Grosjean przygotowuje się do drugiego startu na owalu
To jest pierwszy sezon dla Romaina Grosjeana, jako kierowcy startującego w pełnym wymiarze godzin, w serii IndyCar. Francuz starował rok temu w amerykańskim czempionacie w barwach Dale Coyne Racing, ale tylko w rundach na torach drogowych. Natomiast na owalach jego fotel przejmował Pietro Fittipaldi, z wyjątkiem rundy na Gateway. Wtedy to były zawodnik Lotusa i Haasa zaliczył swój pierwszy start na tego typu obiekcie. W następny weekend, Francuz zaliczy kolejny start na torze owalnym, ale to będzie jego pierwsza runda owalna w barwach Andretti Autosport.
W tym celu mistrz GP2 z 2011 roku odbył testy na Texas Motor Speedway wraz z kilkoma debiutantami. Tam też mógł on sprawdzić, jak zachowuje się samochód zarówno podczas jazdy w tłoku, jak i w kwalifikacjach.
– To był dość intensywny, ale udany test, bo zrealizowaliśmy cały program. Temperatury były przyzwoite, a do tego zdołaliśmy wykonać przejazdy w grupie. Rano wydawało się, że środek ciężkości samochodu był wręcz na nosie, ale to akurat było ciekawe doświadczenie. Zdjęliśmy jeden płat ze skrzydła i sprawdziliśmy to, jak samochód będzie się zachowywał. Sprawdziliśmy wiele innych rzeczy i wiemy, w jakim kierunku nie chcemy iść – zdradził Francuz w rozmowie z Autosportem.
Grosjean podkreśił jednak, że trzeba będzie jeszcze wprowadzić kilka korekt w samochodzie. – Teraz warto będzie dopracować detale pod kątem ustawień. Sprawdziliśmy też nasz samochód w trybie kwalifikacyjnym i nasze tempo wydaje się być stabilne na przestrzeni dwóch kółek. Dodatkowo opony są dość interesujące. Możesz naciskać przez dwa kółka w kwalifikacjach, ale to drugie będzie wolniejsze, od tego pierwszego i musimy zrozumieć dlaczego tak jest – dodał „Groszek”.
Trzeba się nauczyć kilku nowych rzeczy
Wyścigi na torach owalnych różnią się bardziej względem zwykłych torów drogowych, niż mogłoby się wydawać. Grosjean zwrócił uwagę na to, na co trzeba uważać podczas zjazdu do alei serwisowej, ale na tym nie koniec różnic. Należy pamiętać, że w zależności od układu danego owalu, samochody mogą walczyć ze sobą zdecydowanie bliżej, niż na innych torach. Dodatkowo jeszcze większe znaczenie odgrywa tu poziom nagumowania optymalnej linii przejazdu oraz jak różni się on względem pozostałej części toru.
– Zjazd do alei serwisowej to też ciekawe wyzwanie, ponieważ łatwo przyblokować przednią lewą oponę. Dodatkowo trzeba się przyzwyczaić do urządzeń, jakie mamy w kokpicie. Trzeba skorygować ustawienia zawieszenia ora podnośnika. Natomiast potem podczas wyjazdu trzeba zrobić to samo, tyle, że na odwrót! – zauważył 35-latek.