Connect with us

Czego szukasz?

WEC i 24h Le Mans

Pierwsze 24h Le Mans. Jak to się zaczęło? | Historia motorsportu

Nadszedł rok, w którym obchodzimy okrągły jubileusz powstania największego wyścigu na świecie. 24-godzinne Le Mans ma już 100 lat i przeżywa je w wielkim stylu, bo stawka LMH jest bardzo szeroka, a wydarzenie zapowiada się widowiskowo. W taką rocznicę warto się przez chwilę zastanowić od czego to wszystko się zaczęło. W tym materiale w przystępny sposób opowiemy historię pierwszego w dziejach 24-godzinnego wyścigu Le Mans.

Le Mans 1923
Fot. Bibliothèque nationale de France

Zanim przedstawimy wam pierwsze 24h Le Mans zaczniemy od historii samego pomysłu i celu powstania tego wyścigu. 24-godzinne Le Mans stworzył Automobile Club de l’Ouest, czyli słynne ACO. Jest to największa taka zorganizowana grupa we Francji i działa od 1906 r. aż po dziś dzień. Ogólna koncepcja wyścigu zakładała stworzenie zmagań stojących w przeciwieństwie do popularnych wyścigów w formacie Grand Prix. Zawody sprinterskie polegają na budowie najszybszego samochodu. W Le Mans bardziej od czystej prędkości miała liczyć się natomiast niezawodność. Wyścig miał być nieprawdopodobnym testem wytrzymałości. Zarówno dla człowieka jak i dla maszyny. Należało w ciągu tytułowych 24 godzin przebyć zwyczajnie największą możliwą liczbę okrążeń.

Le Mans, czyli miejsce z wyścigową przeszłością

Do wyścigu należało znaleźć odpowiednie miejsce. Padło na region Sarthe, (od którego później nazwę weźmie sam tor), a konkretnie miasto Le Mans. Wyścigi w tym miejscu odbywały się już od 1906 r. Klub organizował tam nawet Grand Prix Francji. Trasa wyścigu rozpoczynała się w mieście i zataczała ogromną 17-kilometrową pętlę przechodząc przez wioskę Mulsanne, od której nazwę wzięła kultowa prosta. Nawierzchnia naturalnie nie była wtedy asfaltowa. Do wyścigu tor przygotowany został jedynie poprzez tymczasowe utwardzenie. Organizatorzy zadbali nawet o infrastrukturę dookoła toru. Przy prostej startowej obecne były dwie trybuny i wieża kontroli wyścigu. Całość dopełniła obsługiwana ręcznie tablica wyników. Prowizoryczne aleje serwisowe zbudowane były z drewna, a funkcję dachu często spełniało rozciągnięte płótno.

Bentley

Fot. Goodwood / Drewniane chatki pełniły funkcję pit stopów i kawiarni

Poza tym Francuzi pomyśleli nawet o gastronomii. Utworzono kawiarenki, gdzie usłyszeć można było nawet zespół jazzowy z muzyką na żywo. Statystyki jednej z restauracji podają, że podczas wyścigu zeszło ok. 150 galonów zupy cebulowej i 50 kurczaków. Najciekawszy jest dla mnie jednak fakt, że członkowie ekip startujących w wyścigu wypili ponad 450 butelek szampana i wina. Francja. Można powiedzieć, że mają rozmach. 

Pierwsze 24h Le Mans. Regulacje ACO

Regulacje do wyścigu ACO sformułowało na kilka miesięcy przed wydarzeniem. Za spisanie dokumentu odpowiedzialny był członek klubu – Charles Faroux. Samochody musiały być zwykłymi, 4-miejscowymi konstrukcjami produkcyjnymi. Na każdym miejscu pasażera miał znajdować się balast o wadze 60 kg. Wyjątkiem odnośnie liczby miejsc były jedynie samochody z najmniejszymi silnikami. Dozwolona była jazda dwóch kierowców w załodze, którzy mogli sami obsługiwać podstawowe kwestie mechaniczne takie jak np. tankowanie. Regulacje zakładały też, że samochody będą posiadać całe, klasyczne wyposażenie samochodu turystycznego. Błotniki, reflektory, lusterko wsteczne itd. Wszystko musiało być na pokładzie. Co ciekawe, żaden z samochodów na starcie nie miał wycieraczek. 

Kto wystartował w wyścigu?

W stawce liczebnością naturalnie dominowali Francuzi, na 66 kierowców jedynie siedmiu nie pochodziło z kraju organizatora. Do wyścigu zgłosiło się 37 załóg. Ostatecznie wystartowały 33, każda z dwoma kierowcami w składzie. Jakie samochody można było zobaczyć na starcie pierwszego Le Mans w historii?

Na dużo uwagi zasługują konstrukcje Chenarda-Walckera. Była to firma pochodząca z Paryża i to właśnie tam zyskała dużą popularność, jako główny dostawca taksówek. W wyścigu wystartowały 3 samochody marki, każdy z 3-litrowym, czterocylindrowym silnikiem. W pierwszym Le Mans obecny był również, co ciekawe Bentley. Brytyjczyków chyba przedstawiać nie trzeba, ale warto wspomnieć, że silnik Bentleya 3 Litre Sport był bardzo podobną konstrukcją do Chenarda-Walckera. Też cztery cylindry, też 3 litry. Na starcie Le Mans obecny był jeden taki samochód.

C-W Le Mans 1923

Fot. Goodwood / Samochody Chenarda-Walckera

Ciekawe były też konstrukcje Excelsiora. Ta konkretna marka pochodziła z Belgii i była nawet wspierana przez tamtejszą monarchię. Te samochody wyróżniały się pojemnością na poziomie 5.3 l. W połączeniu z faktem, że jednostki te miały 6 cylindrów, były to największe silniki w stawce. Poza tym w pierwszym Le Mans startowała też kolejna firma ze stolicy, czyli Bignan. Ten producent miał 4-cylindrowy silnik 2.0. Do tego stawka pełna była innych drobnych francuskich marek, a doborowe towarzystwo dopełniło Bugatti. 

Jak przebiegało pierwsze 24h Le Mans w historii?

Zacznijmy od tego, że załogi nie miały za bardzo jak się do wyścigu przygotować. To znaczy miały, ale tylko te, które pomyślały o tym, aby przyjechać na tor wcześniej i trochę pojeździć, bo oficjalnych treningów nie było. Przykładem takiego producenta był wspomniany wcześniej Chenard-Walcker. Przejdźmy, więc do samego startu. Powiedzenie, że w Le Mans zawsze pada na pewno wtedy nie funkcjonowało, ale jak to w tych wyścigach bywa, musiało choć trochę „pokropić”. Deszcz utrzymywał się przez pierwsze godziny od startu, który miał miejsce o godz. 16.

Start Le Mans 1923

Fot. Goodwood / Start wyścigu

Początkowo walka toczyła się między konstrukcjami Chenarda-Walckera a Excelsiora. Belgijskiego producenta zawiódł natomiast toporny silnik. Załoga francuskiej ekipy dużo zyskała już po pierwszym zjeździe do alei serwisowej. Szybkie były też Bignany oraz Bentley, ale te ekipy mierzyły się z problemami technicznymi. Nadchodziła noc, a deszcz, który mocno wpłynął na stan nawierzchni wcale nie ułatwił sprawy kierowcom.

Ciężka noc i poranek

Przed zmrokiem, co prawda przestało już padać, ale musiało minąć sporo czasu zanim nawierzchnia zaczęła się osuszać. Pomimo błota i kamieni ciekawostka jest taka, że kierowcy nie zakładali wtedy gogli. Możemy sobie tylko wyobrażać jak trudna była to noc, szczególnie dla ekip, które podzieliły los Bentleya. Brytyjczykom aż dwukrotnie kamień z drogi roztrzaskał reflektor. Kolejny raz wychodzi tu strategiczne podejście Chenarda-Walckera, bo ten zespół akurat takie lampy zabrał. Jedną z nich pożyczył nawet swoim rywalom. Paryski zespół po niespokojnej nocy miał już dwa okrążenia przewagi nad resztą. 

ZOBACZ TAKŻE
Rekordowa historia Porsche w Le Mans | Historia motorsportu

Rano przewaga lidera wzrosła do trzech okrążeń. To głównie za sprawą usterek rywali. Bentley z powodu wycieku musiał się zatrzymać, aby naprawić awarię. Sam wyciek był ze zbiornika paliwa, a spowodowało go uderzenie kamienia. Swoją drogą za tym wydarzeniem kryje się ciekawa historia, bo w celu dowiezienia paliwa do samochodu na torze, kierowca zwyczajnie poszedł do alei serwisowej, pożyczył rower od żandarma i z dwoma kanistrami na plecach udał się z powrotem na miejsce zdarzenia. Takie rzeczy tylko w Le Mans.

Jak zakończył się wyścig? 

Co prawda Bentley zdołał uporać się z problemami, ale to nie wystarczało, aby dogonić czołówkę. Na przedzie stawki jechały dwie załogi Chenarda-Walckera, a podium uzupełnił Bignan. Pierwszymi zwycięzcami 24-godzinnego Le Mans w historii zostali Andre Lagache i Rene Lenoard. Przejechali najwięcej okrążeń – 128, a więc mieli 4 kółka przewagi nad drugą ekipą tego samego producenta. Sukces ten był możliwy w dużej mierze dzięki analizie i myśleniu do przodu. Jako jedni z nielicznych przyjechali na testy, jako jedyni zabrali dodatkowe światła. Le Mans po raz pierwszy w historii wybrało swojego zwycięzcę i na szczęście obdarowało nim tych najlepszych.

Le Mans 1923

Fot. ACO / Chenard Walcker w Le Mans

Podać można też garść statystyk. Średnia prędkość najszybszego samochodu wyniosła niewiele ponad 90 km/h. Zsumowane okrążenia dają nam też informację o tym, że lider miał niecałe 70 km przewagi nad drugim miejscem. Najszybsze czas w wyścigu wykręcił kierowca Bentleya – pochodzący z Wielkiej Brytanii Frank Clement. Cały dystans wyścigu wyniósł niewiele ponad 2200 km.

Pierwsze 24h Le Mans. Co było dalej?

Jak to, co? Sami doskonale wiecie. Kolejne 100 lat historii i ponad 90 edycji wyścigu, którego popularność nawet w 2023 r. stale rośnie. Wyścigu, który rozpoczęty przez zwykłą grupę pasjonatów obecnie wchodzi w skład mistrzostw świata. Jest wydarzeniem legendarnym, które odmieniło motoryzację i przyniosło wiele niesamowitych konstrukcji, ludzi i historii. Ciekawe, czy członkowie ówczesnego ACO pomyśleli w ogóle o tym jak daleko to może zajść…

ZOBACZ TAKŻE
Deltawing i jego historia. IndyCar w 24h Le Mans

Teraz na taką piękną rocznicę życzymy wam świetnego widowiska na torze w Le Mans. Mamy nadzieję, że nasza krótka powtórka z historii pozwoliła wam, choć trochę rozeznać się w początkach wyścigu, ale i całego ścigania endurance. Co by było z motorsportem, gdyby nie ten wyścig? Nie wiem i nie chce wiedzieć. Wydarzenie, które opisaliśmy jest porównywalne z pierwszym wyścigiem Formuły 1, a prawdopodobnie nawet ważniejsze dla całego rozwoju motoryzacji. Miejcie tego świadomość zanim zasiądziecie przed telewizorem, aby śledzić ten legendarny wyścig. 200 Lat, Le Mans!

5/5 (liczba głosów: 6)
Reklama