Connect with us

Czego szukasz?

Samochody

Samochody z zadatkami na youngtimery – najciekawsze propozycje

Obecnie coraz częściej można się spotkać ze stwierdzeniem, że współczesne samochody są plastikowe i tandetne oraz, że nie mają „duszy”. Na rynku wciąż można jednak spotkać bardziej oldschoolowe modele, które mają „to coś” i wydają się być przyszłymi klasykami. Wybraliśmy najciekawsze naszym zdaniem samochody z zadatkami na youngtimery.

Samochody z zadatkami na youngtimery

Rynek samochodów klasycznych staje się w ostatnim czasie niezwykle popularny. Na drogach i w garażach pojawia się coraz więcej odrestaurowanych pojazdów, a ogłoszenia dotyczące sprzedaży osiągają zawrotne ceny. Youngtimerem może zostać samochód, który ma co najmniej 25 lat i prezentuje należyty stan techniczny oraz nie być produkowany od dłuższego czasu. Często mówi się, że starsze samochody mają „duszę”, a nowe są sztuczne i zbyt mocno naszpikowane elektroniką. Na rynku wciąż nie brakuje jednak modeli stworzonych według klasycznej szkoły, mających przede wszystkim zapewniać jak najlepsze doznania z jazdy. Wybraliśmy najciekawsze naszym zdaniem samochody z zadatkami na youngtimery. Co istotne, w naszym zestawieniu ograniczyliśmy się tylko do samochodów oferowanych obecnie jako nowe. 

Toyota GR Yaris

Mało jest samochodów dających taką niczym nieskrępowaną przyjemność z jazdy co właśnie Toyota GR Yaris. Samochód jeździ i wygląda niczym rajdówka WRC, która otrzymała homologację drogową. Absolutnie nie jest to błędne skojarzenie, gdyż GR Yaris powstał w oparciu o doświadczenia i znajomość świata WRC. W końcu fabryczny dział sportowy Toyota Gazoo Racing tworzy jedne z najlepszych samochodów rajdowych w całym cyklu rajdów WRC. Już poprzednik w postaci Yarisa GRMN wywoływał efekt WOW! Jego następca jeszcze bardziej wyśrubował poziom. 

Toyota GR Yaris 2020

Co z tego, że ma tylko 3 cylindry i 1.6 litra pojemności, a nie 4 cylindry, 1.8 i kompresor jak poprzednik… Co z tego, że mierzy ona niecałe 4 m długości (dokładnie 3995 mm)… Wreszcie co z tego, że za tak mały samochód trzeba zapłacić aż 148 900 zł, skoro jest prawdziwym motoryzacyjnym dinozaurem. Za kilka lat próżno będzie bowiem szukać czysto spalinowych samochodów o takich osiągach i mocy, zwłaszcza w tym segmencie. GR Yaris rozwija bowiem 261 KM oraz 360 Nm i waży przy tym 1280 kg. Napęd trafia na obie osie za pośrednictwem 6-biegowej skrzyni manualnej. Zapewnia przy tym niesamowite wręcz jak na miejskie autko osiągi. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje raptem 5,5 sekundy i rozpędza się do 230 km/h. Dodajmy do tego klasyczną dźwignię ręcznego, a otrzymamy świetnego fun cara. 

Specjalnie dla GR Yarisa stworzono nową platformę, która jest połączeniem debiutującej w nowej generacji Yarisa platformy GA-B z przodu oraz platformy GA-C (znanej np. z nowej Corolli) z tyłu. Nowa platforma pozwoliła wprowadzić szerszy rozstaw kół tylnych oraz zawieszenie z podwójnymi wahaczami. Podczas jazdy kierowca może dostosować pracę napędu na cztery koła do swoich preferencji lub sytuacji na drodze, wybierając jeden z trzech trybów jazdy. W standardowym trybie 60 procent mocy przekazywane jest na koła przednie, a 40 procent na tylne. W trybie Sport większy moment napędowy kierowany jest na tył (30:70), żeby zapewnić radość z jazdy na torze czy krętych drogach, a w trybie Track bazowym ustawieniem jest 50:50. GR Yaris jest dłuższy i szerszy o 5 cm od zwykłego Yarisa.

Samochody z zadatkami na youngtimery – już jako nowe budzą pożądanie

GR Yaris może zostać wyposażony dodatkowy Pakiet Circuit. W jego skład wchodzą mechanizm różnicowy Torsen na obu osiach, sportowo zestrojone zawieszenie oraz felgi z kutego aluminium z oponami Michelin Pilot Sport 4s w rozmiarze 225/40R18. Obecnie Toyota wprowadziła do GR Yarisa także opcjonalny pakiet TRD (Toyota Racing Development). Obejmuje on znany z najnowszego GRMN Yarisa przedni splitter, zmieniony dyfuzor, poszerzone progi, a także zmodernizowany układ wydechowy oraz rozpórkę przednich kielichów.

ZOBACZ TAKŻE
Toyota GR Yaris z szeregiem dodatków od Gazoo Racing

Na koniec warto wspomnieć o jednej ciekawostce – pomimo wysokiej ceny GR Yaris cieszy się sporym zainteresowaniem i jest traktowany jako lokata kapitału. Dochodziło nawet do sytuacji, że auta kupowane w salonie były potem sprzedawane za wyższą kwotę. Spory udział w tym ma limitowana produkcja GR Yarisa – początkowo do Polski miało trafić 305 egzemplarzy, z czego 187 sprzedano bez nawet jazdy próbnej czy obejrzenia auta na żywo. Sukces GR Yarisa na polskim rynku sprawił, że Toyota Motor Poland jeszcze w 2020 roku zamówiła dodatkowo ponad 100 egzemplarzy, a w lutym 2021 roku potwierdziła kolejne ponad 300 aut, na które zebrała zamówienia w ciągu dwóch dni. Łącznie polscy kierowcy kupili lub zarezerwowali wszystkie 752 egzemplarze GR Yarisa, które do tej pory zostały przeznaczone do sprzedaży w naszym kraju. Następnie ruszyło zbieranie zamówień na kolejną pulę.

Toyota GR 86

Już jej poprzednik w postaci GT86 stanowi świetny materiał na youngtimera. W przypadku następcy, a więc Toyoty GR 86, jest tylko lepiej. Samochód nadal pozostał bowiem klasycznym, świetnie wyważonym coupe z napędem na tył, zapewniającym mnóstwo frajdy z jazdy. Pod maską wciąż drzemie wolnossąca jednostka B4, jednak ma ona większą pojemność (2.4 litra) i rozwija 234 KM oraz 250 Nm. Za przeniesienie napędu odpowiada 6-biegowa skrzynia manualna lub automatyczna o tej samej liczbie przełożeń. W połączeniu z niewielką masą własną na poziomie 1270 kg silnik ten zapewnia więcej niż przyzwoite osiągi. Od 0 do 100 km/h rozpędza się bowiem w 6,3 s (manual) lub 6,9 s (automat), zaś prędkość maksymalna wynosi odpowiednio 226 lub 216 km/h. 

Nowa Toyota GR 86

Warto dodać, że GR 86 jest najlżejszym czteromiejscowym coupe w segmencie. Samochód zadebiutował wiosną 2021 roku i podobnie jak poprzednik, jest bliźniaczą konstrukcją Subaru BRZ. Mierzy on 4265 mm długości, 1775 mm szerokości, 1310 mm wysokości, zaś rozstaw osi liczy 2575 mm. Tym razem jednak w Europie oferowana jest tylko Toyota GR 86. Niestety też nie na długo. Samochód trafi bowiem do polskich salonów w czerwcu bieżącego roku i będzie oferowany przez… 2 lata, do czerwca 2024 roku. Później wejdą w życie nowe przepisy bezpieczeństwa w Europie, których Toyota GR86 nie będzie już w stanie spełnić.

Na rynek UE przewidziano tylko 4500 egzemplarzy, co dodatkowo sprawi, że w przyszłości GR 86 może być cenionym klasykiem. Ponadto określana jest ona jako „analogowy samochód na cyfrowe czasy”. Dużo w tym prawdy, bowiem jej kabina wręcz obfituje w sportowe akcenty i powinna ucieszyć purystów. Sportowa, zgrabna kierownica z emblematem GR, 8-calowy dotykowy ekran, półwirtualne zegary, klasyczny panel klimatyzacji oraz tradycyjna dźwignia ręcznego – auto wygląda niczym klasyk dostosowany na potrzeby współczesnych realiów. Z racji na wyższą akcyzę (poprzednik miał 2-litrowy silnik) GR 86 kosztuje w Polsce od 170 000 zł. Bogatsza wersja to koszt 180 tys. zł.

Mazda MX-5

Historia słynnej Miaty sięga 1989 roku, kiedy to zadebiutowała pierwsza generacja japońskiego roadstera. Samochód okazał się przebojem, oferując za stosunkowo niewielkie pieniądze ogromną frajdę z jazdy, świetne właściwości jezdne i typową dla marki niezawodność. Tym samym tropem szły kolejne generacje MX-5. Obecna, IV generacja małej Mazdy zadebiutowała w 2014 roku i została oczywiście zaprojektowana w charakterystycznej dla marki (i co ważne udanej) stylistyce KODO. W przypadku MX-5 ND projektanci powrócili niejako do korzeni. Samochód jest bowiem aż o 10 cm krótszy i o ponad 100 kg lżejszy od poprzednika, osiągając podobne wartości co pierwowzór z 1989 roku. MX-5 IV mierzy bowiem 3915 mm, a więc 0 40 mm… mniej od pierwszej generacji. Waży przy tym w podstawowej wersji 975 kg.

Mazda MX-5 przód

W 2018 roku samochód poddano kosmetycznej modernizacji. Wcześniej MX-5 występowała z dwoma wolnossącymi silnikami benzynowymi do wyboru. Pierwszy miał 1.5 l pojemności i rozwijał 131 KM. Drugi o pojemności 2 litrów oferował 160 KM. Obecnie pozostawiono w ofercie tylko 2-litrową jednostkę, jednak wzmocniono ją do 184 KM i 205 Nm. Napęd trafia na tylne koła za pośrednictwem 6-biegowej skrzyni manualnej. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje zaledwie 6,5 sekundy, zaś prędkość maksymalna wynosi 219 km/h. Mowa tu o wersji z miękkim dachem.

ZOBACZ TAKŻE
TEST | Mazda MX-5 RF 2.0 Skyactiv-G 184 KM – ostatnie tchnienie lata

W ofercie jest też wariant RF z twardym składanym dachem (cięższy o 47 kg). W jego przypadku sprint do 100 km/h zajmuje 6,8 s, a prędkość maksymalna to 220 km/h. Występuje on też z 6-biegową skrzynią automatyczną – wówczas przyspieszenie od 0 do 100 km/h zajmuje już 7,9 s, zaś prędkość maksymalna wynosi 199 km/h. Mazda MX-5 z miękkim dachem startuje z pułapu 133 900 zł za odmianę SkyPassion oraz 146 900 za bogatszą SkyFreedom. Wariant RF kosztuje już od 156 900 zł za SkyFreedom. Skrzynia automatyczna wymaga 7000 zł dopłaty. Niezależnie od wersji nadwoziowej (najlepiej brać z manualem) Mazda MX-5 bez wątpienia będzie klasykiem, o co zresztą nie muszą się też martwić posiadacze wcześniejszych generacji.

Lexus LC 500

Luksusowe coupe Lexusa zadebiutowało w 2016 roku jako seryjna realizacja konceptu LF-LC, zaś na rynek trafiło w 2017 r. Lexus LC jest pierwszym modelem, skonstruowanym w oparciu o nową platformę GA-L (Global Architecture for Luxury vehicles), opracowaną m.in. pod kątem zwiększenia sztywności samonośnego nadwozia, zmniejszenia masy i obniżenia środka ciężkości pojazdu. Lexus LC od samego początku robi wrażenie swoim wyjątkowym, pięknym nadwoziem i równie kunsztownym wnętrzem. W 2020 roku samochód przeszedł kosmetyczną modernizację. O wyjątkowości jego designu świadczą zresztą liczne nagrody, jakie zdobyło japońskie coupe:

  • 2016 – EyesOn Design – najlepszy samochód seryjny
  • 2016 – EyesOn Design – najlepsze wnętrze
  • 2017 –„Auto 25-lecia magazynu Playboy
  • Car Design of the Year – najlepszy samochód seryjny 2017 roku
  • 2017 – 10 Best Interiors – 10 najlepszych wnętrz Wards Auto
  • 2017 – Performance Coupe of Texas (Texas Auto Writers Association)
  • 2018 – UK Car of the Year – najlepsze coupe
  • Finalista World Car of the Year 2018 w kategoriach: samochód wyczynowy roku i design roku
  • 2018 – tytuł Coupe Roku według magazynu Auto Express

Pod koniec 2019 roku do gamy dołączyło równie ładne cabrio, które również zdążyło już zdobyć dwie nagrody:

  • 2019 – EyesOn Design – najlepiej zaprojektowane zewnętrzne światła (Lexus LC Convertible Concept)
  • 2021 – Lexus LC Convertible Najlepszym Luksusowym Samochodem Roku 2021 w konkursie Women’s World Car of the Year

Lexus LC 500

Samochody z zadatkami na youngtimery – przedstawiciele ginącego gatunku

Aby zachować atrakcyjną sylwetkę auta, dach po złożeniu chowa się pod zintegrowaną pokrywą. Producent zastosował czterowarstwowy miękki dach, który został tak zaprojektowany, aby sylwetka pojazdu przypominała opadającą linię coupe. Ciekawym zabiegiem stylistów LC 500 Convertible było poszerzenie i uniesienie linii pokrywy bagażnika, co podkreśla dynamiczny design samochodu i jego nisko położony środek ciężkości. Samochód mierzy 4,77 m długości, 1,92 m szerokości oraz 1,35 m wysokości, czyli dokładnie tyle samo co coupe. Rozstaw osi liczy 2,87 m. Kabinę LC zaprojektowano dość futurystycznie, jednak wygląda ona elegancko i wykończono ją materiałami najwyżej jakości.

Lexus LC 500 Convertible

Pod maską drzemie wolnossąca jednostka V8 o pojemności 5 litrów, rozwijająca 464 KM oraz 540 Nm. Napęd trafia na tylne koła za pośrednictwem 10-biegowej automatycznej skrzyni firmy Aisin. Przyspieszenie 0d o do 100 km/h zajmuje 4,7 s, zaś prędkość maksymalna wynosi 270 km/h. Dodajmy, że auto waży blisko 2 tony. Oprócz mocarnej V8-ki w ofercie jest też odmiana hybrydowa (tylko w coupe). Bazuje ona na 3.5-litrowym silniku V6, o łącznej mocy 359 KM. Zapewnia ona przyspieszenie od 0 do 100 km/h w równe 5 sekund i prędkość maksymalną na poziomie 250 km/h. Lexus LC 500 coupe w wersji Prestige startuje z pułapu 604 000 zł, zaś Convertible od 652 000 zł. LC 500h kosztuje od 567 000 zł. W przyszłości Lexus LC będzie zapewne cenionym klasykiem, nie tylko z powodu swojego designu, ale także wolnossącej jednostki V8.

Suzuki Jimny

Czas na ostatnią z japońskich propozycji na naszej liście. Suzuki Jimny jest prawdziwym hitem sprzedaży, także w Polsce. Jeszcze przed kryzysem chipowym na odbiór auta czekało się ponad rok, zaś chętnych było bez liku. Dochodziło nawet do sytuacji, że samochód – podobnie jak Toyota GR Yaris – sprzedawano za wyższą cenę niż rynkowa i byli na to chętni. Co więcej, niektórzy nawet „sprzedawali” swoje miejsce w kolejce po japońską terenówkę. Sytuacja tak kuriozalna jak w latach 80-tych w PRLu. Zaprezentowana w 2018 roku II generacja Jimny mocno przypomina pierwowzór, czyli pochodzący jeszcze z lat 80. model Samurai. Co więcej, jego nadwozie jest jeszcze bardziej kanciaste od poprzednika, tj. pierwszego wcielenia Jimny.

Samochody z zadatkami na youngtimery – trzeba się nieraz naczekać

Co ciekawe, opisywane wcielenie terenowego Suzuki znacznie … zmalało i mierzy teraz 3,4 m długości. Oznacza to, że jest aż o 20 cm krótsze. Jimny zbudowano na klasycznej ramie drabinowej , a zawieszenie składa się z dwóch sztywnych mostów, połączonych wahaczami. Pozostawiono tradycyjny napęd 4×4 Allgrip Pro z mechanicznie dołączaną przednią osią. Jest też reduktor oraz elektroniczna blokada mechanizmów różnicowych. Kąty natarcia, zejścia i rampowy wynoszą odpowiednio 41, 51 i 28 stopni. Kabina japońskiej terenówki jest prosta i pozbawiona wyszukanych rozwiązań, jak np. wirtualne zegary. Jedynie 7-calowy dotykowy ekran multimediów i wielofunkcyjna kierownica są w miarę współczesnymi akcentami.

Suzuki Jimny

Pod maską znalazła się wolnossąca jednostka benzynowa o pojemności 1.5 litra, rozwijająca 102 KM oraz 130 Nm. Warto dodać, że auto waży zaledwie 1090 kg. Za przeniesienie napędu odpowiada 5-biegowa skrzynia manualna. Przez pewien czas Jimny nie oferowano w Europie z racji na niespełnianie rygorystycznych norm emisji spalin. Po krótkim okresie auto powróciło w wersji z homologacją ciężarową N1, która objęta jest mniej restrykcyjnymi przepisami. Co prawda, Jimny straciło przez to tylny rząd siedzeń, jednak powróciło na Stary Kontynent. Obecnie Jimny kosztuje w Polsce od 99 500 zł i stanowi dobrą lokatę kapitału. W przyszłości będzie zapewne youngtimerem z racji na to, że jest to zapewne ostatnia terenówka tej marki stworzona według starej szkoły i pozbawiona skomplikowanych, współczesnych rozwiązań.

Ford Mustang Mach 1

Czas na coś amerykańskiego. Kiedy w 2019 roku zadebiutował elektryczny SUV Mustang Mach E, wielu było oburzonych zastosowaniem słynnej nazwy do takiego modelu. Na szczęście Ford szybko ostudził emocje, prezentując w 2020 roku limitowaną wersję „normalnego” Mustanga o kultowej już nazwie Mach 1. Według producenta Ford Mustang Mach 1 ma być najlepiej prowadzącą się wersją kultowego pony cara, jaką kiedykolwiek oferowano w Europie. Mach 1 jest również pierwszym oferowanym na Starym Kontynencie Mustangiem, wyposażonym w sportową, manualną skrzynię TREMEC z dwutarczowym sprzęgłem. Na liście opcji znalazł się 10-biegowy automat z przystosowaną do warunków torowych chłodnicą oleju.

Ford Mustang Mach 1

W porównaniu do odmiany GT zmodyfikowano charakterystykę pracy aktywnych amortyzatorów, zmieniono sprężyny, stabilizatory oraz tuleje. Zastosowano również szperę oraz poprawiono reakcje układu kierowniczego. Dzięki rozbudowanemu pakietowi aerodynamicznemu o 22% wzrosła siła docisku. Zastosowano w nim elementy rodem z topowego wariantu Shelby GT500. Pod maską Mustanga Mach 1 znajdziemy 5-litrową wolnossącą jednostkę V8 Coyote o mocy 460 KM i maksymalnym momencie obrotowym 529 Nm. Ze skrzynią manualną TREMEC przyspieszenie od 0 d0 100 km/h zajmuje 4,8 s, a z automatyczną 4,4 s. Prędkość maksymalna w pierwszym przypadku wynosi 267, zaś w drugim 249 km/h.

Samochody z zadatkami na youngtimery – żywe legendy

Ford Mustang Mach 1 wyróżnia się 19-calowymi felgami o charakterystycznym wzorze, podwyższoną maską i bocznymi pasami oraz biegnącym przez środkową część nadwozia pasem a także wbudowanymi w grill dodatkowymi lampami. Wszystkie te elementy nawiązują do pierwszego Mustanga Mach 1 z 1969 r. Każdy Mustang Mach 1 otrzyma tabliczkę znamionową z indywidualnym numerem produkcji. Mustang Mach 1 występuje w odmianie coupe (Fastback) i kosztuje od 300 200 zł za odmianę ze skrzynią manualną lub 310 200 zł za wariant ze skrzynią automatyczną. 

Dodge Challenger Hellcat

Współczesny Challenger jest prawdziwym hitem. Choć zadebiutował on już w 2007 roku, to wciąż cieszy się on sporym zainteresowaniem. Co więcej, w ubiegłym roku sprzedawał się on lepiej niż jego odwieczni (i znacznie młodsi) rywale w postaci Forda Mustanga i Chevroleta Camaro. Ponadczasowy styl Challengera w klimacie retro, masywne i większe niż u rywali nadwozie o długości ponad 5 m i mocne silniki, stanowią o ponadczasowości Challengera. Jednocześnie jest on całkiem praktyczny – bagażnik liczy 459 l pojemności, zaś kabina pomieści 4 osoby.

Dodge Challenger SRT Hellcat (silniki V8)

W 2015 roku zadebiutowała specjalna wersja Hellcat o mocy 727 KM i maksymalnym momencie obrotowym 881 Nm. Korzysta ona z doładowanej kompresorem jednostki benzynowej V8 HEMI o pojemności 6.2 litra. Przyspiesza on 0d 0 do 100 km/h w 3,7 s i rozpędza się do 315 km/h. Przy tym niesamowicie brzmi, jak zresztą przystało na rasowego muscle cara. Za przeniesienie napędu na tylne koła odpowiada 8-biegowa skrzynia automatyczna. W ofercie jest też 808-konny Challenger SRT Redeye, oferujący 959 Nm i przyspieszenie od 0 do 100 km/h 3,6 s. Jego prędkość maksymalna wynosi 327 km/h. Czyni go to zatem najszybszym seryjnie produkowanym muscle carem na świecie. W Polsce Hellcat kosztuje około 565 000 zł. Challenger jeszcze długo będzie cieszył się zainteresowaniem, zaś fakt bycia przyszłym klasykiem jest już w zasadzie przesądzony.

Cupra Formentor VZ5

Czas na propozycje z Europy. Wybór Formentora może trochę zdziwić, aczkolwiek bierzemy pod uwagę wyłącznie limitowaną do 7000 egzemplarzy wersję VZ5. Hiszpański SUV trafił na rynek w 2020 roku jako pierwszy samodzielny model należącej do Seata submarki. Teoretycznie jest to kolejny usportowiony crossover, jakich wiele obecnie na rynku. Nie dotyczy to jednak limitowanej wersji VZ5, którą wyposażono w turbodoładowaną jednostkę R5 rodem z Audi RS3. Ma ona 2.5 litra pojemności i rozwija 390 KM oraz 480 Nm.  połączeniu z siedmiobiegową, dwusprzęgłową skrzynią DSG samochód rozpędzi się od 0 do 100 km/h. już w 4,2 s. Z kolei prędkość maksymalna została elektronicznie ograniczona do 250 km/h.

Cupra Formentor VZ5

Wersja VZ5 jest o 10 mm niższa w porównaniu do 310-konnego Formentora VZ i oferuje wyjątkowy zestaw 20-calowych aluminiowych felg Cupra. Zwieńczeniem samochodu są cztery rury wydechowe o miedzianym kolorze. Formentor VZ5 jest dostępny również z dedykowanym lakierem Taiga Grey (powstanie raptem 999 sztuk w tym kolorze), który koresponduje z napisami utrzymanymi w barwie przyciemnionej miedzi. W Polsce Cupra Formentor VZ5 kosztuje od 312 000 zł. Samochód ma szansę stać się youngtimerem ze względu na fakt bycia jednym z ostatnich samochodów grupy VW z 5-cylindrowym silnikiem, a także ze względu na bycie odmianą limitowaną.

Jaguar F-Type

Jaguar F-Type zadebiutował w 2013 roku jako zgrabny roadster o ponadczasowym stylu. Parę miesięcy później dołączyła do niego równie stylowa odmiana coupe. F-Type jest niejako spadkobiercą słynnego E-Type’a z lat 60-tych. Pod koniec 2019 roku zaprezentowano odmianę po liftingu. Odświeżono wówczas kabinę i wyposażenie, a także wygląd pojazdu. F-Type po liftingu zyskał m.in. nowy, bardziej drapieżny przedni pas. F-Pace nie kryje jednocześnie swojego luksusowego charakteru, gwarantując przy okazji mnóstwo frajdy z jazdy i świetne osiągi. Jaguar F-Pace mierzy 4,47 m długości, 1,92 m szerokości oraz 1,31 m wysokości.

Jaguar F-Type

Pod maską pracuje jedna z dwóch jednostek napędowych. Bazowa odmiana P300 ma 2-litrowego turbodoładowanego benzyniaka o mocy 300 KM i maksymalnym momencie obrotowym 400 Nm. Napęd trafia na tylną oś za pośrednictwem 8-biegowej skrzyni automatycznej. Samochód waży w tej opcji 1595 kg i przyspiesza od 0 do 100 km/h w 5,7 s, zaś jego prędkość maksymalna to 250 km/h. Kolejnym silnikiem jest doładowane kompresorem 5-litrowe V8 o mocy 450 KM i maksymalnym momencie obrotowym 580 Nm (P450). Wersja ta występuje z napędem na tylne koła lub AWD. W obu przypadkach przyspieszenie od 0 do 100 km/h wynosi 4,6 s, zaś prędkość maksymalna to 285 km/h. F-Pace’a można śmiało nazwać europejskim muscle carem.

Na szczycie oferty stoi 575-konny wariant SVR, rozwijający 700 Nm momentu obrotowego. Występuje on standardowo z napędem AWD. Wariant ten waży już 1818 kg. Mimo to przyspiesza od 0 do 100 km/h w 3,7 s i rozpędza się do 300 km/h. Bazowy F-Pace P300 R-Dynamic w wersji coupe kosztuje od 333 000 zł, zaś Convertible od 367 100 zł. Odmiana P450 startuje z pułapu 511 500 zł za coupe oraz 549 700 za Convertible. Topowy wariant SVR kosztuje od 692 800 zł za coupe oraz 728 200 zł za coupe. F-Pace nie tylko jest jednym z ostatnich przedstawicieli swojego gatunku, oferującym przy tym świetny design i mocarną V8-kę. Jest również ostatnim spalinowym coupe i roadsterem od Jaguara. Od 2025 roku wszystkie auta tej marki będą miały bowiem napęd elektryczny. Do tego czasu natomiast nie pojawi się żaden nowy model.

Hyundai i30 N

Na koniec niespodziewany gość z Korei. Hyundai już od długiego czasu udowadnia, że chce rozdawać karty, gdzie się tylko da. W tym celu stworzył jednego z najlepszych hot hatchy na rynku. W tym celu zatrudniono ludzi z działu M GmbH, zaś efekt finalny zaskoczył wielu. Samochód zadebiutował w 2017 roku, zaś w 2020 przeprowadzono modernizację. Poprawiono wówczas zawieszenie i układ kierowniczy, nieco wzmocniono silnik. Pojawiła się też nowa dwusprzęgłowa skrzynia biegów o ośmiu przełożeniach. Nie bez powodu przedliftingowa wersja sportowego hot hatcha zdobyła liczne nagrody i wyróżnienia. Zdobyła m.in. tytuł sportowego samochodu roku 2018 magazynu Auto Bild.

Hyundai i30 N FL

Charakterystyczny błękitny lakier, dwie duże rury układu wydechowego, z których wydobywają się efektowne „strzały”, a także szereg innych sportowych dodatków na zewnątrz i w kabinie sprawiają, że przypomina on hot hatche z czasów sprzed „ekoterroryzmu”. Hyundai i30 N występuje z 2-litrowym silnikiem benzynowym o mocy 250 KM i maksymalnym momencie obrotowym 353 Nm. Współpracuje on z 6-biegową skrzynią manualną lub 8-stopniową DCT. Nie zabrakło też cenionej przez fanów hot hatchy klasycznej dźwigni hamulca ręcznego. W ofercie jest też odmiana Performance o mocy 280 KM i maksymalnym momencie obrotowym 392 Nm. Przyspiesza ona 0d 0 do 100 km/h w 5,9 s i rozpędza się do 250 km/h. Posiada też elektronicznie sterowaną szperę oraz specjalne dla tej odmiany opony Pirelli P-Zero.

Hyundaia i30 N wyposażono także w szereg sportowych elementów wyposażenia, w tym funkcję międzygazu, procedurę kontroli startu, tylną belkę usztywniającą nadwozie i wiele innych.  Hyundai i30 N występuje jako 5-drzwiowy hatchback lub sedan o dość nietypowej nazwie Fastback. Koreański hot hatch startuje z pułapu 130 900 zł za bazową odmianę oraz 155 900 zł za wariant Performance. Dopłata do nadwozia Fastback wynosi 2600 zł, zaś do przekładni automatycznej 9000 zł. Niezależnie od typu nadwozia czy skrzyni biegów Hyundai i30 N to jeden z najlepszych hot hatchy na rynku i zapewne też jeden z ostatnich czysto spalinowych. Dlatego też znalazł się w naszym zestawieniu przyszłych klasyków.

Samochody z zadatkami na youngtimery – podsumowanie

Jak widać, wciąż nie brakuje modeli, które możemy kupić w salonie jako nowe z myślą o lokacie kapitału. Oczywiście przedstawione zestawienie powstało na bazie subiektywnych kryteriów, stąd też nie każdy musi się z nimi zgadzać. Powyższe zestawienie pokazuje też, że samochody z zadatkami na youngtimery nie zawsze muszą kosztować krocie jako nowe, o czym świadczą przykłady chociażby Suzuki Jimny czy Hyundaia i30 N. Wiele z aut już teraz uchodzi za obiekty pożądania, zaś za kilka lat, gdy ich produkcja się zakończy, mogą być jeszcze bardziej rozchwytywane. Oczywiście przykładów przyszłych klasyków znalazłoby się jeszcze więcej – chcieliśmy bowiem pokazać przekrój z podziałem na różne kraje i kontynenty.

5/5 (liczba głosów: 2)
\
Reklama