Connect with us

Czego szukasz?

Formuła E

Triumf w Księstwie dla Cassidy’ego | Analiza E-Prix Monako

Nick Cassidy ustanowił nowy rekord. Nie tylko wygrał po raz drugi w tym sezonie, ale też dołożył czwarty z rzędu triumf dla Nowej Zelandii – przedstawiciele żadnej innej nacji nie zdołali w historii FE osiągnąć takiej passy. Kierowca Envision odjechał być może najwspanialszy wyścig w swej karierze w elektrycznych mistrzostwach, do końca odpierając niesamowite ataki Mitcha Evansa.

Nick Cassidy
Fot. New Scientist / Twitter

Najlepszy kierowca: Nick Cassidy

Cassidy prezentował się fenomenalnie. Choć zawiódł nieco w kwalifikacjach – ruszał z końca dziesiątki – ten niewielki mankament nie miał żadnego wpływu na jego postawę w zawodach. Kierowca Envision wyprzedzał w Sainte-Dévote, nawrocie, La Rascasse; wystarczyło 8 okrążeń, by przewodził stawce w ciasnych zakrętach Monako.

ZOBACZ TAKŻE
Wyborny Cassidy pokonał Dennisa | Analiza 2. E-Prix Berlina

Gdy już okrzepł na czele, przez 10 kółek nie dał żadnej szansy Mitchowi Evansowi, który próbował każdej zagrywki, byle wydrzeć rodakowi triumf. Kierowca Jaguara też ma jednak powody do zadowolenia. 18 oczek do klasyfikacji daje mu realną szansę na kontynuowanie natarcia i zaskoczenie Cassidy’ego w kolejnych rundach.

Wielką trójkę uzupełnił Jake Dennis. Brytyjczyk ewidentnie wraca do formy – nawet wobec konieczności nieustannego skupienia wszystkich szarych komórek i wyprzedzania średnio raz na okrążenie, trzymał się w czołowej trójce. Bez podejścia do Evansa i Cassidy’ego, wykonał 100% tego, na co Avalanche Andretti mogło sobie w Księstwie pozwolić.

Najlepszy zespół: Envision Racing

Liderem tej kategorii miała zostać ekipa Maserati. Włosi, zarządzani przez monakijską grupę MSG, wydawali się pewni podwójnej zdobyczy punktowej, ale tradycyjnie wszystko zaprzepaścili. Günther, ratując się przed uderzeniem Hughesa, nie zauważył Mortary i pozbawił go przedniego skrzydła. Następnie sam stracił szansę na cokolwiek, zderzając się z Danem Ticktumem.

Dzięki temu do dziesiątki dostał się Sébastien Buemi, który uzupełnia dorobek Envision o kolejne 4 punkty. Szwajcar nie może równać się z Cassidym i zapewne pozostanie mu rola statysty. Wobec kłopotów Porsche i okazjonalnej niemocy Sama Birda, jego punkty mogą jednak okazać się decydujące w przyszłości.

Pochwały należą się z pewnością Nissanowi – nawet jeżeli końcowy wynik nieszczególnie spełnia oczekiwania rozbuchane kwalifikacjami. Sacha Fenestraz nie opanował sytuacji i dał się pokonać znakomitym jeźdźcom m.in. Envision czy Jaguara, ale zrekompensował sobie zawód z Kapsztadu, kiedy to pechowa kraksa zabrała mu miejsce w pierwszej piątce.

Norman Nato nie dysponował takim tempem, toteż po ambitnej walce zmuszony był scedować kilka pozycji na rzecz rywali. Kręcąc się w okolicach końca top 10, Francuz pokazał jednak kawał dobrego ścigania i zażartej defensywny. Wziąwszy pod uwagę deficyty japońskiej stajni, może być zadowolony z progresu, choć finalnie skończył daleko w tyle.

Największe zaskoczenie: Dan Ticktum

Wygląda na to, że NIO 333 dorobiło się nowego lidera. Brytyjczyk nie był tak szybki w czasówce jak Sergio Sette Camara, ale w przeciwieństwie do Brazylijczyka, dobrze odnajduje się w wyścigu. Na równi z równym rywalizował z Cassidym, Evansem i Hughesem, a potem, mimo utraty skrzydła, utrzymał się w czołowej szóstce. Fantastyczny wynik.

Do pewnego momentu niesamowicie rozkręcił się też wspomniany  Günther. Niemiec wyraźnie poczuł krew po ostatnim weekendzie w Berlinie i pragnął wykorzystać każdą okazję do wyprzedzania. Po małym błędzie na początku zawodów, kiedy spadł na 9. pozycję, wspiął się z powrotem w okolice piątego miejsca i niezmordowanie naciskał na duet Brytyjczyków. Mało brakowało, a z użyciem trybu ataku wyprzedziłby ich obu. Na 8 okrążeń przed końcem zachował się jednak nadgorliwie, niepotrzebnie próbował mijać na podjeździe do kasyna i wyrzucił w błoto okazję, na którą tak ciężko pracował.

Największe rozczarowanie: Oliver Rowland

Brytyjczyk ściga Edoardo Mortarę w kategorii kierowców o największym potencjale, którzy jednocześnie marnują najwięcej okazji. Na przestrzeni kilku pierwszy okrążeń jechał z fanatycznym wręcz zacięciem i z 13. pola przebił się na 7. Później popełnił klasyczny błąd – pomylił się w strefie hamowania i uderzył w tył bolidu…Mortary. Natychmiast spadł na sam koniec stawki.

ZOBACZ TAKŻE
Triumf determinacji - jak narodziła się Formuła E, cz. 2

Kompletnie bez polotu zaprezentował się też Sam Bird, jeden z większych pechowców mistrzostw. Brytyjczyk nie zdołał – wzorem chociażby Vergne’a – wybić się ze środka stawki i utrzymać punktowanej pozycji. Mimo nieustającej pogoni, szczytem marzeń było dlań 8. miejsce, ale i tę lokatę musiał oddać. Zderzywszy się z Nico Müllerem, ledwie zdołał uratować jeden, honorowy, punkcik. Bezpłciowy rezultat.

Cassidy na czele

Przewaga Pascala Wehrleina to już przeszłość – Niemiec spisał się w Monako katastrofalnie i w efekcie to on, a nie Cassidy, musi gonić. Nowozelandczyk obejmuje fotel lidera ze 121 punktami na koncie. Wehrlein ma ich 100 i czuje na plecach oddech dwóch wielkich pretendentów do korony. Jake Dennis ma 96 oczek, Mitch Evans – 94.

ZOBACZ TAKŻE
Klasyfikacja generalna Formuły E 2023. Sprawdźcie, jak wygląda

Wśród konstruktorów, rywalom odjeżdża Envision. Brytyjczycy o 14 punktów wyprzedzają Porsche (182 do 168 punktów), które na dodatek dogania Jaguar. Druga stajnia z Wysp ma 157 punktów i sporą przewagę nad Avalanche Andretti. Amerykanie i DS Penske uzupełniają piątkę, odpowiednio ze 119 i 115 punktami.

Czekając na Indonezję

Formuła E po raz kolejny rusza za ocean – w niemiłosiernym skwarze ulic Dżakarty odbędą się dwie kolejne rundy mistrzostw. W zeszłym roku pojedynczy wyścig zdominował Mitch Evans, który od wybitnego triumfu rozpoczął nakładanie presji na głównego konkurenta w walce o tytuł, Stoffela Vandoorne’a. Zawody okazały się tak gigantycznym sukcesem, że władze FE nie czekały z kuciem żelaza póki gorące.

ZOBACZ TAKŻE
Kalendarz Formuły E 2023. Aktualny rozkład 9. sezonu

Od Monako do wizyty w ogromnej stolicy pozostaje jednak niecały miesiąc. Przed kierowcami z drugiej części czołowej dziesiątki, np. Antoniem Felixem da Costą, długi okres wyczekiwania na kolejne, być może ostatnie, szansy na postraszenie czołówki. W 7 pozostałych rundach do zdobycia jeszcze 203 punkty – jest o co walczyć.

Wyniki E-Prix Monako 2023

E-Prix Monako 2023 Wyniki 1

Fot. Formula E

E-Prix Monako 2023 Wyniki 2

Fot. Formula E

E-Prix Monako 2023 Wyniki 3

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama