Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

Nowy szef FIA bez litości dla Hamiltona. Będzie kara za nieobecność?

Nowy prezydent FIA – Mohammed Ben Sulayem – postanowił rozpocząć swoją kadencję z przytupem. Już w trakcie swojej pierwszej konferencji prasowej zapowiedział, że Lewis Hamilton nie uniknie konsekwencji w związku z nieobecnością na gali nagród FIA. Czy to zapowiedź rządów „twardej ręki” w FIA?

hamilton abu zabi 2021
Fot. Mercedes-AMG Petronas F1 Team

Stanowcza deklaracja nowego prezydenta FIA

Ben Sulayem odniósł się w ten sposób do głośnej nieobecności Lewisa Hamiltona i Toto Wolffa na czwartkowej gali. Była ona pokłosiem kontrowersji, które w obozie Mercedesa wywołało rozstrzygnięcie tytułu mistrza świata kierowców. Rozczarowany końcowym rezultatem zespół z Brackley zdecydował się nieoficjalnie zbojkotować galę nagród FIA. Zamiast Wolffa i Hamiltona Mercedesa w Paryżu reprezentowali: dyrektor techniczny James Allison oraz Valtteri Bottas.

Nie pojawiając się na gali, Lewis Hamilton naruszył Art. 6.6 regulaminu sportowego, który brzmi: „kierowcy, którzy ukończyli mistrzostwa na pierwszym, drugim oraz trzecim miejscu w klasyfikacji są zobowiązani do pojawienia się na gali nagród FIA”.

ZOBACZ TAKŻE
Hamilton nagle zakończy karierę kierowcy F1? Niepokojące słowa Wolffa

Jak zapowiedział Ben Sulayem, sprawa ta będzie pierwszą, którą zajmie się jako nowy prezydent FIA. W trakcie konferencji prasowej, zapewnił dziennikarzy, że jeśli faktycznie doszło do złamania regulaminu, nie będzie miał żadnych oporów przed ukaraniem Lewisa Hamiltona.

Koniec końców, zasady są po to, aby je przestrzegać. Przyjrzymy się tej sprawie i zbadamy, czy rzeczywiście doszło przez niego [Hamiltona – przyp. red.] do naruszenia regulaminu. (…)  Łatwo jest być miłym dla ludzi. Jednak, jeżeli dochodzi do jakichkolwiek naruszeń, nie możemy się wahać przed wymierzeniem stosownej kary – powiedział nowo wybrany prezydent FIA.

Dopytywany przez dziennikarzy o tę sprawę, Ben Sulayem powiedział:

Jeżeli występują okoliczności łagodzące to zawsze trzeba je brać pod uwagę. Ale zasady to zasady. Musimy [jako FIA – przyp. red.] na nie patrzeć w pierwszej kolejności. (…) Wiem, że Lewis jest rozczarowany tym co się wydarzyło i mogę powiedzieć, że cała ta sytuacja mocno na niego wpłynęła. Ale przede wszystkim musimy sprawdzić, czy doszło do złamania regulaminu – stwierdził Emiratczyk.

ZOBACZ TAKŻE
Czy F1 może być dumna z rywalizacji Verstappena i Hamiltona? | Felieton

Zapytany o to, jakie potencjalne konsekwencje czekają Hamiltona, Ben Sulayem zorientował się, że być może za dużo powiedział dziennikarzom. Emiratczyk próbował wybrnąć z sytuacji, mówiąc:

Na razie nie mogę powiedzieć nic więcej. Dopiero od kilku godzin jestem prezydentem FIA, więc nie znam jeszcze wszystkich szczegółów sprawy – zakończył wymijająco.

Jean Todt o przyszłości FIA

W międzyczasie, wywiadów udzielał były już prezydent FIA – Jean Todt. Francuz zasugerował, że w niedalekiej przyszłości, FIA powinna być bardziej surowa dla kierowców i zespołów ją krytykujących. Todt przytoczył przykład z francuskiej „Ligue 1”, która bezwzględnie potraktowała głośno krytykującego pracę sędziów prezesa Olympique Lyon.

Przeczytałem dzisiaj w L’Equipe, że prezes Olympique Lyon, który jest jednym z najważniejszych klubów piłkarskich we Francji, dostał zakaz wstępu na 10 meczów. Powodem były jego krytyczne uwagi, co do francuskich sędziów. Może więc, jako FIA byliśmy zbyt łagodni? To ważne by istniał dialog pomiędzy władzami, zespołami, kierowcami i właścicielami praw komercyjnych, ale nie powinien się on obracać przeciwko nam [FIA – przyp. red.] – podsumował ostatnie wydarzenia Todt.

5/5 (liczba głosów: 2)
\
Reklama