Connect with us

Czego szukasz?

MotoGP

Jeszcze jeden przed przerwą | Zapowiedź TT Assen 2023 MotoGP

W ten weekend daniem głównym będzie MotoGP wraz z TT Assen w Holandii. Jednak oprócz tego warto śledzić jeszcze kilka innych wydarzeń wyścigowych, także tych z udziałem Polaków. Więcej o nich opowiadamy w naszej zapowiedzi.

Zapowiedź TT Assen MotoGP
Fot. Ducati

Legendarny ulubieniec kibiców

Obok Mugello wyspy Man czy Philip Island to jest jeden z najbardziej lubiany przez kibiców oraz zawodników tor. Lokalni kibice w połączeniu z kilkoma dobrymi punktami do obserwacji akcji na torze zdecydowanie dobrze wpływają na atmosferę tego weekendu. Innym atutem tej imprezy jest też także blisko stuletnia tradycja, która dorównuje wspomnianemu Isle of Man TT. Na pewno można powiedzieć o nim, że jest bardzo szybki. Jednocześnie wymaga dobrej techniki oraz motocykla, który dobrze się przekłada z zakrętu w zakręt.

Istotne też będzie trzymanie temperatury opon, szczególnie w zakręcie piątym, ponieważ w tamtym miejscu opona będzie wychłodzona po czterech prawych łukach. Jednocześnie istotna, będzie prędkość maksymalna szczególnie na wyjściu z piątego czy dziesiątego zakrętu. Ponieważ to z tych miejsc zawodnicy będą rozpędzać się na najdłuższe proste które w Assen nie są aż tak długie. Dobra prędkość osiągnięta na ich końcach pozwala zaatakować rywala do siódmego, bądź szesnastego zakrętu. Pogoda podczas tego weekendu często nie rozpieszcza. Zwykle normą bywają chociażby przelotne opady deszczu. Tym razem jednak prognozy mówią o chłodnym, aczkolwiek suchym weekendzie.

ZOBACZ TAKŻE
Oficjalnie: Sprinty w MotoGP w 2023. Co trzeba wiedzieć?

Ducati kontra Ducati, kontra Ducati

Nie trzeba mówić, że Pecco Bagnaia jest faworytem do wygrania obydwu wyścigów. Jednak nie jest on sam w tym gronie, ponieważ towarzyszą mu tam Jorge Martin czy Marco Bezzecchi. Przypomnijmy tylko, że to właśnie tutaj rok temu obecny mistrz świata rozpoczął swoją serię zwycięstw, która końcowo przyniosła mu mistrzostwo świat. Zaś “Bezza” stanął tam po raz pierwszy na podium w swojej karierze w MotoGP. Jednocześnie trzeba wspomnieć, że zadanie to ułatwia im wówczas wywracający się Fabio Quartararo, który prawie zabrał ze sobą Aleixa Espargaro. Nie mniej jednak “Pecco” rok temu był tutaj silny.

Teraz też będzie tu z pewnością mocny, ale jednocześnie powinien on uważać na to, co robią Bezzechi z Martinem, którzy są obecnie jego najbliższymi rywalami w walce o mistrzostwo świata. Niestety na ten moment wygląda na to, że dobrze otwierający ten sezon Brad Binder. Zawodnik z RPA “nabił” sobie punktów za wygrane w sprintach na początku sezonu. Jednak teraz przez gorsze rezultaty jego pozycja w punktacji znacząco się pogorszyła. Obecnie wygląda on na jedyną szansę na wmieszanie się w batalię o mistrzostwo świata między zawodników Ducati. Niestety ta szansa jest obecnie mizerna.

ZOBACZ TAKŻE
Składy MotoGP 2023. Kto, gdzie i z kim?

Nie wszyscy we Włoszech mają łatwo

Jeszcze gorzej wygląda to w przypadku Aprilii. Oczywiście to nie jest tak, że zespół wykonał krok wstecz. Zwyczajnie w świecie Ducati i KTM poprawiły się aż nadto. Dodatkowo zespoły klienckie producenta z Borgo Panigale też się poprawiły pod kątem wydobywania maksymalnych osiągów ze swojego sprzętu. To sprawiło, że Espargaro i Vinales stracili sporo możliwości walki o wygrane. Najbardziej chyba dotyka to tego drugiego, który jest bardzo wrażliwy psychicznie na tego typu wyzwania.

Jednak co w takim razie mają powiedzieć Marc Marquez czy Fabio Quartararo, lub ich partnerzy zespołowi z Hondy i Yamahy? Marquez zdecydowanie ma dość swojego motocykla, którego Honda nie potrafi poprawić mimo wytężonych prac nad maszyną. Dodatkowo Joan Mir i Alex Rins pauzują przez kontuzje i zastępować ich muszą Iker Lecuona i Stefan Bradl. RC213V to obecnie najsłabszy motocykl w stawce, który chyba nie ma żadnych zalet. W podobnej sytuacji jest Yamaha, Fabio zaufał rok temu przedłużając z nią kontrakt do 2024 roku. Brakuje tam mocy, a okazjonalnie obydwaj zawodnicy męczą się z przyczepnością tyłu w chłodniejszych warunkach. Dodatkowo ta maszyna straciła atut w postaci prędkości w środku zakrętu.

Tu wychodzi nic innego jak to, że japońscy producenci nie są w stanie utrzymać tempa rozwoju względem europejskich marek. W to wszystko wlicza się też rozwój aerodynamiki. Trudne wybory stoją przed Marquezem czy Quartararo, ale i przed ich partnerami zespołowymi. Rynek transferowy w sezonie 2024 z pewnością będzie ciekawy. W tym roku też możemy spodziewać się kilku niespodziewanych ruchów, ale pamiętajmy, że od dziesięciu lat mamy tak ukształtowany rynek, że większość kontraktów dobiega końca w latach parzystych. W międzyczasie skupmy się na rywalizacji w TT Assen. Nacieszmy się nią, bowiem następny wyścig czeka nas dopiero w sierpniu na Silverstone.

ZOBACZ TAKŻE
Gdzie oglądać Włoską Formułę 4 z Kacprem Sztuką? [stream, live]

Co ciekawego jeszcze poza MotoGP?

TT Assen MotoGP to nie wszystko, co czeka nas w ten weekend. Polaków z pewnością zainteresuje włoska F4 na torze Monza. Tam Kacper Sztuka spróbuje znów stanąć na podium, lub nawet wygrać w jednym z trzech wyścigów. Na pewno jednak tego zadania nie ułatwią mu Lindblad i Ugochukwu. Ten duet jest obecnie poza zasięgiem, także tym punktowym. Niestety trzeba sobie to jasno powiedzieć, że Kacper w tym roku powalczy o trzecią lokatę na koniec roku. Jednak raczej o walce o mistrzostwo mowy być nie może. Analizy wszystkich trzech wyścigów będziecie mogli znaleźć na łamach serwisu MotoHigh.pl.

Podobnie będzie też że ściganiem w USA. W Portalnd obędzie się piąty od końca tego sezonu wyścig Formuły E o ePrix Portland. Ten obiekt z pewnością kojarzą kibice IndyCar i fanom FE można powiedzieć, że zdecydowanie się oni nie zawiodą! „Kolizjogenność” tego obiektu w połączeniu z typem ścigania stosowanym z elektrycznej serii na pewno przyniesie nam trochę rumieńców na twarzach.

Dobre show przyniesie nam też IMSA SportsCar Championship. Amerykańskie mistrzostwa sportscarów rozegrają trzecią tegoroczną rundę Endurance Cup, ale piątą ogólnie w sezonie 2023. W GTP trzeba przyglądać się temu, jak spisze się Acura. Ta dostała w ramach BoP 1053 kg minimalnej masy, gdzie rywale dostali o przynajmniej dziesięć kilogramów mniej względem nich. Jednocześnie mają oni najwięcej mocy oraz energii na przejazd. Po drugiej stronie barykady są BMW i Cadillac, które mają o ponad 14 kg mniej masy od Acury, ale jednocześnie przydzielono im najmniej mocy i energii na stint. To może zwiastować nam walkę dwóch obozów – Acury i Porsche kontra BMW i Cadillac, a więc dwa auta oparte o podwozie Dallary. Równie ciekawie powinno być też w GTD Pro. Tam boje ze sobą toczyć powinny Lexus i Mercedes WeatherTech Racing.

Skomentuj

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Reklama