Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

Były kierowca Ferrari w F1 aresztowany. Poszło o wybuch

Były kierowca F1 – Jean Alesi – został zatrzymany za spowodowanie wybuchu w domu swojego szwagra. Sprawa jest głośno komentowana we Francji.

Jean Alesi Scuderia Ferrari lata 90-te
Fot. Scuderia Ferrari / Jean Alesi

Głupi żart z wielkimi konsekwencjami

Jean Alesi znany jest ze swojego poczucia humoru. Francuz przez wiele lat robił kawały swoim partnerom z zespołu. W niedzielę 19 grudnia były kierowca F1 postanowił wystraszyć swojego już byłego szwagra, z którym mimo wszystko jest w dobrych relacjach. W tym celu umieścił petardę zakupioną na terenie Włoch przy jego balkonie. Następnie odpalił ją budząc tym samym całą okolicę. Innym skutkiem było zniszczenie okna i jednego z pomieszczeń budynku. Wszystko działo się bowiem w okolicach godziny 22:00. Według relacji świadków z domu natychmiast wyszli wystraszeni ludzie. Jeden z nich zdołał zapamiętać numery rejestracyjne samochodu, a w poniedziałek 20 grudnia Jean Alesi został aresztowany. 

ZOBACZ TAKŻE
Jean Alesi - spełnione marzenie kosztem kariery | Zmarnowane talenty F1

Według AFP, były kierowca Ferrari został zatrzymany w Villeneuve-lès-Avignon, mieście w którym mieszka we Francji. Jak ustalili śledczy Alesi wraz z przyjacielem i synem Johnem wysiedli z samochodu, po czym zrobili co zrobili.

„To miał być głupi żart”

Były kierowca F1 jest już po przesłuchaniu. Według jego wersji zdarzeń zaparkował samochód pod gabinetem szwagra, po czym odpalili petardę w oknie domu. Całej sytuacji dramaturgii dodaje fakt, iż niedawno jego szwagier rozstał się z siostrą Alesiego. Obaj jednak utrzymywali ze sobą znakomite relacje, lecz były kierowca F1 nie mógł powstrzymać się od zrobienia mu brutalnego dowcipu. Zwycięzca GP Kanady 1995 wedle doniesień przyznał się do winy. Prokurator Antoine Wolff odniósł się do sytuacji.

Mogę potwierdzić, iż za zniszczenie własności innej osoby za pomocą ładunku wybuchowego aresztowaliśmy Jeana Alesiego. Nie przemawia do mnie koncepcja nocy żartu zrobionego o godzinie 10 w nocy. Zwłaszcza, iż docelowa osoba nie wiedziała o niczym. Przesłuchujemy też inne osoby, by ustalić, czy nie było przypadkiem innego motywu w tej sprawie – czytamy w oświadczeniu.

ZOBACZ TAKŻE
"Wciąż się uczę". Giuliano Alesi o przeprowadzce do Japonii | WYWIAD

Na ten moment nie wiadomo, jakie ewentualne konsekwencje prawne poniesie były kierowca F1. Niemniej Alesi powinien wyciągnąć z tego typu akcji nauczkę, zwłaszcza że praktycznie każdy nagły wybuch we Francji kojarzy się z zamachami terrorystycznymi. 

5/5 (liczba głosów: 1)
\
Reklama