzo dobry sezon ale częste problemy z autem pozbawiły go walki o tytuł. Na pewno to także zdecydowało, że Hiszpan opuści zespół po zaledwie jednym sezonie i powróci do Toyoty.

Zespół Subaru miał bardzo dobrych drugich kierowców w postaci Ericssona i Liattiego. Obydwaj wygrali 3 rajdy, co razem z 5 zwycięstwami Colina daje nam aż 8 zwycięstw w sezonie 1997 dla Subaru i pewny tytuł w klasyfikacji producentów.

Ford miał słaby początek ale wymiana kierowcy w połowie sezonu na Juhę Kankkunena zaprocentowała na plus. Możliwe, że gdyby Fin jeździł do samego początku to Ford walczyłby do końca o zwycięstwo. Kankkunen wywiązał się ze swojej roli i po odejściu Sainza to on będzie podstawowym kierowcą Forda w kolejnym sezonie.

Kampania nauki

Bardzo intensywny sezon nauki ma za sobą Richard Burns, który miał jednak sporo pecha. Brytyjczyk punktował w 6 z 8 rajdów w jakich startował. Aż 5 razy zajął 4. miejsce. Jego najlepszym wynikiem było drugie miejsce w Rajdzie Safari. Mitsubishi postanowiło postawić na niego w kolejnym roku i dać mu pełny sezon startów obok Mäkinena.

Sezon nauki miała także Toyota z nową Corollą WRC. Udało im się zdobyć jedno podium oraz przygotować pod kolejny pełny sezon. Pozyskanie Sainza na kolejny rok zdecydowanie wzmocni zespół.

Co dalej?

Sezon 1998 zapowiada się jeszcze ciekawiej. Do przedstawienia dojdą nowi producenci, bo poza Toyotą swoje wejście do WRC zapowiedział także Seat. Czy ponownie o tytuł zawalczy „wielka trójka” Mäkinen/McRae/Sainz? Czy może do walki włączy się ktoś inny?  O tym w kolejnej odsłonie historii WRC.

Wszystkie najlepsze akcje z sezonu 1997 można obejrzeć pod tym linkiem.

5/5 (liczba głosów: 1)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Reklama
Reklama