Pecco Bagnaia z hat-trickiem
Od trzech wyścigów Włoch jest zdecydowanie w gazie. Po zwycięstwie w TT Assen, GP Wielkiej Brytanii przyszła kolej na wygraną w Austrii. Bagnaia już na starcie pokonał Bastianiniego przejmując prowadzenie, co było chyba kluczem do zwycięstwa. Od tamtej pory zawodnik Ducati tylko na moment oddał pierwszą pozycję Millerowi, ale to nie zagroziło jego wygranej. Pecco nadawał dziś rytm na czele, choć najpierw spowalniał lekko stawkę. Potem jednak on wraz z Milerem, Martinem i Bastianinim zdecydowanie się wymeldowali od reszty stawki.
Trudno powiedzieć czy ktokolwiek mógłby mu dziś zagrozić. Być może Fabio Quartararo mógłby go pokonać, gdyby Francuz zdołałby się wyżej zakwalifikować. Niestety wobec formy Ducati na tym torze taka sztuka była dla niego niemożliwa. W takiej sytuacji Bagnaia musiał najpierw pilnować tego, co robili rywale za nim, a później jego praca sprowadziła się do zarządzania oponami. Tym samym Bagnaia został drugim zawodnikiem na Ducati w historii programu, który wygrał trzy wyścigi z rzędu.
Wszystko kręciło się wokół Ducati
Przed tym weekendem zastanawiano się, jak może wyglądać dyspozycja motocyklistów na Desmosedici po wprowadzeniu nowej szykany na torze. Wbrew oczekiwaniom to była dodatkowa woda na młyn dla Ducati, które absolutnie dominowało w tym wyścigu. Przy czym warto zauważyć, że głównie błyszczały tu motocykle w specyfikacji 2022. Nie tylko Bagnaia, ale i Miller czy Martin walczyli o zwycięstwo. Do tego jeszcze Luca Marini dość niespodziewanie dogonił czołówkę korzystając na problemach rywali. Jedynym zawodnikiem na GP21 będącym w stanie walczyć o czołowe pozycje był oczywiście Bastianini. Niestety jego wyścig zakończył się na bardzo wczesnym etapie.
Dzięki kolejnej wygranej Bagnai, Ducati znów odskoczyło w klasyfikacji konstruktorów. Dodatkowo wobec kiepskiego rezultatu Aprilii to fabryczna ekipa „czerwonych” przejęła prowadzenie w klasyfikacji zespołowej. Prawdopodobnie jedynie mocna postawa Quartararo sprawiła, że Ducati nie zajęło całego podium w Austrii.
Fabio Quartararo doskonale ograniczył straty
Przed tym wyścigiem Francuzowi nie dawano zbyt wielu szans na pokonanie Ducati. Jednak lider klasyfikacji generalnej nie dość, że uniknął problemów technicznych to jeszcze przejechał praktycznie bezbłędny wyścig. Wobec kolejnego zwycięstwa Bagnai dowiezienie jak największej możliwej ilości punktów było kluczowe. Trudno powiedzieć czy zawodnik Yamahy mógł jakkolwiek realnie stanąć na drodze Pecco w tym wyścigu. Prawdopodobnie jedyną szansą na zwycięstwo byłoby wywalczenie pole position i szybka ucieczka tuż po starcie na prowadzeniu.
Aprilia mocno straciła w drugiej połowie
Po problematycznym starcie zarówno Aleix Espargaro, jak i Maverick Vinales bardzo szybko odrobili straty i wrócili do walki o podium. Jeszcze przed półmetkiem wyścigu wydawało się, że mogą oni pokonać Quartararo i przyjechać tuż za Bagnaią i Millerem. Na ich nieszczęście w połowie dystansu pojawiły się problemy z oponami. Zarówno Espargaro, jak i Vinales zaczęli mocno tracić tempo, a do tego pojawiły się u nich błędy. Niestety to wszystko sprawiło, że w końcu obydwaj zaczęli tracić miejsca. Finalnie mistrz świata Moto3 sprzed 9 lat ukończył wyścig poza pierwszą dziesiątką. Natomiast wicelider punktacji musiał się zadowolić szóstą pozycją. Te rezultaty są zwieńczeniem bardzo trudnego weekendu w wykonaniu Aprilii, która przez cały weekend zmagała się z pracą opon. Wobec wygranej Ducati to oznacza, że marka z Noale utrudniła sobie dziś walkę o mistrzostwo świata zespołów tracąc prowadzenie w niej.
Kolejna odsłona Bastianini versus Martin
Początkowa faza wyścigu stanęła między innymi pod znakiem walki tej dwójki. Jorge Martin i Enea Bastianini bardzo ostro rywalizowali między sobą na pierwszych okrążeniach tasując się z zakrętu w zakręt. Walka tego duetu miała bardzo symboliczny wymiar, ponieważ to ten duet walczy o miejsce we fabrycznej ekipie Ducati. Niestety po około sześciu okrążeniach Bastianini musiał się wycofać z wyścigu przez problemy techniczne. Początkowo wydawało się, że awarii uległy hamulce, ale nieoficjalnie mówi się, że to była uszkodzona felga.
Sam Martin niestety nie skończył lepiej. Wprawdzie Hiszpan kontynuował potem walkę o podium. Jednakże seria błędów w połączeniu z awarią kombinezonu, która wywołała wywrotkę na ostatnim okrążeniu pozbawiła go podium. Finalnie mistrz świata Moto3 dojechał na dziesiątej pozycji. Niestety ten wyścig raczej nie ułatwił mu walki o fotel we fabrycznej ekipie Ducati.
Co jeszcze warto wiedzieć o tym wyścigu?
Przede wszystkim już na pierwszym okrążeniu z wyścigiem pożegnał się Joan Mir po wywrotce, która prawdopodobnie uszkodziła jego stopę. Mówi się, że ten upadek mógł wywołać kontuzję, która może postawić jego udział w GP San Marino pod znakiem zapytania. Oprócz niego, do mety po wywrotkach nie dojechali Darryn Binder, Franco Morbidelli czy Taka Nakagami. Jedyne punkty dla Hondy wywalczył dziś Alex Marquez na 14. miejscu przed Andreą Dovizioso i duetem Repsol Hondy. Wreszcie warto ponownie wyróżnić Brada Bindera, który po starcie ze środka stawki dowiózł kolejny finisz w czołowej dziesiątce. Tym razem zawodnik z RPA finiszował siódmy przed Rinsem.
Kilka słów o klasyfikacji generalnej
Największą zmianą po tym weekendzie jest to, że na czele klasyfikacji zespołów znalazł się fabryczny zespół Ducati po tym, jak słaby weekend zaliczyła Aprilia. Natomiast w punktacji zawodników nadal na czele znajduje się Fabio Quartararo. Drugi dalej jest Aleix Espargaro tracący już 32 punkty do lidera. Jednak już tuż za nim jest Francesco Bagnaia, który traci tylko 8 „oczek” do zawodnika Aprilii. Przy aktualnej formie Bagnai prawdopodobnie już na Misano dojdzie do zamiany pozycji w punktacji pomiędzy nimi. Fabio Quartararo nadal ma 44 punkty przewagi nad Włochem, ale tu jeszcze nic nie zostało przesądzone.
Co czeka nas po GP Austrii?
Za dwa tygodnie cyrk mistrzostw świata przeniesie się na tor Misano, który może być kolejnym festiwalem Ducati. Rok temu Pecco Bagnaia wygrał GP San Marino na tym torze, ale kilka tygodni później wywrócił się on prowadzać GP Emilii Romanii. Tak czy inaczej to Włoch jest obecnie głównym faworytem do zwycięstwa w najbliższy weekend. To będzie także domowy wyścig Aprilii, która bardzo dobrze zna ten obiekt z racji tego, że często tam testują. Dlatego też należy się spodziewać, że Aleix Espargaro oraz Maverick Vinales będą tam bardzo mocni. Pamiętajmy też, że przed tym weekendem dowiemy się, gdzie za rok wylądują Enea Bastianini i Jorge Martin. Natomiast swój ostatni start w karierze zaliczy Andrea Dovizioso.
Wyniki wyścigu o GP Austrii MotoGP

Fot. MotoGP.com