Bratobójcza walka rodaków
Dwójka polskich zawodników wzięła udział w rozegranych 16 listopada prywatnych testach bolidów FRECA na francuskim torze Paul Ricard. Ukierunkowane na rozwój i sprawdzanie umiejętności kierowców przejazdy umożliwiła zlokalizowana na obiekcie słynna Winfield Racing School, szkoląca nie tylko profesjonalnych zawodników, ale również amatorów.
Roman Biliński i Piotr Wiśnicki otrzymali możliwość jazdy dla ekipy Trident. Pierwszy z dwójki naszych zawodników reprezentował ją już w dopiero co ukończonym sezonie, zdobywając podium na Hungaroringu. Wiśnicki borykał się natomiast z szeregiem kłopotów hamujących progres ekipy KIC Motorsport. Testy w Tridencie zapewne były możliwe z uwagi na wsparcie dwóch spółek Skarbu Państwa, Totalizatora Sportowego oraz KGHM.

Fot. Piotr Wiśnicki / Facebook
I to Wiśnicki niespodziewanie imponował najbardziej. Dzień rozpoczął od siódmego miejsca w sesji porannej, a w jednej z kolejnych zanotował najszybszy czas okrążenia. Biliński również nie mitrężył – dwukrotnie wchodził do czołowej dziesiątki, raz na 7., raz na 5. pozycji. Dla obu reprezentantów kraju nad Wisłą to obiecujące rezultaty, pozwalające nabrać nieco optymizmu przed przyszłoroczną kampanią.
Przypomnijmy bowiem, że sezon 2022 nie do końca ułożył się po ich myśli. Największe trudności napotykał Wiśnicki, gdyż jego fińska ekipa KIC Motorsport permanentnie okupowała szary koniec stawki. Choć jeden z ich kierowców – Franscesco Braschi – był zdolny zdobyć honorowy punkt, to Włoch dokonał tego jeszcze dla FA Racing, którą w przyszłym roku przejmie w całości francuska ekipa Sainteloc.
KIC – powolny upadek
Zawodnicy stajni (zmieniający się często zwłaszcza pod koniec roku) jedynie okazjonalnie wkraczali do drugiej dziesiątki. Bolesny był to upadek – KIC wszak należał do pionierów FRECI (w roku 2019 nazywanej jeszcze FREC). Po obiecującym debiutanckim sezonie, zakończonym piątym miejscem wśród zespołów, KIC zaskoczyło wszystkich, bowiem w toku kolejnego roku ustępowało jedynie dominującej Premie.

Jednym z kierowców KIC w tym sezonie był Duńczyk Sebastian Ogaard (na pierwszym planie), który wystąpił w trzech ostatnich rundach | Fot. F1 Feeder Series / Twitter
Jednak już poprzedni sezon, kiedy ich barwy reprezentowali m.in. Elias Seppänen, Patrik Pasma i Gianluca Petecof, wzbudzał niepokój. Pasma zdobył 45 punktów, Petecof dołożył 5, a Seppänen – 1. Kompletnie zawiódł za to jedyny w pełni etatowy zawodnik – Nico Göhler – gdyż Niemiec nigdy nie zameldował się na mecie wyżej, aniżeli na 19. pozycji.
Finowie spadli na 9. miejsce w klasyfikacji ekip – rozwijająca się metodycznie stajnia nagle wpadła w kompletny marazm. Wiśnicki nie mógł tedy liczyć na wiele, a jego próby wspięcia się ponad potencjał samochodu spaliły na panewce. Na tle kolegów z ekipy były kartingowy wielki talent prezentował się nieźle, ale w wyścigach ani razu nie wydobył się z trzeciej dziesiątki w wyścigach.
Jak zachowuje się bolid wyścigowy na źle wyważonych kołach? – prezentuje Piotr Wiśnicki na przykładzie bolidu ekipy KIC w FRECA #f1pl #elevenf1 #FRECA #roadtoF1 pic.twitter.com/oQxJiZmLLK
— Grzegorz Piotrowicz🇺🇦 (@GPiotrowicz66) September 10, 2022
Daleko było mu do Bilińskiego, zdolnego niekiedy wycisnąć ze swojego Tridenta więcej, niż bolid ten potencjalnie mógł mu zaoferować. Nawet uwzględniając niecodzienne okoliczności debiutu w serii, które łagodzą nieco ów brak rezultatów, całkowite rozgrzeszenie Wiśnickiego nie jest możliwe. W Tridencie, jeśli finalnie doń trafi, będzie musiał zawiesić poprzeczkę znacznie wyżej.
Szansa na przebudzenie
Nawiązanie współpracy z Włochami przynajmniej w teorii gwarantuje bowiem szansę na bardziej imponujące rezultaty. Włosi, choć we FRECE spędzili dotychczas tylko jeden sezon, wielokrotnie łapali się w punktach, zwłaszcza dzięki występom Leonardo Fornaroliego, który nie bez przyczyny został najlepszym debiutantem roku.
Włoch zgarnął 83 oczka – wystarczająco wiele, by zająć również 8. miejsce w klasyfikacji wszystkich kierowców. Tridentowi bardziej zależało jednak na rywalizacji debiutantów i w niej spisali się doskonale. Tim Tramnitz dostał się do czołowej piątki w tej kategorii, a Biliński był ósmy. Maszyna Włochów spisywała się szczególnie dobrze na technicznych obiektach, zwłaszcza wyżej wymienionym Hungaroringu, Mugello czy Zandvoort.
I – jak wskazują testy – kontynuuje tę tradycję. Paul Ricard zalicza się wszak do obiektów wymagających umiejętnej pracy nad bolidem w zakrętach. Wiśnicki i Biliński bez problemów utrzymywali swe maszyny w ryzach, pokazując potencjał drzemiący w Tridencie. Potencjał, którzy może przełożyć się na bardziej obfity w sukcesy drugi sezon.

Biliński miał już okazję zapoznać się z Tridentem od kulis i współpracę bardzo sobie chwali | Fot. Roman Bilinski / Facebook
Wielkie wyzwanie
Może, gdyż wskazane jest spoglądanie na wyniki z przymrużeniem oka. Posezonowe testy z zasady nigdy nie cechują się pełną transparentnością. Zespoły testują różne rozwiązania i sprawdzają kandydatów na przyszłoroczne fotele wyścigowe. Do F1 i tzw. mule carów, czyli samochodów w specyfikacji fabrycznej, pozbawionych specyficznych ustawień, daleko, niemniej i w juniorskich rozgrywkach asy trzyma się w rękawie aż do początku właściwego sezonu.
Tym bardziej, że na teście pojawiło się 10 ekip, w tym cztery najmocniejsze stajnie niedawno zakończonego sezonu – Prema, R-ace GP, ART Grand Prix oraz Van Amersfoort Racing. Pula talentów nie odzwierciedlała w całości przyszłorocznej rywalizacji, ale dała intrygujący jej przedsmak. Na francuski tor przyjechało kilka gwiazd Włoskiej F4, m.in. Rafael Camara, Martinius Stenshorne czy Marcus Amand. Brazylijczyk z pewnością dołączy do Premy, podobnie jak Andrea Kimi Antonelli. Przed ich rywalami – w tym Polakami – pracowita zima.

Fot. Piotr Wiśnicki / Facebook
Kierowcy zgłoszeni do posezonowego testu FRECA na Paul Ricard:
PREMA RACING: Rafael Camara, Lorenzo Fluxa,
R-ACE GP: Tim Tramnitz, Martinius Stenshorne, Roberto Faria, Aiden Neate,
ART GRAND PRIX: Marcus Amand, Laurens van Hoepen, Charlie Wurz, Javier Sagrera,
VAN AMERSFOORT RACING: Joshua Dufek, Kas Haverkort, Niels Koolen,
TRIDENT: Roman Biliński, Nikhil Bohra, Piotr Wiśnicki,
ARDEN MOTORSPORT: Joshua Dürksen, Levente Revesz, Tom Lebbon,
MONOLITE RACING: Giovanni Maschio,
KIC MOTORSPORT: Iker Oikarinen, Maya Weug,
G4 RACING: Alessandro Giusti, Michael Belov, Pierre-Alexandre Provost,
SAINTELOC: Emerson Fittipaldi Jr., Cenyu Han, Maceo Capietto.