Connect with us

Czego szukasz?

Formuła 1

Salsa z chilli | Zapowiedź GP Mexico City i GP Tajlandii MotoGP

Dwie czołowe serie wyścigowe nie mają dla nas litości i znów czeka nas ściganie rano oraz wieczorem. Miejmy nadzieję, że będzie ono równie pikantne, co kuchnia krajów, które ugoszczą F1 oraz MotoGP w ten weekend.

Sergio Perez powalczy o wygraną na własnej ziemi
Fot. Red Bull Content Pool

Monza i Monako w jednym

Formuła 1 zawita w ten weekend do Meksyku, ale to nie kraj jest gospodarzem tych zawodów. Bowiem od dwóch lat wydarzenia nie finansuje rząd Meksyku, tylko Mexico City. Dlatego też pełna nazwa wyścigu to GP Mexico City. Przejdźmy jednak do sedna zapowiedzi. Sam obiekt charakteryzuje kilka rzeczy. Przede wszystkim mamy tu przynajmniej dwie długie proste. Jednak oprócz nich znajdują się też sekcje techniczne wymagające stabilności na hamowaniu oraz trakcji na wyjściu. Szcególnie mamy tu na myśli pierwsze sześć zakrętów oraz kończącą okrążenie sekcję stadionową. Jednak na tym nie koniec wyzwań, bo mamy jeszcze taką sekcję, jak zakręty od siódmego do jedenastego. Tam przyda się stabilny tył, ale jednocześnie przyczepny przód, który pozwoli kierowcy szybko i stabilnie zmieniać kerunek jazdy.

Ostatnim z istotnych wyzwań jest aspekt, który niekoniecznie dotyczy samego toru, a bardziej tyczy się samego regionu. Otóż Mexico City znajduje się na wysokości ponad 2200 metrów nad poziomem morza. To oznacza, że powietrze będzie rozrzedzone, co będzie miało wpływ na chłodzenie samochodów, a dokładniej hamulców i elementów zespołu napędowego. Kierowcy także będą odczuwali różnicę w gęstości powietrza, ale nie spodziewamy się powtórki z sytuacji w GP Kataru. Tutaj zawodnicy znają już lepiej wyzwania związane ze ściganiem na takiej wysokości i w tym celu prawie każdy z nich stosuje trening przygotowujący organizm do walki na takich wysokościach.

Jednak mówiąc o wpływie rzadzszego powietrza, trzeba też wspomnieć o tym, że ten czynnik wpływa też na zmniejszony docisk w samochodach. Dlatego też należy spodziewać się obecności skrzydeł z Monako, aniżeli z Monzy. Z plusów warto wspomnieć, że na torze braci Rodriguez wiatr będzie mniej dokuczliwy, niż na Lusail i CoTA. Dodatkowo nie spodziewamy się opadów deszczu przez cały weekend.

ZOBACZ TAKŻE
Młodzi Meksykanie w Europie. Kto idzie w ślady Sergio Pereza?

Kibiców Pereza czeka rozczarowanie

Sergio Perez pomimo maksymalnego wsparcia swoich kibiców raczej ma średnie szanse na wygranie przed własną publicznością. Tutaj prawdopodobnie znów pierwszy na metę wpadnie Max Verstappen. Chyba, że na starcie Holedner znajdzie się w złym miejscu, w złym czasie. Sam pierwszy zakręt oraz dojazd do niego ma potencjał na wywołanie zamieszania zbliżony do tego se Spa czy wspomnianego toru z Austin. Wracając do Pereza to Meksykanin powinien być zadowolony z samej obecności na podium.

Za plecami Verstappena ponownie będzie ciekawiej. Trudno powiedzieć czy Mercedes faktycznie przyspieszył po wprowadzeniu poprawek w GP USA. Wiemy natomiast, że Lewis Hamilton został zdyskwalifikowany przez zbyt mocno zużytą deskę pod podłogą. Ten sam los podzielił Charles Leclerc. I teraz przed nami jest zagwozdka o to, ile ekipa z Brackley zyskała łamiąc przepis dotyczący wysokości samochodu i wspomnianej deski. Można jednak zakładać, że faktycznie srebrne strzały są blisko Ferrari oraz McLarena i walka o pierwszą szóstkę za plecami Verstappena będzie ciekawa.

Zaś za nimi możemy spodziewać się Astona Martina toczącego boje z Alpine oraz Alfą Romeo. W to w szystko wmieszać się może Williams, który na takich obiektach radzi sobie dobrze. Albon i Sargeant mogą być w ten weekend niesieni motywacją, jaką przyniosły im podwójne punkty w Austin. Zaś na końcu stawki powinna nam zaostrzyć się walka między AlphaTauri, a Haasem. Wyścig o GP Mexico City wystartuje 29 października, o godzinie 21:00 czasu polskiego.

Liberty Media kombinuje tu i tam

Między wyścigami w USA, a Mexico City wyszły dwie plotki, które dotyczą promotora Formuły 1. Piewsza głosi, że FOM rozważa zmiany w formacie sprintów. Mówi się o utworzeniu osobnej klasyfikacji generalnej dla sprintów. Do tego rozważa się też wprowadzenie nagród pieniężnych dla kierowców oraz zespołow za wygrane w sobotnich wyścigach. Oprócz tego rozważa się też odwracanie ustawienia na starcie do sprintu względem kwalifikacji lub klasyfikacji generalnej. Jak widać, władze Formuły 1 są bardzo zdesperowane w kwestii przyciągnięcia kibiców na trybuny i przed telewizory w sobotę.

Jednak to nie koniec zakulisowych gierek Liberty Media. Promotor F1 cały czas pracuje nad niedopuszczeniem Andretti Global do F1. Stefano Domenicali cały czas wyraża niechęć do wpuszczenia amerykańskiego zespołu do F1. Najnowsze doniesienia amerykańskiej dziennikarki, Jenny Fryer sugerują, że Liberty zapytało się General Motors czy nie chcieliby wejść do Mistrzostw Świata wraz z jednym z istniejących zespołów. Najwyraźniej FOM oraz zespoły bardzo mocno nie chcą rozszerzenia stawki.

ZOBACZ TAKŻE
Andretti celuje w Le Mans. "Planem jest posiadanie zespołu w WEC"

Martin musi powstrzymać Bagnaię w Tajlandii

Siedemnasta runda Motocyklowych Mistrzostw Świata MotoGP to GP Tajlandii na torze Buriram. To kolejna azjatycka runda w kalendarzu tej serii i kolejna okazja do ścigania się w deszczu. Nie powinno być tak źle, jak w Australii, ale w sobotę i niedzielę prawdopodobieństwo opadów będzie oscylować w granicah od 35 do 45 procent. Na szczęście na tajskim obiekcie nie ma aż takich problemów z wiatrem, co na Phillip Island. To właśnie ten żywioł wymusił na MotoGP zmiany w harmonogramie GP Australii. Tym razem jednak nie powinno być tak źle.

Źle natomiast zaczyna wyglądać sytuacja, w której znalazł się Jorge Martn. Dwa ostatnie weekendy przyniosły Hiszpanowi powiększenie straty punktowej do Pecco Bagnai. Zawodnik Pramac Racing pokazuje świetne tempo. Niestety w ostatnich dwóch weekendach szło ono w parze z błędami na torze oraz niewłaściwym doborem opon. Ta druga sytuacja to nawiązanie do ostatniego wyścigu, w którym Martin strasznie się męczył na miękkiej oponie w końcówce. Miało być zbliżenie się do Bagnai w punktach po GP Indonezji, a niestety Włoch odskoczył mu jeszcze bardziej. Obecnie Pecco ma przewagę dwudziestu siedmiu punktów i Martin ma jeszcze szansę na dogonienie swojego rywala. Jednak pamiętajmy, że czasu jest coraz mniej.

Jeszcze mniej czasu ma w Moto2 Tony Arbolino. Włoch powalczy o to, aby Pedro Acosta nie został Mistrzem Świata klasy pośredniej. Hiszpan potrzebuje w ten weekend wygranej oraz Arbolino poza czołową dziewiątką, lub drugiej lokaty i Arbolino najwyżej piętnastego. Po spełnieniu tych warunków, podopieczny KTM-a zdobędzie tegoroczny tytuł. Sprint MotoGP wystartuje w sobotę, 28 października, o godzinie :00 czasu polskiego. Zaś w sobotę, 29 października. po :00 czasu polskiego wystartuje wyścig o GP Tajlandii.

ZOBACZ TAKŻE
Gdzie oglądać MotoGP w 2025 roku w Polsce? [transmisja, stream, live]

\
Reklama