Czego szukasz?

F2

Enzo Fittipaldi: Kim jest nowy nabytek akademii Red Bulla?

W motorsporcie bardzo wiele jest przypadków, gdy potomkowie byłych kierowców F1 idą w ślady swoich przodków. Kolejnym takim przykładem jest Enzo Fittipaldi. Brazylijczyk, który w 2023 roku będzie reprezentował ekipę Carlin w F2, stara się powtórzyć osiągnięcia swojego dziadka. Pomóc może mu w tym Red Bull, który podczas GP Brazylii ogłosił dołączenie mistrza włoskiej F4 z 2018 roku do akademii. Jak dotychczas wyglądała kariera Fittipaldiego? O tym w artykule.

Enzo Fittipaldi biografia
Fot. Charouz Racing System / Twitter

Enzo Fittipaldi urodził się 18 czerwca 2001 roku w Miami.  Mama młodego kierowcy jest córką Emersona Fittipaldiego, dwukrotnego mistrza świata F1. „Rekin„, jak nazywany jest przez swoich fanów kierowca Charouza, startuje właśnie pod tym nazwiskiem, kontynuując rodzinną tradycję. W stronę motorsportu pociągnął go także starszy brat, Pietro. Mając wokół tyle osób związanych z motorsportem, także w młodym Enzo Fittipaldim zaszczepiła się miłość do wyścigów. Tym samym, w wieku ledwie 4 lat Brazylijczyk, zaczął swoją drogę na szczyt.

ZOBACZ TAKŻE
Emerson Fittipaldi: Pół Polak mistrzem świata F1 | Legendy motorsportu

Stabilnie, ale bez błysku

Swoje starty Enzo Fittipaldi rozpoczął w Stanach Zjednoczonych. Tam też pierwszy raz ścigał się w poważnych zawodach, walcząc w 2009 we Florida Cup, oraz Rotax Grand National USA. W obu zaprezentował się solidnie, zajmując odpowiednio 6. i 12. miejsce. Potem przedzierał się przez kolejne szczeble kartingu, dalej ścigając się w Ameryce, wygrywając chociażby US Grand National. W 2016 po zajęciu trzeciego miejsca w Rokcup USA Championship, Brazylijczyk rozpoczął swoje starty w single-seaterach, gdzie przejechał siedem rund w serii Ginetta Junior Championship. W debiucie nie pokazał nic wielkiego, regularnie zajmując pozycję w top10, nie stając jednak nie razu na podium. Mimo to w październiku brał on udział w testach organizowanych przez Ferrari, które otworzyły mu drogę do poważnej kariery w motorsporcie.

Enzo Fittipaldi w FDA

Na wspomnianych testach, rozgrywanych na torze Fiorano, Fittipaldi zaimponował i został włączony do akademii Ferrari. W pierwszym roku swoich regularnych startów jeździł on we Włoskiej Formule 4, reprezentując zespół Premy. Brazylijczykowi nie udało się ani razu stanąć na podium, a ostatecznie zajął 9. miejsce w klasyfikacji generalnej oraz drugie w klasyfikacji debiutantów. O wiele lepiej było w drugim sezonie startów w tej serii. Fittipaldi zrewanżował się Leonardo Lorandiemu, z którym przegrał walkę o tytuł najlepszego debiutanta, do końca tocząc z nim bój o mistrzostwo. Genialne weekendy, tak jak ten z trzema zwycięstwami w Misano, przeplatał co prawda wyścigami, których nie kończył. Jego rywal był zdecydowanie bardziej powtarzalny, jednak nie zawsze szybszy.

Genialna walka o tytuł

Walka o mistrzostwo Włoskiej Formuły 4 była bardzo zacięta. W ostatnią rundę wchodzili rozdzieleni zaledwie jednym punktem. Na Mugello to Fittipaldi okazał się być szybszy, zdobywając pole position do każdego z wyścigów. W pierwszym z nich, zamiast walczyć o wygraną, stoczyli walkę o drugie miejsce. Podczas pojedynku doszło między nimi do kontaktu, który wyeliminował kierowcę Premy z wyścigu. Jego włoski rywali pojechał dalej, ale zajął odległe, 24. miejsce. Był to jednak dopiero początek emocji, bowiem w drugim wyścigu panowie starli się na torze. Tym razem nie doszło do kolizji, a panowie przekroczyli linię mety obok siebie. To Brazylijczyk wygrał wyścig, a Lorandiemu zabrakło kilku metrów W trzecim wyścigu Włoch nie był już tak blisko. Enzo Fittipaldi wygrał drugi wyścig z rzędu, tym samym przypieczętowując tytuł mistrzowski we Włoskiej Formule 4. Ponadto „Rekin” osiągał też dobre wyniki w ADAC Formule 4, gdzie w klasyfikacji generalnej zajął 3. miejsce.

Enzo Fittipaldi tytuł Włoska F4

Fot. Prema Racing / Twitter

Dobry start w FREC

W sezonie 2019 świeżo ukoronowany mistrz Włoskiej F4 przeniósł się do nowo powstałej serii – Formula Regional European Championship. W mistrzostwach klasy F3, Enzo Fittipaldi ponownie pokazał swoje mocne strony. Kierowca Akademii Ferrari zaczął z przytupem, wygrywając swoje pierwsze kwalifikacje, a potem już w drugim wyścigu odniósł zwycięstwo. Brazylijczyk utrzymywał dobrą formę cały sezon. Był jednak bezsilny wobec wyczynów kolegi z Premy, Frederika Vestiego. Duńczyk zdominował serię, a Fittipaldi przez większość sezonu mógł dojeżdżać najwyżej drugi. Na tej pozycji skończył też w klasyfikacji generalnej. Aż 131 punktów straty do kolegi z Premy nie wygląda najlepiej, ale dwie wygrane i trzynaście podiów w 24. wyścigach to statystki, które stawiały Fittipaldiego w dobrej pozycji przed następnym wyzwaniem, jakim była Formuła 3.

Enzo Fittipaldi i zawód Formule 3

W faktycznej serii F3 Enzo Fittipaldi nie jeździł w Premie, lecz został kierowcą HWA Racelab. Jako mistrz włoskiej F4 oraz wicemistrz FREC, oczekiwania wobec Brazylijczyka były spore. Te jednak nie zostały niestety spełnione. W trudnym sezonie 2020, który zaczął się dopiero w lipcu, Fittipaldi zdobył ledwie 27 punktów. Znany dotychczas ze stabilności wyników Brazylijczyk nie potrafił jej pokazać, punktując ledwie sześć razy, w tym aż pięć razy w sprintach. Potencjał pokazał dopiero na Mugello, w ostatniej rundzie sezonu. Na dobrze znanym mu z F4 torze, zajął piąte miejsce w kwalifikacjach (pierwszy raz kwalifikując się w Top 10). W obu wyścigach utrzymał się w dziesiątce, zajmując piąte miejsce w wyścigu głównym, a czwarte w sprinterskim. Po przeciętnym sezonie w HWA miał dla Fittipaldiego nastąpić bardzo trudny okres w karierze.

Enzo Fittipaldi HWA F3

Fot. Formula 3 / Enzo Fittipaldi w bolidzie HWA w F3

Na podbój Ameryki

Po sezonie 2020 Enzo Fittipaldi opuścił akademię Ferrari. Co ciekawe, nie został z niej wyrzucony, była to jego dobrowolna decyzja. Dlaczego? Ze względu na chęć startów w serii Indy Pro 2000 Championship, przedostatnim szczeblu w drodze do IndyCar, bezpośrednim przedsionkiem Indy Lights. Jednak tam Fittipaldi nie zagościł zbyt długo, bowiem pojechał ledwie dwa wyścigi. W drugiej rundzie sezonu w St. Petersburgu nie wystąpił po wypadku w kwalifikacjach. Jak się okazało – nie wrócił już wcale. Brazylijczyk tłumaczył swoje odejście z serii tragicznym stanem zespołu, który nie był w stanie przygotować dobrego auta. Jak sam mówił, jego auto traciło koło pół sekundy na prostej do rywali, przez co nie miał szans rywalizować na dłuższą metę. Na pomoc przyszedł zespół Charouz, który wyciągnął pomocną rękę do kierowcy, który stracił miejsce w akademii Ferrari i któremu nie udało się podbić Ameryki.

Powrót do Formuły 3

Enzo Fittipaldi nie czekał więc długo, od razu zjawiając się w Barcelonie, gotowy na pierwszą rundę sezonu. Ta nie poszła po jego myśli. Po 12. miejscu w pierwszym wyścigu, do drugie startował z pole position. Brazylijczyk stracił prowadzenie na rzecz Davida Schumachera, po czym trzy okrążenia później podczas próby kontry zderzyli się ze sobą. W konsekwencji obydwaj odpadli z wyścigu, a Fittipaldi mógł mieć pretensje wyłącznie do siebie.

 


Po kolejnym nieudanym weekendzie we Francji, Fittipaldi odbił sobie niepowodzenia w Austrii, zajmując 4. miejsce w pierwszym sprincie. Jeszcze lepiej było na Węgrzech. Tam po 12. miejscu w pierwszym sprincie znów startował z PP. Tym razem nie zmarnował okazji. Wicemistrz FREC co prawda nie wygrał wyścigu, ale udało mu się zająć drugie miejsce, jego pierwszą pozycję na podium w F3. Był to jednak koniec jego przygód w serii.

Nagły awans do Formuły 2

Zamiast kontynuować sezon w F3, Fittipaldi przeniósł się szczebelek wyżej. Stało się tak, gdyż Davidowi Beckmannowi zabrakło budżetu na starty przez resztę sezonu. Brazylijczyk zadebiutował tym samym na Monzy. Wejście do nowej serii w trakcie sezonu nigdy nie jest proste i tak samo było w przypadku wnuka dwukrotnego mistrza świata. Na Monzy oraz w Soczi nie zdołał on zdobyć punktów, jednak nie wyglądał fatalnie. Był w stanie walczyć ze swoim zespołowym kolegą, Guilherme Samaią, a o regularnych punktach w Charouzie w 2021 można było co najwyżej pomarzyć. Jednak w Dżuddzie można było się spodziewać szalonych wyścigów, gdzie Fittipaldi miał szansę na punkty. Szalone wyścigi były, punkty też, ale stała się też rzecz, o której nikt nie myślał przed weekendem w Arabii Saudyjskiej.

Poważny wypadek w Dżuddzie

Weekend dla Enzo Fittipaldiego nie zaczął się najlepiej, zajął on bowiem odległe, 18. miejsce w kwalifikacjach. W pierwszym wyścigu zajął 12. miejsce, ale już w drugim było o wiele lepiej. Po festiwalu wypadków, oraz dwóch karach dla kierowców z przodu, kierowca Charouza awansował na siódme miejsce, zdobywając pierwsze dwa punkty w karierze w F2. Niestety, radość nie trwała jednak długo. W wyścigu głównym doszło do potężnej kolizji miedzy Fittipaldim a Pourchairem, po tym jak ten drugi nie ruszył z pola startowego. Bolid Brazylijczyka przy ogromnej prędkości uderzył w tył bolidu ART. Uderzeniu towarzyszyło przeciążenie sięgające 72 G. Na całe szczęście Enzo Fittipaldi jedynie złamał piętę, oraz nabił sobie kilka guzów. Brazylijczyk musiał opuścić ostatnią rundę sezonu w Abu Zabi, ale najważniejsze było to, że po takiej kraksie mógł w ogóle wrócić do ścigania już kilka miesięcy później.

 

 

Szybki powrót do ścigania

„Rekin” był ponownie gotowy do jazdy już na początku sezonu 2022. Pozostał w Charouzie w F2, licząc po trudnym roku na stabilny sezon. Początek nie był imponujący. Kierowca czeskiej ekipy nie punktował przez pierwsze dwa weekendy, w Bahrajnie, oraz w pechowym wcześniej dla niego Jeddah. Los uśmiechnął się na Imoli. W szalonym wyścigu głównym, po kolizjach i wielu wypadkach innych kierowców, Fittipaldi awansował z 15. miejsca na polach, na drugie miejsce na mecie wyścigu. Nie było to jednak tylko i wyłącznie szczęście, bowiem Brazylijczyk po drodze zaliczył chociażby wyprzedzanie na Ralphie Boschungu. Pierwsze podium w Formule 2 było dopiero preludium do dalszych sukcesów w sezonie 2022.

Świetna seria wyników

Jak to często bywa w sporcie, jeden sukces potrafi napędzić sportowca i popchnąć fale kolejnych dobrych występów. Te utrzymały się dla Brazylijczyka w Barcelonie, gdzie po 11. miejscu w kwalifikacjach zajął odpowiednio 8. i 6. miejsce. Jeszcze lepiej było w debiucie w Księstwie Monako. Tam w zakwalifikował się szósty, a w wyścigach utrzymał dobre pozycje startowe, kończąc na 5. i 4. miejscu. Seria skończyła się na kolejnym torze ulicznym – w Baku. Tam w sprincie Enzo Fittipaldi zniszczył wyścig sobie oraz Juriemu Vipsowi, zbyt optymistycznie opóźniając hamowanie w drugim zakręcie po restarcie. Nadrobił niepowodzenie w wyścigu głównym, a potem na Silverstone w sprincie zajął 3. miejsce, zdobywając drugie podium w sezonie. Dzięki temu kierowca Charouza walczył o czołową piątkę, oraz o pozycje najlepszego debiutanta (2022 to jego pierwszy pełny sezon w Formule 2, dzięki czemu kwalifikuje się jako debiutant).

Enzo Fittipaldi i jego życiowa forma

Kolejne podium mistrz Włoskiej F4 dopisał w Austrii, gdzie po festiwalu kar zajął drugie miejsce w wyścigu głównym, mimo że nie stał na podium od razu po wyścigu. Nie udał się weekend we Francji, ale potem przyszedł czas na Hungaroring, który okazał się najlepszym weekendem młodszego z braci Fittipaldich w F2. Po 9. miejscu w kwalifikacjach, do sprintu startował drugi. Brazylijczyk objął prowadzenie, ale już w drugim zakręcie stracił je przez zblokowane koło. Spadł na 3. miejsce, które utrzymał do końca. Dzięki dobrej strategii w niedzielnym wyścigu było jeszcze lepiej. Fittipaldi przeciągnął stint na miękkiej mieszance, po czym przesiadł się na pośrednią, zyskując aż 4. pozycje. Ostatecznie powtórzył osiągnięcie z Imoli, zajmując drugie miejsce. Podobnie jak wtedy lepszy od niego okazał się jedynie Theo Pourchaire. 

ZOBACZ TAKŻE
Theo Pourchaire: Poznaj lepiej niezwykły supertalent z Francji

Życiówka w kwalifikacjach i szczęśliwe podium

Po powrocie z wakacji Enzo Fittipaldi popisał się kolejnym osiągnięciem, zajmując drugie miejsce w kwalifikacjach w Belgii. Wyścigi na Spa-Francorchamps nie poszły po jego myśli. W sprincie był trzynasty, a w niedzielnym wyścigu skończył piąty, po czym otrzymał jeszcze pięciosekundową karę za ścięcie szykany, która zepchnęła go na ostatnie punktowane miejsce. Już dwa tygodnie później na Monzy los uśmiechnął się do kierowcy Charouza. Mimo bardzo słabych kwalifikacji, w wyścigu głównym Brazylijczyk zdobył podium. Wykorzystał ogromne zamieszanie na początku wyścigu, po czym szczęśliwy wybór opon dał mu przewagę po restarcie po okresie czerwonej flagi, bowiem nie musiał już zjeżdżać do pit stopu. Niestety ostatnia runda nie poszła po myśli Fittipaldiego. W Abu Zabi miał walczyć nawet o 3. miejsce w punktacji, ale w obu wyścigach skończył poza punktami, spadając na ósme miejsce w klasyfikacji. Mimo tego należy uznać go za jedno z największych pozytywnych zaskoczeń sezonu 2022.

Enzo Fittipaldi juniorem Red Bulla

Dobry rok w wykonaniu „Rekina” zwrócił oczywiście uwagę zespołów F1. Tym, który najodważniej wkroczył do akcji okazał się Red Bull. Zwerbowali oni Brazylijczyka do swojego programu juniorskiego, co zostało ogłoszone podczas GP Sao Paulo. Ze wsparciem Red Bulla wiąże się także jego posada na sezon 2023. Enzo Fittipaldi będzie reprezentował ekipę Carlin, blisko związaną z zespołem z Milton Keynes. Brytyjska ekipa na pewno ma większy potencjał od Charouza, co może oznaczać dla brazylijskiego kierowcy być może nawet walkę o tytuł.

 

 

Enzo Fittipaldi poza torem

Życie Enzo Fittipaldiego kręci się wokół wyścigów nawet poza torem. Razem z bratem Pietro, prowadzą oni kanał „Fittipaldi Brothers” na Youtubie. Zresztą właśnie od brazylijskich fanów kanału wziął się przydomek kierowcy – „Rekin„.  Obaj kierowcy są fanami także wirtualnego ścigania. Obydwaj ścigali się w serii Virtual Grand Prix, prowadzonej przez Formułę 1 w czasie przerwy między sezonami. Bohater tego tekstu odniósł tam zresztą niemały sukces, wygrywając w 2021 wyścig w Austrii. Bracia trzymają się więc razem także poza torem. Poza prowadzeniem kanału można w ich social mediach znaleźć wiele wspólnych zdjęć, bardzo często w padoku Formuły 1. Pietro Fittipaldi swój debiut w Formule 1 już zaliczył. Czy jego młodszy brat będzie w stanie to powtórzyć, a może zostać na dłużej w królowej motorsportu? Na to pytanie odpowiedź poznamy pewnie już za jakiś czas.

Pietro i Enzo Fittipaldi

Fot. Formula 2 / Bracia Fittipaldi

Oceń nasz artykuł!
Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama