Herta zakochany w F1?
– Jestem zadowolony ze swoich czasów. [Warto jednak zauważyć, że – przyp. red.] jeździmy także na nieco innych oponach niż podczas weekendów wyścigowych. Na dodatek mieliśmy do czynienia z wiatrem i wieloma innymi czynnikami. Było trochę chłodniej niż podczas weekendu wyścigowego. Tak więc porównywanie czasów jest trudnym zadaniem. Myślę, że inżynierowie będą wiedzieli z danych czy byłem szybki czy nie – powiedział Colton Herta
Amerykanin wypowiadał się pozytywnie na temat zachowania samochodu, ale wspomniał o jednej rzeczy, która zrobiła na nim ogromne wrażenie i bardzo się mu spodobała.
– Myślę, że pierwsze co zauważyłem, to chwila, gdy wyłączyłem ogranicznik prędkości. Moment obrotowy był niesamowity. Nawet na tak niskich obrotach maszyna szła do przodu. Na mnie zrobiło to największe wrażenie – prędkość na prostych, przyspieszenie oraz hamowanie. Oczywiście prędkości w zakrętach były wyższe niż w IndyCar, ale nie zrobiły na mnie takiego wrażenia jak przyspieszenie i to, jak łatwo jest zyskać dostęp do tych wszystkich koni mechanicznych jak tyko dotkniesz pedału przepustnicy – dodał 22-latek.
Amerykanin ma jeszcze czas…
Colton Herta na pewno ma szansę w przyszłości na wejście do F1. Kierowca IndyCar po swoim teście określił, jak wygląda jego teraźniejsza sytuacja.
– Jestem pewny, że jeżeli będę czekał zbyt długo, to do tego nie dojdzie. Myślę, że obecnie Formuła 1 to zdecydowanie pole dla młodych kierowców. Na szczęście mam jeszcze trochę czasu, aby pojawiły się okazje, dlatego nie martwię się tym obecnie. Teraz chcę jechać jak najszybciej i mam nadzieję, że to otworzy mi drzwi w pewnym momencie – podkreślił Herta.
McLaren zadowolony z przebiegu testów Herty
Poczynania Coltona Herty w bolidzie McLarena skomentował również Andreas Seidl. Niemiec wypowiadał się bardzo pozytywnie na temat testu swojego podopiecznego.
– Przede wszystkim chcieliśmy dać Coltonowi szansę na przyzwyczajenie się do bolidu F1, ale potem zmieniliśmy nastawienie na pracę nad różnymi, powiedzmy to, technikami jazdy. […] Na przykład, przyzwyczajenie się do różnych aspektów operacyjnych weekendów wyścigowych Formuły 1, takich jak porównywanie różnych mieszanek opon, praca przy różnych obciążeniach paliwem, jak również pokonywanie okrążeń kwalifikacyjnych i wykonywanie symulacji wyścigu – powiedział szef McLarena.
– Muszę powiedzieć, że zespół był pod sporym wrażeniem tego, jak Colton radził sobie z tymi wszystkimi wyzwaniami i z jego profesjonalnego podejścia. Wspaniałe było też zobaczyć, że jego przygotowanie fizyczne pozwalało mu naprawdę utrzymać się przez dwa dni. I to wiedząc, jak trudne może to być w samochodzie Formuły 1 i na torze takim jak Portimao – dodał.
– Ostatecznie to podejście pozwoliło mu naprawdę budować tempo, stopniowo zdobywać pewność siebie, jak również znajdować zawsze odpowiednią równowagę pomiędzy podejmowaniem ryzyka, a wciąż utrzymywaniem samochodu na torze, co oczywiście jest ważne również podczas takiego testu – zakończył Seidl.
Długa kolejka chętnych na miejsce Ricciardo
Po udanych jazdach Coltona Herty w Portimao, jego szanse na ewentualne zastąpienie Ricciardo w McLarenie wzrosły. Chętnych na fotel po Australijczyku jest sporo, jednak fotel w stajni z Woking jest na razie jedyną alternatywą dla Herty. Na ten moment w grze mogą być Patricio O’Ward, Alex Palou, Sebastian Vettel czy nawet Pierre Gasly. W przypadku tego ostatniego doszło do przedłużenia umowy z AlphaTauri, ale nie wyklucza się odkupienia Francuza.