Connect with us

Czego szukasz?

Endurance

Jaguar XJR-14. Jak Ross Brawn połączył bolid F1 z prototypem?

Okazuje się, że Ross Brawn – szef i inżynier wielu zespołów F1 jest autorem pewnej bardzo ciekawej, a co najważniejsze odnoszącej sukcesy konstrukcji. Mowa o prototypie jakim jest Jaguar XJR-14. Odnosił on wiele sukcesów i został skonstruowany w bardzo interesujący sposób, który łączy F1 ze światem endurance. Jak jest zbudowany oraz jaka jest jego historia? Co ma wspólnego z królową motorsportu poza samym projektantem? Opowiadamy w tym materiale.

Jaguar XJR-14
Fot. Goodwood / Jaguar XJR-14

Jaguar XJR-14, czyli projekt, który wyszedł spod deski kreślarskiej samego Rossa Brawna. Samochód, który sam Martin Brundle określa mianem „najlepszego”. Mistrzowska konstrukcja z roku 1991. Konstrukcyjnie właściwie bolid Formuły 1 w opakowaniu prototypu. Tymi wszystkimi słowami można określić bohatera tego artykułu. Zanim jednak opowiemy o tym, jakie sukcesy odniósł ten samochód i jak jest zbudowany, powiedzmy całym tle jego powstania.

Historia powstania. Jaguar XJR-14 w klasie WSC

Na początku lat 90-tych FIA postanowiła, że do ścigania w Mistrzostwach Świata Samochodów Sportowych dopuszczona będzie w praktyce nowa klasa prototypów. Chodziło o konstrukcje z silnikami o pojemności 3,5 l, które konstrukcyjnie byłyby podobne do tych znanych z samochodów F1. Poza tym zmianie uległy limity wagowe, dodatkowo od teraz dopuszczone były akrylowe szyby w kokpitach. Ostatecznie okazało się jednak, że ze względu na wysokie koszty budowy prototypów i ogólnie rzecz biorąc całej operacji wyścigowej w nowej klasie zgłosiło się niewielu producentów. Z tego powodu pozwolenie na start dostały też starsze konstrukcje grupy C, przy czym FIA mocno faworyzowała nowe prototypy.

Porsche 956

Fot. Porsche / Porsche 956, flagowy przykład Grupy C

Wróćmy jednak do producentów. Jednym z tych, którzy zdecydowali się na stworzenie nowego samochodu był Jaguar. Budową prototypu miał zająć się Tom Walkinshaw ze swoim zespołem, a projekt powierzono innemu ważnemu człowiekowi. Za sprawą kierowców Wilkinshawa, którymi wówczas byli Derek Warwick i Eddie Cheever do Jaguara udało się ściągnąć Rossa Brawna. W całym projekcie pomógł również John Piper, który z Brawnem znał się z Williamsa. Sam Piper, ekspert w dziedzinie skrzyń biegów oraz tylnych sekcji pojazdu w jednym z wywiadów podkreślił później: Pewnego dnia zadzwonił do mnie telefon, to był Ross Brawn, który zapytał, czy chcę do nich przyjechać i wygrać mistrzostwo świata. Tak rozpoczęła się historia Jaguara XJR-14.

ZOBACZ TAKŻE
Pierwsze 24h Le Mans. Jak to się zaczęło? | Historia motorsportu

Konstrukcja nowego prototypu – jak zbudowany jest Jaguar XJR-14?

Jak już wspomnieliśmy najważniejszy w całej operacji był silnik. Tu trzeba się pochylić nad wspomnianym już podobieństwem do silników Formuły 1. W lata 90-te królowa motorsportu wchodziła z jednostkami o pojemności 3,5 l. Dokładnie na takie same konstrukcje organizatorzy postawili w nowych regulacjach światowych mistrzostw. Dla Jaguara było to ważne o tyle, że Brytyjczycy mieli w swoich szeregach człowieka, który miał z takimi silnikami doświadczenie. Był to oczywiście Ross Brawn, który podczas projektowania Jaguara XJR-14 kierował się filozofią bardzo zbliżoną do tej w F1. Mało tego, sam silnik również był konstrukcją zapożyczoną z bolidu tej serii.

Silnik z bolidu Formuły 1

Była to jednostka Forda-Coswortha ze słynnej serii HB, która oznaczała linię wolnossących silników o pojemności 3,5 litra i układzie V8 o kącie rozwarcia 75 stopni. Na przestrzeni lat Cosworth i Ford zaopatrywali w te jednostki przeróżne zespoły F1 takie jak Benetton, McLaren, Lotus, czy Minardi. Ta konkretna jednostka, którą Brawn umieścił w Jaguarze znalazła się tam ze względu na bliską współpracę Jaguara i Forda. 

Ford-Cosworth HB V8

Fot. Wikimedia Commons / Ford-Cosworth 3.5 L V8

To teraz trochę techniki. O podstawowych parametrach już wspomnieliśmy, ale nie można pominąć paru ważnych faktów. Przede wszystkim silnik musiał zostać dostrojony do regulacji mistrzostw świata sportscarów. Z tego powodu trzeba go było lekko skręcić i tym sposobem z ok. 700 koni zrobiło się ok. 650, a maksymalne obroty z początkowych wartości sięgających 13000 RPM spadły do 11500. 

Jaguar XJR-14 to też po mistrzowsku skonstruowane nadwozie

To, o co chodzi z tą filozofią z Formuły 1? Otóż patrząc na samochód można na pierwszy rzut oka zauważyć, że tylna sekcja nie przechodzi w potężny spoiler jak to miało miejsce chociażby w konstrukcjach Porsche. W ogóle nie jest ona jakoś mocno zabudowana. Widać to nawet w porównaniu do legendarnego Mercedesa C11, który jak mogło się wydawać miał naprawdę ścięty tył samochodu. Jaguar wniósł to na wyższy poziom. Linia nadwozia za kokpitem gwałtownie opada, co jest dowodem na ciasne upakowanie jednostki. Nie ma potężnych nadkoli, tył samochodu nie jest „kwadratowy”. Wręcz przeciwnie, wygląda to dosyć zgrabnie. 

ZOBACZ TAKŻE
Porsche 917: Legenda Le Mans i najmocniejszy prototyp w historii

Niespodziewane zyski w aerodynamice

Fakt, że dzięki jednostce z bolidu F1 udało się wszystko ładnie zmieścić nie marnując dodatkowego materiału jest tu kluczowy. W połączeniu z kompozytami, których użyto, bo warto dodać, że całość opiera się na karbonowym monokoku, otrzymujemy tu niezwykle lekki samochód, który ważył ok. 760 kg z mocą 650 KM. Do tego wszystkiego dochodzi trzeci czynnik, którym jest aerodynamika. Docisku, bowiem również w tym samochodzie nie brakuje. Wystarczy tylko spojrzeć na wielki spoiler, czy przednią część prototypu. Naprawdę spore skrzydła, a to jeszcze nie koniec. W związku z wąskim spasowaniem poszczególnych sekcji samochodu udało się znaleźć trochę wolnego miejsca chociażby w sidepodach. Pomogło to w tym, że właśnie na te elementy przekierowano wloty powietrza tym samym zwalniając trochę przestrzeni na nosie. Przestrzeni wykorzystanej potem właśnie na splitter generujący docisk.

Jaguar XJR-14

Fot. Goodwood / Jaguar XJR-14 w 1992 r.

Brawn jak to ma w zwyczaju konstruktor Formuły 1 bardzo kreatywnie podszedł do interpretacji pewnych przepisów. Dzięki temu Jaguar XJR-14 tak naprawdę nie posiada drzwi. Ich funkcję pełni tylko wyjmowany kawałek szyby otaczającej kierowcę, jak widać nawet w takim detalu można oszczędzić masę. Podsumowując: ciasno upakowana jednostka, szukanie ciekawych rozwiązań w przepisach, silnik 3,5 l V8, centralny wlot powietrza na górze, karbonowy monokok, a to wszystk0 zaprojektowane przez człowieka będącego już dzisiaj legendą Formuły 1. Dlatego właśnie mówimy o bolidzie królowej motorsportu w skórze długodystansowego prototypu. W praktyce single-seater opakowany jak sportscar. Piekielnie szybki sportscar.

Jak Jaguar XJR-14 radził sobie w wyścigach?

Znamy budowę, pochwaliliśmy już koncepcję, ale jak prototyp Brawna poradził sobie w mistrzostwach świata? Jaguar użył swojej najnowszej broni w sezonie 1991 debiutując na torze Suzuka. Samochód okazał się piekielnie szybki, co za chwilę udowodnimy. Tamten sezon mistrzostw Jaguarowi udało się wygrać praktycznie dominując, a za kierownicą zasiadali wtedy tacy kierowcy jak Derek Warwick, Teo Fabi, czy Martin Brundle. Swoją drogą jest to mało znany fakt, ale należy pamiętać, że poza swoimi mistrzostwami w F1 zdobytymi, jako szef zespołów Ross Brawn ma na koncie również mistrzostwo świata samochodów sportowych, tu po prostu jeszcze jako konstruktor. Trudno o lepszy dowód wszechstronności tego człowieka.

Samochód Jaguara występował wtedy w pięknym fioletowym kolorze sponsora oraz producenta papierosów – firmy Silk Cut. Zaznaczyć trzeba jeszcze jedną ważną rzecz. Jaguar XJR-14 nie brał udziału w Le Mans w 1991 r. Wszystko ze względu na obawy o wytrzymałość silnika, który nie był tworzony do tak wymagających wytrzymałościówek. W tamtej edycji Jaguar użył zeszłorocznego XJR-12.

Jaguar XJR-14 wyścig

Zdjęcie archiwalne / Jaguar XJR-14 w wyścigu

Żeby wiedzieć, co potrafił ten prototyp można przytoczyć chociażby cytaty kierowców. Gdy Warwick po raz pierwszy zasiadł za kierownicą samochodu na Silverstone miał przejechać dosłownie tylko jedno testowe kółko i powiedzieć do Brawna – ten samochód jest po prostu niesamowity. Podobnie wypowiadał się Martin Brundle, który okazjonalnie też startował tym samochodem w mistrzostwach jednokrotnie wygrywając wyścig we Włoszech. Były kierowca F1 tak mówił o konstrukcji Brawna – XJR-14 przybity do ziemi dawał ci pewność […] jazda tym samochodem to była przyjemność. Lubiłem dawać sobie w nim wyzwania, przejeżdżałem zakręt z tak dużą prędkością i myślałem: „Nie wierzę, że właśnie to zrobiłem! Ciekawe, czy w takim razie będę mógł przejechać szybciej?” To było moje osobiste wyzwanie prawie z okrążenia na okrążenie. Czy trzeba tu jeszcze coś dodawać? Niesamowita konstrukcja.

Co było potem? Jaguar XJR-14 wygrał Le Mans jako… Porsche?

Po wygranym sezonie 1991 za Jaguarem ciągnie się inna ciekawa historia. Nie dość, że tego prototypu używała Mazda po prostu instalując w środku własny silnik (akurat bez większych sukcesów) to parę lat później Jaguar XJR-14 został w bardzo kreatywny sposób wskrzeszony. W 1995 roku wcześniej wspomniana firma konstruktora Toma Walkinshawa odpowiedzialna za zbudowanie prototypu współpracowała z Porsche. Chodziło o stworzenie samochodu dla niemieckiej marki, który będzie zdolny do zwycięstwa w Le Mans. 

Porsche Jaguar

Fot. Wikimedia Commons / TWR-Porsche WSC-95

Prototyp został nazwany, jako TWR-Porsche WSC-95. Jedyną naprawdę znaczącą różnicą w nadwoziu był fakt, że samochód pozbawiono dachu. Miały miejsce też niewielkie poprawki, wszystko w imię dostosowania Jaguara do obowiązujących przepisów najwyższej klasy. Zmianie uległ również silnik, o który parę lat wcześniej również żywiono obawy w kontekście wytrzymałości. Prototyp otrzymał płaski, sześciocylindrowy silnik Porsche o pojemności 3 litrów. Co najważniejsze, Porsche wygrało Le Mans tym samochodem i to dwukrotnie. Niemieckiej marce udało się to w 1996 i 1997. Ostatecznie, więc można powiedzieć, że Ross Brawn jest tak świetnym konstruktorem, że wygrywa Le Mans nawet nie będąc w zespole. Nie wiem jak wy, ale my takie osiągnięcia podziwiamy.

4.8/5 (liczba głosów: 6)
Reklama