Czego szukasz?

Formuła 1

Grand Prix Bahrajnu 2010. Kulisy jednej z najgorszych decyzji w historii F1

Sezon 2022 Formuła 1 rozpoczyna się na torze Sakhir w Bahrajnie. Podobna sytuacja miała miejsce 12 lat temu. Kierowcy, którzy byli w stawce zarówno wtedy, jak i teraz, czyli Fernando Alonso, Lewis Hamilton i Nico Hulkenberg rywalizowali w tamtym wyścigu z 2010 roku na zupełnie innej nitce, niż tej z którą przyjdzie im się zbliżyć w najbliższy weekend. Warto zaznaczyć, że nie mówimy o torze Outer użytym na potrzeby GP Sakhiru w 2020 roku. Jak więc wyglądało pamiętne ze złych względów „wyczynowe” GP Bahrajnu 2010?

GP Bahrajnu 2010 Vettel Alonso
Fot. Red Bull Content Pool

Pamiętny sezon 2010

O 2010 roku w Formule 1 można by napisać kilka obszernych książek. Przed zagłębieniem się w temat, którym jest Grand Prix Bahrajnu 2010 warto poruszyć przynajmniej kilka najważniejszych kwestii z nim związanych. Przede wszystkim jest to pierwszy sezon z zakazem tankowania w trakcie wyścigu. Ten zabieg został zastosowany w celu podniesienia poziomu bezpieczeństwa i obniżenia kosztów. Wprowadzono również system punktowy obecny do dziś. Za pierwsze miejsce mamy 25 punktów, a za dziesiąte tylko punkt. Wcześniej punktowano tylko osiem pierwszych miejsc. Warto również dodać, że do kalendarza F1 dołączył w tamtym roku wyścig o GP Korei Południowej, który rozszerzył azjatycką część sezonu.

ZOBACZ TAKŻE
Tor Yeongam i Grand Prix Korei - ambicje ponad możliwości

Sam sezon owocował w wiele niezwykle emocjonujących wyścigów. Rywalizacja w trakcie rzeczonej kampanii F1 była zacięta do tego stopnia, że nowy mistrz świata Sebastian Vettel pierwszy raz objął prowadzenie w klasyfikacji dopiero po zakończeniu ostatniego wyścigu. W walce liczyło się pięciu kierowców, z czego czterech zachowało matematyczne szanse w Abu Zabi. Co ciekawe przed finałowym wyścigiem większe szanse na tytuł dawano jego partnerowi z zespołu Markowi Webberowi oraz obecnemu kierowcy zespołu Alpine Fernando Alonso.

Rotacje w stawce

Skoro 2010 rok był przełomowy, zmian należało się spodziewać także w stawce. Pożegnaliśmy BMW i Toyotę, a także mistrzowską ekipę Brawn GP. Zespół Rossa Brawna, który wygrał tytuł we wszystkich sezonach, w których startował, nie zniknął jednak całkowicie. To właśnie oni przekształcili się w zespół Mercedesa, dla którego był to powrót do sportu jako zespół fabryczny po ponad 50 latach. Wcześniej ich kierowcami byli legendarni Juan Manuel Fangio i Stirling Moss, gdyż Mercedes-Benz w F1 gościł w latach 1954-1955. Wracając do samego sezonu 2010, w stawce pojawili się aż trzej nowi konstruktorzy: Lotus, Virgin i HRT. Szybko jednak zderzyli się z trudami Formuły 1, ponieważ żaden z nich nie zdobył nawet punktu na przestrzeni całego roku.

ZOBACZ TAKŻE
Porwanie Juana Manuela Fangio. Jak przyćmiono GP Kuby w 1958 roku?

Sporo działo się również, jeśli chodzi o kierowców. Dwaj najlepsi zawodnicy poprzedniego sezonu – Jenson Button i Rubens Barichello przeszli odpowiednio do McLarena i Williamsa. Brytyjscy kibice liczyli na twardą walkę Buttona z Hamiltona w McLarenie i patrząc na wydarzenia tego sezonu, nie powinni być rozczarowani. Fernando Alonso dołączył do Ferrari, a jego partnerem został Felipe Massa, który powrócił do ścigania po niebezpiecznym wypadku podczas GP Węgier 2009.

Michael Schumacher i Sebastian Vettel sezon 2010

Fot. Red Bull Content Pool / Michael Schumacher i Sebastian Vettel przed GP Bahrajnu 2010

Rzesza fanów celebrowała powrót Michaela Schumachera, który powrócił do sportu. Wcześniej Niemiec po GP Brazylii 2006 przeszedł na swoją pierwszą sportową emeryturę. Siedmiokrotny mistrz świata wraz z Nico Rosbergiem stworzyli duet Mercedesa. Ponadto, Robert Kubica zamienił BMW, które pożegnało się ze sportem na aspirujące Renault. Wśród tych wszystkich pochwał, trudno jednak znaleźć coś pozytywnego na temat Grand Prix Bahrajnu 2010, które rozpoczęło kampanię F1 dziesięć lat temu.

Feralny wyścig… wyczynowy?

2010 był sześćdziesiątym rokiem wyścigów F1. Z tej okazji zdecydowano o zmianie lokalizacji inauguracyjnego wyścigu. Zamiast do Albert Park w Melbourne, które po przerwie pandemicznej wróciło do kalendarza na sezon 2022, kierowcy wybrali się do Bahrajnu. Arabskie królestwo gościło Formułę 1 regularnie, więc nie był to zaskakujący kierunek. FIA zadecydowało jednak, że będzie to nietypowa wizyta.

Pętla Skahir w 2010 roku

Wydłużona pętla Sakhir / By Will Pittenger – Own work, CC BY-SA 3.0

Sakhir International ma trzy układy toru. Klasyczny, który Formuła 1 zwykle używa, zewnętrzny gwarantujący bardzo szybkie okrążenia, a także wyczynowy, który powstał w wyniku dodania dziewięciu zakrętów do zwykłej nitki. Uznano, że to właśnie ten ostatni obiekt zapewni najlepszy jubileuszowy wyścig. Dłuższy tor miał otworzyć nowe możliwości dla wyrównanej walki o zwycięstwo. Okazało się to jednak być strzałem w kolano.

Pierwsze skargi i zażalenia

Problemy pojawiły się praktycznie od razu. W treningach kierowcy narzekali na to, jak bardzo wyboista i nieprzyczepna jest nowa sekcja toru. Porównywali ją do odcinka rajdowego, co jest fatalną recenzją wprowadzonych zmian. Ponieważ w stawce nie było już Kimiego Raikkonena, który w 2010 roku zrobił sobie przerwę od Formuły 1 na rzecz startów w WRC, ciężko było znaleźć kogokolwiek, kto poparłby tę ewolucję toru Sakhir. Było już jednak za późno, aby cokolwiek móc poprawić, więc zespołu musiały przynajmniej próbować. A to zadanie było nadzwyczaj trudne.

Okrążenie wydawało się nie kończyć, co najlepiej widać po najlepszym czasie weekendu. Sebastian Vettel, który zdobył pole position, był w stanie wykręcić zaledwie 1.53.886 w drugiej części sesji kwalifikacyjnej. W trakcie wyścigu, zwłaszcza na jego początku było jednak dużo gorzej. A to dlatego, że samochody były obficie zatankowane, przez co większość czasów przekraczała dwie minuty.

Grand Prix Bahrajnu 2010

Sebastian Vettel startował z pierwszego pola, które spokojnie utrzymał. Silnik jego partnera z zespołu eksplodował olejem w pierwszym zakręcie, co obróciło Roberta Kubicę oraz Adriana Sutila. W celu odzyskania swoich pozycji musiał stoczyć nierówną walkę z nieprzychylnym torem, który uniemożliwiał podążanie za innymi samochodami i wyprzedzanie w jego krętym środkowym sektorze.

Red Bull Vettel Grand Prix Bahrajnu 2010 start wyścigu

Fot. Red Bull Content Pool / Start wyścigu o GP Bahrajnu 2010

Lider wyścigu wygrałby, gdyby nie problem z wydechem, który pojawił się w jego Red Bullu po wizycie w alei serwisowej. Pomimo takich komplikacji, podążające za nim bolidy Ferrari nie były w stanie go wyprzedzić przez większość okrążeń. Dopiero w końcówce zarówno Alonso jak i Massa, a chwilę poźniej Hamilton wyprzedzili Niemca. Jego obrona do złudzenia przypominała tę Daniela Ricciardo z Grand Prix Monako 2018. Australijczyk prowadząc, stracił swój generator odzyskiwania energii kinetycznej, MGU-K. Dowiózł pierwsze miejsce tylko dlatego, że w Monako praktycznie nie da się wyprzedzać. Podobnie było na większości okrążenia wyczynowej nitki toru w Bahrajnie.

ZOBACZ TAKŻE
DRS w F1: Czym jest? Jak działa? Dlaczego jest potrzebny Formule 1?

Alonso wygrał swój debiutancki wyścig dla Ferrari, a drugi Massa zapewnił dublet dla stajni z Maranello. Jak się okazało, zespół będzie w stanie dokonać tego tylko czterokrotnie na przestrzeni dekady [Bahrajn 2010, Monako 2017, Węgry 2017, Singapur 2019 – przyp. red]. Trudno jednak szukać innych pozytywów związanych z tym rozczarowującym wyścigiem o GP Bahrajnu 2010.

Negatywny wydźwięk Grand Prix Bahrajnu 2010

Pandemia koronawirusa sprawiła, że sezon 2020 Formuły 1 był niezwykle chaotyczny. Pod koniec marca rzeczonego roku, odwołano Grand Prix Bahrajnu. Zostało ono przeniesione aż na przełom listopada i grudnia. Braki w kalendarzu sprawiły, że na torze Sakhir International odbyły się aż dwa wyścigi. GP Bahrajnu na zwykłej nitce, a drugi, wyjątkowo o GP Sakhiru, na niezwykle szybkiej zewnętrznej nitce Outer, która gwarantowała czasy okrążeń poniżej jednej minuty. W odróżnieniu od nitki, użytej w omawianym przez nas wyścigu z 2010 roku, ta wygenerowała emocje sięgające zenitu.

Nastroje wśród kibiców i obserwatorów były zdecydowanie lepsze niż po wyścigu na wyczynowym obiekcie w 2010 roku. Początkowo małą atrakcyjność zawodów i problem z wyprzedzaniem zrzucono na brak tankowania. Był to bowiem pierwszy wyścig po zrezygnowaniu z tej czynności. Jednakże, kiedy kolejne wyścigi były dużo lepsze, zrozumiano, że wszystkiemu winne były nikomu niepotrzebne zakręty. Co ciekawe Bahrajn wypadł z Formuły 1 na sezon 2011. Stało się to jednak ze względu na sytuację polityczną i wewnętrzny konflikt w kraju.

ZOBACZ TAKŻE
GP Bahrajnu F1 2022: Co musisz wiedzieć o tym weekendzie?

Już rok później, tor Sakhir znalazł się w ponownie w harmonogramie sezonu. Niedługo po powrocie wyścig zaczęto rozgrywać w nocy, co jest ciekawym urozmaiceniem. Pozycja GP Bahrajnu bardzo umocniła się w kalendarzu Formuły 1. Świadczy o tym wykorzystanie pustynnego obiektu do otwarcia sezonów 2021 i 2022, a także przedłużenie kontraktu na dalsze wyścigi aż do 2036 roku. A co do wyczynowej nitki, wygląda na to, że nie warto już ryzykować dania jej kolejnej szansy goszczenia królowej sportów motorowych. 

4.7/5 (liczba głosów: 7)
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama