Tuż przed wyścigiem na Red Bull Ring spadła ulewa, równie potężna, co krótkotrwała. Po kilku minutach opady ustały, niemniej w niższych partiach toru zgromadziło się tak wiele wody, że dyrekcja wyścigu zarządziła start za samochodem bezpieczeństwa. Mimo zredukowania prędkości, Sebastian Montoya zaliczył piruet, a debiutantka – Tereza Babickova – wypadła z toru. Na 24 minuty i jedno okrążenie do końca, wywieszona została czerwona flaga. Wyścig zrestartowano pod samochodem bezpieczeństwa o 14:07.
Najlepszy zawodnik: Kas Haverkort
Brakuje epitetów, by godnie opisać występ Holendra. Haverkort zrobił wszystko dokładnie tak, jak należało, a być może i lepiej. Dosłownie latał po austriackim torze, łapiąc jednego rywala za drugim, przebijając się do przodu serią chirurgicznie precyzyjnych manewrów. Cały czas utrzymywał też odpowiednią temperaturę w swych deszczowych oponach i linię mety przekroczył aż o 2,5 sekundy przez Joshuą Dufkiem.
Dufkiem, który jest nie mniejszym bohaterem. Mądrze zachowywał się w początkowej fazie wyścigu, gdy o fotel lidera bili się Aron, Barrichello oraz Chovet. Aron zjechał do alei serwisowej i przestał być zagrożeniem, a Barrichello tracił tempo, co umożliwiło Dufkowi spokojne zdobywanie kolejnych pozycji. W samej końcówce, gdy flaga w szachownicę niemal jawiła się na horyzoncie, przypuścił zdecydowany atak na Choveta i zapewnił ekipie VAR niespodziewany dublet.
Biliński i Wiśnicki daleko
Nie był to dobry wyścig dla polskich kierowców. Roman Biliński ruszał z 19. pola i nie przebił się na początku zawodów przez żadnego z rywali. Po zdobyciu kilku pozycji na zjeżdżających po opony na suchą nawierzchnię zawodnikach, Biliński zaryzykował i poszedł ich śladem. Zrzuciło go to do trzeciej dziesiątki. Czasu – po powtórnym zjeździe samochodu bezpieczeństwa – wystarczyło tylko na przebicie się na 18. miejsce.
Niewiele dobrego można też powiedzieć o wyniku Piotra Wiśnickiego. Kierowca KIC Motorsport zakwalifikował się na 32. pozycji, a w trakcie zawodów ponownie brakowało mu tempa, by przebić się choćby do czołowej 25-tki. Polak otrzymał niedawno wsparcie Totalizatora Sportowego, lecz, jak można się domyślić, przełożenia na wyniki ta współpraca nie przyniosła.
Najlepszy zespół: Van Amersfoort Racing
Ktokolwiek wytypował takie zakończenie pierwszego wyścigu na Red Bull Ringu, zasługuje na pokaźną nagrodę pieniężną. Kierowcy VAR nie jawili się jako potencjalni zwycięzcy, trudno było nawet podejrzewać, by obaj liczący się jeźdźcy stajni znaleźli się w pierwszej dziesiątce. Haverkort pojechał jednak prawdopodobnie wyścig życia, a i Dufek o podobnym rezultacie dotychczas mógł jedynie marzyć.
Nieco gorzej, ale także dobrze, spisali się zawodnicy Ardena. Eduardo Barrichello startował co prawda drugi, lecz tempo Brazylijczyka było w tym roku dalekie od zachwycającego, stąd piąta lokata stanowi świetny wynik. Jeszcze szczęśliwszy może być Joshua Durksen.
Największe zaskoczenie: Pierre-Louis Chovet
Francuz nie uczestniczył w rywalizacji bolidów od siedmiu miesięcy, ale zupełnie nie było tego po nim widać. Nie dość, że zakwalifikował się trzeci, to walczył niczym weteran, bezbłędnie broniąc się przed Dino Beganoviciem. Gdy po opony na suchą nawierzchnię zjechał Aron, Chovet zaskoczył Eduardo Barrichello i przebił się na prowadzenie, momentalnie budując przewagę.

Sebastian Ogaard (przedstawiony w kombinezonie Van Amersfoort Racing), 18-letni Duńczyk, dołączył do stajni KIC Motorsport na pierwszy weekend FRECI w swej karierze | Fot. F1 Feeder Series / Twitter
Chovet nie utrzymał za sobą Haverkorta, nie dopisze więc sobie kolejnego (po Barcelonie w roku 2020) triumfu. Z pewnością może być jednak z siebie zadowolony, podobnie jak Joshua Durksen. Paragwajczyk pojechał znakomite zawody, wydatnie zwiększając liczbę punktów na koncie. Jego szóste miejsce, wydarte Gabriele Miniemu, zasługuje na laudację.
Największe rozczarowanie: Paul Aron
Estończyka trudno ocenić. Świetnie rozegrał restart po samochodzie bezpieczeństwa i spokojnie prowadził, po czym zdecydował się zmienić deszczowe gumy na slicki. Ryzykowny manewr nie opłacił się do końca – zawodnik Premy był nieco szybszy od czołówki, ale utknął za Sebastianem Montoyą.
Kolumbijczyk bronił się przed kolegą z zespołu tak, jakby od jego defensywy zależało zdobycie mistrzostwa. Aron, sfrustrowany kilkoma okrążeniami jazdy wolniejszym tempem, zrównał się z Montoyą na długiej prostej i próbował zamknąć mu drogę do zakrętu nr 3. Dwójka kierowców zderzyła się (zupełnie jak niegdyś Mark Webber z Sebastianem Vettelem), a Aron wypadł żwir, marnując pole position.
Z czołówki nie popisał się też Gabriele Mini. Zawodnik ART Grand Prix toczył niezłą walkę z Joshuą Dufkiem i Joshuą Durksenem, lecz ani przez moment nie mógł przebić się powyżej piątej lokaty. Stracił przez to trzy pozycje do Dino Beganovicia, co tylko zwiększa przewagę Szweda na szczycie klasyfikacji generalnej.
Beganovic coraz pewniejszy
Szwed nie może jeszcze czuć się mistrzem, ale jest bardzo bliski momentu, w którym będzie miał tytuł na wyciągnięcie ręki. Dotychczasowy lider ma na koncie 232 punkty, o 47 więcej niż Gabriele Mini. Paul Aron, po koszmarnym błędzie, musi coraz poważniej oglądać się na Kasa Haverkorta, dzisiejszego triumfatora – dzielą ich 23 punkty.
Wśród zespołów wciąż prowadzi Prema, dla której punkty zdobyli Beganovic i Montoya. Włosi mają 417 „oczek”, tymczasem drugie w tabeli R-ace GP – 283. 10 punktów wpadło na konto ART – druga francuska stajnia ma 255 punktów, a czołowy kwartet zamykają zdobywcy dublet, Van Amersfoort Racing. Holendrzy mają 192 punkty.
Finał sezonu już blisko
Przed kierowcami walczącymi o tytuł jeszcze tylko dwie okazje na powiększenie swego dorobku punktowego i poskromienie rywali. FRECA pojawi się 15. i 16. października pod Barceloną, a tydzień później zawita na finał sezonu na toskańskie Mugello.
W zeszłym sezonie na hiszpańskim obiekcie fenomenalnie spisywał się Gregoire Saucy, urzędujący mistrz serii i kierowca F3. Na Mugello puchary za oba wyścigi padły z kolei łupem Paula Arona. Estończyk z pewnością liczy na świetny rezultat – ten może mu jeszcze pozwolić na wywalczenie tytułu wicemistrza.
Wyniki 1. wyścigu serii FRECA na Red Bull Ringu 2022

Fot. Live Timing serii FRECA