Connect with us

Czego szukasz?

powered by Advanced iFrame. Get the Pro version on CodeCanyon.

Formuła 1

Tor uliczny w Miami. Co wiadomo o najnowszym obiekcie Formuły 1?

Formuła 1 szykuje się na ekscytujący niemal wszystkich obserwatorów wyścig na Florydzie. Do wydarzenia, które zaplanowano na początek maja, pozostało już naprawdę niewiele czasu. Warto więc zadać sobie pytanie, co ma w zanadrzu tor uliczny w Miami?

Max Verstappen tor uliczny w Miami
Fot. Red Bull Content Pool

Witamy tor uliczny w Miami

18 kwietnia 2021 roku, w dniu GP Emilii-Romanii, świat Formuły 1 obiegła podniecająca informacja. Dowiedzieliśmy się, że w kolejnym sezonie do kalendarza dołączy wyścig w najbardziej słonecznym stanie Ameryki, czyli na Florydzie. Dwa tygodnie po… GP Emilii-Romanii w 2022 roku najszybsi kierowcy świata wyruszą na kompletnie nowy tor uliczny w Miami. Jak można się domyślić, jest to jeden z bardziej ekscytujących momentów tego sezonu. Cały weekend w Miami, jak i przede wszystkim sama nitka, niosą za sobą wiele niewiadomych.

ZOBACZ TAKŻE
Historia Grand Prix USA. Kręta droga do amerykańskiego snu o Formule 1

Być może warto rozwiać je zawczasu, by wiedzieć, czego spodziewać się po wydarzeniach, które rozegrają się w królowej motorsportu 6-8 maja tego roku. Przede wszystkim warto przeanalizować nowy obiekt od strony technicznej, by następnie zagłębić się we wszystkie ukryte niespodzianki, których możemy spodziewać się po przyjeździe do Miami. W trakcie niedzielnego wyścigu kierowcy przejadą tam 57 okrążeń. Według planów każde z nich ma mieć 5,41 kilometra długości, a jego pokonanie zajmie półtora minuty ze średnią prędkością 217 km/h. Na tym torze mającym dziewiętnaście zakrętów, już teraz możemy wypatrzyć trzy strefy DRS, które powinny być miejscem licznych manewrów.

 

Są to prosta startowa, krótka prosta po lekkim łuku tworzącym zakręt numer dziesięć oraz prosta długa na 1,2 kilometra, gdzie kierowcy rozpędzą się do 320 km/h. Łączy ona zakręty szesnaście i siedemnaście. To właśnie w tych trzech miejscach powinniśmy się spodziewać najwięcej akcji i manewrów wyprzedzania. Ponieważ jednak nowe konstrukcje bardzo sprzyjają podążaniu za innymi bolidami, ataków możemy się spodziewać niemal na całej długości jednego „kółka”, ponieważ tor uliczny w Miami, nie przypomina w żaden sposób trudnych do opanowania obiektów w Singapurze, Baku bądź Monako.

Sceneria na schwał

Bardzo ciekawe jest to, że tor uliczny w Miami będzie „objeżdżał” słynny Hard Rock Stadium. Dla niewtajemniczonych, jest to domowy obiekt drużyny Miami Dolphins z NFL. Początkowo pojawiały się nawet szalone plotki mówiące o tym, że nitka toru obejmie wjazd na teren areny. Tworzyła się w ten sposób możliwość użycia jej jako trybuny dla 65 tysięcy osób. Te marzenia dość szybko upadły, ale nie zmienia to faktu, że sceneria wyścigu w Miami będzie bardzo intrygująca. CEO i prezydent stadionu Tom Garfinkel miał bowiem wpływ na ostateczny wygląd toru w Miami. 

Kampus rozrywkowy Hard Rock Stadium w Miami Gardens istnieje, aby gościć największe światowe wydarzenia, z których korzysta całe Miami. Wyścigi Formuły 1 są z takich wydarzeń największe. Pracowaliśmy ze specjalistami i projektantami, aby stworzyć tor wyścigowy, który zdaniem nas, Formuły 1 [Liberty Media – przyp. red] i FIA zapewni wspaniałe wyścigi. Mamy nadzieję stworzyć najlepsze i przede wszystkim unikalne doświadczenia dla fanów, które odzwierciedlają różnorodną i dynamiczną naturę Miami – stwierdził Garfinkel.

ZOBACZ TAKŻE
Tory F1 2022. Gdzie ścigają się najszybsi kierowcy na świecie?

Płaski, lecz bardzo ciekawy obiekt biegnie po jednej stronie wzdłuż rzeki, a drugiej wzdłuż drogi szybkiego ruchu. Właśnie pomiędzy tymi obiektami znajduje się park Miami Gardens, który zostaje całkowicie przekształcony w najnowszy tor Formuły 1. Można zakładać, że końcowy obrazek będzie się prezentować co najmniej dostojnie. Zwłaszcza dlatego, że w szerokim kadrze widać oddalone o kilka kilometrów spektakularne centrum Miami.

Tor uliczny Miami oczami tych, którzy go stworzyli

Oczywiście sceneria jest tylko dodatkiem do nitki toru, który ma być przecież główną atrakcją weekendu. Prawdziwi fani Formuły 1, którzy śledzą ją nie dla spektakularnych widoków, a dla ścigania, mogliby osadzić tor uliczny w Miami na pustyni lub innych bezdrożach, byleby tylko był dobry. I wygląda na to, że będzie. Tak przynajmniej próbuje zapewnić brytyjska firma Apex Circuit Design, która sprawuje pieczę nad nowym obiektem. Inżynier projektu Charles Metcalfe, który siedzi nad sprawą wyścigu F1 na Florydzie od momentu, kiedy był on jeszcze pustą kartką, wymienił kilka rzeczy, na które warto zwrócić uwagę.

Jako firma, naszym etosem pracy jest rzucanie wyzwania wszystkim zespołom F1, ich samochodom, inżynierom wyścigowym i oczywiście kierowcom. Skupiliśmy się na sekwencjach zakrętów, a konkretnie dynamicznym wachlarzu zakrętów, od szybkich do wolnych. Aby to osiągnąć, wykonaliśmy dużo pracy w symulatorze. Celowo zapewniliśmy to, że na jednym okrążeniu wystąpią różne kombinacje zakrętów, które wymagają zróżnicowanego ustawienia pojazdu. Sekcja 4-8 jest bardzo szybka i bardzo intensywna w przeciążeniach. Samochody będą prawdopodobnie miały trudności z  jej gładkim przejechaniem. Naszym zdaniem osiągi pojazdu na wyjściu z ósmego zakrętu  będą miały kluczowe znaczenie dla czasu okrążenia. Po tym następują dwa szybkie zakręty 9 i 10. Trzeba tam odpuścić, ale można za to spodziewać się jazdy bok w bok – opowiedział Charles Metcalfe.

 

Czy to wszystko?

To nie wszystko, bowiem jesteśmy dopiero w połowie „kółka”. Zdaniem inżyniera firmy Apex Circuit Design końcówka okrążenia również może przynieść sporo, a nawet więcej emocji i niespodzianek.

W trzecim sektorze, pod wiaduktami Turnpike mamy wolne zakręty 14-16 i celowo zrobiliśmy z nich bardzo wymagającą sekwencję techniczną. Opracowaliśmy „generatory błędów” w postaci zmiany nachylenia i przyczepności na wierzchołkach zakrętów. Może to skutkować zmianami pozycjonowania się auta, przez co zespół musi wybrać ustawienia, które optymalizują przyczepność przy niskich prędkościach w porównaniu z przyczepnością przy znacznie większej prędkości – dodał Metclafe.

ZOBACZ TAKŻE
Tor widmo, czyli historia niedoszłego GP Wietnamu

Ewidentnie widać, że Brytyjczycy starają się zrobić wszystko, aby tor uliczny w Miami zapewnił jedyne w swoim rodzaju doświadczenia dla fanów. Przede wszystkim liczy się jednak dla nich wyrównana rywalizacja kierowców F1.

Staramy się rzucić wyzwanie inżynierom wyścigowym i konfiguracjom ich pojazdów tak bardzo, jak to możliwe. Jest to w teorii tor uliczny z kilkoma naprawdę wymagającymi zakrętami, więc można by się spodziewać dużej siły docisku. Jednakże mamy też bardzo długie proste i szybkie sekwencje zakrętów, które faworyzują ustawienia z niższym oporem. Zdecydowanie będzie tu kompromis między poziomami docisku i ciekawie zobaczyć różnice w maksymalnej prędkości między zespołami. Chcemy zobaczyć dużą mieszankę wszystkiego, co zależy od nas. Robimy to po to, aby wyścigi były tak ekscytujące, jak to tylko możliwe – stwierdził inżynier firmy Apex Circuit Design.

 

Obiekt dla elity

Jeśli ten tekst zainteresuje kogoś tym, żeby osobiście wybrać się na tor uliczny w Miami, należy pomyśleć o tym w kontekście sezonu 2023. Na inauguracyjny wyścig jest to bowiem praktycznie niemożliwe. A to dlatego, że bilety rozeszły się w kilka godzin jeszcze we wrześniu 2021 roku. Nie przeszkodziło nawet to, czego wszyscy obawiali się najbardziej, czyli zawrotne ceny. Najtańsza wejściówka na weekend wyścigowy kosztowała 640 dolarów. Najdroższa na prostej startowej to już koszt 2070 dolarów. Oznacza to, że za bilet na GP Miami przyszłoby nam zapłacić pomiędzy 3000 a 8000 złotych. Jedyne co możemy teraz zdobyć to przepustka General Admission, które pojawiły się 18.04.2022, rok po ogłoszeniu wyścigu. Kosztuje ona 300 dolarów na piątek, a 900 za pakiet sobota-niedziela.

 

Wyścig w Miami będzie jednak ewidentnie wyścigiem dla elit, bowiem organizatorzy zaplanowali multum miejsca przeznaczonego dla VIP’ów. Wymienia się tu trzy luksusowe loże, pięć wystawnych klubów ze specjalnymi posiłkami i napojami, sześć lokalizacji z apartamentami klasy premium, a nawet pokazany wcześniej klub plażowy. Wszystkie te udogodnienia możecie zobaczyć na powyższym filmie. Warto dodać, że Apex Circuit Design i Charles Metcalfe maczali palce również w tej materii.

Natychmiast, w początkowej fazie planowania tego przedsięwzięcia przedstawiliśmy pewne koncepcje tego, co chcemy zobaczyć z perspektywy wyścigowej. Zastanawialiśmy się, w jaki sposób można zapewnić najlepsze wydarzenie dla widzów, żeby wszystko zadziałało dobrze dla zespołów, jak i F1. To duża równowaga między różnymi doświadczeniami. Doprowadziło to do procesu, w którym skakaliśmy w te i we wte ze wszystkimi funkcjami toru i udogodnieniami całego otoczenia. Wszystko, aby osiągnąć optymalne i niezapomniane rozwiązanie – dodał do swojej wcześniejszej wypowiedzi Charles Metcalfe.

5/5 (liczba głosów: 3)
Skomentuj

You must be logged in to post a comment Login

Leave a Reply

Reklama